Filmy i muzyka - co legalne a co nie?

  • Autor wątku Autor wątku Guest
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A jak to jest ze ściąganiem filmów ze stron internetowych ?? Czy to również jest legalne ? Bo wtedy nie udostępniam na 100% nikomu pliku. Poza tym jak to jest, gdy ja wiem, ze dany plik lub płyta jest nielegalnie utworzony(a) a i sobie ją skopiuję od kolegi ?? Czy to tez jest prawnie dozwolone ??
 
Ostatnia moja wątpliwość :D Czy jeśli na forum poproszę kogoś o wklejenie piosenki, filmu czy książki i później ją pobiorę bez udostępniania to jest to dalej legalne ? Nie jest to nakłanianie do przestępstwa ?? :P
 
Strasznie mnie wciągnęła ta tematyka i miałabym kilka pytań. Przepraszam jeśli niektóre będą wtórne, ale chcę się upewnić, że wszystko rozumiem.

1. Mogę posiadać na własny użytek filmy/anime/muzykę/teledyski/e-booki/skany książek i komiksów (oczywiście w ilości nie większej niż 1 kopia) nawet jeśli nie mam oryginałów i nigdy ich nie posiadałam pod warunkiem, że nie ma dowodów, iż zostały one nabyte z nielegalnego źródła?

2. Jeśli mam w/w materiały w większej liczbie niż 1 kopia, bo np. posiadam
ten sam film w 2 różnych wersjach (po francusku i po angielsku) to czy jest to już niezgodne z prawem?

3. Ściąganie tych materiałów bez udostępniania ich innym (nie licząc
rodziny i znajomych) jest legalne, zatem można korzystać z programów p2p, torrentów itp. ale tylko przy wyłączonej opcji dostępu do naszych plików jak i również można ściągać pliki z serwerów FTP czy jakichkolwiek www gdzie pliki te są umieszczone, prawda?

4. A jak ma się sprawa z anime? Słyszałam, że anime w postaci fansubów
stanowiły kiedyś wyjątek, gdyż można je było nieodpłatnie rozpowszechniać na zasadzie od fana dla fana (ale to były chyba takie nieoficjalne założenia) -> http://pl.wikipedia.org/wiki/Fansub
Czy na dzień dzisiejszy prawo na to pozwala? Pytam o fansuby bo typowe
kopie filmów anime wydanych w Polsce to należy chyba traktować jak
standardowe filmy, dobrze mówię?

Dzięki z góry za odpowiedź i cierpliwość :)
 
1. Tak.
2. IMHO nie jest to niezgodne z prawem. Wydaje mi się, że nawet posiadanie dwóch różnych plików z tą samą wersją językową (ale np. z innym rozszerzeniem czy w innej jakości albo z napisami, a nie z dubbingiem) nie byłoby niezgodne z prawem.
3. Tak, ściągać wolno. Ciekawa jestem tylko, jaki program BT pozwala na wyłączenie udostępniania innym...
4. To nigdy nie miało nic wspólnego z prawem autorskim. Fansuby są równie nielegalne, jak kopie bez napisów. Po prostu w USA wydawcy anime nie tykali fansubów, póki sami nie zaczęli danego tytułu wydawać - a fansuberzy nie subowali kolejnych odcinków po wykupieniu praw przez wydawcę z ich kraju; coś na zasadzie niepisanej "gentelmen agreement".
 
Dla zainteresowanych tematem polecam najnowszy artykuł Piotra Waglowskiego:
http://prawo.vagla.pl/node/6794
Przeszukanie jego archwium pod kątem naszego tematu pozwoli być może lepiej go zrozumieć oraz zmniejszyć wątpliwości.
 
Chciałem dodać, że bardzo fajne forum tutaj zrobiliście :D Mam jeszcze jedno pytanie, trochę z innej beczki: Jak wygląda nakaz przeszukania chałupy ?? Taki żeby sprawdzili kompa na przykład...
 
Nakago napisał:
2. ... Wydaje mi się, że nawet posiadanie dwóch różnych plików z tą samą wersją językową (ale np. z innym rozszerzeniem czy w innej jakości albo z napisami, a nie z dubbingiem) nie byłoby niezgodne z prawem.
Zatem legalnym jest również zmienianie formatów tych plików?
Nakago napisał:
3. Tak, ściągać wolno. Ciekawa jestem tylko, jaki program BT pozwala na wyłączenie udostępniania innym...
Nie znam się, skoro tak mówisz to pewnie nie ma takich programów.
Nakago napisał:
4. To nigdy nie miało nic wspólnego z prawem autorskim. Fansuby są równie nielegalne, jak kopie bez napisów.
Acha, czyli anime należy traktować na równi z filmami itp. bez żadnych wyjątków.

Dzięki za powyższy artykuł. Jak tak czytam to mam bardzo ambiwalentne uczucia. Czytałam na stronie gdzie pojawił się powyższy materiał inny artykuł pt. "Czy faktycznie chodzi o paserstwo?" ( -> http://prawo.vagla.pl/node/6089 ). Nie rozumiem, jeśli pobierający mogli się zasłaniać "dozwolonym użytkiem osobistym" to skąd takie wypowiedzi z ust przedstawiciela prawa? Ciekawa jestem jak dalej potoczyła się ta sprawa.

A tak na dobrą sprawę to przecież jeśli ściągam plik nie udostępniając go to w sumie pomagam osobie rozpowszechniającej ten plik łamać prawo. No, chyba że łamie ta osoba prawo już w chwili udostępnienia go, a nie dopiero w chwili gdy ten plik ktokolwiek zacznie ściągać. Jak to z tym jest?

I jeszcze spytam o kwestię "związku osobistego". Co to znaczy w świetle prawa? Wiem, że chodzi o pokrewieństwa, powinowactwa, stosunki towarzyskie. I teraz pytanie, czy osobę, którą poznałam przez internet i z którą rozmawiam od czasu do czasu można zaliczyć do kategorii osoby, z która pozostaję w stosunku osobistym? (cyber-osobistym ;p)
 
Witam :)
Ja mam następujące pytania.

1. Czy posiadanie Cracka do programu jest także przestępstwem? Jeśli mam oryginalną grę, ale np. nie chce wrzucać płyty za każdym razem to czy jak użyje Cracka to czy to jest przestępstwo? Albo czy jeśli mam cracka, ale z niego nie skorzystałem? Bo obiło mi się o uszy (nie od prawnika), że jednak jest to nielegalne.


2. Czy jeśli posiadam serial, film itp. na dysku lub płycie to czy w razie czego musze udowadniać, że mam to od kolegi, albo ściągnąłem bez udostępniania? Czy zgodnie z zasadą domniemanej niewinności to mi muszą udowodnić, że dany film mam z nielegalnego źródła? Bo przecież nie dostane paragonu za pirata :D
A jeśli powiem, że mam od kolegi to czy policja albo ktoś tam, ma prawo sprawdzić tego kolege także?

3. Czy posiadanie tego samego filmu na dysku i na płycie to już pod coś podpada? (więcej niż 1 kopia)

4. Jak mogę udowodnić, że dany program jest legalnie nabyty?
Paragon? Czy może wystarczy oryginalne pudełko?

5. Mam oryginalną grę, ale nie mam pudełka, paragonu itp. Czy muszę udowadniać, że to legalne czy to mi muszą odowodnić, że mam pirata?


I jeszcze jedno pytanie
Co to znaczy? :D Bo nie rozumiem co tu jest napisane :)

Nie wymaga zezwolenia twórcy przejściowe lub incydentalne zwielokrotnianie
utworów, niemające samodzielnego znaczenia gospodarczego, a stanowiące integralną
i podstawową część procesu technologicznego oraz mające na celu wyłącznie
umożliwienie:
1) przekazu utworu w systemie teleinformatycznym pomiędzy osobami trzecimi
przez pośrednika lub
2) zgodnego z prawem korzystania z utworu
 
@magiamaja: Osoba rozpowszechniająca poprzez p2p łamie prawo już podczas udostępniania (świadomego czy nie). Co do związaku osobistego - tak, niektórzy przedstawiciele doktryny uważają, że dłuższa znajomość internetowa wyczerpuje kryteria pozostawania w związku osobistym :)

@Jenek2:
1. Na to jest nawet konkretny paragraf - art. 118 ze znaczkiem 1 (nie cytuję bo długi).
2. Po prostu korzystasz z dozwolonego użytku prywatnego, udowodnić tutaj cokolwiek może być trudne. Kolegę również można sprawdzić.
3. Hmm, raczej nie. Właściwie to masz po jednej kopii na dwóch różnych nośnikach. Gdybyś tak miał 10 płyt z tym samym filmem...
4. Do każdego programu dodawana jest zdaje się jakaś dokumentacja?
5. No ale nic do niej nie masz? niech udowadniają.

Powołany na końcu przez Ciebie artykuł dotyczy zwielokrotniania utworów, które to zwielokrotnianie jest konieczne aby można się było zapoznać z utworem za pomocą np. komputera. Chodzi tu np. o tymczasowe kopie w pamięci RAM, podręcznej pamięci przeglądarki internetowej, tymczasowa kopia na serwerze tworzona automatycznie itp. Oglądając to forum ściągasz móg utwór na swój komputer, czyli kopiujesz - nie masz innej możliwości zapoznania się z nim. Ten artykuł ustawy sprawia, że nie mogę Cię pociągnąć do odpowiedzialności za to, że bez zezwolenia dokoknujesz zwielokrotnienia mojej pracy :D
 
Rubisz a moje pytanko ?? :P :P Czyli jak poznać czy nakaz przeszukania domu (na przykład taki że kompa mogą sprawdzić) nie jest fałszywy ??
 
[cytat="Rubisz"]4. Do każdego programu dodawana jest zdaje się jakaś dokumentacja?[/cytat]

No a na przykład do gry ?? Mam tylko oryginalne pudełko i instrukcje. Czy to wystarczy ??
 
Chcę być legalny.

Witam.

Mam całą listę. Proszę o odpowiedzi.

1.Jeśli chodzi o programy i gry to wystarczy, żebym miał nośnik + licencję? A jeśli to jest z gazetą - muszę mieć gazetę?
2.Mam film, muzykę na dysku lub płycie. Muszą mi udowodnić, że to nielegalne? Są w stanie? Na przykład jeśli logi od dostawcy internetu zgadzają się z listą plików na dysku? Czy posiadanie takich danych niesie jakiekolwiek ryzyko?
3.A jeśli przychodzi policja, mówią, że w logach coś mają, a ja nic na dysku nie mam i nie miałem! Co wtedy? Czyn był, nie ma dowodów?
4.Jak dokładnie wygląda sprawa z serialami? Ściągam serial co tydzień, udostępniając go równocześnie (BitTorrent). Piractwo? Nawet jeśli nie jest dostępny w Polsce? Ile może mnie kosztować to, jeśli mnie złapią? Bo to chyba jedyna rzecz, z której nielegalnej nie potrafię na razie zrezygnować.
5.Jeśli mam nielegalnie ściągnięte kopie programów i gier na płytach, ale nigdy nie były zainstalowane u mnie - mogą się doczepić?
6.Wszystkie swoje pirackie płyty oddaję koledze. Jego kontrolują. Mogę mieć nieprzyjemności?
7.A jeśli chcę je zniszczyć? Niszczę, wrzucam do śmietnika. Władza je znajdzie - robią problemy? Będą dochodzić czyje to?
8.Posiadanie programu BitTorrent i używanie go do ściągania legalnych rzeczy jest przestępstwem?
9.Uczelnia wymaga ode mnie posiadania płatnego programu. Co teraz?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam nieśmiało, mając nadzieję, że się nie naraziłem.
Kojot.
 
1. IMO niczego nie musisz mieć, oprócz oryginalnego nośnika. Licencja mogła ulec zniszczeniu, gazetę śmiało możesz wyrzucić.

2. Posiadanie nie. Tylko udostępnianie. Albo otrzymanie / zakup CD od kogoś. To by Ci musieli udowodnić.

3. Niech spróbują udowodnić.

4. Piractwo. Nie ma znaczenia, że serial jest niedostępny w Polsce - został rozpowszechniony (gdziebądź, np. w TV w USA czy w kinie w Japonii), więc nie wolno go rozpowszechniać dalej.

5. Tak. Posiadasz przedmioty "z kradzieży" - nie ma znaczenia, że ich nie używasz.

6. Tak, jeśli on Cię wyda i udowodnią Tobie "rozpowszechnianie".

7. J.w.

8. Jakie "legalne" rzeczy ściągasz? Albo inaczej, skoro ściągając przez BT, jednocześnie udostępniasz: jakie ściągane rzeczy "legalnie" udostępniasz przy ściąganiu?

9. Nie rozumiem pytania -_-''.
 
Do pytań:

Ad. 8. Legalne rzeczy, to na przykład albumy muzyczne z Jamendo.com, które są tam udostępnione za darmo, za zgodą artystów itd. Wszystko jest legalne. Pytanie tylko czy sam program bittorrent jest legalny. Chyba tak, zgodnie z twierdzeniem - jeśli mam nóż, to nie znaczy, że będę mordował?

Ad.9. Uczelnia wymaga ode mnie robienia "zadań domowych" w programach, które są płatne. A przecież edukacja ma być bezpłatna. Nie kupię programu za kilkaset złotych, a nie chcę go mieć nielegalnego. Co mam w tym wypadku zrobić? Wersja trial nie przejdzie, bo musiałbym ją instalować co miesiąc równocześnie reinstalując system, a mi się to nie uśmiecha.


I dalej:
Ad.2. Chodzi o to, że ściągałem nielegalnie (udostępniając). U providera zapewne są logi tego, zatem dowód tego, że ściągałem i udostępniałem pliki (co jest przestępstwem). Przychodzą do mnie i widzą te pliki. W tym momencie mam przechlapane?
A jeśli mam pliki, których nie ma w logach - wtedy jest wszystko w porządku (np. ściągałem dawno temu, u innego dostawcy, nie zostałem zidentyfikowany)?

Ad.4. Może znasz jakąś sumę, którą musiałbym w takiej hipotetycznej sytuacji zapłacić? Np. ta sławetna 2 lub 3-krotność wartości tego dzieła? (Czyli np. za sezon serialu 300 zł, jeśli w sklepie kosztuje 100zł)

Ad.6. W jaki sposób mogą udowodnić? On mówi, że mu sprzedałem (choć np. dałem - niech to będzie wredny kolega). Dowodów nie ma. I co teraz?

Ad.7. Nie rozumiem. Wyrzucam i co się wtedy dzieje?
 
ad. 8. Udostępnione są tam za zgodą artystów, którzy jednocześnie dają zgodę na udostępnianie ich dalej? BT jako takie nie jest nielegalne, w końcu autor jakiegoś dzieła może je udostępniać przez BT, nie ściągając tym programem niczego...

ad. 9. Zapytaj swojej uczelni. Zdaje się, że podręczników też nikt za darmo nie rozdaje...

ad. 2, 6, 7 - nie jestem pracownikiem policji ani prokuratury, nie wiem, co oni uznają za dowód w takiej sprawie.

ad. 4. Sądząc po tym, co wyczytałam dotychczas na forum, ustawową granicą jest 3-krotność wartości danego programu / filmu. Tyle, jeśli chodzi o odszkodowanie. Ale sprzedaż / zakup CD z "lewym" nagraniem, to paserka, przestępstwo z Kk/Kw - tu są również inne sankcje; sławetne odszkodowanie płaci się na drodze cywilnej AFAIK...
 
Przepraszam, że się wcinam, ale mam takie pytanko. jak kolega wcześniej się pytał o znajomosc internetową, no to tak na dobra sprawę policja chyba nie jest w stanie uduwodnic czy czyjas znajomosc byla wystarczajaca dluga. Czy to jest jakos okreslone w kodeksie ile trzeba te osobe znac zeby wlaczyc ja w poczet "zwiazku osobistego"? Zreszta nie da sie chyba tego sprawdzic. Powiedzmy, ze chce nieodplatnie udostepnic koledze z netu kilka filmow i wyslac mu je poczta. Mowie powaznie. W grę nie wchodzą żadne sprzedaze. Czy to jest legalne czy nie? Czyli to zależy od tego jak dobrze znam te osobe, ktorej wysylam te filmy? a może to zależy od formy dostarczenia? Bo może takie dostarczenie przez osoby trzecie (poczta czy kurier) juz jest liczone jako lamanie prawa? A zgodnie z prawem powinno to isc z reki do reki osoby, z ktora pozostajemy w zwiazku osobistym? Jak to jest w koncu?

Jesli to jest legalne to czy legalnym byalaby taka wymiana na zasadzie, ze ja tej osobie wysylam kilka filmow i ona mi wysyla kilka filmow?
a gdyby np. zrobic wymiane za czyste plyty, osoba przesyla mi plyty z filmami, nie sprzedaje ich, ale bierze za nagranie (tzn. czas poswiecony, prad zurzyty etc.) czyste plyty czy to wciaz jest legalnie czy moze jednak uznac to za lamanie prawa?
Ale znowoz nie jest to akcja z reki do reki wiec mozna np. podzielic to na 2 etapy niby nie zwiazane ze soba. Po prostu ja jakiejs osobie wysylam czyste plyty, ot tak "z upodobania do tej osoby" ( ;p ), a ta osoba z kolei udostepnia mi filmy wysylajac je na moj adres. mozna by tak to podzielic na 2 etapy, czy wciaz trzeba to jednak traktowac jako wymiane?
sorry za dlugi post, ale chce wiedziec czy moje plany sa zgodne z prawem i nie osadzajcie mnie za to co pisze bo jeszcze niczego nie zrobilem. dlatego pytam bo nie chce miec potem nieprzyjemnosci. pzdr.
 
Ja mam następne pytanie :D Czy stuff na komórkę też posiada jakieś restrykcje ?? Czy mogę sobie wgrać na telefon gierki bezpłatnie ?? Albo robić z mp3-ek dzwonki i też wgrać na tel ?? Jak to jest ??
 
Rubisz, przecież ty rządzisz w tym temacie :P Czy gry na komórkę liczą się jako programy komputerowe ??
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra