Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Generalnie jedno jest pewne - kluczem do zdania egzaminu był odpowiedni wybór izby, w której się zdawało. A uwierzcie mi, że w małych izbach zdawały osoby, które o prawie mają bardzo, ale to bardzo mgliste pojęcie. Z przyzwoitości nie będę na forum podawała przykładów.
 
kalambury napisał:
Generalnie jedno jest pewne - kluczem do zdania egzaminu był odpowiedni wybór izby, w której się zdawało. A uwierzcie mi, że w małych izbach zdawały osoby, które o prawie mają bardzo, ale to bardzo mgliste pojęcie. Z przyzwoitości nie będę na forum podawała przykładów.

Potwierdzam.
 
loyd30 napisał:
PS - kto miał farta i znalazł te orzeczenia w lexie na egzaminie ?

Ja znalazłam chyba dwa ale doszłam do wniosku, że są bez sensu i poszłam w przedwstępną :mad:.

Pokazałam ten kazus znajomym, którzy od lat z powodzeniem zajmują się obsługą prawną rynku nieruchomości i doszli do wniosku, że chyba by oblali :D .
 
Czy - podobnie jak ja - macie wrażenie, że wystąpi dość poważny strumień odwołań? Już w zeszłym roku miałam wątpliwości co do formuły tego egzaminu - nawet patrząc na wytyczne i budowę treści zadań, ale miałam nadzieję, że właśnie to były te tzw. pierwsze koty za płoty i MS się przygotuje w tym roku. A oni przekombinowali. Dla korporacji to doskonała pożywka. W Katowicach funkcjonowało o aplikantach przyjmowanych od roku 2005 powiedzenie "dzieci ziobrowe" i chyba teraz nikt nie będzie ubolewał nad tym, że wynik jest taki. Przeciwnie - można ministerstwu udowadniać, że jak korporacja przyjmuje na aplikację, to robi taki odsiew, że szkolenie odbywają tylko ci, których się da coś nauczyć, więc wyniki ostatecznego egzaminu są zawsze pozytywne ( w ogromnej części - nie to, co teraz...), znowu jak MS otworzyło zawód, to na aplikacje wstąpiły matołki, których nawet przez prawie 4 lata niczego się nie da nauczyć, czemu dowodzi wynik egzaminu radcowskiego. Ciekawe, prawda?
 
chyba nie do końca, u nas z 25 (pierwszych) jak to nazwałaś "dzieci ziobrowych" w listopadzie / grudniu 2009, zdało 25 osób (czyli 100 %) a obecnie polało 40 %, a przecież już oni zdawali test na egzaminie wstępnym
 
nabuchodonozor napisał:
chyba nie do końca, u nas z 25 (pierwszych) jak to nazwałaś "dzieci ziobrowych" w listopadzie / grudniu 2009, zdało 25 osób (czyli 100 %) a obecnie polało 40 %, a przecież już oni zdawali test na egzaminie wstępnym

Jak to zdało 100%? skoro teraz z nami zdawali właśnie ci, którzy nie przeszli ostatniego egzaminu radcowskiego izbowego, a byli właśnie z miotu już "testowego z grudnia 2005?
W każdym razie te dywagacje moje ma charakter bardziej polityczno-propagandowy. My się będziemy musieli skupić na tym, jaki wynik będzie. A wygląda to bardzo nieciekawie. Dobrze, że chociaż połowa zdała, podobno też nie taka cała połowa, ale każdy ma nadzieję, że jest właśnie w tej pozytywnej części. Swoją drogą to ciekawe - że człowiek pocił się przez wiele godzin i teraz do tego stopnia jest skołowany, że nie daje głowy, czy tak sporządził pracę, że nie powinien się o wynik kłopotać. Ciężko.
 
proste, w grudniu 2009 były dwa egzaminy radcowskie, jeden - dla aplikantów którzy zdali test w XII.2005, drugi - dla osób z odpowiednim stażem, z nami zdawali ewentualnie ci którzy nie zdali tego drugiego (dodam, że tu zdawalność wynosiła około 25 % bodajże)
 
nabuchodonozor napisał:
proste, w grudniu 2009 były dwa egzaminy radcowskie, jeden - dla aplikantów którzy zdali test w XII.2005, drugi - dla osób z odpowiednim stażem, z nami zdawali ewentualnie ci którzy nie zdali tego drugiego (dodam, że tu zdawalność wynosiła około 25 % bodajże)

A Ty na pewno mówisz o Katowicach tylko? Pytam, bo nie zgadza mi się ta nasza wiedza w temacie. Ja mogę tylko referować nastroje i wyniki katowickie - od października, bo wtedy się rozpoczął ostatnio izbowy egzamin - właśnie dla "dzieci ziobrowych"...
 
nie mówię o Katowicach oczywiście:) tylko o Gdańsku :)
 
Pozatym ważną kwestią było podejście komisji. Jeżeli w takich Kielcach zdali wszyscy to chyba o czymś to świadczy ??
 
loyd30 napisał:
Pozatym ważną kwestią było podejście komisji. Jeżeli w takich Kielcach zdali wszyscy to chyba o czymś to świadczy ??

A do tego przecież czytaliśmy głosy o pracach niezgodnych z kluczem, które oceniono pozytywnie. Gdzie ta równość co do zasad przeprowadzania egzaminu. Przypomina mi się list od Pana Jacka Czai, który tak właśnie o owej równości rozprawiał w odpowiedzi na pytanie aplikantów co warunków przeprowadzanego egzaminu. Przysłał taki ładny list. Echhh....
 
(Nie)pewna napisał:
A do tego przecież czytaliśmy głosy o pracach niezgodnych z kluczem, które oceniono pozytywnie. Gdzie ta równość co do zasad przeprowadzania egzaminu. Przypomina mi się list od Pana Jacka Czai, który tak właśnie o owej równości rozprawiał w odpowiedzi na pytanie aplikantów co warunków przeprowadzanego egzaminu. Przysłał taki ładny list. Echhh....

Dlatego jeżeli ktoś będzie musiał ten egzamin zdawać jeszcze raz to zamiast skupiać się na nauce powinien skupić się na wyborze odpowiedniej izby, w której można by ten egzamin zdawać. Smutne, ale prawdziwe:(
 
Kalambury - w tych małych izbach większość zdających idealnie się wstrzeliła w klucz, a tezę orzeczeń w developerce kilka osób praktycznie znało na pamięć, więc nie rzucaj bezpodstawnych oskarżeń...
 
chelboj napisał:
Kalambury - w tych małych izbach większość zdających idealnie się wstrzeliła w klucz, a tezę orzeczeń w developerce kilka osób praktycznie znało na pamięć, więc nie rzucaj bezpodstawnych oskarżeń...

No widzisz, a ja znam przypadki, gdzie ludzie zdali właśnie w małych izbach mając niewielkie pojęcie o prawie i pisząc prace, które z kluczem mają tyle wspólnego co nic. A wyprzedzając kolejną wypowiedź, nie jest to tak, że gdzieś tam od kogoś coś takiego słyszałam tylko osobiście znam tych ludzi, o których piszę. I nie uwierzę w to, ze w małych izbach wszyscy napisali zgodnie z kluczem bo chociażby nawet wypowiedzi tu na forum wskazują na coś zupełnie odmiennego.
 
"Ja znam", "mój kolega", "słyszałam", "wiem, ale nie powiem", "pewna grupa"... etc.

Brzmi znajomo...

Nieetycznym jest rzucanie tego typu oskarżeń. Masz zastrzeżenia co do treści prac zdających lub do działań poszczególnych komisji, to wnieś je do MS zamiast dyskredytować "bliżej nieokreślone grupy, bądź jednostki" na forum...
 
chelboj napisał:
"Ja znam", "mój kolega", "słyszałam", "wiem, ale nie powiem", "pewna grupa"... etc.

Brzmi znajomo...

Nieetycznym jest rzucanie tego typu oskarżeń. Masz zastrzeżenia co do treści prac zdających lub do działań poszczególnych komisji, to wnieś je do MS zamiast dyskredytować "bliżej nieokreślone grupy, bądź jednostki" na forum...

No chyba na forum nazwiskami rzucać nie będę. Może Ty byś tak uczynił. Ale zdaje się, że to chyba właśnie byłoby nieetyczne. Ale rozumiem, że jesteśmy po dwóch stronach barykady - bo Ty już wyniki znasz i jesteś r.pr. a ja niestety jeszcze czekam. No cóż, dyskutować nie będę.
 
chelboj napisał:
"Ja znam", "mój kolega", "słyszałam", "wiem, ale nie powiem", "pewna grupa"... etc.

Brzmi znajomo...

Nieetycznym jest rzucanie tego typu oskarżeń. Masz zastrzeżenia co do treści prac zdających lub do działań poszczególnych komisji, to wnieś je do MS zamiast dyskredytować "bliżej nieokreślone grupy, bądź jednostki" na forum...

I rozumiem też, że Ty znasz treść wszystkich prac ludzi z małych izb skoro z taką pewnością się w tym temacie wypowiadasz. Ech...
 
ciężar dowodzenia spoczywa na tym kto twierdzi, czy kto zaprzecza ?
 
chelboj napisał:
ciężar dowodzenia spoczywa na tym kto twierdzi, czy kto zaprzecza ?
Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. :)
 
Powrót
Góra