Fotoradary - c.d. c.d. c.d.

  • Autor wątku Autor wątku Janusz.C.M.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Słyszałam o takiej interpretacji tego artykułu, no cóż, no taki niestety jest poziom naszych sądów :D
 
Zdjęcie z ITD zrobione na początku września 2013r list z quizem przysłany w styczniu 2014 (pod koniec miesiąca) wysłałem prośbę o zdjęcie 28 stycznia. Do tej pory cisza. Jak sądzicie? Sprawa umorzona?


PS: swoją drogą to pismo od SM w Sławie mistrzostwo świata :D
 
Albo na początku września sprawa przedawni się albo dostaniesz nakazowy z sądu za tzw niewskazanie. ;)
 
daniokala napisał:
Dzień dobry, otrzymałam niedawno bardzo dziwne pismo od Straży Miejskiej, mianowicie "wezwanie w związku z ujawnieniem przez Straż Miejską wykroczenia polegającego na...". Nigdy wcześniej nie otrzymałam takiego pisma. Po pierwsze zaskoczyło mnie, że nie posiada faktycznie żadnej pieczątki tylko podpis służbowego strażnika na kartce, posiada jakieś śmieszne rubryki do wpisania danych osób. Po drugie pismo zawiera błędnie napisane moje imię i nazwisko. Czytałam ten temat, nie znalazłem odpowiedzi na swoje pytania. Fotoradar zrobił zdjęcie mojemu samochodowi w miejscowości, w której kupowałam auto. Było ze mną 4 znajomych i każda z nich jeździła tym samochodem na próbę. Było to ok. 4 miesiące temu i nie pamiętam, kto dokładnie gdzie jeździł i komu zrobił zdjęcie ten fotoradar. 2 z tych osób wyjechało za granicę i ciężko się z nimi skontaktować. Nie chcę abyście zrozumieli mnie źle (że unikam prawa), ale co powinnam napisać do straży miejskiej? Czytałam tu wiele postów i osoby pisały o błędach w imieniu i nazwisku, co z tym faktem zrobić? Co zrobić z faktem, jeśli nie jestem wstanie wskazać osoby, która prowadziła auto w tamtym czasie? Co zrobić jeśli nie mam ich szczegółowych danych takich jak pesel itd? Czytałam tu, że takich danych nie trzeba podawać. Wiem, że to nie ja przekroczyłam prędkość i nie stać mnie na zapłacenie mandatu, zwłaszcza w okresie września, kiedy są wydatki związane z dziećmi i rozpoczęciu szkoły. Proszę o pomoc, odpowiem na wszelkie pytania. Pozdrawiam.

Dodam, że pismo zawiera sporo błędów w opisie artykułów to znaczy "kpw" zamiast "kpow" oraz "ust.4,5" zamiast "ust. 4 i 5" i art. 97 mówi o możliwości nałożenia mandatu jeśli nie zachodzi wątpliwości co do sprawy a tu widocznie widać, że straż miejska taką posiada. Przytoczony art 54§6 kpow odnosi się do Policji a nie Straży Miejskiej. Czy ktoś może mi coś doradzić?
 
Ostatnia edycja:
kforum napisał:
Albo na początku września sprawa przedawni się albo dostaniesz nakazowy z sądu za tzw niewskazanie. ;)


I to będzie więcej jak te 200zł co chcieli? Pewnie 500zł?
 
daniokala
Mezczyzna.gif
- Nie cytuj całych postów. Zaśmiecasz forum.
 
Ok proszę o usunięcie moich postów, bo widzę, że sprawa jest olewana.
 
-maro- napisał:
Witam
Czy ktoś z użytkowników forum pisał do GITD o przysłanie fotek i je otrzymał?
Dostałem "quiz" a że nie było fotek to napisałem o fotki wg wzoru jaki był zamieszczony na forum i niedługo minie 2 miesiące a nic nie otrzymałem. Wniosek był wysłany listem poleconym za potwierdzeniem i potwierdzenie doszło, że odebrali.
Nie wiem czego się teraz mogę spodziewać a wolał bym że tak powiem o ile sie da "dmuchać na zimne"
Z góry dziękuje za odpowiedź

GITD mi napisał, że zrobił zdjęcie mojego 'krążownika szos' w kwietniu. Z lokalizacji wynika, ze jest to zdjęcie rufy tegoż wehikułu ;)
Pod koniec czerwca dostałem pismo-'quiz'. 2 lipca złożyłem osobiście w GITD dwa pisma
- o udostępnienie zdjęcia k
- z wyjaśnieniami, ze więcej im powiem o kierującym, jak to zdjęcie dostanę.
Od tego czasu trwa milczenie GITD - które mnie jakoś nie martwi.

Zastanawiam się tylko, czy w GITD ktoś nie popełnił wykroczenia, skoro nie wysłał mi zdjęć, o które prosiłem w trybie urzędowym.
 
Witam,
Nie znajduje na forum tematu następującego -2 właścicieli i mandat z fotoradaru wskazującego właściciela X, a wezwanie z SG dla właściciela Y. Co robić?

Zdjęcie czytelne i widać kto kierował - osoba X, tylko że straż gminna wysłała wezwanie - quiz dla właściciela Y który jako pierwszy figuruje zapewne w CEPiKu jak główny właściciel.

Pomijając ostatnie orzeczenie TK i SN. Zgodnie z prawdą może on napisać że nie prowadził pojazdu ani nikomu nie użyczał i nie dawał w używanie. Jeżeli drugi właściciel jest osoba bliską -żona, córka, syn itp to powołując się na zapisy KPK nie wskazuje kto kierował gdyż narażałby to na odp karną osobę najbliższą.

Tylko, że takie pismo od razu sugeruje straży gminnej/miejskiej, że właścicieli jest kilku i sprawdzą to i najwyżej wyślą drugiemu właścicielowi. Choć Straż nie ma bazy danych zdjęć twarzy właścicieli i w zasadzie jak osoba Y napisze nie nie ona kierowała nikomu nie użyczała to straż ma zagwozdkę - kim jest facet zza kierownicy...
 
MAClp napisał:
Witam,
Nie znajduje na forum tematu następującego -2 właścicieli i mandat z fotoradaru wskazującego właściciela X, a wezwanie z SG dla właściciela Y. Co robić?

Zdjęcie czytelne i widać kto kierował - osoba X, tylko że straż gminna wysłała wezwanie - quiz dla właściciela Y który jako pierwszy figuruje zapewne w CEPiKu jak główny właściciel.

Straż Gminna ma w nosie kto prowadzi i kto płaci mandat. Podobny, aczkolwiek zgoła inny przypadek przeżyłem osobiście. Zdjęcie przysłane bez wizerunku kierującego, adresatem był pierwszy ze współposiadaczy pojazdu. Gdy pierwszy odpisał, żeby SG zapytała drugiego współposiadacza gdyż z braku wizerunku kierującego na fotografii nie jest w stanie wskazać kierującego, SG tak uczyniła. Drugi współposiadacz odpisał, że nie jest w stanie wskazać kierującego gdyż nie ma wizerunku kierującego na fotografii. Wszystko ładnie uzasadnił, opisał że mógł kierować ktoś spośród wielu osób, gdyż auto jest używane przez takową grupę kierowców, opisał że nie pamięta itp. Po kilku miesiącach z Sądu przyszła informacja że sprawa została umorzona (oddalona być może - nie mam przed sobą wyroku), gdyż współwłaściciel: i w tym miejscu Sąd wypisuje uzasadnienie obwinionego, a więc że: "...mógł kierować ktoś spośród wielu osób, gdyż auto jest używane przez...", i sprawa się zakończyła. Wyszło na jaw w tym momencie, że SG wniosła sprawę do Sądu o ukaranie z art. 96. par 3 za niewskazanie kierującego pojazdem. W całym tym opisie w sumie nie ma niczego dziwnego, ale pozostała mała istotna rzecz. Sprawa która została odrzucona, toczyła się przeciwko pierwszemu współposiadaczowi. Obwinionym i adresatem korespondencji z Sądu był współposiadacz pierwszy, a ten przecież niczego nie uzasadniał. Sąd też nie spostrzegł, że oskarżono o wykroczenie nie tę osobę która pisała uzasadnienia, a na konkretne uzasadnienia współposiadacza drugiego się powoływał. Dodam że ani nazwiska ani imiona współposiadaczy nie są podobne. Jaki z tego wniosek? Pozostawiam do oceny czytelnikom.

A odnosząc się konkretnie do Twojego pytania, co dla Ciebie znaczy stwierdzenie "zdjęcie czytelne"? bo to może mieć kluczowe znaczenie w całej sprawie. Trybunał Konstytucyjny niedawno orzekł, że nawet kierowcom przysługują też takie same prawa jak mordercom, gwałcicielom, ludobójcom, i w związku z tym nie mają obowiązku rozpoznawać się na fotografii tak jak i wskazane wcześniej bestie. Ludzie bywają do siebie podobni i każdy Sąd o tym wie.
 
Ostatnia edycja:
Witam
Czy brak odpowiedzi instytucji państwowej jakim jest GITD na wniosek obywatela RP jest WYKROCZENIEM ?
 
@Piotr330
Ta historia się nie trzyma przysłowiowej kupy...
Skoro SG o wykroczenie obwiniała pierwszego współposiadacza, to po co żądała wskazania, komu użyczył pojazd?

Piotr330 napisał:
Sąd też nie spostrzegł, że oskarżono o wykroczenie nie tę osobę która pisała uzasadnienia, a na konkretne uzasadnienia współposiadacza drugiego się powoływał. Dodam że ani nazwiska ani imiona współposiadaczy nie są podobne.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem... Chodzi o to, że sąd o niewskazanie obwinił drugiego posiadacza? Jeżeli tak, to całkiem słusznie. Przecież pierwszy wskazał drugiego stosując się do żądania organu, a drugi zaczął kręcić, że "Tą linią cała huta jeździ, kogom ja nie spotkał".

Piotr330 napisał:
Trybunał Konstytucyjny niedawno orzekł, że nawet kierowcom przysługują też takie same prawa jak mordercom, gwałcicielom, ludobójcom, i w związku z tym nie mają obowiązku rozpoznawać się na fotografii tak jak i wskazane wcześniej bestie.
Jak to było w pewnym polskim filmie: "Nigdy się nie przyznawaj. Jak Cię złapią za rękę, mów, że to nie Twoja ręka".
Pytanie tylko, po co (iść w zaparte, że na czytelnym zdjęciu, to nie oni)? Żeby w sądzie dostać większą grzywnę + koszty?
 
Pisząc "czytelne zdjęcie" mam na myśli to, że na zdjęciu widać twarz kierowcy. Nie jest rozmazane itp... Z tego co piszesz wynika, że sąd nie za bardzo wgłębiał się w sprawę, nie zbadał kto prowadził itp od razu dla świętego spokoju umorzył.

Czy możesz podać orzeczenie TK które mówi o tym, że na zdjęciu nie trzeba się rozpoznać? Tak naprawdę jako obwiniony mogę kłamać, nie muszę mówić prawdy więc na pytania czy sie rozpoznaję mogę powiedzieć nie. Z tym że sąd nie musi mi dać wiary bo sam ma oczy i widzi kto siedział za kierownicą.
 
Ripper napisał:
@Piotr330
Ta historia się nie trzyma przysłowiowej kupy...
Skoro SG o wykroczenie obwiniała pierwszego współposiadacza, to po co żądała wskazania, komu użyczył pojazd?

Proszę wziąć pod uwagę chronologię zdarzeń. SG w pierwszym swoim liście nie miało pojęcia kto prowadził pojazd i wysłało quiz do pierwszego współposiadacza. Ten odpisał by spytali drugiego współposiadacza. SG wysłała quiz do drugiego i otrzymała stosowne wyjaśnienia zgodne z prawdą. Nie spodobało się to wyraźnie SG i postanowiło za wszelką cenę ukarać obywatela przypisując mu winę za rzekome niewskazanie komu powierzył pojazd. Uzasadniając swój wniosek o ukaranie, SG dołączyła korespondencje od drugiego współposiadacza ale za ten czyn do ukarania wskazała pierwszego.

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem... Chodzi o to, że sąd o niewskazanie obwinił drugiego posiadacza? Jeżeli tak, to całkiem słusznie. Przecież pierwszy wskazał drugiego stosując się do żądania organu, a drugi zaczął kręcić, że "Tą linią cała huta jeździ, kogom ja nie spotkał".

Sąd nikogo nie obwinił a umorzył postępowanie, lecz nie zauważył, że korespondencja która była prowadzona z SG podpisana jest przez inną osobę a nie tą, której ukarania domagała się SG


Jak to było w pewnym polskim filmie: "Nigdy się nie przyznawaj. Jak Cię złapią za rękę, mów, że to nie Twoja ręka".
Pytanie tylko, po co (iść w zaparte, że na czytelnym zdjęciu, to nie oni)? Żeby w sądzie dostać większą grzywnę + koszty?

W polskim nie polskim, skoro obywatel ma prawo jako linię obrony przyjąć brak współpracy z oskarżycielem i nie przyznawać się, to dlaczego miałby z tego prawa nie korzystać. To oskarżyciel ma obowiązek udowodnić winę a nie obwiniony swoją niewinność. Nie widzę powodu by iść w zaparte. To decyzja osoby która otrzymała pismo od SG i zdjęcie. Tylko jedna sprawa. Skoro jest pewność co do sprawcy wykroczenia, to po co przysyłać pytanie do właściciela pojazdu zamiast wysłać mandat do osoby odpowiedzialnej za wykroczenie. Kto w Polsce bierze pieniądze za ustalanie sprawców wykroczeń? Przecież nie właściciel pojazdu.
 
Piotr330 napisał:
Skoro jest pewność co do sprawcy wykroczenia, to po co przysyłać pytanie do właściciela pojazdu zamiast wysłać mandat do osoby odpowiedzialnej za wykroczenie.
A była w tej sprawie pewność? Skąd strażnicy wiedzieli, kto jest sprawcą mając tylko zdjęcie?

Piotr330 napisał:
Kto w Polsce bierze pieniądze za ustalanie sprawców wykroczeń? Przecież nie właściciel pojazdu.
Nikt właścicielowi pojazdu nie każe ustalać sprawcy wykroczenia.
 
Ripper napisał:
A była w tej sprawie pewność? Skąd strażnicy wiedzieli, kto jest sprawcą mając tylko zdjęcie?


Nikt właścicielowi pojazdu nie każe ustalać sprawcy wykroczenia.

W takim razie niech nie przysyłają zapytań, lub niech honorują odpowiedź o treści np. "To nie ja jestem na załączonej fotografii" i nie próbują ukarać obywatela z art 96 par 3. Wtedy zgodzę się, że nie nakazują ustalania sprawców wykroczeń. A przysyłając wezwanie alternatywne zakładają pułapkę na obywatela i do tego czynią to nielegalnie, gdyż w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 marca 2014r. (sygn. akt P 27/13) jest następujący zapis:
"Trybunał stwierdził, że nie ma podstaw prawnych adresowanie do właściciela lub posiadacza pojazdu przez uprawniony organ alternatywnego żądania wskazania, komu został powierzony pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie albo przyjęcia mandatu karnego za popełnione wykroczenie drogowe. Jeżeli organ nie ma wątpliwości, kto jest sprawcą wykroczenia drogowego, co jest warunkiem koniecznym ukarania go mandatem karnym w postępowaniu mandatowym, nie może jednocześnie podejmować czynności zmierzających w kierunku ujawnienia innego sprawcy tego wykroczenia. Z drugiej strony, jeżeli organ ma wątpliwości co do tego, czy sprawcą wykroczenia jest właściciel lub posiadacz pojazdu, to – nie może go ukarać mandatem karnym."

Należy dodać jeszcze, że można w sieci znaleźć wyroki Sądów, które oddalają sprawy z powodu błędów proceduralnych itp takich jak np. brak pouczeń w ich pismach itp. i Pan z wyraźną fotką, jeżeli zechce restrykcyjnie przestrzegać prawa, to wystąpi do SG z wnioskiem o umorzenie rażąco wadliwego postępowania i ma wielkie szanse na wygranie tego w Sądzie.

MAClp napisał:
Pisząc "czytelne zdjęcie" mam na myśli to, że na zdjęciu widać twarz kierowcy. Nie jest rozmazane itp... Z tego co piszesz wynika, że sąd nie za bardzo wgłębiał się w sprawę, nie zbadał kto prowadził itp od razu dla świętego spokoju umorzył.

Czy możesz podać orzeczenie TK które mówi o tym, że na zdjęciu nie trzeba się rozpoznać? Tak naprawdę jako obwiniony mogę kłamać, nie muszę mówić prawdy więc na pytania czy sie rozpoznaję mogę powiedzieć nie. Z tym że sąd nie musi mi dać wiary bo sam ma oczy i widzi kto siedział za kierownicą.

WYROK
TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO
z dnia 3 czerwca 2014 r.
sygn. akt K 19/11

W tym wyroku TK stwierdził, że nie można odbierać sprawcom wykroczeń prawa do obrony nawet na etapie przygotowawczym a takie prawo zostało im odebrane w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Niestety nie pamiętam konkretnych artykułów naruszających konstytucyjne prawa obywateli, ale wszystko jest w wyroku TK.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Piotr330 napisał:
W takim razie niech nie przysyłają zapytań, lub niech honorują odpowiedź o treści np. "To nie ja jestem na załączonej fotografii" i nie próbują ukarać obywatela z art 96 par 3.
Czy odpowiedź "To nie ja jestem na załączonej fotografii" stanowi wskazanie komu powierzono pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie?
Nie.
Dlaczego więc obywatel, który takiej odpowiedzi na żądanie uprawnionego organu udziela nie miałby być ukarany z art. 96. par. 3?
 
Ripper napisał:
Czy odpowiedź "To nie ja jestem na załączonej fotografii" stanowi wskazanie komu powierzono pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie?
Nie.
Dlaczego więc obywatel, który takiej odpowiedzi na żądanie uprawnionego organu udziela nie miałby być ukarany z art. 96. par. 3?

Taka odpowiedź nie stanowi o tym komu powierzono pojazd, ale w sposób wyraźny informuje, iż to nie właściciel jest sprawcą wykroczenia. Właściciel odpowiadając na pismo wykazał dobrą wolę a na postawione pytanie nie musi odpowiadać gdyż mogło by to narazić np. jego bliskich na odpowiedzialność karną.
Jeżeli SG ma za zadanie wpływać na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym, to niech to robi a nie wpędza obywateli w pułapkę z której ten nie ma wyjścia.
 
Piotr330 napisał:
Taka odpowiedź nie stanowi o tym komu powierzono pojazd, ale w sposób wyraźny informuje, iż to nie właściciel jest sprawcą wykroczenia.
Nie wypełnia obowiązku wynikającego z art. 96. par. 3, więc jest za to ukarany. Nie przyznaje się do popełnienia wykroczenia drogowego, straż nie jest wstanie ustalić, że to on je popełnił, więc za to wykroczenie karany nie jest.
Co jest w tym niezrozumiałego?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra