najgorsze jest to jak wiesz , że w miarę ci poszło, a nie poszło..a co do powrotu do kancelari to nie mam z tym problemu..w sęsie wstydu czy podobne...bo wiem , że zrobiłem tyle ile mogłem i choćby nie wiadomo co to i tak bym nie zdążył napisać całych 2 kazusów choćbym się...i nie chodzi tutaj o wiedzę, czy jej brak tylko o fizyczne możliwości każedego człowieka..najpierw wypada chwilę pomyśleć, dopiero potem napisać/przepisać...i jeszcze trzeba mieć na to czas, a w tym przypadku czasu nie było..przynajmniej na tak rozbudowane zadania..mam nadzieję tylko na jedno..nie zależy mi na robieniu szumu z tego egzaminu, jak niektórym..chciałbym tylko jednego..żeby na następny rok (bez różnicy czy ustny będzie , czy też nie) ktoś pomyślał zanim napisze kazusy egzaminacyjne, podjął pewną refleksję i wcześniej usiadł i spróbował je odtworzyć na piśmie zgodnie z założeniami egzaminu w 6 godzin i wówczas jak się zmieści w czasie to niej je przekaże do ministerstwa..