Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Poczytaj orzeczenia SN i doktrynę to się dowiesz, że nieważność obstawia tylko część komentatorów a pozostała bezskuteczność zawieszoną. Po drugie, w wąskim rozumieniu art. 210 i 379 ksh dotyczy tylko umów związanych z pełnioną funkcją członka zarządu a pozostałych już nie.

ps. denerwują mnie tacy dyletanci co opanowali jedynie sztukę czytania, ale bez umiejętności myślenia.
 
tommy_man napisał:
O tempora o mores!

Jeżeli zdają ludzie z nieważną umową to ja tu czegoś nie rozumiem. Czego zatem ten egzamin miał wymagać od przyszłych radców prawnych? Umiejętności obsługi edytora tekstu na komputerze i wskazania prawidłowego adresu?!

Jeżeli na części gospodarczej najważniejszego egzaminu w życiu prawnika przechodzi praca, która jest nieważna to po co cały ten egzamin??????

Jeżeli można uwalać ludzi na rozbieżnościach orzeczniczych, to czemu nie można puszczać na nieważnej umowie? Jak się bawić, to się bawić.
 
arvb napisał:
Prace przechodzą ponieważ ocenie podlega cała praca a nie jeden jej fragment, o czym doskonale wiedzą oceniający np. w Zielonej Górze i Wrocławiu. O zdaniu/niezdaniu egzaminu nie może decydować jeden artykuł, bo to byłby absurd.


Ale to jest egzamin na r.pr.!! Jak napiszesz klientowi nieważną umowę i przyjdzie do Ciebie wku...ny, to będziesz go przekonywał, że to tylko jeden artykuł, więc żeby wrzucił na luz??

Ten jeden art. decyduje o tym, czy umowa jest ważna czy nie, a jeśli jest nieważna, to choćby dalsza jej część była na tip-top z wodotryskami, to nie zmienia to faktu, że jest nieważna.

Ja nie pracuję na KSH zbytnio, a już zwłaszcza na spółce akcyjnej, ale na miły Bóg, jeszcze ze studiów pamiętam, że jest jakiś myk przy reprezentacji spółki przy umowach z członkami zarządu, więc wystarczyło tylko spojrzeć do ksh na egzamie, żeby poznać, co to za myk...
 
No właśnie czytasz tylko przepisy i oczywiście wszędzie jest Clara non sunt interpretanda
 
JohnyKozak napisał:
Poczytaj orzeczenia SN i doktrynę to się dowiesz, że nieważność obstawia tylko część komentatorów a pozostała bezskuteczność zawieszoną. Po drugie, w wąskim rozumieniu art. 210 i 379 ksh dotyczy tylko umów związanych z pełnioną funkcją członka zarządu a pozostałych już nie.

ps. denerwują mnie tacy dyletanci co opanowali jedynie sztukę czytania, ale bez umiejętności myślenia.


Tak, są też uczeni, którzy twierdzą, że Wielka Stopa istnieje. O czym to świadczy? O niczym.
 
Nie chodzi o zdanie czy niezdanie egzaminu tylko fakt, iż przyszły radca prawny nie posiada tak podstawowej wiedzy jaką jest właściwa reprezentacja, która z góry dyskwalifikuje umowę. Klienta nie obchodzi sama treść umowy jeśli przez tak prostą rzecz jak właściwa reprezentacja będzie ona dla niego niewiążąca.
 
Jaką wiedzę ma r.pr., którzy przygotowuje nieważną umowę? (pytanie retoryczne)
 
podkop_kreta napisał:
ja mam 7 i 77 i 149... i co... uwalą albo nie uwalą... i 28 par. 2 też mam... i o 2 fazowości i ... baaa, powiem więcej, i z konstytucji coś mam. zaczynam myśleć, że niebawem "tworki welcome to"

ja rowniez - 7 i 77 + 149 + 28.2:) i do dzisiaj nie obawiałam się o administracyjne. ale czy z dotychczasowych wyników wychodzi że za takie rozwiązanie oblewają? na egzaminie wiedziałam, ze podniesienie 149 jest raczej wystarczające, ale nie miałam na tyle cojones zeby poprzestac na jednym zarzucie i wrzucilam 7,77 i 28.2 - na zasadzie ze tak jest na korzysc koienta, bo ktorys zarzut "chwyci"
 
tommy_man napisał:
Ale to jest egzamin na r.pr.!! .

No właśnie egzamin, a nie życie. W realu pisząc umowę klientowi nie masz na głowie do napisania jeszcze pracy z admina. Proponuję zakończyć dyskusję w tym temacie.
 
Widzę z Ciebie nie tylko dupa nie prawnik ale nie tolerujesz innych poglądów. Prawo to tak dziedzina, że każdy problem może być rozwiązany na kilka sposobów. Myślałem, że dogmat o nieomylności został zniesiony ale jak widzę się myliłem.
 
Tylko kto z wielce oburzonych tuta umyślnie przyjął tezę o "bezskuteczności zawieszonej". Jak dla mnie skandalem (przepraszam ludzi, którzy tak zrobili, ale chyba tak jednak jest) jest puszczenie umowy nieważnej - reszta może przejść, ale nie coś takiego.
Oczywiście ndst za jedną rzecz jest sroga, ale chyba inaczej nie może być. Popatrzcie na to obiektywnie, a nie z perspektywy własnych prac (i swojego błędu jak mniemam).

Zaznaczam, że sam nie mam jeszcze swoich wyników.
 
Ochłonęłam, wiec teraz kilka informacji dla Was.
Jestem z komisji 12 Warszawa, drżałam o admina bo zupełnie strzeliłam obok nie miałam NIC (w uzasadnieniu także) o dwufazowości i zdałam. Zresztą nie tylko ja, kolega z mojej grupy który także nie trafił w klucz także zadał. Moje zarzuty
- naruszenie art. 145 §1 pkt 4 kpa poprzez jego niezastosowanie,
- art. 28 k.p.a. poprzez uniemożliwienie skarżącemu wzięcia udziału w sprawie w
której był stroną,
- art. 61 §4 k.p.a.
- art. 10 §1 w zw. z art. 81 k.p.a.
prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art. 28 ust. 2

Analizując swoją pracę śmiem twierdzić, że jeżeli nie popełniło się innego błędu (np. adresy w tym organu-ja wymyśliłam sama i dałam do tego komentarz, załączniki, opłata- podałam kwotowo) i praca choć „obok” ale była sensowna w zakresie przyjętego toku rozumowania to była ocena pozytywna.
Myślę, że istnieje duże prawdopodobieństwo przynajmniej w Wawie, że inne komisje podobnie będą oceniały prace.

Dla osób które niestety w K1 oblały admina – walczcie, jest tak duży rozstrzał w przyjętych kryteriach oceniania tych prac, że na pewno bardzo wiele odwołań chwyci.
Za czekających trzymam kciuki.
 
Kończąc: wg mnie to nie jest zwykły błąd, ale wiel-błąd (jak to mówi wiadomo kto) i właśnie na egzaminie nie powinien mieć miejsca.

Wydaje mi się, że po prostu różnimy się poglądami co do tego egzaminu. Ja nie uważam, że 100% osób do niego podchodzących powinno zdać, niezależnie co napiszą. I piszę to w momencie, kiedy nie znam jeszcze swoich wyników i boję się najgorszego.
 
zastaw rejestrowy napisał:
Z administracji tez jestescie świetni porównując z Warszawą nawet nie ma o czym mówic. Chyba mieliscie świetne zajęcia na aplikacji.

tak jak pisalam u nas brak powolania dwufazowości postępownia wznowieniowego nie stanowiło przeszkody w otrzymaniu pozytywnej oceny z administracyjnego. sędziowie mieli otwarte umysły z administracyjnego i widocznie uznali, że dobrze napisana skarga, z odmiennym stanowiskiem niz "kluczowe" zasługuje na co najmniej dst.
 
JohnyKozak napisał:
Poczytaj orzeczenia SN i doktrynę to się dowiesz, że nieważność obstawia tylko część komentatorów a pozostała bezskuteczność zawieszoną. Po drugie, w wąskim rozumieniu art. 210 i 379 ksh dotyczy tylko umów związanych z pełnioną funkcją członka zarządu a pozostałych już nie.

ps. denerwują mnie tacy dyletanci co opanowali jedynie sztukę czytania, ale bez umiejętności myślenia.

Właśnie sztuka myślenia polega na właściwym stosowaniu przepisów ....jest przepis i należy go właściwie zastosować. Z całym szacunkiem, ale nie jest to żadna wiedza tajemna, nie potrzebna jest również w tym zakresie znajomość orzecznictwa czy stanowiska doktryny.
Jako klienta nie obchodzi mnie zdanie komentatorów tylko właściwie sporządzona umowa, a błąd w reprezentacji to nieważność umowy i szkoda dla Klienta.
 
W zadaniu gospodarczym było kilka zdań, czasu dosyć. Można było każde słowo z tego zadania sobie podkreślić i sprawdzić w przepisach, czy czegoś nie ma na rzeczy. Jak ktoś na egzaminie uznał, że art. 379 ksh w tej sytuacji nie obowiązuje bo nie zgadza się z poglądem większościowym, to szacunek za odwage.

Ale jak ktoś zapomniał o 379 ksh, to niech proszę teraz post factum nie tłumaczy się, że są inne polądy, że bezskuteczność. Brak zaglądnięcia do kodeksu przy sporządzaniu umowy dyskwalifikuje nie tyle pracę egzaminacyjną, co osobę ją sporządzającą. Takie moje zdanie, bo tych założeń nie była setka i gdzieś jedno umknęło. Były 3-4 rzeczy, na które trzeba było zwrócić uwagę i 4 godziny na to.
 
po_egz napisał:
W zadaniu gospodarczym było kilka zdań, czasu dosyć. Można było każde słowo z tego zadania sobie podkreślić i sprawdzić w przepisach, czy czegoś nie ma na rzeczy. Jak ktoś na egzaminie uznał, że art. 379 ksh w tej sytuacji nie obowiązuje bo nie zgadza się z poglądem większościowym, to szacunek za odwage.

Ale jak ktoś zapomniał o 379 ksh, to niech proszę teraz post factum nie tłumaczy się, że są inne polądy, że bezskuteczność. Brak zaglądnięcia do kodeksu przy sporządzaniu umowy dyskwalifikuje nie tyle pracę egzaminacyjną, co osobę ją sporządzającą. Takie moje zdanie, bo tych założeń nie była setka i gdzieś jedno umknęło. Były 3-4 rzeczy, na które trzeba było zwrócić uwagę i 4 godziny na to.


well said!
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra