polski_kibol napisał:
Koszty były w tym wyroku dobrze. Ewentualne zarzuty dla zdających dotyczyły braku wskazania na art. 100 Kpc, czyli że powódka powinna dostać całość ze swoich 3600, bo "uległa co do nieznacznej części żądania". Przynajmniej w ocenie mojej pracy tak było.
Co do proporcji, to powódka nie poniosła żadnych kosztów SĄDOWYCH (a więc też biegłych), ponieważ była z nich zwolniona. Nie było jej zatem co zwracać. Zostały więc tylko koszty zastępstwa i tu powinna być liczona proporcja.
Można się oczywiście czepnąć, że do proporcji sąd nie doliczył tych 500 złotych kosztów sądowych, które pozwany zapłacił za biegłego, tylko że z zasad arytmetyki wynika, że zarzut taki byłby wbrew interesowi powódki. Obrazuje to równanie [0.63 x 3600] - [(0,37 x 3600) + (0,37 x 500)] = 751. Czyli dostałaby jeszcze mniej niż te 936.
Zmusiłem się do arytmetyki i wyszło mi inaczej (trochę), choć rzeczywiście mniej, niż Sąd przyznał (ja mam uzasadnienie na tyle ogólnie, że po prostu wskazałem, że jest to źle bez wnikania w szczegóły - czasami lepej nie wychodzić przed szereg

):
powódka poniosła koszty: 3617 zł (pełnomocnik + pełnomocnictwo)
pozwana: 4117 (pełnomocnik + pełnomocnictwo+biegły)
suma kosztów = 7734
powódka wygrała w 62,3%, a więc należy jej się 4818,3 z OGÓLNEJ puli kosztów
pozwana wygrała w 37,7%, a więc należy jej się 2915,7 z OGÓLNEJ puli kosztów
powódka poniosła koszty 3617, a więc: 3616-2915,7=701,3 zł i to jest kwota, jaką pozwana powinna zwrócić
pozwana poniosła koszty 4117, a więc: 4117-4818,3= -701,3 i to jest kwota do zwrotu powódce.
PS - jak przyłożysz właściwe kwoty i procenty (z jednym miejscem po przecinku) to Twojego równania wychodzi dokładnie ten sam wynik.