P
polski_kibol
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2007
- Odpowiedzi
- 161
Dobra, a ja błysnąłem i dałem opłatę 3 stówki od apelacji, bo mi się ubzdurało że jak z 634 odpowiednio, to odpowiednio. Myślicie że oblałem?
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
loyd30 napisał:Absolutnie niezasadne - zawsze można postawić wniosek dalej idący (uchylenie), który niejako zawiera w sobie wniosek mniej idący (zmiana).
Ja się tylko walnałem na logice - skarżyłem nie cały (za wyjątkiem uznania za winnego w pkt. II) a wnosiłem o uchylenie całego. Ale i to w żaden sposób nie dyskwalifikuje apelacji.
polski_kibol napisał:Dobra, a ja błysnąłem i dałem opłatę 3 stówki od apelacji, bo mi się ubzdurało że jak z 634 odpowiednio, to odpowiednio. Myślicie że oblałem?
polski_kibol napisał:Dobra, a ja błysnąłem i dałem opłatę 3 stówki od apelacji, bo mi się ubzdurało że jak z 634 odpowiednio, to odpowiednio. Myślicie że oblałem?
igciu napisał:my kibole tak mamy... Razem mają 6 stówek w kieszeni gratis... Najwyżej nam sąd zwróci![]()
loyd30 napisał:Ale chyba nic nie zarzucałeś opinii swojego klienta ???
polski_kibol napisał:Według mnie to ma sens, patrząc na treść 634. Jak AO jest opłacany to czemu apelacja nie? Pewnie co innego przepis, co innego praktyka.
Tylko nie zrobiłem żadnego zastrzeżenia (w ogóle nie robiłem).
przepiorka napisał:Co do drugiego czynu to z uwagi na skazanie oskarżonego trzeba było bardzo uważać z gravamenem. Znalazłam orzezenie w LEXIE z którego wprost wynikało, iż odstąpienie od wymierzenia kary moze być potraktowane zarzutem z 438 pkt 4. Ja taką opcję przyjęłam i wniosłam jedynie o zmianę poprzez wymierzenie kary. Myślę że te kwestie zwiazane z obroną konieczną to była podpucha.
Najważniejsze że oskarżonego uznano winnym popełnienia tego drugiego czynu. W interesie oskarżyciela było tylko żeby wymierzyć faktyczną karę.
martusia_q napisał:O ile dobrze pamiętam, to w ustaleniach dotyczących stanu faktycznego sąd wyraźnie wskazał, że oskarżyciel odepchnął oskarżonego w obawie przed pobiciem. Więc stan faktyczny był ok, tylko późniejsze wnioski sądu co do ekwiwalentności nie na miejscu.
juristka napisał:zastanawiam się właśnie czy po prostu ja tego nie zauważyłam w aktach w faktycznie tego nie było, bo widzę że nikt nie podnosi tego wątku, a jeśli faktycznie nie ujawnił na rozprawie dowodu z opinii lekarskiej i nie wydał postanowienia o oddaleniu tego dowodu to raczej dużo da się wyciągnąć![]()
Rambubu__ napisał:Było to na pewno - na początku, na pierwszej stronie uzasadnienia.