Dług w firmie PRESCO INVESTMENTS s.a.r.l., INTRUM JUSTITIA lub innej FW cz. IV

  • Autor wątku Autor wątku Sandrusia999
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
digiton napisał:
Ale może za parę chwil być nowa klauzula...
owszem, ale jeżeli cedent wniesie wniosek o umorzenie egzekucji zostaną koszty egzekucji do spłacenia - dobrze myślę?

digiton napisał:
Wszystko co od dnia cesji poszło to tak. I to właściwie bezsporne powinno być. Słyszałem głosy, że całość.
jak uwalałem bte to dłużnik odzyskał wszystko co przekazał komornik oraz koszta komornicze w całości - ale to było bte a nie prawomocny wyrok sądu,
 
Ostatnia edycja:
Dobrze myślisz z tymi kosztami. Normalnie powinien złożyć wniosek o zawieszenie i poinformować komornika, że zmienił się wierzyciel. Ale oczywiście zazwyczaj nie jest normalnie.
 
marian.pazdzioch napisał:
O ile cesja będzie taka jak należy.
Jak można zauważyć , nie pierwszy raz piszesz o prawidłowej cesji , możesz ten temat opisać ? za niedługo pewnie dotknie mnie taka sytuacja.
 
Jeśli będzie, to zrobisz kopię akt klauzulowych i będzie można szukać
 
marian.pazdzioch napisał:
Załóż sobie to konto na e-sądzie. Sygn akt to VI Nc-e?

Sygnatura to Nc-e xxxxxxx/xx, bez VI

co daje konto na e-sądzie? Będę mieć wgląd jeśli kiedykolwiek pojawiła/pojawi się sprawa, w której podano mój nr pesel?
 
Opisałam nasz przypadek we wcześniejszych postach. Chodzi o firmę Dunaj Finanse i mandat z mpk. Dzisisj dostalismy wezwanie na rozprawę do sądu w Warszawie i postanowienie w którym bie uwzględniono naszego zarzutu niewlasciwosci sądu. Chcieliśmy zeby sprawa odbyła się w Lublinie gdzie mieszkamy, w Lublinie tez zostal nalozony ten mandat. Czy od tej decyzji mozemy sie jwszcze odwolac? Co mężowi grozi jak sie nie stawi na rozprawie w Warszawie? Po jakim czasie w zasadzie przwdawnia sie mandat za przejazd mpk bez biletu?
 
Z góry przepraszam, że pisze drugi raz ale nie wiemy jaki powinien być nasz kolejny krok w tej sprawie. Dzisisj dostalismy wezwanie na rozprawę do sądu w Warszawie gdzie powodem jest Dunaj a pozwanym moj mąż o zapłatę.
Czy dobrze rozumiem, że jest to rozprawa gdzie powinniśmy udowodnić, że mandat był przedawniony i nie było zasadne ze strony Dunaj żeby ubiegac się o jego zaplate?
Jeżeli mąż nie stawi sie na rozprawę i wyrok zostanie na jego niekorzysc to czy bedzie musial ponieść dosatkowe koszty takie jak koszty postępowania sądowego? Jakie to sa koszty?

Dostaliśmy też postanowienie w którym nie uwzględniono naszego zarzutu niewlasciwosci sądu, który podnieslismy razem z sprzeciwem. Czy można pisać jakies zażalenie od tej decyzji? Mandat byl w Lublinie i tu tez mieszkamy.
Czy jest to w ogole zasadne ze chcemy sie ubiegać o to zeby rozprawa byla w lublinie?

Po jakim czasie przedawnia sie taki mandat? Po ulpywie roku?
 
magdalenamagda napisał:
Po jakim czasie przedawnia sie taki mandat? Po ulpywie roku?
nie mandat ale dodatkowa opłata - po 15 miesiącach,
 
A jeżeli chodzi o tą rozprawę czy ktoś może pomóc?
 
magdalenamagda napisał:
A jeżeli chodzi o tą rozprawę czy ktoś może pomóc?
a jakiej pomocy oczekujesz, przecież nie mamy żadnych kwitów aby ustosunkować się do pozwu oraz do dowodów dołączonych do pozwu, nie znamy historii powstania zadłużenia.
 
