Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ja byłam na pro iuris i mi się podobało - czy dzięki temu zdałam, to nie sądzę, ale taka powtórka super - mi bardzo się przydała i ogólnie takie wymęczenie zaraz przed mobilizuje i bądź co bądź zwraca uwagę na pewne kwestie i człowiek jest bardziej czujny na różne pułapki bo słuchasz o nich od rana do wieczora przez 4 kolejny weekendy - ) pozdrawiam
 
Lena999 - w jaki sposób się przygotowywalaś? Na co polecilabyś szczególnie zwrócić uwagę?

Co do kursów- mi polecono wlaśnie kurs szybkiego czytania - bo pierwsza godzina egzaminu schodzi na czytanie "akt" (a to 1/6 jakby nie patrzeć bardzo cennego w tym momencie czasu, którego potem brakuje na pisanie/sprawdzenie...). No i potem zazwyczaj jeszcze trzeba "przewertować" trochę orzeczeń...
 
IKW, radzę uważać z kursami szybkiego czytania. Mnie kiedyś zainteresowała ta tematyka i co prawda na kurs się nie wybrałem, ale kupiłem książkę z ćwiczeniami mającymi pomóc w zdobyciu tej umiejętności. Powiem krótko - ćwiczenia nie przyniosły żadnego rezultatu. Korzystanie z technik z książki nie kończyło się niczym innym, jak tylko mniejszym zrozumieniem tekstu.

Proponuję zapoznać się z wynikami badań, w których porównywano umiejętności zwykłych ludzi o osób po kursach szybkiego czytania (chociażby na Wikipedii i w podanych na niej źródłach, a nie w reklamach kursów). Wynika z nich, że osoby po kursach rzeczywiście czytały szybciej i do tego były bardziej przekonane o zrozumieniu tekstu od innych. Z tym jednak, że po sprawdzeniu w testach sprawdzających znajomość tekstu, okazywało się, że obie grupy miały niemal identyczne wyniki. Co więcej - w niektórych testach osoby "szybko czytające" osiągały gorsze rezultaty. Tłumaczono to faktem, że techniki szybkiego czytania wyrabiają złe nawyki, tzn. przemykanie przez tekst bez koncentrowania się na kluczowych informacjach.

Oczywiście, wybór należy do Ciebie, ale myślę że warto się zastanowić nad poświęceniem czasu i pieniędzy na coś, co może okazać się później rozczarowaniem.

Może jednak ktoś na forum ma inne doświadczenia z szybkim czytaniem?
 
a może ktoś wypowie się na temat przyjętego systemu nauki do egzaminu?? ;-)
 
@Kosed:

Większość osób, które próbują nauczyć się same, faktycznie nie są w stanie przyspieszyć bardziej niż 2 do 3 razy. Różnica polega na tym czy masz dobrego trenera, czy nie.

Co do Wikipedii, artykuł odnośnie szybkiego czytania jest wykonany przez 3 różne osoby i na tej samej stronie znajdują się sprzeczne informacje, ale żeby to zobaczyć trzeba potrafić czytać ze zrozumieniem.

Odnośnie inwestycji czasu- my na przykład dajemy gwarancję rezultatów to po pierwsze, po drugie, tak jak pisałem wcześniej, czytanie to nie technika uczenia, żeby przygotować się do egzaminu potrzebne są inne techniki.

Każdemu polecam Mapy Myśli, aczkolwiek samemu może być trudno przekonać się do ich skuteczności. Polecam krótki artykuł o Mapach Myśli Myśl twórczo – notuj twórczo
 
Slubkowski, artykuł na polskiej Wikipedii rzeczywiście nie jest dopracowany, ale daje jakiś ogląd na sytuację. Ale przede wszystkim jest jeszcze dużo lepsza wersja artykułu na Wikipedii angielskiej. Poza tym w tych artykułach są podane źródła, w tym m. in. bardzo ciekawy raport NASA.

Co do map myśli, to z tej metody też korzystałem i w przeciwieństwie do szybkiego czytania dawała ona jakieś efekty. Z tym jednak, że robienie tych map jest czasochłonne (używanie kolorów, obrazków itd.) i przy większych partiach materiału ta technika wydawała mi się z tego powodu nieefektywna i wolałem korzystać ze zwykłego zaznaczania kluczowych fragmentów w tekście.
 
hej Wam - ja się uczyłam 6 miesięcy - od 1 kwietnia już nie pracowałam, więc wtedy to już się uczyłam na serio -) mi najbardziej wiedza wchodzi do głowy jak uczę się z kimś - sama to może kodeksy, ale ustawy to przyjeżdżały do mnie różne osoby i mówiły najważniejsze rzeczy - trochę takie korepetycje, ale na mnie to jest jedyny patent chyba. Jak zostawałam sama w domu to potrafiłam przez cały dzień robić część ogólną Kc, z koleżanką rzeczówkę i zobowiązania na maxa dobrze w 2 ha. Najważniejsze myślę jest nie kopiować metod innych tylko posłuchać siebie i uczyć się tak jak się to czuje - nawet jakby ktoś miał w między czasie stać na głowie -) jak mu to pomaga to jest ok -)) pozdrawiam Wszystkich i trzymam kciuki !!!
 
Hek lena999, a czy przz te 6 miesęcy nie wypaliłaś się? z tego co rozmawiałam z byłymi aplikantami, to większoś mówiła, że tak 3 miesące muszę liczyć, nie chcę zacząc za wczesnie bo boję się, że później nie bdę miała siły przed egzaminem, ale z drugiej strony 3 misiące na te wszystkie ustawy no i komentrze to faktycznie trochę mało czasu. Właśnie uczyłaś się też z komentarzy? jakich? czy tylko ustawy?
 
Ponoć w tym roku 6 mies. nauki to minimum absolutne :(
przynajmniej dobrze, że do lipca jeszcze trochę czasu pozostało...
 
byłam zmęczona na mxa i myślałam, że zwariuję szczerze mówiąc, ale wpada się w jakiś taki dziwny trans i później już tylko wchodzi na pierwszy plan i nie czuje się tego czasu. To jest okropny okres, bo nie można robić nic innego tylko to jest w głowie i już bym tego przeżyć nigdy w życiu nie chciała. Ja to wspominam bardzo źle, ale uratowało mnie chyba to, że jak pisałam wyżej, uczyłam się w grupach - sama bym nie dała rady. 6 miesięcy jest ok, bo weźcie pod uwagę, że przez pierwsze 2 człowiek się ociąga, jeszcze nie czuje tak klimatu, gdzieś jeszcze wychodzi, filmy itd, ale już warto się wkręcać pomału i jak sobie to wydrukujecie, położycie na podłodze i zaczniecie się w tym poruszać to napięcie rośnie z tygodnia na tydzień bo człowiek widzi ile tego jest i nie ma koncepcji na taki materiał. Ja z komentarzy się nie uczyłam, ale robiłam kazusy z sądówki z ich końcowego, głownie karne, bo ja adwokacka aplikacja, i trochę z cywila. Komentarze myślę są bezsensu bo na test się nie przydadzą, a na praktyczny możesz je wziąć. Ja robiłam dużo kazusów - nic się nie powtórzyło;)ale może jakoś rozruszało mózg ... pozdrawiam Was i im wcześniej tym lepiej. I nie bójcie się, że jak zaczniecie wcześniej to się wypalicie ... może na tydzień wymiękniecie, ale i tak zaraz adrenalina o sobie przypomni i wierzcie mi, że nikt śpiący nie będzie ;) miłej nauki i trzymam kciuki !!! ps. mnie pocieszała jedna myśl - pamiętaj, że wkuwasz ostatni raz w życiu !!! ;)
 
Mam pytanie do Anntorun - odnośnie nauki do egzaminu - napisałaś, że zakupiłaś metodyki. O jakie metodyki dokladnie ci chodziło? Ja kupiłam już czynności pełnomocnika w spr. karnych i cywilnych. Jakie metodyki jeszcze kupić? Z góry dzięki za odpowiedź.
 
A ja powiem tak - uczyłam się łacznie pół roku z czego 4 miesiące siedziałam w domu (nie pracowałam) i muszę stwierdzić, że maksymalnie ile człowiek jest w stanie wysiedzieć nad nauką to jest 3 miesiące (mam na myśli uczenia się całymi dniami). U mnie czwarty miesiąc czyli czerwiec, kiedy powinnam najbardziej się sprężyć, był najmniej efektywny. Byłam już strasznie zmęczona, zdołowana, bolały mnie kolana i kręgosłup od ciągłego siedzenia i właściwie to siedziałam dla własnego spokoju psychicznego, ale wtedy zrobiłam zdecydowanie najmniej. Z komentarzy nie ma najmniejszego sensu się uczyć bo raz, ze czasu na to nie ma, dwa że ilość kazusów, które można wymyślić jest nieskończona. Np. na naszym egzaminie nawet gdyby ktoś przeczytał cały czterotomowy komentarz do k.c. to i tak nic by mu to nie dało bo kazus był z własności lokali. A przecież może być równie dobrze kazus z prawa rodzinnego, prawa pracy itp. Czytanie komentarzy to strata czasu. Podstawą są kodeksy, rozwiązywanie kazusów i wzory i jeszcze raz wzory - wszelakich pism, umów.
 
ja mam jeszcze metodyke pracy sędziego sądu administracyjnego i zarys metodyki pracy sędziego w sprawach cywilnych.jest też sporo kazusów z lexis nexis i becka,ja mam na razie tylko z cywila.
 
Hej "kalambury" no oki, czytanie komentarzy może jest trochę niefajne z uwagi na to, że ciżko będzie to wszystko spamitać, ale przecież w kometarzu Lexix Nexis wyraźnie była mowa o orzeczeniu na podstawie którego oceniali i pisali kazus z kc, więc chyba nie jest to aż takie bezsensowne.
 
agaa81 napisał:
Hej "kalambury" no oki, czytanie komentarzy może jest trochę niefajne z uwagi na to, że ciżko będzie to wszystko spamitać, ale przecież w kometarzu Lexix Nexis wyraźnie była mowa o orzeczeniu na podstawie którego oceniali i pisali kazus z kc, więc chyba nie jest to aż takie bezsensowne.
Jest to bezsensowne przed egzaminem.
Na egzaminie to ma sens.
 
odnośnie komentarzy,to nie zgodzę się, że nie ma zupełnie sensu czytanie ich przed egzaminem. zgadzam się, że jest tego ogrom i nie ma możliwości zapoznania się z komentarzami do wszystkich ustaw. no i na egzaminie można z nich korzystać. no ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie,żeby na egzaminie dopiero szukać i wszystko czytać "od początku". trzeba przecież mieć chociaż ogólną wiedzę, żeby wiedzieć gdzie szukać. czasu nie ma przecież aż tak dużo,żeby od podstaw wszystko czytać.kazusy to na pewno dobry kierunek,bo w trakcie ich rozwiązywania teorię też się przyswaja i sprawdza różne rzeczy więc wiedza też zostaje. pozdrawiam
 
Na egzaminie to się po 2 godzinach zaczyna taka sieczka nerwowa, ze czytasz i 3 razy wyrok i dalej nie rozumiesz :P Jeden mówi to, drugi tamto, komisja gada między sobą i przeszkadza, co chwila ktoś z biegunką do kibla biega, czekasz na swoją kolejkę do lexa, drukarka nie działa i trzeba wołać informatyka, itp itd- człowiek marzy żeby było choć przez chwilę cicho.

Napisałem z 50 apelacji na aplikacji, a na egzaminie i tak błąd zrobiłem dziecinny co do kwestii formalnych.

Moim zdaniem 3 miesiące nauki to styka jak ktoś pracował w kancelarii, gdzie mu dawali coś innego do roboty niż tylko pisanie o nakazy z faktur.

Jak ktoś ma zacięcie żeby się uczyć już teraz, to przecież na tym nie straci. Ale moim zdaniem to bez sensu, co najwyżej kodeksy sobie można czytać pod kątem testu.
 
Piot napisał:
Jest to bezsensowne przed egzaminem.
Na egzaminie to ma sens.

Dokładnie. Czytanie komentarzy to po prostu strata czasu. Jest to cholernie czasochłonne. Najważniejsze wg mnie są wzory, bardzo dużo najróżniejszych wzorów. Np. niewielu umie napisać dobrze wniosek o dział spadku czy zniesienie współwłasności z rozliczeniem nakładów, ustanowieniem służebności, spłatami czy dopłatami itp. jeżeli wcześniej tego nie przerobił w praktyce lub nie widział na oczy wzoru. I czytanie komentarza nic tu nie da. A na egzaminie niestety nie ma wzorów, a komentarze owszem. Wiec warto poświecić czas na to, do czego na egzaminie nie będzie można było zajrzeć. Poza tym przy czytaniu komentarzy zbyt głęboko sięgamy w niektóre problemy i może się nagle okazać, że na sam cywil potrzebne nam będzie ok. 3-4 miesiące.
 
Ja mam nieco inną obserwację - jeśli przyjdzie mi jeszcze raz zdawać ten cholerny egzamin to skupię się na czytaniu orzecznictwa - a nuż jakieś dziwne orzeczenie, o które będzie oparty kazus zapadnie mi w pamięć ;-). Z tym, że będę w o tyle dobrej sytuacji, że te wszystkie ustawy przeczytałam już przed egzaminem 2010 więc zakładam, że tu wystarczy powtórka.

Na pewno polecałabym praktyczne "przerobienie" wszystkich umów z kc tzn. napisanie ich samemu a nie czytanie ze wzorów- 3 dnia jest bardzo mało czasu (zdaje się de facto dwa egzaminy) więc dobre opanowanie zasad konstruowania umów jest na pewno ważne i bardzo pomaga - pewne rzeczy robi się już mechanicznie.
 
Zgadzam się z powyższym, nie ma sensu uczyć się komentarzy, bo jest ich ogrom i w zasadzie można zabrać ze sobą na egzamin. I tak chyba każdy korzysta z nich w codziennej pracy, więc na egzaminie - przy założeniu, że zna się ustawy - nie ma problemu ze znalezieniem czegokolwiek.
Podczas nauki na pewno będę do komentarzy zagladać, żeby lepiej zrozumieć sens danego przepisu - ale uczyć się ich... to bez sensu.

Co do terminu egzaminu - dziś dowiedziałam się, że jednak czerwiec, moje informacje dotyczą egzaminu adwokackiego, jednak w konsekwencji - radcowskiego. Choć oficjalnie terminu jeszcze nie ma...

Podobno ustalono już, że będziemy pisać na komputerach, a więc nie dosięgnie nas katastrofa ręcznego pisania :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra