Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
a dla wielu ludzi co zdawało ten egzamin to liczy się , żeby jego pisma nie były najpiękniejsze, najlepsze, super wypasione, ale żeby przeszły, nawet z komentarzem komisji oceniającej ,, no licho , ale dobra już dajmy tej miernocie dostateczny'':D
 
Witajcie.
Jak Wam poszło?
Ja sama nie wiem, ale cały czas mam nadzieję, że jednak poszło.
Dopiero niedawno stres ustąpił, choć nie wiem czy do końca.

Z karnego skarżyłam całość z I punktu, z drugiego karę i wszystko do uchylenia.
Z cywilnego zrobiłam zarzuty 233kpc i błędy w ustaleniach. Zmiana tylko III pktu.
Z administracji miałam zarzuty ze 145 i 7kpa i wniosek o uchylenie obu postanowień.
Umową się trochę martwię, bo nie wpisałam kapitału zakładowego w opisie stron i napisałam o pierwokupie, umowa warunkowa oczywiście.

Już bym chciała wiedzieć na czym stoję...
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.
 
Wikitor napisał:
Myślę, że osoby, które naprawdę kiepsko napisały nie pokazują na tym forum swoich prac , bo krytyka byłaby miażdząca:evil:

No mi w robocie maślą, że jak ja nie zdam, to kto i mnie to strasznie :mad:, bo zwłaszcza z cywila to chodzę i się zastanawiam gdzie ja byłem na egzaminie jak pisałem wnioski i zarzutu; ale może masz też rację, że to kwestia stawiania sobie odpowiednich wymagań, do których jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień ?
 