Jeżeli chodzi o historię zadłużenia to opisałam ją wcześniej. W skrócie: w maju 2017
dostaliśmy pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia za prace na wniosek firmy Dunaj finanse na podstawie nakazu zapłaty z dnia 25.04.2016 r. Okazało się, że sprawa dotyczy mandatu za przejazd bez ważnego biletu z 9.05.2008r w MPK w Lublinie. Od grudnia 2009 zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Nakaz zapłaty został wysłany na nasz stary adres.
26.06.2017 komornik zajął wynagrodzenie męża.

W połowie lipca dostaliśmy postanowienie z Sądu w warszawie datowane na 4.07 o: uchyleniu postanowienia o nadaniu klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty z dnia 25.04.206 r oraz odmówienie nadania klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty z dnia 25.04.2016 r Do postanowienia został dołączony nakaz zapłaty, zaświadczenie, że został dostarczony na stary adres i odpis pozwu, w którym Dunaj Finanse pozywa mojego męża o zapłatę opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego biletu wraz z odsetkami na podstawie umowy z listopada 2009, w której nabył wierzytelności MPK Lublin. Dowodami są umowa z MPK Lublin z 2009 r. i wezwanie do zapłaty z 2008 roku.

Napisaliśmy sprzeciw od nakazu zapłaty na formularzu z zachowaniem terminu 14 dni gdzie podnieśliśmy zarzut przedawnienia oraz niewłaściwości sądu i wysłaliśmy do sądu.

Wczoraj dostaliśmy zawiadomienie o rozprawie, która odbędzie się 5 marca w sądzie w Warszawie w sprawie Dunaj Finanse przeciwko mojemu mężowi o zapłatę oraz postanowienie o nieuwzględnieniu zarzutu niewłaściwości sądu.

Nie bardzo wiem czego będzie dotyczyć ta rozprawa. Na niej powinniśmy jeszcze raz udowodnić, że mandat był przedawniony i egzekucja komornicza nie powinna mieć miejsca? Mąż w tym terminie nie będzie w Polsce ze względu na obowiązki zawodowe. Jakie są szanse, że sąd przychyli się do naszej racji jak nie będzie męża na rozprawie? Czy w przypadku przegranej będzie musiał zwracać jakieś koszty sądowe?

Czy możemy pisać zażalenie na to postanowienie ponieważ sprawa dotyczy mandatu z Lublina i tu też mieszkamy. Czy mamy rację, że rozprawa powinna być w Lublinie?
 
magdalenamagda napisał:
Okazało się, że sprawa dotyczy mandatu za przejazd bez ważnego biletu z 9.05.2008r
kiedy złożono pozew o wydanie nakazu zapłaty (data)?
 
Kilka stron wcześniej zamieściłem wpis dotyczący egzekucji komorniczej na podstawie wyroku zaocznego dla Presco z 2008 roku. (temat nr #99). Dług przedawniony korespondencja kierowana na adres sprzed 15 lat. Zażalenie wysłałem na początku września 2017. Komornik odmówił wstrzymania egzekucji uzasadniając m.in brakiem zaświadczenia z art 139 & 5 k.p.c. Na początku listopada 2017 wystąpiłem do sądu o wydanie ww zaświadczenia. W lutym 2018 sąd wezwał do uiszczenia opłaty kancelaryjnej za zaświadczenie co też zrobiłem. Do dzisiaj zaświadczenia nie otrzymałem. Sąd dwukrotnie wezwał do uzupełnienia braków formalnych zażalenia. Za pierwszym razem wzywając m.in do złożenia sprzeciwu od nakazu płatności, za drugim razem wniesienia opłaty za zażalenie w wysokości 30 PLN. Jest to Sąd Rejonowy dla W-wy Mokotowa. Sprzeciw do nakazu jest więc elementem zażalenia, podobnie jak dokumenty potwierdzające inny adres zamieszkania od wskazanego w pozwie i rozpatrywany całościowo jako jedna czynność. Tak to przynajmniej rozumiem. Konsekwencją tego jest to że Sąd nie przywraca terminu sprzeciwy do nakazu płatności explicite tylko uwzględnia bądź oddala zażalenie w końcowym orzeczeniu które zapadnie kiedyś tam. W konsekwencji komornik - Pan Marcin Pieńkos po raz n-ty odmówił wstrzymania egzekucji i w dniu wczorajszym zajął rachunek. Pytanie czy w zaistniałej sytuacji można złożyć skargę na czynność komornika skoro sąd do tej pory nie przywrócił jawnie terminu sprzeciwu do nakazu. ? Czy mogę wystąpić do sądu o udostępnienie korespondencji między komornikiem a sądem w tej sprawie. ? Cała ta sytuacja jest co najmniej dziwna szczególnie w aspekcie wyjątkowo powolnego działania sadu w kwestii zaświadczenia. Rozumiem że sądy w naszym kraju nie słyną z szybkości działania ale 6 miesięcy i dalej nie ma papierka... Ktoś ma podobne doświadczenia z sądami warszawskimi i tym komornikiem ?
 
A co ma komornik do tego? On robi swoje. Po jakiego wała piszesz zażalenie, skoro wystarczył sprzeciw? Piszesz pismo obarczone brakami, każesz sądowi robić coś z d.... to nie dziw się, że to trwa.
 
Pytanie czy w zaistniałej sytuacji można złożyć skargę na czynność komornika skoro sąd do tej pory nie przywrócił jawnie terminu sprzeciwu do nakazu.
I nie przywróci. Bo wniosek o przywrócenie terminu jest bezzasadny. Tak samo jak zażalenie, które sąd powinien odrzucić, ale widać wezwał już sam do złożenia tego sprzeciwu bo zakręciłeś sąd :D, czym wskazał Ci co masz robić, a nie robisz po omacku.
 
digiton napisał:
A co ma komornik do tego? On robi swoje. Po jakiego wała piszesz zażalenie, skoro wystarczył sprzeciw? Piszesz pismo obarczone brakami, każesz sądowi robić coś z d.... to nie dziw się, że to trwa.
zażalenie na nadanie klauzuli nie na czynność komornika
 
To już było w sensie do sądu. Też uważam, że nie wiem po diabła pisałeś zażalenie na nadanie klauzuli, jeszcze jakieś wnioski o przywrócenie jakichś terminów, nakombinowałeś i dziwisz się, że to długo trwa.
 
nie rozumiem tego co piszesz. możesz to wyjaśnić bardziej zrozumiale a nie w postaci enigmatycznych stwierdzeń ? zażalenie na nadanie klauzuli złożyłem po pierwszej czynności komornika z której dowiedziałem się że w ogóle jestem pozwany o jakiś dług choć jeszcze nie wiedziałem jaki bo komornik Pieńkos nie ma w zwyczaju dołaczać kopii oryginalnego nakazu płatności w korepondencji choć domyślałem się że chodzi o jakieś stare i przedawnione zobowiązanie. Upewniłem się dokładnie dopiero w czytelni akt sądu rejonowego prowadzącego sprawę już po złożeniu zażalenia w którym zakwestionowałem jedynie zasadność wyroku w sprawie o której nie miałem pojęcia z przyczyn oczywistych.
 
Ostatnia edycja:
Zażalenie na nadanie klauzuli złożyłem po pierwszej czynności komornika
Pierwsza całkowicie niepotrzebna i bezsensowna czynność. Ale je wysłałeś, sąd musi rozpatrzyć. To trwa. Pierwsze co trwa.

Na początku listopada 2017 wystąpiłem do sądu o wydanie ww zaświadczenia.
I kolejna czynnośc bez sensu. Ale trzeba rozpatrzyć. Trwa.

Do tego jakieś przywracanie terminu (jakiego znowu terminu? Przecież żaden nie biegnie)... No ale sąd musiał się przychylić, do odrzucenia. Znów trwa.

Sąd Cię wezwał do złożenia sprzeciwu - i dobrze, chociaż nie musiał - można było te Twoje zażalenia i wnioski po prostu odrzucić i szlus.

A co powinieneś był zrobić? Złożyć sprzeciw. Tylko sprzeciw. Nic więcej.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra