A
Aglaia
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 116
Rzepak napisał:No i przy okazji wzmacniając Aglaię będę do znudzenia powtarzać - dlaczego, jakie ratio legis za tym przemawia, by egzamin był raz w roku i w sztywnej dacie???
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Rzepak napisał:No i przy okazji wzmacniając Aglaię będę do znudzenia powtarzać - dlaczego, jakie ratio legis za tym przemawia, by egzamin był raz w roku i w sztywnej dacie???
Rzepak napisał:Przecież gdyby następny egzamin, nawet trudniejszy był np. w grudniu czy co kwartal (no ale dobrze bez zbytniej fantazji - 2 razy w roku), wpadłaby opłata jeszcze raz od egzaminowanych za organizacyjny trud, to porażka lipcowa nie byłaby ani taka bolesna, a i nawet wielu nie zadałoby sobie trudu odwoływania się i skupiło na dalszej nauce ku dobru jakości wymiaru sprawiedliwości. A tak - ustawowy zapis, że egzamin raz w roku, ma charakter rzeczywistej bariery w dostępie do zawodu.
Rzepak napisał:Przecież gdyby następny egzamin, nawet trudniejszy był np. w grudniu czy co kwartal (no ale dobrze bez zbytniej fantazji - 2 razy w roku), wpadłaby opłata jeszcze raz od egzaminowanych za organizacyjny trud, to porażka lipcowa nie byłaby ani taka bolesna, a i nawet wielu nie zadałoby sobie trudu odwoływania się i skupiło na dalszej nauce ku dobru jakości wymiaru sprawiedliwości. A tak - ustawowy zapis, że egzamin raz w roku, ma charakter rzeczywistej bariery w dostępie do zawodu.
Tak - co do matury? Nie wiem, jak dzisiaj - gdy ja zdawałem, a kolega oblał, to poprawkę miał w lipcu (matura była w maju). Więc nie tak do końca - raz w roku.Tomek3 napisał:matura raz w roku, nabór na studia raz w roku, egzamin na aplikację radcowską raz w roku, takie przykałdy mozna mnożyć.
przystepując do egzaminu znaliśmy jego warunki.
Tomek3 napisał:matura raz w roku, nabór na studia raz w roku, egzamin na aplikację radcowską raz w roku, takie przykałdy mozna mnożyć.
przystepując do egzaminu znaliśmy jego warunki.
chains napisał:Odchodząc na chwilę od wątku skargi konstytucyjnej i lobbing-u o zmiany w prawie.
Z opisywanych na forum przypadków negatywnych ocen wynikało, że stosowano raczej oceny w systemie zerojedynkowym – zdał/nie zdał. Tymczasem, jak wiemy, ocena negatywna jest tylko jedna, a pozytywne aż cztery. Tę skalę należy przekładać na swobodę decyzyjną komisji, tak żeby odszukać przypadki dowolności. Jakie mogę być więc kryteria przypasowane do każdej z ocen? Do niedostatecznej: W materialnym prawie cywilnym oczywiści naruszenie przepisów o ważności oraz działanie wbrew interesowi klienta, chyba że działało się z najwyższą starannością zawodową, a ocena działania wbrew interesowi jest czysto subiektywna. W postępowaniach błędy skutkujące odrzuceniem, oczywista bezzasadność, przeoczenie nieważności postępowania, pominięcie utrwalonej linii orzeczniczej i, ponownie, działanie wbrew interesowi. Te kryteria warunkują właśnie samodzielność i należyte przygotowanie zdającego oraz wiedzę i umiejętności. Jak na moje wyczucie w pozostałych przypadkach jest obszar, w którym wykazuje się prawnik lepszą lub gorszą biegłością, ponieważ podlega on interpretacji, umiejętności skutecznego argumentowania. Oczywiście, jeżeli argumentacja jest słaba, interpretacja zawiera błąd w subsumcji, to nie ma co się oszukiwać, że praca egzaminacyjna dowodzi spełnia kryteria samodzielności i należytego przygotowania.
Jakie jest wasze zdanie? Czy uważacie, że to dobry kierunek? Staram się bazować na kryterium normatywnym.
Heh napisał:Zapewne gdybym zdał też bym był zgryzliwy i dostał wiatru w zagle by oceniac i komentować i czuc się wypasionym radca prawnym.
Heh napisał:Chains - dobrze myślisz, ja konstruuje swoje odwołanie na bazie jedynie zarzutów merytorycznych i tezy o tym, że apelacja by chwyciła, a zarzuty typu: mozna bylo wiecej, mozna bylo opisac jeszcze raz elementy odszkodowania, ze niepotrzebnie zajalem sie zadatkiem i odszkodowaniem na zasadach ogolnych, ze analizowalem czy odstapili czy tez nie, to se mozna podnosić na uzasadnienie 3,4,5,6.
Mnie rece opadaja, ze mozna bylo zdac wnoszac o 10 tysiaczkow, chocby nie wiem jak to bylo uargumentowane, podczas gdy mozna bylo klientom wyszarpac ponad 100 tysiaczkow....
ze mozna bylo zdac dajac naruszenie materialnego w karnym, itd....
Ale zycie jest niesprawiedliwe, choc dla tych, ktorzy zdali - jest cholernie sprawiedliwe
Zapewne gdybym zdał też bym był zgryzliwy i dostał wiatru w zagle by oceniac i komentować i czuc się wypasionym radca prawnym.