Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Blablab dzięki serdeczne za apel;) dobrze wiedzieć , że są na tym świecie osoby myślące także o innych a nie tylko o sobie :) ja właśnie jestem jedną z tych osób oblanych, fakt może dzięki niesprawiedliwej komisji a może i trochę dzieki sobie :( to już nawet do końca nie istotne... wiem, że dzięki temu w dużym stopniu wyeliminowana jestem z rynku co najmniej na rok (albo i dużej biorąc pod uwagę , że nieznany jest termin egzaminu w 2012); owszem składam odwołanie, ale teraz widzę , że dzięki niektórych " kapryśnym" osobom, które muszą legitymować się samymi piątkami chyba szybciej ministerstwo wyznaczy kolejny termin egzaminu niż rozpatrzy to odwołanie :confused:
 
blablab napisał:
Trudny/łatwy pojęcie względne. Ciekawa jestem jakie Ty miałeś obawy po nim, które posty na tym forum szczególnie Cie interesowały... a teraz zgrywasz chojraka. Przeraża mnie taki zupełny brak solidarności i tumiwisizm. Wiem doskonale, że w tym roku bardzo dużo zależało od komisji i jeżeli udałoby mi się zdać honor nie pozwoliłby mi się odwoływać... poza tym nigdy, przenigdy nie chciałabym żeby Ci, którzy nie zdali, przeze mnie musieli nie wiadomo do kiedy czekać na orzeczenie K2... w przyszłym roku brać urlopy i uczyć się żeby na dwa tygodnie przed kolejnym egzaminem dowiedzieć się, że jednak K2 uwzględniła ich odwołanie.

Pojęcie względne, ale wg mnie poza testem, który to jest super bezsensowną częścią egzaminu, obrazującą jedynie pojemność pamięci, reszta nie wymagała nawet specjalnego przygotowania. Poza może (w moim przypadku) przeczytaniem kk i kpk. Co to za prawnik, który nie potrafi napisać apelacji cywilnej, skargi do WSA lub umowy. Jakby to jeszcze były jakieś kosmicznie skomplikowane sprawy, to pierwszy bym krzyczał, że trudne, z racji wrodzonego lenistwa. Ale te sprawy nie wymagały nawet jakiejś szczegółowej znajomości orzecznictwa. Można było spokojnie (jak niżej podpisany) wyszukać coś na miejscu w lexie. Trudniejsze sprawy robiło się w czasie praktyk w sądach i dobrze o tym wiesz. A że stres i nacisk psychiczny?No akurat w tym zawodzie trzeba być na to odpornym. Jak ja mam potem tłumaczyć klientowi skopaną sprawę? "Panie X przepraszam, że panu skopałem apelację na 20 000 , ale wie pan...ten stres mnie zjadł".;)

A co do argumentów w kwestii odwołania - populizm godny polityka. Ja mam zrezygnować z ustawowych uprawnień, żeby mógł z nich skorzystać kto inny.
 
A co do argumentów w kwestii odwołania - populizm godny polityka. Ja mam zrezygnować z ustawowych uprawnień, żeby mógł z nich skorzystać kto inny.

Ahm... faktycznie, może jak się mało umie nie szuka się dziury w całym... nie wymyśla skomplikowanych konstrukcji, które w życiu przeszłyby z lepszym efektem, ale nie na egzaminie... Życzę powodzenia w życiu oraz wielu przyjaciół. im z kolei serdecznie współczuję...
 
blablab napisał:
Ahm... faktycznie, może jak się mało umie nie szuka się dziury w całym... nie wymyśla skomplikowanych konstrukcji, które w życiu przeszłyby z lepszym efektem, ale nie na egzaminie... Życzę powodzenia w życiu oraz wielu przyjaciół. im z kolei serdecznie współczuję...
niech żyją argumenty ad personam :/
 
Karnozaurus napisał:
Pojęcie względne, ale wg mnie poza testem, który to jest super bezsensowną częścią egzaminu, obrazującą jedynie pojemność pamięci, reszta nie wymagała nawet specjalnego przygotowania. Poza może (w moim przypadku) przeczytaniem kk i kpk. Co to za prawnik, który nie potrafi napisać apelacji cywilnej, skargi do WSA lub umowy. Jakby to jeszcze były jakieś kosmicznie skomplikowane sprawy, to pierwszy bym krzyczał, że trudne, z racji wrodzonego lenistwa. Ale te sprawy nie wymagały nawet jakiejś szczegółowej znajomości orzecznictwa. Można było spokojnie (jak niżej podpisany) wyszukać coś na miejscu w lexie. Trudniejsze sprawy robiło się w czasie praktyk w sądach i dobrze o tym wiesz. A że stres i nacisk psychiczny?No akurat w tym zawodzie trzeba być na to odpornym. Jak ja mam potem tłumaczyć klientowi skopaną sprawę? "Panie X przepraszam, że panu skopałem apelację na 20 000 , ale wie pan...ten stres mnie zjadł".;)

A co do argumentów w kwestii odwołania - populizm godny polityka. Ja mam zrezygnować z ustawowych uprawnień, żeby mógł z nich skorzystać kto inny.

Bez urazy a może ta rezygnacja z ustawowych uprawnień to kwestia poczucia przyzwoitości i zrozumienia innych, którzy są w znacznie gorszej sytuacji :rolleyes:
 
kazdy ma prawo do odwolania:)

ale moim zdaniem, trzeba chyba byc zakompleksionym i miec chore ambicje, zeby negowac pozytywna ocene:)

ale i tak zycze powodzenia i jak najpozniejszego wpisu:)
 
Toledo napisał:
Ten ostatni Twój wniosek to niestety ciężko raczej będzie wybronić, bo faktycznie brak do niego odniesienia w zarzutach i jescze jest źle sformułowany. Ale może jeżeli masz w uzasadnieniu o opinii i uzasadnienie na temat tego nie-przyczynienia się? Jednakże miej na uwadze, że III punktu tak naprawdę nie zaskarzyłeś, złożyłeś co do niego tylko wniosek. Ciężką masz sytuację. Nie zazdroszczę.

Tak, mam w uzasadnieniu o błędnej opinii, mój głowny zarzut to naruszenia art. 233 ze wzgldu na opinię.
 
Szanowni Młodzi Prawnicy.
Cytujcie fragment wypowiedzi poprzednika, do którego się
ustosunkowujecie, wycinając wszelkie pozostałe fragmenty
postu. Nie cytujcie całych wypowiedzi.
 
Karnozaurus, ciekawa jestem, na ile Twoje oceny to w 100% Twoja zasługa, a na ile fart z uwagi na komisję, i czy aby na pewno przy innej komisji też tak by było....
Na ile z administracji napisałbyś sam, gdyby Ci wyrok nie wpadł w ręce... Łatwo Ci mówić, że egzamin prosty, bo go zdałeś.
Ja uważam, że powinnam była go zdać, a nie zdałam. Wiem, co pisali koledzy np. z gospodarczego, cywila, karnego... Jakby tak sprawiedliwie oceniać, to nie wiem, co by było.... Szczerze mówiąc, po wynikach osoby, które zdały opowiadają już takie historie, że głowa boli... Gdybym nie czytała ich prac, i nie słyszała co mówili przed wynikami, to jeszcze gotowa byłabym w to uwierzyć...
 
Jeżeli chodzi o administrację - to może trzeba byłoby zwrócić się gdzieś o wsparcie? Prasa?
 
Witajcie,

niestety znalazłam się w nieszczęśliwej grupie komisji nr 2 w Warszawie, no i nie obędzie się bez odwołania z cywilnego.
Właśnie zaczęłam przygotowywać strategię obrony.
Mam gorącą prośbę o pomoc co do propozycji odwołania, jak również prac+ opinii, które przeszły bez 445 k.c. oraz z zakresem zaskarżenia mniejszym niż 20.000 zł.

Pzdr. M.
 
Mardżi napisał:
Witajcie,

Mam gorącą prośbę o pomoc co do propozycji odwołania, jak również prac+ opinii, które przeszły bez 445 k.c. oraz z zakresem zaskarżenia mniejszym niż 20.000 zł.

Pzdr. M.

Musisz napisać coś więcej. Czy miałaś zaskarżone odsetki i koszty? Z tego co zdążyłam się zorientować to kumulacja tych błędów dawała bańkę. Sam brak 445 dawał się wybronić jak reszta była ok. Do tego napisz który pkt wyroku skarżyłaś i jaki miałaś wniosek. Pozdro
 
Skarżyłam pkt 3 - czyli oddalający i 5 - koszty, w tym również odsetki.A wniosek był o zmianę.
Sędzia dała mi ocenę pozytywną, radca przyczepił się do braku 445 i dodatkowo do braku art. 45 prawa o ruchu drogowym.
 
Mardżi napisał:
Skarżyłam pkt 3 - czyli oddalający i 5 - koszty, w tym również odsetki.A wniosek był o zmianę.
Sędzia dała mi ocenę pozytywną, radca przyczepił się do braku 445 i dodatkowo do braku art. 45 prawa o ruchu drogowym.

Nie wiem co powiedzieć, a możesz wkleić zarzuty i wnioski?
 
Muszę jakoś sklecić to odwołanie, jak będziesz mieć jakiś pomysł to pisz.

Dzięki za zainteresowanie :)
 
Mardżi napisał:
Muszę jakoś sklecić to odwołanie, jak będziesz mieć jakiś pomysł to pisz.

Dzięki za zainteresowanie :)

Poczekaj chwilę z odbiorem uchwały. Chociaż jedną awizację im dłużej tym lepiej. Z tego co wiem k2 zacznie działać od września (zasłyszane) tu zawsze coś się wymyśli.
 
Jeżeli ktoś zamierza skarżyć oceny pozytywne, to niech chociaż złoży wniosek o zawieszenie postępowania przed k2 do czasu rozpoznania odwołań tych, co mają ndst.

Sam się zastanawiałem nad zaskarżeniem cywila i admin. I to nawet raczej dla zasady, a nie dla samej oceny. Ale jakoś zabrakło motywacji. I uznałem, że nikt mnie nie będzie pytał o średnią ocen, tak jak nikt się mnie nie pyta o ocenę na dyplomie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra