blablab napisał:
Rozmawiałam z członkiem Wielce Szanownej Komisyji Egzaminacyjnej i podobno to czy zarzucimy w pkt II apelacji karnej błąd czy mat to i tak będzie dobrze jeżeli będzie dobrze umotywowane. Chyba tylko rażąca niewspółmierność odpadła

:beer:
A można wiedzieć z której izby jesteś? Bo np. w Krakowie (jak i w wielu innych izbach) w zeszłym roku przechodziło z karnego niemal wszystko (z wyjątkiem może opinii), a w Katowicach był pogrom za postawienie zarzutu materialnego tam, gdzie wg klucza miał być błąd w ustaleniach.
Z góry mówię, że z karnym nie mam w praktyce nic do czynienia, ale też wcześniej już rozważałem taką możliwość - tzn. że można było w naszym zadaniu, co do drugiego czynu, postawić zarówno zarzut błędu w ustaleniach, jak i naruszenia prawa materialnego.
Błąd w ustaleniach polegał na tym, że sąd niewłaściwie ustalił, że zachowanie naszego klienta było bezprawne (bo naruszenie nietykalności takie być powinno). Bo skoro działał w obronie koniecznej, to bezprawne nie było - a co za tym idzie, nie było naruszenia, więc nie można zastosować art. 216 par. 3.
Błąd materialny z kolei polegał na tym, że nawet do tak ustalonego stanu faktycznego sąd źle zastosował normę. Bo nie ustalał w ogóle czy miała tam miejsce retorsja, tylko ograniczył się do ustalenia ekwiwalentności. A ta "ekwiwalentność" nie miała tam żadnego znaczenia, bo w żadnym stopniu nie warunkuje ona istnienia retorsji ("odpowiedź" z 216 par. 3 może być przecież całkowicie nieekwiwalentna do czynu pierwotnego; może to jedynie rzutować na ocenę sądu, czy odstąpić od kary, czy też nie).
Żebyśmy mogli mówić w tamtym przypadku o retorsji, to: 1) musiałaby być zamierzona, 2) musiałaby być w związku przyczynowo-skutkowym ze zniewagą. Sąd tego w ogóle nie badał, tylko poprzestał na ekwiwalentności.
To ten związek przyczynowo-skutkowy (którego sąd nie badał) jest moim zdaniem istotny. Nasz klient mógłby równie dobrze przy zupełnie innej okazji popchnąć / uderzyć / pobić oskarżonego z powodu np. sporów sąsiedzkich, co byłoby oczywiście całkowicie bez związku z wcześniejszą zniewagą, ale mogłoby być "ekwiwalentne" do zniewagi. Czy w związku z tym sąd mógłby zastosować 216 par. 3?
Dlatego, jeżeli sąd ustalił (w części dysp. wyroku, której brzmienie jest przecież wynikiem zarówno ustalenia stanu faktycznego jak i zastosowania prawa do tego stanu faktycznego), że nasz klient "odpowiedział" na zniewagę, to dlatego tak ustalił, że źle zinterpretował normę, przyjmując, że dla "odpowiedzi" w rozumieniu 216 par. 3 wystarczy, że naruszenie nietykalności będzie ekwiwalentne do zniewagi.
Jeżeli uważacie, że to, co znajduje się w cz. dysp. wyroku można kwestionować jedynie poprzez naruszenia procesowe albo błąd w ustaleniach, to kiedy w takim razie można stawiać zarzut naruszenia prawa materialnego?
Przy błędzie w ustaleniach też można było w naszym kazusie wnioskować o zmianę wyroku, ale większe szanse na taką zmianę widzę przy postawieniu zarzutu naruszenia prawa materialnego - przy błędzie wydaje mi się (być może błędnie), że sąd bardziej skłonny byłby jednak wyrok uchylić i przekazać do ponownego rozpoznania (a to już mogło być w naszym stanie faktycznym ryzykowne, bo dowody były słabiutkie).
Generalnie więc uważam, że zarzut materialny jest korzystniejszy dla klienta.