Energetyczne Centrum - odstąpienie od umowy po prawie 3 miesiącach

  • Autor wątku Autor wątku sk4ndal
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie masz racji. Nie pamiętam jak dokładnie brzmi ustawa. Ale jeśli zawierając umowę z przedstawicielem nie dostaniemy wzoru wypowiedzenia umowy i nie zostaniemy poinformowani o takiej możliwości. To na rozwiązanie umowy bez konsekwencji mamy więcej niż 10 dni ale nie więcej niż 3 miesiące
 
Fansubaru napisał:
Nie pamiętam jak dokładnie brzmi ustawa.
I jesteś pewny oczywiście swego? Nawet jeśli ja akurat wiem jak brzmi ustawa?
Fansubaru napisał:
... i nie zostaniemy poinformowani. To na rozwiązanie umowy bez konsekwencji mamy więcej niż 10 dni ale nie więcej niż 3 miesiące
I gdzie tu niby widzisz podstawę do:
Fansubaru napisał:
Okazało się, że nie miała wzoru wypowiedzenia umowy, więc na tej podstawie wypowiedziałem umowę.

Nie zostanie poinformowany a nie otrzyma wzoru to dwie różne sprawy. :what:
 
Ostatnia edycja:
Tak jestem pewien! To nie ja Tobie mam pomagać i szukać Ci ustaw tylko Ty mi, a nie nabijać posty bezsensownym czepianiem się. Ustawa mówi o tym, że usługodawca ma obowiązek poinformować mnie o prawie do odstąpienia od umowy a jeśli tego nie zrobi mam 3 miesiące na odstąpienie. Ale to pewnie wiesz bo jak czytam Twoje pomocne wypowiedzi to wnioskuję, że wszystkie rozumy pozjadałeś... W tym przypadku nie została poinformowana a nie miała wzoru to jedno i to samo. Gdyby nawet została poinformowana słownie a bez dokumentu to i tak miałbym podstawę, żeby wypowiedzieć tą umowę. Ale niestety mimo, że nie dostała papierka to w umowie jest zapis, że dostała...
 
Fansubaru napisał:
To nie ja Tobie mam pomagać i szukać Ci ustaw tylko Ty mi,
Słucham? :o
Ja mam tobie pomagać? A jak nie to co? :confused:

Czepianiem się? Że co? Napisałem, że powód odstąpienia z powodu braku formularza w świetle prawa nie jest żadnym powodem, a ty mi zarzucasz czepianie się?

Fansubaru napisał:
bo jak czytam Twoje pomocne wypowiedzi to wnioskuję, że wszystkie rozumy pozjadałeś...
To poczytaj ich więcej. Zmienisz zdanie.

Fansubaru napisał:
Gdyby nawet została poinformowana słownie a bez dokumentu to i tak miałbym podstawę, żeby wypowiedzieć tą umowę.
Tak? A na jakiej podstawie? Może wskażesz proszę zapis w ustawie to potwierdzający? Albo nie, nie rób tego, wyręczę cię: nie ma takiego zapisu. A jeśli twierdzisz inaczej to chętnie zobaczę dowody.

Podam wprost: brak formularza o odstąpieniu od umowy, w świetle ustawy nie stanowi podstawy do rozwiązania umowy.
 
Ale wydłuża termin do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny do 3 miesięcy
 
Ale to nie zmienia że odstąpiłeś od umowy z bzdurnego i nieuwzględnionego przez prawo powodu, a usługodawca w związku z tym słusznie naliczył opłatę.
 
Nie musiałem podawać powodu. Ponieważ teoretycznie miałem 3 miesiące na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny!!!
 
Fansubaru napisał:
Ponieważ teoretycznie miałem 3 miesiące na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny!!!
A wcześniej twierdziłeś coś zupełnie innego:
Wtedy dopiero zabrałem się za czytanie i okazało się, że (...) poinformowała babcię o wszystkim.
W umowie jest informacja o możliwości odstąpienia w ciągu 10 dni? No to teoretycznie nie miałeś tych 3 miesięcy...
 
Ręce z Tobą opadają. Jesteś jakimś internetowym trollem. Przywalasz się do detali co chwila cytując mój tekst, nie czytając go dokładnie. Zamiast sapać na forum powinieneś mi podawać frytki w McDonaldzie... Kiedy twierdziłem co innego? Proszę nie pisz już więcej jeśli nie masz nic sensownego do dodania.
 
Fansubaru napisał:
Zamiast sapać na forum powinieneś mi podawać frytki w McDonaldzie...
Że też wcześniej tego nie zauważyłem. Dziękuję za oświecenie. Teraz widzę, że nie tylko masz niski poziom intelektu ale również kultury. :cool:

PS
Nie ma nic sensownego do dodania, jeśli ktoś pisze bez sensu...:confused:
 
Fansubaru
Mezczyzna.gif
, jeśli nie chcesz by określano Twój poziom umysłu to sam zachowuj się stosownie czego - niestety - nie widzę.
Panowie, proszę o merytoryczne (nie personalne) wypowiedzi.
 
Witam serdecznie. Również ja, choć niesłusznie, stałam się ofiarą Centrum Energetycznego. Muszę rozwiązać umowę, a nie wiem szczerze powiedziawszy, jak się do tego zabrać, bowiem sprawa jest nieźle zamotana. Spróbuję jak najbardziej jasno wyjaśnić. W połowie listopada tego roku zakupiłam 1/2 lokalu mieszkalnego, pozostałą część zapisała w darowiźnie mojemu partnerowi ciotka. Oczywiście wraz z mieszkaniem "nabyliśmy" ten ponoć tańszy prąd. Rachunki mnie przerażają, ale co zrobić, póki się nie zerwie umowy z nimi, trzeba płacić. Mieszkaliśmy już w tym mieszkaniu przez sporządzeniem aktu notarialnego, więc już rok tak płacimy. Teraz jak już mieszkanie jest nasze, chcemy wszystko wyprostować. Ale nie jest to takie proste. Umowa z Centrum jest spisana na rodziców ciotki, od której nabyliśmy nieruchomość. Gdy ona dostała w darowiźnie nieruchomość, nie podpisała nowej umowy na siebie, tylko dała się naciągnąć tym oszustom, a właściwe pozwoliła, by naciągnęli jej ojca, który właściwie w dniu podpisania umowy, nie był już właścicielem nieruchomości, ale jest w niej zameldowany i ma tzw. dożywocie. W umowie z Centrum zawarto jednak punkt, iż oświadcza on, iż ma do mieszkania prawo własności. Tu istotne pytanie: Czy dożywocie można podciągnąć pod prawo własności? Być może można było już tą umowę zerwać wcześniej, na tej właśnie podstawie, ale szczerze powiedziawszy nie pomyślałam o tym, a nieznajomość prawa szkodzi. Teraz gdy z partnerem jesteśmy właścicielami, to my chcemy zerwać umowę. Tylko że wspomniani rodzice ciotki (dziadkowie mojego partnera) nadal mają tutaj zapisane dożywocie i są nadal zameldowani, pomimo, iż oczywiście od 6 lat nie mieszkają pod tym adresem. Czy mimo to, możemy zerwać umowę? jak się do tego zabrać? czy to my musimy napisać rezygnację, czy też osoba na którą umowa została zawarta? Jak sformułować pismo? jakie załączyć dokumenty? Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź, szukałam w internecie, ale podobnego przypadku nie znalazłam. Pozdrawiam serdecznie,
Michaszka
 
Czy dożywocie można podciągnąć pod prawo własności?
Nie ma to nic wspólnego z prawem własności do lokalu.
Ani umowa dożywocia ani ustanowienie służebności osobistej do danego lokalu nie spełnia żadnego warunku prawnego do praw własności.
Ja tu widzę jakąś wadę prawną umowy na dostawę energii elektrycznej, chyba że przyjmiemy iż samo zamieszkanie nadaje osobie prawa do podpisania umowy.
Jednak trzeba stwierdzić, iż :
W umowie z Centrum zawarto jednak punkt, iż oświadcza on, iż ma do mieszkania prawo własności.
Jeżeli był taki wymóg, że tylko z właścicielem można podpisać umowę to jest tu coś nie halo.
Ja bym wystosował pismo do operatora, że oświadczenie w umowie jest niezgodne z stanem faktycznym i w świetle tego umowa powinna być rozwiązana.
Ale poczekajmy na mądre głowy które wyrażą tutaj swoja opinię.
 
Ostatnia edycja:
Wymóg to raczej nie był, bo na załączniku dla operatora z kilku możliwych opcji do wyboru zaznaczono właśnie, że tytuł prawny do w/wym własności na podstawie - prawa własności. Co było nieprawdą, bo dziadek już wtedy nie był właścicielem mieszkania. Informacja ta jest niezgodna ze stanem faktycznym, ale nie chcielibyśmy, aby centrum narzuciło na dziadka jakąś karę. Chcemy zerwać tą nieszczęsną umowę, ale tak by nie mieli podstaw do nałożenia kary.
Można byłoby spróbować wystosować takie pismo, ale jakie załączyć dokumenty do niego? kopie aktów notarialnych - ciotki i naszego? do tego dołączyć kopie umowy wraz z załącznikami?
Dzwoniłam do Centrum, konsultant twierdzi, że to osoba na którą jest prąd ma zrezygnować, a do rezygnacji dołączyć jakiś dokument stwierdzający, że już nie mieszka pod w/wym adresem. Co to ma do rzeczy że nie mieszka, skoro już nie jest właścicielem. Pan nie potrafił się określić, jaki to ma być konkretnie dokument, kto ma go wystawić. Nie odpowiedział mi konkretnie na zadane pytanie. Szkoda czasu na rozmowę z nim.
 
A może zamiast wgłębiać się w zawiłości prawne danej sytuacji prościej będzie porozmawiać z nowym (bo przecież z kimś będziecie chcieli, musieli podpisać umowę na dostawę prądu) dostawcą i jej konsultantem, który - przecież - żywotnie będzie zainteresowany transferem klienta do siebie. Może on podpowie co z tym fantem począć lub sami podejmą stosowne kroki za pełnomocnictwem.
Tak to ma miejsce np. w telefonii komórkowej.
 
witam. mój problem z Energetycznym Centrum jest następujący. umowę na dostarcznie energii podpisałam dnia 01.09.2013 roku. w umowie jest czarne na białym, że za kilowat będę płaciła 0,27 gr , rozliczanie zużytej energii będzie rozliczane na podstawie rzeczywistego odczytu licznika( w moim przypadku 2 liczników), odczyty będą prowadzone co 2 miesiąca tak jak przed zmianą sprzedawcy, nie ma mowy o jakimkolwiek prognozowanym harmonogramie spłaty zobowiązania za zużytą energię, chyba że osoba dokonująca odczytu nie będzie miała dostępu do liczników, faktury miały być wystawiane licznikami, czyli każdy licznik na osobnej fakturze.
tymczasem po 1,5 roku otrzymałąm fakturę rozliczeniową opiewającą na kwotę niespełna1500 zł za rzekome większe zużycie energii. I tutaj się zaczęły schodki. napisałam reklamację z prośbą o wysłanie mi kopii faktur wraz z uwzględnieniem przesłanych przez osobę dokonującą odczytów liczników rzeczywistym zużyciem energii, ponowne rozliczenie faktur ( wg moich prywatnych obliczeń miałam jeszcze około 550 zł nadpłaty). w piśmie zwrotnym otrzymałam całkowicie nieczytelną rozpiskę z faktur, w dodatku oba liczniki są połączone więc nie jestm w stanie obliczyć ile na każdy licznik przypadało zużytej energii ( chciałam porównać te dane z danymi otrzymanymi od dostawcy energii Tauron). Okazało się także, że płaciłam tylko prognozowane faktury a nie za rzeczywisty stan licznika, oraz że za kilowat płaciłam nie 0,27 gr ale 0,279 gr. za odstąpienie od umowy muszę zapłacić po 25 zł za każdy miesiąc do końca umowy (czyli w moim przypadku razy dwa za oba liczniki). Rzecznik praw konsumenckich nie potrafi mi nic w tej kwestii poradzić. Nadmienię również że owa faktura rozliczeniow nie została przeze mnie zapłacona o czym EC zostało przeze mnie poinformowane przy składaniu reklamacji.
co mogę w takiej sytuacji zrobić?? czy zapłacić??? czy dalej dążyć swoich praw, a jeśli tak to jak się do tego zabrać??? czy są jakieś podstawy do zerwania umowy z powodu naruszenia zasad z ich winy??
 
pani rzecznik powiedziała tylko, że to jakaś piekielna firma i sama nie wie co z tym zrobić bo ona nie zna się na tego typu zagadnieniach. jedyne co może to wysłać jakieś pisemko. i tyle...... ja os.obiście znalazłam jeszcze kilka nieprawidłowości dotyczących działania tejże firmy, które dopiero z czasem wyszły na światło dzienne. kontakt z nimi jest prawie nie możliwy a jeśli już to osoby z działu obsługi klienta mają chyba za zadanie zrobić z petenta kompletnego idiotę i wmawiać rzeczy które nie mają lub nie miały miejsca.
 
1. Przeczytaj dokładnie zawartą umowę oraz regulamin i cennik z naciskiem na to czy po roku, dwóch opłaty się nie podnoszą.
2. Oblicz dokładnie jakie kwoty powinny być zapłacone do tej pory.
3. Zapłać różnicę tego co już opłaciłeś i tego co powinno być opłacone jeśli jest niedopłata.
4. Wystosuj pisemną reklamację, poleconym ZPO z dokładnymi wyliczeniami ile powinno być zapłacone, na jakiej podstawie (cytaty z punktów umowy) i zażądaj korekcji opłat. Wskaż, że kwota bezsporna została opłacona przelewem dnia.... Jeśli jest nadpłata, zażądaj naliczenia jej na poczet przyszłych rachunków.

Mają 30 dni na odpowiedź od otrzymania pisma.
 
umowę dokładnie przeczytałam przy podpisaniu jaki teraz. nie ma mowy oz zmianie opłat czy jakichś doliczeniach przed upływem czasu na jaki umowa została zawarta. sugerowane przez Pana obliczenia wysłałam już uprzednio przy składaniu reklamacji na rachunek rozliczeniowy i wyszło na to, że musiałabym zapłacić po raz drugi te same faktury co jest nie możliwe bo nigdy nie miałąm takiego zużycia energii( przebicie na każdym liczniku o kilka tys. kilowatów). poza tym nie mam możliwości sprawdzić ile w faktycznie EC wpisało zużycia energii na osobne liczniki gdyż w fakturach jakie mi przedstawili są wpisane tylko prognozowane zużycie a nie faktyczne jak przekazywał im Tauron. tak więc jestem w kropce. w piśmie zwrotnym jakie otrzymałam na reklamację podano taki argument:
" faktury szacunkowe wystawiane są na podstawie deklaracji rocznego zużycia energii elektrycznej, która jest podpisywana podczas zawierania umowy sprzedaży". niczego takiego nie podpisywałam i nie ma takiej klauzuli w umowie jaką posiadam.
 
Powrót
Góra