Wyrok Sądu Rejonowego we Włodawie II Wydział Karny z dnia 12 maja
2011 r., sygn. akt II K 130/10 zaskarżam na niekorzyść oskarżonego Jana Milczka
w pkt. 1, 2 i 4 sentencji Wyroku, w ten sposób, że:
1. w pkt 1 sentencji Wyroku w całości (uniewinnienie oskarżonego Jana
Milczka od popełnienia czynu z art. 157 § 2 k.k.)
2. w pkt 2 sentencji Wyroku w zakresie orzeczenia o karze ( odstąpienie od
wymierzenia kary za popełnienie przez oskrażonego Jana Milczka czynu z
art. 216 § 1 k.k.)
3. w pkt. 4 sentecji Wyroku w całości (obciążenie oskarżciela prywatnego
Jana Milczka kosztami procesu w całości poprzez zasądzenie na rzecz
oskarżonego Jana Milczka kwoty 1400 zł tytułem kosztów ustanowienia
obrońcy w sprawie.
I. Na podstawie przepisu art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz 438 pkt 2 k.p.k. zaskarzonemu
Wyrokowi zarzucam obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ za
treśc Wyroku a to:
1) art. 7 k.p.k. oraz 410 k.p.k. poprzez stwierdzenie, że zeznania Aldony Wołek nie
nie są wiarygone i nie mogą być podstawą czynienia ustaleń faktycznych tylko z
tego powodu, że Aldona Wołek jest żoną oskarżyciela prywatnego Zbigniewa Wołek
2) art. 410 k.p.k. oraz 424 § 1 k.p.k. poprzez ogólnikowe stwierdzenie przez Sąd
Rejononowy We Włodawie, że "inne dowody nie wniosły do sprawy nic istotnego i
w rozważaniach zostały pominięte", co oznacza, że podstawę Wyroku nie stanowił
całokształ okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej
3) art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów poprzez
danie wiary zezniom świadków Zenona Białego i Albina Czerwonego podczas gdy
zeznania te były wzajemnie sprzeczne w części dotyczącej miejsca nocleów Zenona
Białego i Jana Milczka w domu Albina Czerwonego oraz w części dotyczączej
okoliczności znajomości Albina Czerwonego z Zenonem Białym, a także w części
dotyczącej dostarczania przez Albina Czerwonego Zenononowi Białemu i Janowi
Milczkowi wyżywienia podczas ich rzekomego pobytu w domu Albina Czerwonego
4) art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenia zasad swobodnej oceny dowodów poprzez
stwierdzenie, że zeznania świadka Zenona Białego potwierdzają wyjaśnienia
oskarzonego, w sytuacji, gdy dowody te były ze sobą sprzeczne w części
odnoszącej się do miejsca i środków przekazu w jakich zostali poinformowania o
roczniczy "ataku na Amerykę"
5) przepisu art. 167 k.p.k. w zw. art. 366 § 1 k.p.k. przez niepodjęcie przez Sąd I
instancji inicjatywy dodowowej z urzędu w zakresie przesłuchania świadka o
imieniu Igor na okoliczności pobytu oskarżonego w dniu 9 września 2010 r. w
Kraśniku i wspólnego wykonywania prac budowlanych z oskarżonym i świadkiem
Zenonem Białym na posesji Albina Czerwonego
6) przepisu art. 167 k.p.k. w zw. art. 366 § 1 k.p.k. przez niepodjęcie przez Sąd I
instancji inicjatywy dodowowej z urzędu w zakresie przesłuchania świadka o
imieniu Ania - pracownicy sklepu spożywczego bądź tej innej osoby, która zamykała
sklep spożywczy i mogącej być naoczym świadkiem popełnienia przez oskarżonego
zarzuconego mu czynu z dnia 9 września 2010 r.
II. Na podstawie art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz 438 pkt 3 k.p.k. zaskarzonemu
Wyrokowi zarzucam błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę
Wyroku, mogący mieć wływ na treść Wyroku, a to:
1) ustalenie, że zeznań oskarżyciela prywatnego Zbigniewa Wołek w części
dotyczącej czynu z art. 157 § 2 k.k nie potwierdza żadnen inny dowód i z tej
przyczyny odmówienia im wiarygodności w sytuacji, gdy zeznania oskarżyciela
prywatnego znajdują pełne odbicie w zeznaniach świadka Aldony Wołek
2) ustalenie, że oskarżyciel prywatny Zbigniew Wołek w stosunku do czynu z art.
216 § 1 k.k. odpychając oskarżonego Jana Milczka naruszył jego nietykalność
cielesną w sytuacji, gdy zachowanie oskarżyciela prywatnego było działaniem
w ramach obrony koniecznej.
III. Na podstawie art. 427 § 1 k.p.k. oraz 437 § 1 i 2 k.p.k. wnoszę o:
1) uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania w części rozstrzygnięcia zawartego w pkt 1 sentencji Wyroku
(uniewinnienie oskarżonego Jana Milczka od popełnienia czynu z art. 157 § 2
k.k.) oraz o pozostawieniu Sądowi I instancji rozstrzygnięcia o kosztach
postępowania według norm przepisanych, z uwzględnieniem kosztów
zastępstwa procesowego
2) zmianę zaskarżonego Wyroku co do czynu z pkt 2 sentencji w zakresie
orzeczenia o karze i wymierzenie oskarżonego Janowi Milczkowi za czyn z
art. 216 § 1 k.k. kary 12 miesięcy ograniczenia wolności oraz zasądzenie od
oskarżonego na rzecz oskarżyciela prywatnego kosztów postepowania
według norm przepisanych, z uwzględnieniem kosztów zastępstwa
procesowego.
 
Na ile kartek napisaliście karne? Boję się, że napisałam za mało...
 
renataxxx napisał:
Na ile kartek napisaliście karne? Boję się, że napisałam za mało...

chyba nieważne na ile kartek napisane... ważne czy jest sedno sprawy...
słyszałam że ludzie karne i na 16 stron pisali:what:
u mnie jakoś ludzie w komisji mieli po 6-9 stron
 
rok temu: średnio 4 strony (max z cywila 5,5)

krótko, zwięzle i na temat - spokojnie wystarczylo żeby zdać
 
kielarek napisał:
4) art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenia zasad swobodnej oceny dowodów poprzez
stwierdzenie, że zeznania świadka Zenona Białego potwierdzają wyjaśnienia
oskarzonego, w sytuacji, gdy dowody te były ze sobą sprzeczne w części
odnoszącej się do miejsca i środków przekazu w jakich zostali poinformowania o
roczniczy "ataku na Amerykę"

Też myślałem początkowo, że tutaj jest sprzeczność w zeznaniach (jeden wspominał o telewizji, drugi, że słyszał w radio), ale...

Przecież to jest naturalne, że w dzień rocznicy ataku media "trąbią" o tym na prawo i lewo, więc nie ma w tym nic dziwnego, że jeden mógł usłyszeć o tym w radio, kiedy wracali, a drugiemu to wtedy umknęło, a nie umknęło za to po powrocie, kiedy usiadł sobie wygodnie przed telewizorem i zaczął oglądać jakiś program informacyjny.
 
Rambubu__ napisał:
Też myślałem początkowo, że tutaj jest sprzeczność w zeznaniach (jeden wspominał o telewizji, drugi, że słyszał w radio), ale...

Przecież to jest naturalne, że w dzień rocznicy ataku media "trąbią" o tym na prawo i lewo, więc nie ma w tym nic dziwnego, że jeden mógł usłyszeć o tym w radio, kiedy wracali, a drugiemu to wtedy umknęło, a nie umknęło za to po powrocie, kiedy usiadł sobie wygodnie przed telewizorem i zaczął oglądać jakiś program informacyjny.

Tak samo sądzę i nie stawiałem tego zarzutu (tzn. zarzucałem 7 kpk ale nie z tego powodu).
 
kielarek napisał:
II. Na podstawie art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz 438 pkt 3 k.p.k. zaskarzonemu
Wyrokowi zarzucam błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę
Wyroku, mogący mieć wływ na treść Wyroku, a to:
1) (...)
2) ustalenie, że oskarżyciel prywatny Zbigniew Wołek w stosunku do czynu z art.
216 § 1 k.k. odpychając oskarżonego Jana Milczka naruszył jego nietykalność
cielesną w sytuacji, gdy zachowanie oskarżyciela prywatnego było działaniem
w ramach obrony koniecznej.

Ale czy w takiej sytuacji, de facto, nie kwestionujesz naruszenia prawa materialnego? Bo jeżeli zarzucasz, że czyn nie stanowił naruszenia nietykalności cielesnej, z uwagi na wyłączenie jego bezprawności (czyli z uwagi na obronę konieczną), to dokonujesz oceny co do tego, czy czyn był bezprawny, czy też nie. Czy nie stanowi to już zarzutu naruszenia prawa materialnego?
 
a ciul go tam wie, z uzasadnienia:)
Trzeba także zważyć, że błędne jest ustalenie, że oskarżyciel prywatny
Zbigniew Wołek w stosunku do czynu z art. 216 § 1 k.p.k. odpychając oskarżonego
Jana Milczka naruszył jego nietykalność cielesną. Należy podkreślić, że jak zeznał
oskarżyciel prywatny, oskarżony podszedł do niego bardzo blisko, był nietrzeźwy,
groził że znów go pobije, "miał takie zaciśnięte ręce". Odepchnięcie oskarżonego
przez oskarżyciela posiłkowego nie winno być uznane za naruszenie nietykalności
cielesnej, albowiem oskarżyciel prywatny działał w ramach obrony koniecznej (art.
25 § 1 k.k. , odpierając bezpośredni i bezprawny zamach na swoje zdrowie tudzież
nawet życie, gdyź groźba naruszenia tych dóbr oskarżyciela prywatnego przez
oskarżonego była wysoce realna. Powyższe w konsekwencji doprowadziło do
niewłaściwego zastosowanie przez Sąd I instancji przepisu art. 216 § 3 k.k. i
odstąpienia od wymierzenia kary oskarżonemu, w sytuacji gdy przepis ten nie
powienien mieć zastosowania w stanie faktycznym sprawy
 
kielarek napisał:
Powyższe w konsekwencji doprowadziło do
niewłaściwego zastosowanie przez Sąd I instancji przepisu art. 216 § 3 k.k. i
odstąpienia od wymierzenia kary oskarżonemu, w sytuacji gdy przepis ten nie
powienien mieć zastosowania w stanie faktycznym sprawy

Jak dla mnie, to równie dobrze mogłoby być to uzasadnienia naruszenia prawa materialnego. Bo ta sytuacja jest po prostu na granicy. Jeżeli sąd nie powinien stosować przepisu w danym stanie faktycznym sprawy, to jak dla mnie sąd narusza przepisy materialne
 
po_egz napisał:
Jak dla mnie, to równie dobrze mogłoby być to uzasadnienia naruszenia prawa materialnego. Bo ta sytuacja jest po prostu na granicy. Jeżeli sąd nie powinien stosować przepisu w danym stanie faktycznym sprawy, to jak dla mnie sąd narusza przepisy materialne

Z kolei zdaniem moim, jeżeli odnosząc się do bezprawności czynu poruszamy się w obrębie prawa materialnego, to zarzut tutaj powinien być materialny.
Bo orzecznictwo/komentarze wskazują, że nawet takie lekkie popchnięcie może stanowić naruszenie nietykalności cielesnej. Czyli jeżeli to naruszenie kwestionujemy, to jedynie w ten sposób, że twierdzimy, że naruszenie nietykalności nie było bezprawne.

Ale to jest jedna kwestia. Drugą jest ta "odpowiedź". I jak rozumiem, to tutaj większość przyjmowała, że sąd błędnie ustalił, że nasz klient "odpowiedział", czy też, że jego działanie miało charakter "retorsji". Może mój błąd jest taki, że nie przeanalizowałem dokładnie uzasadnienia (a po egzaminie nie potrafiłem go już sobie dokładnie przypomnieć), ale nie przypominam sobie, żeby sąd w ogóle próbował ustalać, czy tam ta retorsja była czy też nie (bo pomiędzy ustaloną przez sąd "ekwiwalentnością" a "retorsją" na pewno nie można postawić znaku równości).
 
Rambubu - też mam ten problem. Właśnie przejrzałem orzeczenia do tego przepisu i to cofając się do kk z 1932 r. I nic. A. Marek pisze w komentarzu:

Problemem trudnym do oceny jest, czy odpowiedź na zniewagę była bezprawną retorsją, czy też realizacją prawa do obrony koniecznej przeciwko bezprawnemu zamachowi. Decydujące znaczenie ma tutaj ustalenie, czy działanie sprawcy przynajmniej podmiotowo zmierzało do obrony czci i godności czy też zostało podjęte w celu wywarcia zemsty na napastniku

Kojarzy ktoś, czy w uzasadnieniu było ustalenie, że nasz klient działał w zamiarze retorsji (czyli ustalenie faktyczne), czy stwierdził, że to była ekwiwalentna retorsja (kwalifikacja prawna danego zachowania)?

Jak sobie mgliście przypominam, to sąd wskazał, że to zachowanie było ekwiwalentną retorsją (oczywiście słów użył innych).
 
po_egz napisał:
Rambubu - też mam ten problem. Właśnie przejrzałem orzeczenia do tego przepisu i to cofając się do kk z 1932 r. I nic. A. Marek pisze w komentarzu:

Problemem trudnym do oceny jest, czy odpowiedź na zniewagę była bezprawną retorsją, czy też realizacją prawa do obrony koniecznej przeciwko bezprawnemu zamachowi. Decydujące znaczenie ma tutaj ustalenie, czy działanie sprawcy przynajmniej podmiotowo zmierzało do obrony czci i godności czy też zostało podjęte w celu wywarcia zemsty na napastniku

Kojarzy ktoś, czy w uzasadnieniu było ustalenie, że nasz klient działał w zamiarze retorsji (czyli ustalenie faktyczne), czy stwierdził, że to była ekwiwalentna retorsja (kwalifikacja prawna danego zachowania)?

Jak sobie mgliście przypominam, to sąd wskazał, że to zachowanie było ekwiwalentną retorsją (oczywiście słów użył innych).

Sad w uzasaadnieniu napisał, że oskarżyciel "sam wymierzył sprawiedliwośc" poprzez naruszenie nietykalnosci cielesnej, a wiec uznał ze zrobil to niejako w odwecie.
 
kirk napisał:
Sad w uzasaadnieniu napisał, że oskarżyciel "sam wymierzył sprawiedliwośc" poprzez naruszenie nietykalnosci cielesnej, a wiec uznał ze zrobil to niejako w odwecie.

Dla mnie byłoby jasne, jakby sąd napisał, że działał w celu wymierzenia sprawiedliwości i cel swój osiągnął. Wtedy błędne ustalenia faktyczne na 100%. Zarzut jasny, jak słońce, nie w celu retorsji, a w obronie i w obawie przed sprawcą. A tak to jest na granicy ustalenia faktyczne/ błędna wykładnia przepisu.
 
po_egz napisał:
Dla mnie byłoby jasne, jakby sąd napisał, że działał w celu wymierzenia sprawiedliwości i cel swój osiągnął. Wtedy błędne ustalenia faktyczne na 100%. Zarzut jasny, jak słońce, nie w celu retorsji, a w obronie i w obawie przed sprawcą. A tak to jest na granicy ustalenia faktyczne/ błędna wykładnia przepisu.

nie pamietam jak dokladnie tam w tym uzasadnieniu było, ale wydawalo mi sie oczywistym, iż sad uznał iz odepchniecie miało na celu wlasnie wymierzenie sprawiedliwosci a nie obrone. i dlatego dalem blad w ustaleniach faktycznych... ale rozumiem argumenty przemawiajace za zarzutem materialnym.
wg. mnie to jest tak plynna granica w tym przypadku, ze oba zarzuty sa trafne...
 
Skoro Sąd ustalił, że "sam wymierzył sprawiedliwość" i wywiódł to z materiału dowodowego, co do którego nie zgłaszamy zarzutów formalnych, to w zasadzie powinno się zarzucić w pierwszej kolejności błędne ustalenia, gdyż materialnie można zarzucić tylko, gdy nie kwestionujemy ustaleń faktycznych. Z tego co sobie przyswoiłem przed egzaminem to błędne ustalenie odnosi się do sytuacji, gdy z dwóch różnych wersji wydarzeń Sąd wybiera sobie jedną z nich (proszę o korektę jakby co).
Pierwsze pytanie, to czy w kazusie były dwie wersje, bo oskarżony jedyne co mówił, to to, że nie pamięta takiej sytuacji jak opisywał oskarżyciel (ale nie pamiętam czy mówił to w sensie obrony, czy że de facto nie zajął stanowiska co do tego zarzutu).
Drugie pytanie tylko czy twierdząc, że sąd wadliwie wywiódł sobie to wymierzenie sprawiedliwości (z prawidłowo odtworzonego w toku procesu zajścia) jako retorsję to zarzucamy błąd w ustaleniach, czy jest to wyłącznie polemika i forsowanie swojej wersji jako "lepszej", co, by było skuteczne wymaga wykazania nielogiczności etc.

Ja miałem na egz jeszcze inną wątpliwość - 216 par. 3 mówi, że Sąd może...., co oznaczałoby, że jeżeli odstąpił od wymierzenia kary to materialny mi nie pasuje i ew. niewspółmierność kary - ale mogę nie mieć racji zapewne.

Generalnie to temat jest tak śliski, że są dwie drogi: albo załatwią odmownie wszystkich, których wybór będzie inny niż przyjęty przez komisje, albo puszczą jednych i drugich
 
Ostatnia edycja:
kurcze jak tak czytam wasze zarzuty to jestem załamana ja z cywila zarzuciłam tylko 362 przez błędne zastosowanie:

oddalenia powództwa co do kwoty 20.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia
wytoczenia powództwa do dnia zapłaty , oraz oddalajacego odsetki od kwoty
33.100zł od dnia 16.05.2008r do dnia 24 listopada 2009r tj. punku III w/w wyroku
Niniejszemu wyrokowi zarzucam naruszenie prawa materialnego przez niewłaciwe
zastosowanie artykułu 362 k.c. przez przyjęcie iż powodka przyczyniła się do
powstania szkody co doprowadziło do zmniejszenia zadośćuczynienia za doznaną
krzywdę, podczas gdy ustalony stan faktyczny sprawy nie daje podstawy do
przyjęcia, że zachowanie powódki wyczerpuje znamiona z artykułu 362 k.c. :(
:( jestem załamana
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra