Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ursus spoko , dam rade jak mi biegły nie spasuje to powołam drugiego :D
a co do wykształcenia biegłych to sie grubo mylisz wcale nie musza mieć wyższego wykształcenia :ok:
53 dni do przedawnienia:D
 
rafalsiem napisał:
Moja sprawa jest taka: zdjęcie z fotoradaru Policji (klasyczny, szary chyba ZURAD stojący na słupie przy drodze). Przekroczenie w lutym (mrozy!) zdjęcie niewyraźne (nie widać kierowcy) twarz pasażera zasłonięta. Auto służbowe w leasingu, pracodawca wskazał mnie jako osobę której powierzył auto. Jechały 3 osoby, dwie prowadziły, nie wiadomo która.
Problem: druga osoba prowadząca to gość - obywatel zagraniczny (usa, przebywa teraz w szwajcarii). Nie znam jego adresu, tylko email. Prośba o pomoc do Ursusa... I dzięki bardzo za informację co można zrobić bo nie szukam podpowiedzi w stylu zapłać i siedź cicho bo nie mam pewności że to ja prowadziłem gdyż amerykanin chciał "doświadczyć" jazdy polkskimi drogami by mieć pewnie potem co opowiadać. Z góry dziękuję. Rafal.
Przykro mi, ale jak nie podasz jego imienia i nazwiska, oraz adresu w USA, to podadzą Ciebie do sądu, i raczej się nie wybronisz. Trzeba do niego napisać email z prośbą o podanie tych danych.

To też zresztą nie gwarantuje, że nie podadzą Ciebie do sądu i nie otrzymasz wyroku w trybie zaocznym. Ale jak się odwołasz, to choć masz szansę wygranej. Amerykanin powinien moim zdaniem jednak przysłać wyjaśnienie, że w tym dniu istotnie wraz z Tobą prowadził samochód, wymieniając się prowadzeniem na trasie.
 
Dzięki za informację,,, będę działał dalej. Pozdrowienia.
 
Prośba o opinię Ursusa21 i p_a_r_a_g_r_a_f_a (jeżeli jeszcze żyje) jednocześnie:
Zrobiono mi fotkę fotoradarem na plus 31 km/h.
28 dni po fakcie policja nawiedza moją matkę (tam jestem zameldowany) i dzwoni do mnie z jej telefonu proponując polubowne załatwienie sprawy tzn mandacik i pkt karne (hehe, chyba nie rozumiem słowa polubowne w ustach policji). Powiedziałem, że nie wiem o co chodzi, nie pamiętam czy wtedy jechałem autem itd.
Ponieważ nie mieszkam z matką policja wyciągnęła od niej gdzie mnie mogą znaleźć (no i niestety mama podała im adres pod którym wynajmuje mieszkanie ale nie jestem zameldowany). Nawiedzono mnie tu dwa razy pod moją nieobecność a wynikiem były karteczki takie kserówki (nie wezwania) w skrzynce pocztowej: "Prosimy zgłosić się na komisariat policji tu i tu tego i tego dnia o tej porze w celu odebrania "korespondencji".
No sorry ale z policją to ja nie koresponduję (no chyba, że to policjantka i jest fajną laską).
Po trzech miesiącach mojego braku woli odbioru korespondencji policja znowu zjawia się u mojej mamy zostawiając kartkę (nie wezwanie) z nr telefonu i prośbą o mój kontakt z jakimś tam mł insp z komisariatu policii w mieście ...(pisownia oryginalna).
Panowie fachowcy Ursus21 i p_a_r_a_g_r_a_f co Waszym zdaniem mam robić ?
jak się zachować?
 
Witajcie!
dostałem fotkę od tyłu i wydaje mi się że kąt jest na moją niekorzyść - prędkość jest zawyżona - kąt jest za mały. Mam rację ?

Dodam jeszcze że temperatura na dworze 9 marca była z tego co pamiętam około -10stC o tej porze a w danych fotoradaru znalazłem że może działać od zera. Mogę to wykorzystać ?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Pewnie że możesz ale jedynie w toku ew. negocjacji ze SM lub przed sądem. Głębiej na forum znajdziesz również informację, że w taki przypadku nie ma co gadać bo nie widać kierowcy, a jak nie widać kierowcy to nie widać sprawcy. A jak nie widać sprawcy to masz możliwość uniknięcia odpowiedzialności gdyż nie ma pewności kto był sprawcą, a tylko sprawcę można ukarać. Poczytaj tak od str12 tego wątku.
 
rafalsiem napisał:
Pewnie że możesz ale jedynie w toku ew. negocjacji ze SM lub przed sądem. Głębiej na forum znajdziesz również informację, że w taki przypadku nie ma co gadać bo nie widać kierowcy, a jak nie widać kierowcy to nie widać sprawcy. A jak nie widać sprawcy to masz możliwość uniknięcia odpowiedzialności gdyż nie ma pewności kto był sprawcą, a tylko sprawcę można ukarać. Poczytaj tak od str12 tego wątku.

Faktycznie, poczytaj.
1. Pisemnie podaj możliwych kierujących (co najmniej 2 - możesz w tym wliczyć siebie samego dla łatwiejszego przeprowadzenia dalszych czynności)
2. Napisz, że podróżowaliście dłuższą trasę i wielokrotnie zmienialiście się za kółkiem, stąd nie możesz stwierdzić który z was dokładnie prowadził, aczkolwiek w czasie podróży pojazd prowadzili wymienienie w pkt 1.
3. Przeczytaj sprawę Arjuni i posty w okolicy by znaleźć odpowiednią podstawę prawną regulującą zasady pomiaru (tam też jest art 22. Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych), oraz wynik jej sprawy.
4. Napisz, że prosisz o podanie dokładnego miejsca pomiaru oraz pomiaru temperatury w chwili jego wykonywania gdyż o ile sobie przypominasz z odczytów wskaźnika temperatury w samochodzie to na tym obszarze panował mróz (podaj przykładowo temperatury od -9 do -12 :) ) a zgodnie z powyższym artykułem rozporządzenia pomiar może zostać dokonany w zakresie temperatur od +50 do 0 stopni.

m-r70 napisał:
Prośba o opinię Ursusa21 i p_a_r_a_g_r_a_f_a (jeżeli jeszcze żyje) jednocześnie:
Zrobiono mi fotkę fotoradarem na plus 31 km/h.
28 dni po fakcie policja nawiedza moją matkę (tam jestem zameldowany) i dzwoni do mnie z jej telefonu proponując polubowne załatwienie sprawy tzn mandacik i pkt karne (hehe, chyba nie rozumiem słowa polubowne w ustach policji). Powiedziałem, że nie wiem o co chodzi, nie pamiętam czy wtedy jechałem autem itd.
Ponieważ nie mieszkam z matką policja wyciągnęła od niej gdzie mnie mogą znaleźć (no i niestety mama podała im adres pod którym wynajmuje mieszkanie ale nie jestem zameldowany). Nawiedzono mnie tu dwa razy pod moją nieobecność a wynikiem były karteczki takie kserówki (nie wezwania) w skrzynce pocztowej: "Prosimy zgłosić się na komisariat policji tu i tu tego i tego dnia o tej porze w celu odebrania "korespondencji".
No sorry ale z policją to ja nie koresponduję (no chyba, że to policjantka i jest fajną laską).
Po trzech miesiącach mojego braku woli odbioru korespondencji policja znowu zjawia się u mojej mamy zostawiając kartkę (nie wezwanie) z nr telefonu i prośbą o mój kontakt z jakimś tam mł insp z komisariatu policii w mieście ...(pisownia oryginalna).
Panowie fachowcy Ursus21 i p_a_r_a_g_r_a_f co Waszym zdaniem mam robić ?
jak się zachować?
Kręcisz na siebie bicz. Wezwania te są zapewne w formie awiza. Pamiętaj, że nieodebrana w ciągu 14 dni korespondencja traktowana jest jako doręczona. Tak więc mogłeś już zostać skazany w trybie nakazowym za niewskazanie kierującego, nie mieć szansy na odwołanie nawet o tym nie wiedząc.
Dlatego zgłosiłbym się raczej do szanownych panów i zobaczył o co im chodzi.
 
m-r70 napisał:
Prośba o opinię Ursusa21 i p_a_r_a_g_r_a_f_a (jeżeli jeszcze żyje)
Ja co prawda w wielu przypadkach z Sz. Paragrafem się nie zgadzam, ale po pierwsze, nigdy Go nie straszyłem, a po drugie oświadczam, że nie pozbawiłem Go życia (więc pewnie jeszcze żyje).

Potwierdzam opinię Sz. Dombel. Unikanie odbioru korespondencji może zostać uznane za wykroczenie. Mało ludzi pamięta o tym, a jeszcze mniej przestrzega, że w Polsce w dalszym ciągu istnieje obowiązek meldunkowy. Jeżeli już ktoś nie mieszka tam, gdzie jest zameldowany, to choć powinien odbierać wysyłaną tam korespondencję urzędową (nieprzestrzeganie - do 3. miesięcy aresztu, do 5.000 zł grzywny, lub obie te kary łącznie).

Niezależnie od powyższych kar, wysłanie na adres zameldowania korespondencji i jej nieodebranie, może zostać potraktowane jako skuteczne doręczenie. Możesz zostać w postępowaniu zaocznym (dodatkowo) ukarany za niewywiązanie się z obowiązku wynikającego z art. 74, ust. 4 "KRD".

Proponuję się zgłosić na policję po uprzednim uzgodnieniu wizyty przez telefon. Przez telefon nie rozmawiać nt. tego, kto prowadził. Po zgłoszeniu się : 1/ jeżeli na fotografii jest twoja twarz, poprosić o łagodny wymiar kary; 2/ fotografia jest od tyłu, albo z innych względów twarz jest nierozpoznawalna, poprosić policję o kilka dni zwłoki w celu przypomnienia sobie, kto w tym dniu i o tej godzinie samochód prowadził (albo z góry powiedzieć, że prowadziłeś sam z ... i z ..., wymieniając się prowadzeniem na trasie (jeżeli trasa jest krótka, też można się wymienić prowadzeniem, jeżeli kierowcy do posiłku zechce się wypić więcej, niż 2 piwa (w Niemczech(, lub pół piwa (w Polsce)).

Tuptus69 napisał:
Witajcie!
dostałem fotkę od tyłu i wydaje mi się że kąt jest na moją niekorzyść - prędkość jest zawyżona - kąt jest za mały. Mam rację ?

Dodam jeszcze że temperatura na dworze 9 marca była z tego co pamiętam około -10stC o tej porze a w danych fotoradaru znalazłem że może działać od zera. Mogę to wykorzystać ?
Czytaj posty na tym wątku. Jeżeli służba robi kierowcy fotografię od tyłu, to może go co najwyżej pocałować tam, gdzie mu się kończą plecy (jeżeli im udostępni to miejsce do całowania).

Na właścicielu nie ciąży obowiązek przeprowadzenia śledztwa, kto w danym dniu i o danej godzinie samochód prowadził. Zgodnie z art. 78, ust. 4 "KRD" właściciel ma obowiązek podać "komu powierzył". "Komu powierzył" nie jest tożsame z tym, "kto prowadził". Miał prawo powierzyć sobie, żona sobie, a dodatkowo właściciel synowi, lub znajomemu. Jeżeli osoby te prowadziły w danym dniu samochód wymieniając się prowadzeniem na trasie, to po kilku tygodniach (miesiącach) sprawca jest w praktyce nie do ustalenia, gdyż na właścicielu samochodu nie ciąży obowiązek prowadzenia rejestru osób, które po kolei zasiadały za kierownicą.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ursus21 napisał:
Ja co prawda w wielu przypadkach z Sz. Paragrafem się nie zgadzam, ale po pierwsze, nigdy Go nie straszyłem, a po drugie oświadczam, że nie pozbawiłem Go życia (więc pewnie jeszcze żyje).

Potwierdzam opinię Sz. Dombel. Unikanie odbioru korespondencji może zostać uznane za wykroczenie. Mało ludzi pamięta o tym, a jeszcze mniej przestrzega, że w Polsce w dalszym ciągu istnieje obowiązek meldunkowy. Jeżeli już ktoś nie mieszka tam, gdzie jest zameldowany, to choć powinien odbierać wysyłaną tam korespondencję urzędową (nieprzestrzeganie - do 3. miesięcy aresztu, do 5.000 zł grzywny, lub obie te kary łącznie).

Niezależnie od powyższych kar, wysłanie na adres zameldowania korespondencji i jej nieodebranie, może zostać potraktowane jako skuteczne doręczenie. Możesz zostać w postępowaniu zaocznym (dodatkowo) ukarany za niewywiązanie się z obowiązku wynikającego z art. 74, ust. 4 "KRD".

Proponuję się zgłosić na policję po uprzednim uzgodnieniu wizyty przez telefon. Przez telefon nie rozmawiać nt. tego, kto prowadził. Po zgłoszeniu się : 1/ jeżeli na fotografii jest twoja twarz, poprosić o łagodny wymiar kary; 2/ fotografia jest od tyłu, albo z innych względów twarz jest nierozpoznawalna, poprosić policję o kilka dni zwłoki w celu przypomnienia sobie, kto w tym dniu i o tej godzinie samochód prowadził (albo z góry powiedzieć, że prowadziłeś sam z ... i z ..., wymieniając się prowadzeniem na trasie (jeżeli trasa jest krótka, też można się wymienić prowadzeniem, jeżeli kierowcy do posiłku zechce się wypić więcej, niż 2 piwa (w Niemczech(, lub pół piwa (w Polsce)).
Dziękuję Ursus21
Dziękuję Dombel

Jednakowoż uściślam, że nie czuję się wezwany w sensie stricte przez policję skutecznie.

Odbyłem rozmowę z policją przez tel. w której zaproponowali mi mandacik, lecz odmówiłem "polubownego załatwienia sprawy" bo nie pamiętam czy to ja prowadziłem moje auto, na co odpowiedź policjanta była: rozumiem.

Wrzucono dwie kartki jak w załączeniu (2.jpg) do skrzynki pocztowej o adresie pod którym nie jestem zameldowany.

Zostawiono kartkę jak w załączeniu (1.jpg) w posesji, w której jestem zameldowany z prośbą o kontakt telefoniczny.

Nasuwające się pytania
Czy rzeczywiście mam czuć się skutecznie wezwany ?
Dlaczego po mojej pierwszej rozmowie telefonicznej z policją nie skierowano sprawy do sądu z automatu?

P.S. Oczywiście, że bez względu na wszystko zadzwonię do Pana z Policii (pisownia oryginalna) i zapytam co jest grane.

Dzięki z góry za opinie.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ursus21 napisał:
Czytaj posty na tym wątku. Jeżeli służba robi kierowcy fotografię od tyłu, to może go co najwyżej pocałować tam, gdzie mu się kończą plecy (jeżeli im udostępni to miejsce do całowania).

Na właścicielu nie ciąży obowiązek przeprowadzenia śledztwa, kto w danym dniu i o danej godzinie samochód prowadził. Zgodnie z art. 78, ust. 4 "KRD" właściciel ma obowiązek podać "komu powierzył". "Komu powierzył" nie jest tożsame z tym, "kto prowadził". Miał prawo powierzyć sobie, żona sobie, a dodatkowo właściciel synowi, lub znajomemu. Jeżeli osoby te prowadziły w danym dniu samochód wymieniając się prowadzeniem na trasie, to po kilku tygodniach (miesiącach) sprawca jest w praktyce nie do ustalenia, gdyż na właścicielu samochodu nie ciąży obowiązek prowadzenia rejestru osób, które po kolei zasiadały za kierownicą.

Tak też im napisałem po przeczytaniu tego wątku :)
Wiedziałem że muszę im odpisać. Napisałem także że wtedy był mróz a Multanova działa 0..50stC - mam potwierdzenie mrozu ze stacji meteorologicznej :) Czekam na ich odpowiedź - jesli będzie.... Będę informował o wynikach. pozdrawiam
 
Cytat z artykułu na wp.pl za dziennikiem gazeta prawna:

Policja nie może karać kierowców, jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne - stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna", powołując się na orzeczenia sądów rejonowych w Kościerzynie, Zamościu i Tczewie.

Zdaniem gazety, to był dziwaczny układ. Policjant pokazywał właścicielowi auta zamazane zdjęcie z fotoradaru i pytał: kto to? Kierowca mówił, że nie wie. Policjant wlepiał mu mandat bez punktów karnych. Teoretycznie wszyscy byli zadowoleni. Władza dostawała 500 zł, a kierowca miał czyste konto.

Sędziowie uznali jednak, że nie można w takim przypadku mówić o odpowiedzialności właściciela pojazdu za wykroczenie drogowe. Zarzucili funkcjonariuszom, że nie tylko ukarali kierowców za czyn, który nie jest wykroczeniem, lecz także nie mieli do tego podstawy prawnej.

Policja się broni. Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji. Powinien, ale sąd nie widzi w tym podstawy do ukarania - akcentuje "DGP".

Każdy, kto otrzymał mandat w ostatnim czasie, może złożyć odwołanie do sądu w ciągu 7 dni. Najprawdopodobniej sąd go uchyli, a policja lub straż miejska zwróci pieniądze - czytamy w gazecie.
 
rafalsiem napisał:
Cytat z artykułu na wp.pl za dziennikiem gazeta prawna:

Policja nie może karać kierowców, jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne - stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna", powołując się na orzeczenia sądów rejonowych w Kościerzynie, Zamościu i Tczewie.

Zdaniem gazety, to był dziwaczny układ. Policjant pokazywał właścicielowi auta zamazane zdjęcie z fotoradaru i pytał: kto to? Kierowca mówił, że nie wie. Policjant wlepiał mu mandat bez punktów karnych. Teoretycznie wszyscy byli zadowoleni. Władza dostawała 500 zł, a kierowca miał czyste konto.

Sędziowie uznali jednak, że nie można w takim przypadku mówić o odpowiedzialności właściciela pojazdu za wykroczenie drogowe. Zarzucili funkcjonariuszom, że nie tylko ukarali kierowców za czyn, który nie jest wykroczeniem, lecz także nie mieli do tego podstawy prawnej.

Policja się broni. Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji. Powinien, ale sąd nie widzi w tym podstawy do ukarania - akcentuje "DGP".

Każdy, kto otrzymał mandat w ostatnim czasie, może złożyć odwołanie do sądu w ciągu 7 dni. Najprawdopodobniej sąd go uchyli, a policja lub straż miejska zwróci pieniądze - czytamy w gazecie.

Kolejna jaskółka ... Niedługo wiosna :)
Pytanie ile sądów podzieli takie zdanie.
 
A tak przy okazji parę wyjaśnień z artykułu:

Sąd Rejonowy w Kościerzynie uznał, że nie można mówić o odpowiedzialności za wykroczenie z powodu nieudzielenia informacji o sobie samym. Gdy właściciel pojazdu nie jest w stanie wskazać sprawcy wykroczenia, obowiązek ten przechodzi na policję i straż miejską.

Funkcjonariusze karzą mandatami kierowców na podstawie przepisu, który w rzeczywistości dotyczy nabycia lub zbycia pojazdu i nie ma nic wspólnego z przekraczaniem prędkości na drodze. Uprawnionym do jego stosowania jest starosta, a nie policja. Obecna praktyka to zawłaszczenie przez organy ścigania wyrwanych z kontekstu uprawnień – mówi Tadeusz Pepliński, prezes zarządu Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP ze Starogradu Gdańskiego i były wiceprzewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Związku Miast Polskich.

Na podstawie art. 78 pkt 4 prawa o ruchu drogowym, właściciel lub posiadacz pojazdu musi wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Z kolei art. 97 kodeksu wykroczeń pozwala na nałożenie grzywny na osobę, która wykracza przeciwko takim przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych – tłumaczy komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji.

W ocenie dr Hanny Gajewskejwiej-Kraczkowskiej pomiędzy wiedzą o personaliach kierowcy, a odpowiedzialnością za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie ma jednak żadnego związku.

– Cała ta konstrukcja jest oczywiście błędna – dodaje.

W jednej ze spraw Sąd Rejonowy w Kościerzynie (postanowienie z 14 grudnia 2009 r., sygn. II Ko. 417/09) orzekł, że nie można w tym wypadku mówić o powstaniu odpowiedzialności wykroczeniowej.

Podobne orzeczenie wydał ostatnio także Sąd Rejonowy w Zamościu. Umorzył on postępowanie, uznając, że niewskazanie osoby, której powierzono pojazd, choć co do zasady pozostaje w sprzeczności z art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym, to nie wyczerpuje znamion wykroczenia określonego w art. 97 kodeksu wykroczeń. Nie dotyczy bowiem bezpieczeństwa lub porządku ruchu na drogach publicznych (sygn. akt VII W 223/09). W obronie niesłusznie ukaranego właściciela pojazdu stanął także 12 lutego 2010 r. Sąd Rejonowy w Tczewie (sygn. akt II W 1021/09). Uniewinnił on Tadeusza G. od zarzutu przekroczenia prędkości z wniosku Straży Gminnej w Gniewie. Sąd uznał, że tożsamość sprawcy wykroczenia nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości.

Ursus21 napisał:
Jeżeli Kom. A. Jasiński rzeczywiście stwierdził to ostatnie, to jego miejsce jest za kratami, a nie w KGP. Proszę Sz. Rafalsiem, aby sprawdził tekst i dokładnie zacytował słowa Kom. Jasińskiego. Jeżeli się potwierdzą, to zgłaszam sprawę do prokuratora.

Przy okazji, ażebym nie był oskarżany o to, że dużo piszę a mało robię : do Prokuratora Generalnego wysłałem już drugie doniesienie, tym razem nie o podejrzeniu, a o popełnieniu przestępstwa przekroczenia uprawnień przez małopolską policję za urządzenie "pokazówki", tj. zatrzymanie na danej drodze dokładnie wszystkich kierowców, i kazanie im dmuchania w balonik.

Nie chciałbym być posądzony o spam lub kryptoreklamę ale Gazeta na temat i artykuł na temat myślę więc że Sz. Admin nie rzuci we mnie bananem jak podam link: Fotoradary: nieczytelne zdjęcie wyklucza mandat - Prawo i wymiar sprawiedliwości - Gazeta Prawna - największy dziennik gospodarczy

Nie mam pewności że Sz. Komisarz z KGP tak powiedział ale w artykule jest napisane dosłownie tak: Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam
Jeżeli zdjęcie zostało zrobione 30.10.2009 , wezwanie na posterunek policji dostałem 10.03.2010 kiedy tez przyznałem się do kierowania pojazdem to punkty karne zostaną przypisane do dnia kiedy popełniłem wykroczenie czy tez do sumy aktualnej?Chciałbym dodać że w październiku miałem 21 punktów a teraz 10.Przekroczyłem prędkość o 25km/h więc jeśli punkty zostaną dodane do tych z pazdziernika to niestety zostanie odebrane mi prawo jazdy.Jestem zawodowym kierowcą wiec zaboli mnie to bardzo.
 
Szanowni koledzy pozwolę sobie włączyć się w dyskusję, ponieważ, jak czytam ten wątek od dłuższego czasu i wypowiedzi zarówno osób z wykształceniem prawniczym jak i go nie posiadających, tak zaczyna coraz bardziej nurtować mnie sama interpretacja art 78 pkt 4 prd oraz art 97 kw.

Po kolei. Pierwszy z wyżej cytowanych (art 78 pkt. 4) nakłada na właściciela obowiązek wskazania, komu powierzył do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Jakkolwiek różnica między użytkownikiem a kierującym i alternatywna możliwość wskazania któregoś z nich nie budzi moich wątpliwości, o tyle sformułowanie "w oznaczonym czasie" już tak. Próbowano ukarać mojego ojca mandatem za (cytat, pisownia oryginalna) "niewskazanie kierującego" mimo, iż na żądanie SM, wskazał jako współwłaściciel pojazdu, iż w okresie od sprowadzenia pojazdu użytkownikiem pojazdu i jedynym jego dysponentem jest jego syn (czyli moja skromna osóbka :) ) zamieszkały pod innym adresem.

Jak napisałem wyżej próbowano, gdyż mandatu nie przyjął. Zacząłem się wówczas zastanawiać jaka jest sankcja za niewypełnienie tego artykułu. Mimo, iż sam przepis art 78. nie przewiduje takowej.

W treści mandatu zaocznego wskazany był związek z art 97, kw mówiący o: tym, że Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany.

W tym miejscu pojawiło się moje pytanie. Czy powyższy art 78 pkt. 4 jest przepisem regulującym bezpieczeństwo lub porządek ruchu na drogach publicznych. Chyba nie do końca. Z hipotezy i dyspozycji zachowania normy wyrażonej w artykule 78 pkt. 4, która ma jak mi się wydaje charakter normy sankcjonowanej nie wynika naruszenie bezpieczeństwa lub porządku, tak więc norma sankcjonująca jaką jest ewidentnie art 97 kw. nie wydaje się mieć poprawnego zastosowania do sankcjonowania art 78.

Bardziej odpowiednią normą sankcjonującą art 78 jest art 65 kw. dotyczący zatajenia tożsamości. Skuteczny jest on jednak jedynie (w moim mniemaniu) w momencie celowego podania nieprawidłowych danych, danych niepełnych lub zatajenia danych przez osobę posiadającą świadomość co do tożsamości sprawcy (to chyba też SM musiałaby najpierw delikwentowi udowodnić)

Prosiłbym koledzy o skorygowanie ew. błędów w logice rozumowania.
 
Witam,

W dniu 11.03.2010 zostało zrobione zdjęcie mojego auta fotoradarem ISKRA-1, przy prędkości dozwolonej 50 km/h poruszano się 74 km/h i stąd Straż Miejska proponuje mi 200 zł i 4 pkt. Zdjęcie osoby kierującej jest mało wyrażne (szara plama częściowo przysłonięta przez GPS) za to zdjęcie nr rejestracyjnego już jest czytelne. Jak proponujecie rozwiązać tą sprawę tak aby inuknąc całkowicie mandatu lub wynegocjowacv najwyżej 100 zł kary? Czytałem wcześniejsze posty, lecz dowiedziałem się także, że w grudniu 2009 zmieniła się jakaś ustawa i wykręcenie kota ogonem już jest bardziej skomplikowane.
Czy działanie typu "niewiem kto kierował pojazdem w danej chwili" ma jeszcze sens?

Dodam jeszcze, że tego dnia zostało wykonane także drugie zdjęcie, także przez Straż Miejską ale w innym województwie (na 50-tce 71 km/h = kara 200 zł i 4 pkt). Tym razem FOTORAPID, ale zdjęcie także iejednoznacznie określa twarz kierowcy stąd mam wątpliwości, że to byłem ja ;)

Tego samego dnia zostałem ukarany mandatem 100 zł i 2 pkt za brak zapetych pasów, a więc w ciągu jednego dnia mój pojazd załapał się na dwa zdjęcia oraz jeden mandat kredytowy.

Na obu fotografiach w miejscu pasażera jest biały prostokat - osoba towarzysząca bez prawa jazdy.

Pytanie podsymowujące:

Czy jest skuteczny sposób unikniecia odpowiedzialności za dwa powyższe zdjęcia?

Bardzo prosze o pomoc, przyjmuje także prywatne wiadomości i email.
 
Yossarian napisał:
Ursus nie pogrążaj się.Policja nie ma obowiązku sporządzania opinii prawnych na żądanie obywateli.

W temacie:
"Mandat z radaru można podważyć tylko w ciągu 7 dni" - Prawo i wymiar sprawiedliwości - Gazeta Prawna - największy dziennik gospodarczy

Dzięki za link, rozwiało to w dużej mierze moje wątpliwości w tej sprawie.

husky_zg napisał:
Witam,

W dniu 11.03.2010 zostało zrobione zdjęcie mojego auta fotoradarem ISKRA-1, przy prędkości dozwolonej 50 km/h poruszano się 74 km/h i stąd Straż Miejska proponuje mi 200 zł i 4 pkt. Zdjęcie osoby kierującej jest mało wyrażne (szara plama częściowo przysłonięta przez GPS) za to zdjęcie nr rejestracyjnego już jest czytelne. Jak proponujecie rozwiązać tą sprawę tak aby inuknąc całkowicie mandatu lub wynegocjowacv najwyżej 100 zł kary? Czytałem wcześniejsze posty, lecz dowiedziałem się także, że w grudniu 2009 zmieniła się jakaś ustawa i wykręcenie kota ogonem już jest bardziej skomplikowane.
Czy działanie typu "niewiem kto kierował pojazdem w danej chwili" ma jeszcze sens?

Dodam jeszcze, że tego dnia zostało wykonane także drugie zdjęcie, także przez Straż Miejską ale w innym województwie (na 50-tce 71 km/h = kara 200 zł i 4 pkt). Tym razem FOTORAPID, ale zdjęcie także iejednoznacznie określa twarz kierowcy stąd mam wątpliwości, że to byłem ja ;)

Tego samego dnia zostałem ukarany mandatem 100 zł i 2 pkt za brak zapetych pasów, a więc w ciągu jednego dnia mój pojazd załapał się na dwa zdjęcia oraz jeden mandat kredytowy.

Na obu fotografiach w miejscu pasażera jest biały prostokat - osoba towarzysząca bez prawa jazdy.

Pytanie podsymowujące:

Czy jest skuteczny sposób unikniecia odpowiedzialności za dwa powyższe zdjęcia?

Bardzo prosze o pomoc, przyjmuje także prywatne wiadomości i email.

Zostałeś ukarany mandatem, za brak zapiętych pasów wątpię, by dało radę skutecznie się wykręcić z reszty zdjęć (jeśli ktoś się tego dopatrzy to będzie stanowiło okoliczność obciążającą). Możesz pojechać na Komendę SM i spróbować coś wytargować.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A w jaki dokładniej sposób napisac oświadczenie, że tego dnia upoważniłem do kożystania z tego pojazdu kilka osób i w tym mnie, i nie jestem wstanie jednoznacznie wskazać kto prowadził pojazd o tej godzinie tego dnia?

Z mandatem za pasy się pogodziłem i zapłaciłem już, niespodziewając się fotek :P
 
husky_zg napisał:
A w jaki dokładniej sposób napisac oświadczenie, że tego dnia upoważniłem do kożystania z tego pojazdu kilka osób i w tym mnie, i nie jestem wstanie jednoznacznie wskazać kto prowadził pojazd o tej godzinie tego dnia?

Z mandatem za pasy się pogodziłem i zapłaciłem już, niespodziewając się fotek :P

Normalnie, w formie pisma do SM mniej więcej na tą modłę.

Jako właściciel pojazdu marki ... nr rej ... oświadczam, iż w dniu ..... trasę z ..... do ...... wyżej wymienionym pojazdem pokonywały następujące upoważnione przeze mnie do użytkowania pojazdu:
1. ..........
2. ..........
3. ..........

Osoby te ze względu na znaczną odległość wymieniały się kierowaniem na trasie, stąd jednoznaczne stwierdzenie, kierującego, z grona wymienionych przeze mnie, osób, którym powierzyłem pojazd w użytkowanie możliwe, będzie po okazaniu przez SM zdjęcia z czytelną twarzą kierowcy.

a priori napisał:
Dombel:


Oczywiście masz rację, że kwalifikacja z art. 97 kw jest błędna i powinien być to art. 65 kw. Masz także rację, że konieczne jest wykazanie umyślności po stronie sprawcy, który zataja informację o osobach, którym udostępnił swój samochód. Jest to jednak o tyle ułatwione, że zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego naturalnym jest, że zdecydowana większość osób wie, komu udostępnia swój samochód, a zatem stwierdzenie "nie pamiętam" w większości wypadków jest niezgodne z prawdą i po prostu niewiarygodne.

Nie sposób oczywiście wykluczyć sytuacji, że ktoś faktycznie nie pamięta, ale będą to raczej sytuacje wyjątkowe i należałoby wówczas przedstawić fakty uprawdopodobniające tę okoliczność.
Dzięki, prosiłbym Cię byś trochę rozwinął ostatni akapit. Sprawa jest taka, że prywatny samochód wykorzystywany jest prywatnie i w działalności, na dodatek zbiega się to z datą odbioru od blacharza (tu problem z ustaleniem konkretnego dnia). Trasa w tym czasie pokonywana była wielokrotnie (w tym jedna podróż bez mojej wiedzy i zgody, jednak blacharz już to odpokutował :) i nie robiłem z tego sprawy). Kierowców było łącznie siedem osób (dwie kobiety i jeden łysy wykluczony) a na zdjęciu widać jedynie, że kierowca ma krótkie włosy (stąd mój wniosek w temacie płci), gdyż resztę twarzy zakrywa GPS i okulary p. słoneczne.
Czy takie fakty będą wystarczające w sądzie by potwierdzić tezę, że mogę po prostu nie kojarzyć która to podróż została uwieczniona??
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra