J
jawert
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 7
Witam
Dostałem "zaproszenie" ze SM Szczecin w sprawie zarejstrowanego przekroczenia dopuszczalnej prędkości... . Pani strażnik przedstawila mi fotkę - widoczna twarz jednakże nie rozpoznaję gościa.
Pani strażnik namawia mnie na przyjęcie mandatu 76/50 - 150/4pkt - ja grzecznie odmawiam - przecież to nie ja co widać. Odmawiam dalszych wyjaśnień proponując ze swojej strony, że zgadzam się ponieść odpowiedzialnośc jako właściciel samochodu - i przyjmę 150 zł ale bez punktów (gdyż to nie ja popelniłem wykroczenie). Pani strażnik mówi, że jak tak to ona daje mi 500 zł - ja odmawiam i mówię, że przepis mówi do 500 zł i mogę się zgodzić na 150 (tyle co mandat). Wypełniamy dwa papierki - w jednym stwierdzam iż ten na zdjęciu to nie ja - i że nie rozpoznaję tego człowieka oraż że samochod nie został mi skradziony.W drugim również nie przyznaję się do winy i odmawiam dlaszych zeznań - zgodnie z mozłiwością z tego formularza (zeznania podejrzanego??).
Samochód ma jeszcze drugiego współwłaściciela (syn) obaj mamy tak samo na imię. Wezwanie przyszło tylko na pierwsze imię więc tak naprawdę to niewiadomo który z nas powinien był iść - poszedłem ja jako starszy. Nikt nie pytał mnie o współwłaściciela a ja sam się też nie wychylałem - odpowiadałem jedynie na pytania. Oraz odmawiałem fłaszywego zeznania, że osoba ze zdjęcia to ja jak nie byłem to ja a pani strasznie mnie namawiała do przyznaina się. Oczywiście żadnych paierów fotoradaru nie widziałem - jedynie zdjęcie w komputerze - nawet nie wydruk.
W okolicy daty popełnienia wykorczenia mieliśmy kłopoty finansowe i myśleliśmy dość poważnie o sprzedaży auta - było kilku chętnych (cena była interesująca) - biorąc równowartośc w zastaw daliśmy możliwość próbnej jazdy samochodem - możliwe, że wtedy któryś z chętnych popełnił to wykoczenie. Ale nie mam żadnych danych tych osób.
Co będzie dalej? Czy teraz po moich zeznaniach/wyjaśnieniach odbędzie się zaoczna rozprawa - jeśli tak to jak się odwoływać.
Dostałem "zaproszenie" ze SM Szczecin w sprawie zarejstrowanego przekroczenia dopuszczalnej prędkości... . Pani strażnik przedstawila mi fotkę - widoczna twarz jednakże nie rozpoznaję gościa.
Pani strażnik namawia mnie na przyjęcie mandatu 76/50 - 150/4pkt - ja grzecznie odmawiam - przecież to nie ja co widać. Odmawiam dalszych wyjaśnień proponując ze swojej strony, że zgadzam się ponieść odpowiedzialnośc jako właściciel samochodu - i przyjmę 150 zł ale bez punktów (gdyż to nie ja popelniłem wykroczenie). Pani strażnik mówi, że jak tak to ona daje mi 500 zł - ja odmawiam i mówię, że przepis mówi do 500 zł i mogę się zgodzić na 150 (tyle co mandat). Wypełniamy dwa papierki - w jednym stwierdzam iż ten na zdjęciu to nie ja - i że nie rozpoznaję tego człowieka oraż że samochod nie został mi skradziony.W drugim również nie przyznaję się do winy i odmawiam dlaszych zeznań - zgodnie z mozłiwością z tego formularza (zeznania podejrzanego??).
Samochód ma jeszcze drugiego współwłaściciela (syn) obaj mamy tak samo na imię. Wezwanie przyszło tylko na pierwsze imię więc tak naprawdę to niewiadomo który z nas powinien był iść - poszedłem ja jako starszy. Nikt nie pytał mnie o współwłaściciela a ja sam się też nie wychylałem - odpowiadałem jedynie na pytania. Oraz odmawiałem fłaszywego zeznania, że osoba ze zdjęcia to ja jak nie byłem to ja a pani strasznie mnie namawiała do przyznaina się. Oczywiście żadnych paierów fotoradaru nie widziałem - jedynie zdjęcie w komputerze - nawet nie wydruk.
W okolicy daty popełnienia wykorczenia mieliśmy kłopoty finansowe i myśleliśmy dość poważnie o sprzedaży auta - było kilku chętnych (cena była interesująca) - biorąc równowartośc w zastaw daliśmy możliwość próbnej jazdy samochodem - możliwe, że wtedy któryś z chętnych popełnił to wykoczenie. Ale nie mam żadnych danych tych osób.
Co będzie dalej? Czy teraz po moich zeznaniach/wyjaśnieniach odbędzie się zaoczna rozprawa - jeśli tak to jak się odwoływać.