Ludki!
Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale wniesienie "sprzeciwu od nakazu zapłaty" (co oczywiście należy zrobić) ze względu na przedawnienie rzekomego "długu", wcale nie oznacza zakończenia sprawy, nawet jeśli sąd przyzna wam rację. W tej sytuacji bowiem kgpn wycofuje swój pozew, ale najczęściej bez zrzeczenia się roszczenia (tak było w moim przypadku), co oznacza, że ów "dług" dalej będzie sobie krążył i nad wami wisiał i za kilka lat znowu pewnie zostaniecie nim postraszeni. Tyle że już przez kolejną cwaniacką firmę windykacyjną, której kgpn odsprzeda wasz "dług". Już nie wspomnę o tym, że owi bandyccy windykatorzy mogą was podać do krajowego rejestru dłużników, uprzykrzając niektórym z was życie... Czy uważacie też, że te wszystkie firmy windykacyjne to takie uczciwe są? Następnym razem możecie dostać wezwania na jakieś stare adresy zameldowania, pod którymi dawno już nie mieszkacie i nawet nie będziecie wiedzieli, że coś przyszło, a w efekcie uciekną wszystkie terminy odwołań, czas na wniesienie kolejnego sprzeciwu... I co wtedy?
Dlatego ja sama jedynego wyjścia z tej sytuacji i jej definitywnego zakończenia już teraz upatruję w powiadomieniu prokuratury/policji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kgpn, tj. O próbie zwykłego wyłudzenia, bo inaczej tego się nie da nazwać. Myślę, że warto też zainteresować całą sprawą ministerstwo edukacji, media, tj. Dziennikarzy śledczych, itp. - najlepiej jak zrobi to jak największa liczba osób, od których kgpn próbuje wyłudzić teraz jakieś pieniądze za najczęsciej wieloletnie, dawno przedawnione, rzekome "długi". Niech się odpowiednie instytucje zainteresują tym szemranym procederem i wezmą za tych krętaczy, bo za kilka lat znowu możemy mieć wszyscy ten sam problem. I nawet jeśli policja/prokuratura umorzy swoje postępowania to będziemy mieć jakieś papierki, "podbitki", że coś się działo, które mogą się przydać podczas kolejnego epizodu tej sprawy (być może kolejny sąd nie pozwoli wówczas powodowi wycofać pozwu bez zrzeczenia się roszczenia, widząc z kim ma do czynienia i z jakim procederem).
Kolejna rzecz nad jaką warto się chyba zastanowić już po pozytywnym rozpatrzeniu przez sąd naszego sprzeciwu od nakazu zapłaty to sprawa o odszkodowanie przeciwko kgpn z tytułu poniesionych strat moralnych, itp (związanych np. Z wpisem do krd, nękaniem przez kgpn, zastraszającym tonem pism jakie od tego windykatora przychodziły, itd) - tyle, że to krok ryzykowny bo związany z kosztami, które poniesiemy w razie ewentualnej przegranej. Ale jeśli się uda uderzyć kgpn po kieszeni to da to tym cwaniaczkom do myślenia.
Pozdrawiam wszystkich nękanych przez kgpn