Witam.
Proszę o poradę w wyjątkowo skomplikowanej sprawie z udziałem Straży Gminnej i fotoradaru w Kościelisku.
W październiku 2012r., kierując autem służbowym przekroczyłem ponoć prędkość o 12 km/h. Ponieważ samochód jest w leasingu, informacja do mnie dotarła ze sporym opóźnieniem ( najpierw pismo poszło do banku, potem do centrali w Bydgoszczy, na końcu trafiła do mnie do Krakowa, jako użytkownika auta). Ponieważ, często przejeżdżam przez miejscowość Witów, gdzie niby popełniłem wykroczenie widząc rozstawiony fotoradar oraz zaparkowany wóz Straży Gminnej, postanowiłem zatrzymać się i zapytać siedzącego w aucie Strażnika Gminnego o przedstawienie legalizacji fotoradaru, gdyż nie była ona dołaczona do mandatu.Samochód zaparkowałem na poboczu właczając przy tym światła awaryjne( co jak się okaże jest bardzo ważne w kontekście tej sprawy). Podchodząc do siedzącego w aucie Straznika, zrobiłem zdjęcie telefonem komórkowym stojacego fotoradaru ( nie byłem pewny, czy aby nie miał być oznaczony w kolorze żółtym-juz wiem,ze nie musiał). Poprosiłem Straznika o pokazanie świadectwa legalizacji fotoradaru-a ten stwierdził, ze nie ma przy sobie i ze mogę je zobaczyć w komendzie Strazy Gminnej w Koscielisku. Zapytałem jak to mozliwe, że nie ma przy sobie swiadectwa legalizacji na fotoradar który właśnie robi zdjęcia, zdenerwował się i zaczął się zachowywac agresywnie wobec mnie. Widząc, że nie ma sensu dalej rozmawiać, postanowiłem odjechać, i powiedziałem mu,ze w takim razie napiszę odwołanie od mandatu ze wzgledu na brak legalizacji. W tym momencie, Pan Straznik wysiadł z auta, wyciągnął swoj telefon komórkowy i zaczął mnie nagrywać, żądając wylegitymowania mojej osoby. Odmówiłem, twierdząc , że nie przekroczyłem zadnych przepisów i nie wylegitymowałem się. Wtedy podszedł za mną do auta, zrobił zdjecie albo nagrał ( tego nie jestem pewny), numery mojego auta-a ja odjechałem. Minęło kilka miesięcy, zapomniałem o sprawie.....Dzisiaj otrzymałem telefon od własciciela firmy w ktorej pracuję z informacją, że.......został wezwany na Policję w Bydgoszczy i zostało mu zabrane prawo jazdy(sic!), na podstawie ...uwaga: wyroku Sadu w Zakopanem. Okazało się, że z jednego Pana Straznika zrobiło sie dwóch i oni fałszywie zeznali, że DWUKROTNIE kierujący autem i tu nr rejestracyjny NIE ZATRZYMAŁ się do kontroli, co jest zwykłym kłamstwem.!!! Szef ,żąda ode mnie natychmiastowego wyjaśnienia sprawy, ze mną nikt nie chce rozmawiać ( Straż Miejska w Kościelisku), bo nie jestem stroną- stad moje pytanie- co ja mogę zrobić w tej sprawie?????