Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czytając niektóre posty to chyba niektórzy wychodzą z założenia, że żaden błąd nie zasługuje na ocenę niedostateczną. Jedna sprawa podejście do oceniania a druga to popełnione błędy. Trzeba było sporządzić ważną umowę, wytyczna dosyć prosta. Z administracyjnego sądzę że prace mądrze napisane bez zarzutu dwuetapowości mogą się łatwo obronić.
Podkreślam raz jeszcze, że stres zrobił swoje. Są jednak osoby, które pierwszy raz na egzaminie pisały apelację zarówno cywilną i karną oraz skargę i zdały.
Weźmy pod uwagę, że jakieś błędy pracę powinny jednak dyskwalifikować... Obrażać się można na nierówne podejście oceniających. Skoro gdzieś nie zdaje 50% z adm z uwagi na kwestię braku 149 a gdzie indziej taka wada przechodzi to to jest w pewien sposób niesprawiedliwe. Polecam natomiast refleksję nad tym co się napisało i postawienie się w roli oceniających, to znacznie ułatwi sprawę.
Życzę powodzenia odwołującym się i oczekującym na wynik.
 
podkop_kreta napisał:
kochani, rewelacja z wawy (info z drugiej ręki), praca z cywila oceniona przez sędziego jako prawidłowa, uwzlędniająca interes w części, ocena dst... co na to radca? radca na to, że za mało zarzutów, że za krótkie uzasadnienie, że praca jest na niekorzyść klienta...
no i ocena ndst.
czyli co... w Wawie uwalił nie sędzia, tylko radca... "otwartość zawodu"...

o rany, niezle i jaka solidarnosc...
 
martusia_q napisał:
co masz na myśli wskazując na byk dotyczący umowy przedwstępnej/deweloperskiej?
Umowa z zeszłorocznego egzaminu z prawa cywilnego mogła być uznana za przedwstępną, co potwierdził wyrok TK zapadły w kilka dni po egzaminie. Takie stanowisko też uznawała za prawidłowe K2. Z tym jednak, że do zaliczenia egzaminu przy przedwstępnej umowie konieczne było skarżenie również utraconych korzyści. I jeśli ktoś tego nie miał (np. ja) to niestety nie zdawał.
Z całą pewnością jednak uznanie umowy za przedwstępną nie było przez K2 uznawane za sprzeczne z przepisami.
Umowa taka, jaka była w zeszłym roku na cywilnym przez TK została zresztą uznana za umowę przedwstępną, a nie deweloperską...

Przecież tam nie było żadnych utraconych korzyści w ramach ujemnego interesu umowy. Wszystkie szkody były na skutek niewykonania umowy, a nie przez to że strona liczyła na jej zawarcie.

Mam wrażenie, że członkowie komisji powinni się trochę doszktałcić zanim się zabiorą za sprawdzanie prac. Dotyczy to również zespołów układających pytania, które sadzą takie byki, że student się powinien wstydzić.
 
Witam ma ktoś wzór odwołania, właśnie dostałem uchwałę, ndst z cywila jak pisałem wcześniej, szukam osoby co będzie się odwoływać z cywila. proszę o info.
 
KANTapli napisał:
Jak ja czytam to Forum to mam jedną refleksję - jak się ma stanowisko "wymagające" i uważa się, że popełnienie określonego błędu po prostu "nie przystoi" osobie, która chce być r.pr. to nie ma tutaj dla niego miejsca.

JKozak - jeżeli rozmyślnie i w przekonaniu na egz poszedłeś swoją drogą to pełen szacun - również za odwagę; jak dla mnie po prostu podczas egz. po prostu się nie zastanowiłeś i wpadłeś w pułapkę kazusu (ale mogę się mylić) i teraz szukasz wyjścia z gówna, w które wdepłeś. Interpretacja to jedno, a kombinowanie to drugie i nie wystarczy, że jeden komentator, czy jeden wyrok oznacza, że to Ty masz rację - zwłaszcza, że chyba 99% twierdzi, że jest nieważność (W tym - o zgrozo - A. Kidyba piszący o bezwzględnej nieważności:))

Oczywiście życzę Tobie i innym zdania całego egzaminu.

Napisałem powyżej jak było: na początku uznawałem to za błąd i przyznaję popełniłem nieświadomie takę rep. jednakże po zgłębieniu tematu uważam, że moje stanowisko jest słuszne z uwagi na istotę 210 i 379 ksh. Zauważcie wszystkie orzeczenia mówiące o nieważności zapadły, gdzie w stanie faktycznym jest umowa o pracę z członkiem zarządu.
 
JohnyKozak napisał:
Powtarzam: należysz do tych co umieją tylko czytać, interpretować już nie. Zastanawiałeś się nad funkcją 210 i 379 ksh?

cóż życze Ci powodzenia przy odwołaniu (szczerze).

aczkolwiek mam pewien dysonans poznawczy kiedy otrzymawszy ndst z admina za brak 149 kpa, słyszę, że pozytwnie oceniane są umowy z wadliwą reprezentacją. Moim zdaniem skala błędu nieporównywalna.

Życzmy sobie obaj powodzenia przy odwołaniu. (choć ja wielkiej nadziei nie mam)
 
Korniles napisał:
Przecież tam nie było żadnych utraconych korzyści w ramach ujemnego interesu umowy. Wszystkie szkody były na skutek niewykonania umowy, a nie przez to że strona liczyła na jej zawarcie.

Mam wrażenie, że członkowie komisji powinni się trochę doszktałcić zanim się zabiorą za sprawdzanie prac. Dotyczy to również zespołów układających pytania, które sadzą takie byki, że student się powinien wstydzić.

Zawsze szkoda kontraktowa powstaje na skutek niewykonania umowy. I tutaj były to utracone korzyści (nie kupili mieszkania, którego wartość wzrosła). Nie można było tego podpiąć pod negatywny interes umowny z przedwstępnej i niektórzy tego nie skarżyli, bo uznali, że nie mogą. A przy deweloperce można było te utracone korzyści skarżyć.

Jakie błędy były w naszych zadaniach?
 
Thor1976 napisał:
cześć,

Czy wiadomo Wam aby w Warszawie zdał cywilne ktoś kto nie zaskarzył całych 20 000 zł tylko 10 000zł?
Ja wyszedłem z założenia że ponieważ nie ma rażącej dysproporcji pomiędzy 50 000 zł a 60 000 zł sąd odwoławczy nie zakwestionuje w tym zakresie rozstrzygniecia sądu I instancji.
Pośrednio potwierdzają to wytyczne: samo podniesienie 445 i 362 kc było niewystarczające.
Odsetki i koszty zastępstaw procesowego zaskarżyłem.

chyba coś ci się pomyliłó 362 to była podstawa i jak najbardziej jest wystarczające klucz mówi o 481 i 445
 
martusia_q napisał:
co masz na myśli wskazując na byk dotyczący umowy przedwstępnej/deweloperskiej?
Umowa z zeszłorocznego egzaminu z prawa cywilnego mogła być uznana za przedwstępną, co potwierdził wyrok TK zapadły w kilka dni po egzaminie. Takie stanowisko też uznawała za prawidłowe K2. Z tym jednak, że do zaliczenia egzaminu przy przedwstępnej umowie konieczne było skarżenie również utraconych korzyści. I jeśli ktoś tego nie miał (np. ja) to niestety nie zdawał.
Z całą pewnością jednak uznanie umowy za przedwstępną nie było przez K2 uznawane za sprzeczne z przepisami.
Umowa taka, jaka była w zeszłym roku na cywilnym przez TK została zresztą uznana za umowę przedwstępną, a nie deweloperską...

z uznaniem tej umowy za jedna bądź drugą wiązaly sie inne kwestie, to o czym piszesz i z tego, co pamietam kwestia przedawnienia,a konsekwencja z tego taka jak w twoim przypadku-nie kwestia nazewnictwa tej umowy,a konsekwencji jakie, każda z nich ze soba niesie i tyle
o jakis rok za pozno na rozkladanie tego zadania na czesci pierwsze-tym bardziej,ze ja w tym roku zdawalam po raz pierwszy-nie mialam okazji zastanawiac sie nad tym zadaniem przy okazji zeszlorocznego egzaminu
 
nil napisał:
to idź do izby po ocenę i pisz odwołanie , masz szansę na szybsze rozpatrzenie, ja czekałam do lutego i teraz znowu stres, powiem wam że nie da się normalnie żyć do 1 wrzesnia
ja mam tylko że jest ndst, jak zdobyć opinię komisji co do tej oceny?
 
po_egz napisał:
Prędzej Cie radca uwali bo sobie konkurencje zmniejszy, niż sędzia, który by wolał, by każda strona w sądzie była reprezentowana prze r.pr. to mniej by miał roboty. Tak więc sędziom powinno bardziej zależeć by nas przepuścić

dodam dst wystawione przez sędziego SA... ale radca wiedział lepiej, jak zachować się wobec aplikanta... smutne to smutne
 
po_egz napisał:
Zatem nie trzeba było pisać nic o zastawie, bo przecież mógł być ustanowiony ustny. O zgodzie małżonka też nic nie trzeba było wspominać, bo jakby faktycznie była (skąd ma komisja to wiedzieć), to i tak założenia byłyby spełnione. Można było wskazać zupełnie inne podmioty w umowie, no bo przecież mogły one mieć pełnomocnictwo do działania za strony, tylko go nie wskazały w umowie.

Proszę...

Ustanowienie zastawu było wskazane w poleceniu, więc jego nieustanowienie byłoby sprzeczne z poleceniem. Jednak jak ktoś słusznie zauważył zastaw do odrębna umowa, a my mieliśmy sporządzić jedną, więc polecenie sprzeczne z ustawą.

Z polecenia wynikało, że trzeba napisać o zgodzie. Inne podmioty byłyby sprzezcne z założeniem.

Natomiast w poleceniu nie ma mowy o obowiązku wskazywania podstawy działania, a jedynie czyje podpisy mają się znaleźć pod umową. Czyje, tzn. imię i nazwisko, a nie w jakim charakterze działają.
 
Trybun napisał:
cóż życze Ci powodzenia przy odwołaniu (szczerze).

aczkolwiek mam pewien dysonans poznawczy kiedy otrzymawszy ndst z admina za brak 149 kpa, słyszę, że pozytwnie oceniane są umowy z wadliwą reprezentacją. Moim zdaniem skala błędu nieporównywalna.

Życzmy sobie obaj powodzenia przy odwołaniu. (choć ja wielkiej nadziei nie mam)

Podobnie Ci życzę. Jak dla mnie odwołujący z administracji powinni bić w temat tego, że WSA nie jest związany zarzutami tylko wystarczy formalnie dobrze napisać oraz, że pomimo tego liberalizmu (niecierpię tego słowa :-) odnośnie badania interesu nie może być stroną post. adm. w spr. wszczęcia post. w przed. wznowienia postępowania każdy.
 
Korniles napisał:
Zadanie polegało na sporządzeniu umowy, a nie jej podpisaniu. Określenie sposobu reprezentacji w umowie nie ma żadnego wpływu na jej ważność. To czy będzie ważna czy nie zależy od tego kto ją podpisze, a nie kto jest wskazane w umowie jako popisujący.

Ponadto, jak już wspominałem, członek zarządu mógł mieć pełnomocnictwo i nie musi to być wskazywane w umowie. Skąd komisja wie, że nie miał.

Niewpisanie, że nie ma pełnomocnictwa nie jest błędnym określeniem reprezentacji. Dopiero gdyby ktoś napisał, że tego pelnomocnictwa nie ma można by powiedzieć, że jest błąd. Jak nie napisał, to nie wiadomo czy ma czy nie ma.

A co jakbym napisał, że spółka jest reprezentowana przez jakiegoś XY, nie wspominając nic o pełnomocnictwie. Skąd niby wynika wymóg określenia w umowie podstawy działania. Nie ma takiego wymogu.

ale jesli robi sie zalozenie o umpocownaym czlonku zarzadu,a wiec o czyms, czego nie ma w zadaniu, to chyba nalezaloby to uzasadnic

e koniec
dalsza dyskusja do niczego nie prowadzi,jak dla mnie to mozecie uznac ze ja mam zle (rada nadzorcza),a wy dobrze-jesli poprawi wam to humor, to nie ma sprawy
tyle tylko,ze ja szczesliwie zdalam...
 
JohnyKozak napisał:
Napisałem powyżej jak było: na początku uznawałem to za błąd i przyznaję popełniłem nieświadomie takę rep. jednakże po zgłębieniu tematu uważam, że moje stanowisko jest słuszne z uwagi na istotę 210 i 379 ksh. Zauważcie wszystkie orzeczenia mówiące o nieważności zapadły, gdzie w stanie faktycznym jest umowa o pracę z członkiem zarządu.

hmmm - orzeczeń było chyba 2. Aktualnie tamte poglądy zdają się nie mieć już poparcia tak w orzecznictwie, jak i w doktrynie, ale moge się mylić, bo nie zgłebiałem tematu (poza Kidybą).
Z drugiej strony, w razie W, masz jednak orzeczenia, na których możesz się podeprzeć, a nie bedziesz sam tworzył nowej teorii, a to już coś, z czym mozna iść na front
 
po_egz napisał:
Zatem nie trzeba było pisać nic o zastawie, bo przecież mógł być ustanowiony ustny. O zgodzie małżonka też nic nie trzeba było wspominać, bo jakby faktycznie była (skąd ma komisja to wiedzieć), to i tak założenia byłyby spełnione. Można było wskazać zupełnie inne podmioty w umowie, no bo przecież mogły one mieć pełnomocnictwo do działania za strony, tylko go nie wskazały w umowie.

Proszę...

a co powiecie o umowie,ktorej warunki szczegolowe zamieszczone sa w zalączniku do umowy pt: szczegółowe warunki sprzedazy" (załączników nie trzeba bylo sporządzać)
 
Korniles napisał:
Natomiast w poleceniu nie ma mowy o obowiązku wskazywania podstawy działania, a jedynie czyje podpisy mają się znaleźć pod umową. Czyje, tzn. imię i nazwisko, a nie w jakim charakterze działają.

Jeżeli nie wskazujesz, że jakiś podmiot działa za kogoś albo w czyimś imieniu, to znaczy że działa w imieniu własnym. Jeżeli pełnomocnik nie ujawni faktu udzielenia mu pełnomocnictwa, to nie działa jako pełnomocnik (nawet jeżeli pełnomocnictwo ma).
 
prokuratorek napisał:
ja mam tylko że jest ndst, jak zdobyć opinię komisji co do tej oceny?

Musisz pójść z uchwałą i wnioskiem o prawo przejrzenia pracy. Pytanie kto powinien być adresatem wniosku? Komisja czy Rada, która ma fizycznie twoją pracę. Ciekawe czy też dadzą xero?
 
ojejka napisał:
ale jesli robi sie zalozenie o umpocownaym czlonku zarzadu,a wiec o czyms, czego nie ma w zadaniu, to chyba nalezaloby to uzasadnic/QUOTE]

Mi się wydaję, że takie machnią = obejście prawa.

Myk z pełnomocnictwem dla czł. zarządu dotyczy obejścia reprezetacji łącznej, a nie nieważności umowy
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra