Witam.
Otrzymałem od straży miejskiej wezwanie w sprawie stawienia się w siedzibie w celu wyjaśnienia. Wyjaśnienie ma dotyczyć zdjęcia jakie zrobił fotoradar w kwietniu bieżącego roku. Mandat nie został wystawiony ponieważ nie odpisałem na list, który został do mnie przesłany w celu podania danych aby mandat miał być wystawiony. Straż miejska wie, że ja prowadziłem auto ponieważ wstępnie mandat był wysłany do mojego ojca(właściciel auta) on w odpowiedzi napisał, że ja prowadziłem auto. No więc kontaktowałem się ze strażą miejską ponieważ chciałem sprawę załatwić tzn, przyjąć mandat. Otrzymałem informację, że nie ma już takiej możliwości ponieważ minął okres gdzie mogłem to zrobić(ponoć 180 dni) i teraz sprawa jest skierowana do sądu.
Co mogę w takiej sytuacji zrobić?? Czy cokolwiek zmieni to, że w piśmie, które do nich skieruje z danymi, które będą niezbędne do skierowania sprawy do sądu załączę jakieś wyjaśnienie oraz prośbę aby umorzyć sprawę i ponieść opłatę za mandat+ jakieś odsetki za zwłokę??
Czy po prostu przesłać dodatkowo prośbę o zmniejszenie wymiaru kary za zwłokę argumentując to faktem problemów zdrowotnych i całą masą badań w tym samym miesiącu co było zrobione zdjęcie twierdząc, że to przyczyna nie odpisania na pierwsze wezwanie?
Szczerze moja wiedza z zakresu prawa sprowadza się do znajomości prawa bankowego oraz telekomunikacyjnego więc nawet nie wiem co ewentualnie mi grozi w zaistniałej sytuacji.
Proszę o jakąś poradę w tej sprawie. Na prawdę nie wiem co zrobić.
Nie ukrywam, że czuję się potraktowany nie sprawiedliwie, ponieważ nie otrzymałem od straży miejskiej żadnej informacji na temat tego, że jeżeli nie przyjmę mandatu. Wiem wiem, nieznajomość prawa nic nie tłumaczy, ale każdy może mieć sytuację losową, która w efekcie może prowadzić do olania jakiejś innej sprawy. A nie otrzymałem od nich żadnej konkretnej informacji na ten temat co było podstawą do tego aby sprawy nie potraktować priorytetowo.
Za pomoc z góry dziękuję,