Fotoradary - c.d. c.d.

  • Autor wątku Autor wątku forg
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Z tego co wiem SM nie ma obowiązku nakładania mandatu, może od razu skierować sprawę do sądu. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić.
 
Masz rację, ale takie działanie nie leży w interesie straży.
 
szymekkrusz napisał:
Mijają trzy miesiące od wysłania wniosku o fotkę do GITD - bez odzewu.
Czekać dalej , czy może udać się np. do najbliższego oddziału ITD i próbować zasięgnąć języka?
Taką znalazłem interpretację prawnika:
"Podsumowując, zarówno zapytanie, jak i skarga mogą być złożone za pomocą poczty elektronicznej, a dla ich skutecznego wniesienia niezbędne jest podanie podstawowych danych indywidualizujących obywatela. Tak złożone pisma organ ma obowiązek rozpoznać bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w ciągu miesiąca."
 
Fotki były 3 - otrzymaliśmy 3 różne powiadomienia z różnych dni. Teraz 23 grudnia 27 grudnia oraz 31 grudnia minie 180 dni od daty przekroczenia prędkości. Nic jeszcze nie otrzymaliśmy od GITD żadnego mandatu do zapłaty.
 
To przez to że oni wielmożna instytucja się nie wyrabia to my obywatele mamy płacić dodatkowe pieniądze za ich opieszałość??

No i w razie czego to jak to jest z tym nakazowym - dostaje je właściciel pojazdu czy osoba wskazana w oświadczeniu jako prowadząca pojazd w danym dniu?
 
dostaje go (wyrok) ta osoba, przeciwko której organ (SM/SG/ITD i kto tam jeszcze) skierował do sądu wniosek o ukaranie
 
Od kiedy liczone jest 7 dni do składania sprzeciwu od wyroku nakazowego?
 
A może się okazać że przyślą wyrok mojemu mężowi a nie ojcu?? Chodzi nam tez o te punkty, żeby to na ojca w razie czego przyszło a nie męża
 
Czyli od odebrania listu lub podwójnego awizowania?
 
judyta69 napisał:
A może się okazać że przyślą wyrok mojemu mężowi a nie ojcu?? Chodzi nam tez o te punkty, żeby to na ojca w razie czego przyszło a nie męża

czekaj, szklana kula mi trochę śnieży, nie widzę dokładnie... :lol:
 
Witajcie.

Mam dość ciekawy przypadek związany z fotoradarem SM.

Zdjęcie zrobione od tyłu, samochód zarejestrowany na firmę, której jestem właścicielem. Do firmy przychodzi wezwanie do wskazania użytkownika pojazdu. Firma wskazuje dwie osoby - mnie i mojego ojca. Obydwaj dostajemy standardowe druczki i obydwaj przyznajemy się do popełnienia tego samego wykroczenia, nie zgadzając się na przyjęcie mandatu.

SM nie przesłuchuje żadnego z nas i kieruje wniosek o ukaranie do sądu, wskazując mojego ojca jako podejrzanego o popełnienie wykroczenia - prawdopodobnie wyłącznie dlatego, że ojciec mieszka w mieście, w którym popełniono wykroczenie.

Zastanawiam się, na jakiej podstawie SM skierowała wniosek o ukaranie, nie przesłuchując nikogo w charakterze świadka, ani nie zmierzając do ustalenia, kto kierował samochodem?
 
boromir napisał:
Witajcie. Zastanawiam się, na jakiej podstawie SM skierowała wniosek o ukaranie, nie przesłuchując nikogo w charakterze świadka, ani nie zmierzając do ustalenia, kto kierował samochodem?

To jest im nie potrzebne! Oni maja tylko jeden cel. Kasa do gminy,
Z Wami sie nie udało, trudno. Dwóch sie nie da ukarać ale jednego na pewno. Kalafiorem im wisi czy to będzie ojciec czy syn. Sprawiedliwość to zbytek. Jak zaczniesz sprzeciwy to sąd a nie oni będzie miał zajęcie. Nawet na rozprawę nie przyjdą jeżeli do niej dojdzie. Załatwili Wam i sądowi zajęcie i dalej sprawę maja w zwieraczu.
Podaj nam która to SM przynajmniej tu poznamy optymalizatorów wysiłku czyli leni!
 
Jestem zupełnie początkującym uczestnikiem forum i jest to mój pierwszy wpis. Mam, być może prozaiczny, ale jednak problem, związany z interwencją SM w związku z prawdopodobnym przekroczeniem prędkości przez mojego męża. Samochód zarejestrowany jest na niego i pozornie nie powinnam uczestniczyć w całej sprawie. Pozornie jednak, bo mogę być może mieć problem, pomimo, iż nasze wzajemne relacje są nieco skomplikowane. Otóż, kilka tygodni temu mąż, o czym przelotnie mi wspomniał przekroczył prędkość o około jak twierdził 20 km/godż i został sfotografowany przez radar SM. Zapewne zapomniał o sprawie i jak zawsze w tym okresie wyjechał w zeszłym tygodniu za granicę do przyjaciela. Ponieważ jesteśmy na emeryturze, nie ma zobowiązań na miejscu i pozostanie tam do końca stycznia. Mimo formalnego związku nigdy nie wtrącam się w jego sprawy. Nie odebrałam zatem przesyłki ze SM i nie nam jej zawartości. Zapewne była to dokumentacja związana z wykroczeniem. W tej sytuacji mam pytanie, na które być może otrzymam na tym forum odpowiedź.
1. Czy sama muszę pobrać przesyłkę, mimo iż nie chcę w jakichkolwiek sprawach męża uczestniczyć.
2. Czy on sam musi odebrać jeśli przebywa za granicą?
3. Czy można jakoś powiadomić SM o nieobecności i odłożyć bieg sprawy?
4. Czy w razie obiektywnej niemożności pobrania przesyłki zostanie nadany jej dalszy tok, tzn. nastąpi pozew sądowy?
Dodam, że oczywiście mogę powiadomić męża o fakcie nadejścia korespondencji, ale przebywa ponad 1200 km od miejsca zameldowania i zapewne nie zechce choćby ze względu na koszty przyjechać natychmiast by wyjaśnić sprawę. Zresztą, sama do końca nie jestem zorientowana czy zechce się przyznać i jak wszystko na drodze rzeczywiście wyglądało.
Przepraszam, trochę długo, problem może mało skomplikowany, ale jestem laikiem w sprawach prawnych i uznałam, że na forum może uda mi się uzyskać odpowiedź na moje wątpliwości.
 
Jagonid napisał:
mam pytanie, na które być może otrzymam na tym forum odpowiedź
1. Czy sama muszę pobrać przesyłkę, mimo iż nie chcę w jakichkolwiek sprawach męża uczestniczyć.
2. Czy on sam musi odebrać jeśli przebywa za granicą?
3. Czy można jakoś powiadomić SM o nieobecności i odłożyć bieg sprawy?
4. Czy w razie obiektywnej niemożności pobrania przesyłki zostanie nadany jej dalszy tok, tzn. nastąpi pozew sądowy?
Ad1
Ja bym postapił tak. Nie obebrał bym. Nie mam obowiązku przyjmowania korespondencji adresowanej do domowników. Mam prawo ją przyjąć, ale to tylko ode mnie zlezeny czy z tego prawa skorzytam.

Ad 2
Ochłoń i zastanów sie nad swoim pytaniem! Jeżeli jest za granica to jak ma odebrać?

Ad 3
Znowu świetnie pytanie! Oto odpowiedź Tak można nie jest to zakazane prawem. Można telefonicznie, lisownie, e-mailowo, faxem, osobiście i gołębiem.
Ja mam za to 2 pytania do Ciebie
- Czy wiesz która to SM ?
- Po co chcesz ich zawiadamiać.?
To ich zadanie doręczyc wezwanie do wskazania komu auto powierzono.
Czy płącą Tobie prowizę za pomoc w dotarciu do właściciela? Zgaduje że nie więc im nie pomagaj. Obstawiam ze jeżeli powiedziałaś listonoszowi że mąż za granicą to on mógł wpiaśc to na kopertę i tak sie dowiedzą. Jak im list wróci to być może kogoś (policjanta) przyślą to wtedy mu możesz powiedzieć albo i nie. albo powedz ze pół roku temu wyjechał na panienki i jeszcze łotr nie wrócił!

Ad4
Czytam i czytam ale zrozumienie mi sie nie włącza. Objaśnij prostemu człowiekowi
- pojęcie "obiektywnej niemożności pobrania przesyłki"
- jaki pozew o co? o nieodebranie listu?

Mówiąc serio wg mnie to jak narazie "uprawniony orgen nie skierował do właściciela żądania wskazania komu powierzył" Nie wiedzą za co ani kodo ukarać. Nic nie zrobią!

Uprzejmie proszę innych forumowiczów i ich pomysły bo taki przypaden nie był chyba dokładnie trzepany.
 
Jagonid napisał:
...Samochód zarejestrowany jest na niego i pozornie nie powinnam uczestniczyć w całej sprawie.

Sama sobie odpowiedziałaś na pytanie, jak w twoim przypadku postąpić najrozsądniej.
Brawa dla Kolegi Velsa za cierpliwość w udzielaniu wyjaśnień.
 
witam dostałem mandat z fotoradaru stacjonarnego w kobylnicy od straży miejskiej czy ma może ktoś wzór pisma które mogę do nich wysłać i odwołać się od niego ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra