Witam serdecznie. Również ja, choć niesłusznie, stałam się ofiarą Centrum Energetycznego. Muszę rozwiązać umowę, a nie wiem szczerze powiedziawszy, jak się do tego zabrać, bowiem sprawa jest nieźle zamotana. Spróbuję jak najbardziej jasno wyjaśnić. W połowie listopada tego roku zakupiłam 1/2 lokalu mieszkalnego, pozostałą część zapisała w darowiźnie mojemu partnerowi ciotka. Oczywiście wraz z mieszkaniem "nabyliśmy" ten ponoć tańszy prąd. Rachunki mnie przerażają, ale co zrobić, póki się nie zerwie umowy z nimi, trzeba płacić. Mieszkaliśmy już w tym mieszkaniu przez sporządzeniem aktu notarialnego, więc już rok tak płacimy. Teraz jak już mieszkanie jest nasze, chcemy wszystko wyprostować. Ale nie jest to takie proste. Umowa z Centrum jest spisana na rodziców ciotki, od której nabyliśmy nieruchomość. Gdy ona dostała w darowiźnie nieruchomość, nie podpisała nowej umowy na siebie, tylko dała się naciągnąć tym oszustom, a właściwe pozwoliła, by naciągnęli jej ojca, który właściwie w dniu podpisania umowy, nie był już właścicielem nieruchomości, ale jest w niej zameldowany i ma tzw. dożywocie. W umowie z Centrum zawarto jednak punkt, iż oświadcza on, iż ma do mieszkania prawo własności. Tu istotne pytanie: Czy dożywocie można podciągnąć pod prawo własności? Być może można było już tą umowę zerwać wcześniej, na tej właśnie podstawie, ale szczerze powiedziawszy nie pomyślałam o tym, a nieznajomość prawa szkodzi. Teraz gdy z partnerem jesteśmy właścicielami, to my chcemy zerwać umowę. Tylko że wspomniani rodzice ciotki (dziadkowie mojego partnera) nadal mają tutaj zapisane dożywocie i są nadal zameldowani, pomimo, iż oczywiście od 6 lat nie mieszkają pod tym adresem. Czy mimo to, możemy zerwać umowę? jak się do tego zabrać? czy to my musimy napisać rezygnację, czy też osoba na którą umowa została zawarta? Jak sformułować pismo? jakie załączyć dokumenty? Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź, szukałam w internecie, ale podobnego przypadku nie znalazłam. Pozdrawiam serdecznie,
Michaszka