Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ja z kolei potrzebuję kontaktu do kogoś kto jest aplikantem w Gdańsku i zdaje w tym roku egzmin
 
raczej bezpieczniej będzie zdawać ręcznie
pisać od razu ( nie martwić się przekreśleniami)
nie robić notatek, nie przepisywać,
na egzaminie bowiem obowiązuje zasada, którą czarująco ujął w zeszłym roku mój kolega:
"pierwsza myśl - najlepsza myśl? nie , pierwsza myśl- jedyna myśl"
zdał, miał rację
nie ryzykujmy sobie dodatkowego ryzyka, skoro z rozporządzenia i jego uzasadnienia wynika jasno, że MS ma nas w głębokim poważaniu przenosząc na nas ewentualne zagrożenia -wyłącznie na nas.....
skoro zatem jesteśmy sobie sami kowalami swego losu, a na egzaminie dość będzie kłopotów, komputery spotęgują tylko ten stres
takie jest moje skromne zdanie.....
ojjj bęęęędzie się działo....
 
Przepraszam za lekki off-topic, ale jaki polecacie zbior pism pełnomocnika profesjonalnego - chodzi mi o sprawy cywilne, zmaierzam sobie jakiś kupić...
z tego co widziałem w necie i ksiegarniach to podstawą jest taka pozycja
1) Wzory pism procesowych w sprawach cywilnych, gospodarczych i rejestrowych
Żyznowski Tadeusz, Pietrzykowski Henryk, Gola Alfred, Bugajna-Sporczyk Dorota

Kosztuje to koło 200 zł, wiem że są to tylko same wzory , ale jak ocenaicie przydatność w kontekscie pisania podstawowych pism w 1 instancji + apelacja

PS jestem dopiero na 1 roku, dlatego off-topic :)
 
czy ktoś z Was bierze udział w szkoleniach przygotowujących do tegorocznego egzaminu? np. z Lexisnexis. Jeżeli tak, to napiszcie jak wrażenia i czy warto.
 
Witam ja też mam pytanko dotyczące kursów egzaminacyjnych, czy faktycznie są one pomocne, czy tylko wykładowcy przekazują uwagi ogólne dot. pism procesowych?
 
Witam serdecznie.
Cz ktoś z przystępujących do egzaminu, bez odbycia aplikacji lecz na podstawie 5 letniej praktyki, rozważał możliwość przemeldowania się na teren właściwości innej Izby, niż ta w obszarze której obecnie mieszka? Ustawa wskazuję Izbę właściwą ze względu na "miejsce zamieszkania" nie "zameldowania", więc zabieg może okazać się ryzykowny..
 
Marek.R konia z rzędem osobie, która kwestionować będzie, że miejscowość w której złożysz wniosek do komisji nie jest miejscowością, w której przebywasz z zamiarem stałego pobytu. Dodatkowo, jeżeli rozważasz nawet przemeldowanie się to zapewne musisz posiadać jakiś tytuł do lokalu w danej miejscowości, stąd zamiar stałego pobytu jest jak najbardziej wykazany?
 
Na pierwszy rzut oka jest jak piszesz. Natomiast miejsce zameldowania to nie miejsce zamieszkania w rozumieniu Kc (centrum interesów życiowych) a w ogłoszeniu o egz.radcowskim jest mowa o miejscu zamieszkania.
Załóżmy, że jesteś właścicielem mieszkania w Gdańsku, tam mieszka Twoja żona i dziecko, tam masz zarejestrowany samochód, tam masz stałe zatrudnienie....a wniosek o dopuszczenie d egzaminu składasz do izby w Katowicach, tydzień wcześniej meldując się u kolegi (nie musisz mieć tytułu do lokalu, okazujesz tytuł właściciela i jego zgodę i Cie meldują).

Jak sądzisz jak zareaguje Izba, kiedy z wszelkich dokumentów(zaś. o zatrudnieniu, pracy w kancelarii, itp.) wynika, że "mieszkasz" w Gdańsku??
 
nie pisałem, że miejsce zameldowania = miejsce zamieszkania, a wyłącznie, że jeżeli planujesz zameldowanie w danej miejscowości to jest to dowód potwierdzający twój zamiar przebywania w danej miejscowości na stałe.

oczywiście nie dam Ci 100% gwarancji, że osoba przyjmująca wniosek podzieli moją interpretację, ale według mnie miejsce zamieszkania może w zależności od okoliczności życiowych zmienić się z dnia na dzień, niezależnie od tego gdzie pracowałeś, masz mieszkanie, zarejestrowałeś samochód itp. Nie musisz przecież nawet mieszkać z rodziną - sam możesz podjąć decyzję o zmianie miejsca zamieszkania. Podejmujesz decyzję, że przenosisz się do Katowic i tam będziesz od tego dnia przebywał z zamiarem stałego pobytu.

Decyzje jednak należy do Ciebie :D
 
Jak sądzicie, czy pracodawca ma obowiązek udzielić 30 dni urlopu przed egzaminem radcowski, osobie, która przystępuje do egzaminu bez odbycia aplikacji, czyli nie jest aplikantem? Załóżmy, że pracodawca otrzyma wniosek urlopowy wraz z decyzją o dopuszczeniu do egzaminu.
 
ma taki obowiązek, ustawa w tym wypadku mowi o pracowniku, a nie o pracowniku aplikancie.
 
poniżej stanowisko OIRP w Warszawie w sprawie urlopu - poruszony został również problem udzielania urlopów osobom nieposiadającym statusu aplikanta:

OIRP - podstrona
 
czy ktos ma zamiar uczestniczyc w szkoleniach przygotowujacych do egzaminu organizowanych przez lexisnexis. jesli uczestniczycie podzielcie się wrazeniami na temat prowadzacych i zakresu materiału. czy warto w nich uczestniczyc?? sa jeszcze szkolenia organizowane przez volters ktore są lepsze??
 
nie polecam żadnych szkoleń
to jest na naszym etapie tylko wyciąganie pieniędzy
wiedzy tajemnej nikt tam nie przekazuje
jedyny plus to spotkanie w szerszym gronie i ewentualna możliwość wymiany myśli
to samo możemy sobie zapewnić bezpłatnie - w gronie kolegów aplikantów czy też innych towarzyszy egzaminacyjnej niedoli

może więc wykorzystajmy to forum do podrzucenia sobie ciekawych zagadnień albo nurtujących nas problemów

osobiście mam takie uwagi:
- odnośnie karnego: tylko uważne czytanie zadania egzaminacyjnego i to od końca może naprowadzić na trop, tutaj kk się przyda i przepisy generalnie od 425 i dalej kpk, poza tym nie warto bardzo grzęznąć w komentarzach i szukać dziury w całym ( widzę to teraz z perspektywy czasu), bo właśnie to zrobiłam i stąd moja porażka;
- odnośnie cywila : uważam, że pisanie od razu i bez przepisywania jest dobrym pomysłem, co do komentarzy - już jest lepiej, bo generalnie jesteśmy cywilistami, więc łatwiej się będzie odnaleźć, nie wolno za bardzo kombinować, ale konsekwentnie ciągnąć wywód;
- odnośnie administracji: tutaj moim zdaniem ważne jest zachowanie idealnej budowy skargi i staranność formalna;
- odnośnie gospodarczego: pisać najoszczędniej umowę, nie kombinować, jedyne co - to dobrze wycelować w rodzaj i tyle, każde rozwijanie tematu obróci się przeciw nam, nie ma co się popisywać znanymi z praktyki rozwiązaniami - ja tak zrobiłam i właściwie wszystko komisja zakwestionowała;
- no a test...... no cóż..... jest do zdania, trzeba tylko uważnie czytać - i to podczas nauki, jak i podczas egzaminu

współczuję wszystkim i sobie, ale cóż - raz mi się nie udało - pierwsze koty za płoty
mam nadzieję, że teraz będzie lepiej - i dla mnie i dla wszystkich
pozdr.
 
Popieram w całej rozciągłości.

Od siebie dodam, że zwłaszcza z cywila warto przejżeć jak najwięcej orzeczeń w zakresie zadania. Mój główny błąd na ostatnim egzaminie, to właśnie zbyt pobieżne zapoznanie się z orzecznictwem, przez co poszedłem śladem wyznaczonym przez komentarze, który oczywiście okazał się błędny.

Co do karnego, to uważam, że tak jak w tamtym roku kazus będzie tak skonstruowany, aby sprawdzić podstawową umiejętność zbudowania apelacji. Tak więc polecam nauczyć się, a przede wszystkim zrozumieć zarzuty apelacji karnej i w jaki sposób je konstruować, bo niekiedy wykluczają się nawzajem mimo, że z pozoru wszystko pasuje.

Ja wszystko pisałem od razu na czysto. Nic nie przepisywałem. Miałem kilka skreślen itp. ale żaden z oceniających nie zrobił mi z tego powodu zarzutu.

Ogólnie uważam, że wszelkie kursy są zbędne. Podobnie wszelkie książki typu testy na aplikację itp. Moim zdaniem wystarczy czytać ustawy aby zdać test, tym bardziej że jest duży margines błędu - 40% można mieć źle. To jest naprawdę dużo.
Aha i najbardziej przyłożyłbym się do głównych kodeksów - kc kpc kk kpk ksh kp krio, konstytucji, ustawy o radcach i etyki. Z pozostałych ustaw było mało pytań.
 
Co do kursów przygotowawczych - uważam że sens mają tylko te, na których jest szansa pisać pisma procesowe. Czytanie wzorów jest jak najbardziej okey jednak dopiero zmuszenie się do rozgryzienia danego stanu faktycznego i napisania pisma (w ograniczonym czasie) pozwala poczuć przedsmak tego, co czeka na egzaminie. Czasem po prostu problemy widać dopiero w trakcie pisania.
Z moich obserwacji wynika, że podstawą przy tym egzaminie (oprócz wszystkich cennych rad przedmówców) jest spokój;) W zeszłym roku po przeczytaniu akt na cywilnym zjadły mnie nerwy i w efekcie tego co stworzyłam nie dałam rady obronić przed Komisją II st. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że wystarczyło zacząć od logiki (skarżyć w całości, nie kombinować) i pisać robiąc odpowiednie zastrzeżenia (przypisy lub uwagi na końcu). Mój błąd że ich nie zrobiłam a jak się potem okazało niejednemu ratowały życie. Generalnie pisać tak żeby nie przedobrzyć, ważniejsza jakość a nie ilość. Sprawdza się to szczególnie co do umów - bardzo dobre oceny dostały osoby, których umowy agencyjne miały 7-8 punktów. Pamiętać, że prace są oceniane według kryterium dbałości o interes klienta, który niekiedy pojmowany jest dość różnie - w przypadku możliwości niejednoznacznej interpretacji robić założenia czy wyjaśnienia.
Co do testu mam zamiar skupić się na kodeksach i "podstawowych" ustawach. Mając na uwadze zeszłoroczny trend lepiej chyba iść w ustawy jak na przykład bardzo szczegółowo w karne z których było niewiele pytań. Zapewne też będzie dużo pytań z nowości (hipoteki, kpa). Pozdrawiam wszystkich uczących się:)
 
z wypowiedzi przedmówców wynika, że nie zdali egz, więc chyba nie są autorytetami dotyczącymi przygotowania się do egz, lepiej z nich nie brać przykładu
 
Zapewne pan "Radca" równie mądrych porad udziela swoim klientom, dlatego od 8 rano nie ma nic do roboty...
 
a macie jakieś inne lepsze rady??? a jak Wam idzie nauka? ja wpadam w panikę...
 
nawet jeśli nie zdali to przynajmniej wiedzą dokładnie jakie błędy o tym zaważyły a to bardzo cenna dla nas wiedza, poza tym egzamin składa się z 5 części więc prawdopodobnie osobom tym jednak udało się niektóre z nich zdać,

póki co wśród wiecznych spekulacji itd. powyższe uwagi są jednymi z bardziej sensownych uwag/rad na tym forum więc ja właśnie bardzo proszę, żeby osoby, którym się nie powiodło szerzej opisały co zaważyło w ich przypadku o takim a nie innym wyniku
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra