Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Adas78 napisał:
3. Jeśli przyjdzie mandat to płacić tylko po decyzji sądu - wtedy kasa nie idzie do gminy.
Ja dodam 4 - jeśli mamy jakiekolwiek wątpliowości, że działanie starszników było zgodne z prawem ślijmy powiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (np. przekroczenia uprawnień) do prokuratury. Może któraś weźmie się do działania, analogicznie do sprawy Kobylnicy. W zasadzie każdy kto otrzyma liścik z 3 opcjami może takie zawiadomienie złożyć. W raporcie NIK na temat Kobylnicy jest wskazane, że strasz nie miała prawa pobierać haraczu za "nie wiem komu prowadziłem, nie mogłem zapobiec". Dawanie takiej opcji jest zatem próbą doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzania mieniem za pomoca wprowadzenia w błąd, czyli art. 286 § 1 kk.
 
Adas78 napisał:
(...)
W ten sposób "zagłodzimy" straże miejskie. Jeśli ktoś z nas zajmuje się PRem to może mogłby stworzyć jakąs stronke czy profil na facebooku, żeby poinformować o tym resztę społeczeństwa. Straże miejskie denerwują większośc ludzi i myślę, że taka akcja miałaby szanse powodzenia.

cos w tym jest , zobaczcie przyklad fotoradaru w Ustce

http://moto.wp.pl/kat,89554,title,Fotoradar-zbankrutowal,wid,13710514,wiadomosc.html?ticaid=1d6ed

dobitnie to pokazuje, ze fotoradary nie maja prawie nic wspolnego z prewencja
 
Zgoda.
Natomiast dla początkujący, tzn tych którzy dostali mandat w 2011 należy dodać, iz od 01.01.2011 zmieniły się przepisy tzn KRG.

Art 129 a, pkt 3 p.pkt 7 :

3. W ramach wykonywania kontroli ruchu drogowego w zakresie, o którym mowa w ust. 2, strażnicy gminni (miejscy) są upoważnieni do:
1) zatrzymania pojazdu lub jadącego wierzchem, z wyłączeniem pojazdów kierowanych przez osoby, o których mowa w ust. 2 pkt 1 lit. b;
2) sprawdzania dokumentów wymaganych w związku z kierowaniem pojazdem i jego używaniem;
3) używania urządzeo rejestrujących, z tym że w przypadku używania urządzenia zainstalowanego w pojeździe w czasie pracy urządzenia pojazd nie może znajdowad się w ruchu;
4) legitymowania uczestnika ruchu i wydawania mu wiążących poleceo, co do sposobu korzystania z drogi lub używania pojazdu;
5) wydawania poleceo:
a) osobie, która spowodowała przeszkodę utrudniającą ruch drogowy lub zagrażającą jego bezpieczeostwu,
b) kontrolowanemu uczestnikowi ruchu - co do sposobu jego zachowania;
6) sprawdzenia wykonania obowiązków określonych w art. 78 ust. 2;
7) żądania od właściciela lub posiadacza pojazdu wskazania komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. :mad::evil:

Tak więc na dzień dzisiejszy straszaki mają prawo żądać wskazania osoby. Natomiast znamiennym jest fakt umieszczenia tego p-ktu w KRD, co może świadczyć o tym, że pewne osoby zdały sobie sprawę z nieprawnego działania straszaków do tej pory. Podejrzewam, że wynikło to z zachłanności straszaków co spowodawało totalne wk....nie pewnych ludzi, którzy zagłębili się w przepisy, poszli do sądu, wygrali sprawy i to nagłośnili.
 
Ostatnia edycja:
Malcolm - to znaczy, że jak do 01.01.2011 dostałeś fotkę z niewidocznym kierowcą - bo np. była zrobiona od tyłu lub jakiś odblask słońca to strażnicy parafialni nie mieli prawa żądać od właściciela wskazania sprawcy, a tym bardziej karać mandatem za niewskazanie kierującego. Natomiast od tej daty mogą. Przeczytaj sobie mój poprzedni post jakieś 3 posty wcześniej z godz 11.06 dzisiaj.
 
Forsaken Strachy na lachy. Wskazać trzeba to fakt. KRD nie określa w jakiej formie ma to nastapić ani jakie dane wskazywanego trzeba podać. Przekazali sprawę do Sopotu nie dlatego że tu złozono fałszywe oświadcze tylko dlatego że nie naja prawa wzywać do Człuchowa. Nie ma sankcji za to co napiszesz w liście do nich. W ogóle obywael nie ma obowiązku prowadzić z władzą pisemnej korespondencji. Pokażcie mi paragraf z takim obowiązkiem. Chcą sie dowiedzieć to tylko przesłuchanie. Jak przysyłaja fotkę z tymi swoimi wariantami to ją do kosza i odpisać jednym zdaniem na kartce paperu. Sciemą jest naciaganie że wskazanie to legitymowanie by tan jest paragraf o obowiązku podania danych. Legitymownaiem nie jest podawanie danych osoby trzeciej. Pogieło ich!
Ktos tu ostatnio pisał że do 1.1.2011 nie mieli prawa wzywać do wskazania komu powierzono. Wg mnie mieli to prawo ale nie mieli prawa do karania za niewskazanie bo nie było to wymienione do 2011 w zakresie ich uprawnień. Przed fotoradarem należy odchylić osłone przeciwsłoneczną i twarzy nie zrobią w zaden sposób zwłaszcza stacjonarnym.
pzdr mar3m
 
Jeśli miałem zarejestrowane wykroczenie 23.08.2007 a wezwanie do stwierdzenia sprawcy było wystawione przez SM z datą 24.10.2007 ( informacja NIK z 13.11.2011, mówi, że było to nielegalne) to od Straży Miejskiej w Szczecinku, która to wykroczenie zarejestrowała, mogę żądać unieważnienia nałożonego mandatu i pkt. karnych , mimo faktu, iż w późniejszym czasie z powodu nie zapłacenia tego mandatu, SM skierowała sprawę do Sądu, a Sąd uznał mnie winnym popełnienia wykroczenia.
Pytanie jest , czy SM mogła żądać wskazania sprawcy po upływie 30 dni (art. 97 ) wysyłając takie żądanie i informując , że niewskazanie sprawcy grozi gzywną. Jest to dla mnie istotne bo nałożono 8 pkt karnych co skutkowało cofnieciem uprawnień do prowadzenia pojazdów i zdaniem egzaminu kontrolnego. Jeśli SM niemiała prawa do wzywania do wskazania sprawcy wykroczenia i wystawienia takowego mandatu to SĄD nie powinienen tej sprawy rozpatrywać wskazując mnie winnym , w następstwie czego Komendant Policji nie powinienen sporządzać wniosku do Starowstwa o cofnięcie uprawnień i skierowania mnie na egzamin kontrolny a Starowstwo nie powinno mi tych uprawnień cofnąć i kierować mnie na wspomniany egzamin. Proszę o pilną pomoc , czy mogę się ubiegać o unieważnienie lub wskazanie , żę mój tok rozumowania jest błędny.
 
Widzisz NiK to ani ustawodawca ani sąd ani nie ustala doktryny.
Sprawa śmierdzi, więc ją zapewne wyciszą, bo takich jak ty będzie dużo więcej, a w efekcie gminy by popadały od odszkodowań. Już widziałem wylicznie na prawie pół miliarda do zwrotu. Dycydenci, cwaniaczki się zabezpieczyły. Idą oto takim torem, że jak się przyznałeś- to finito. Zresztą mandatu nie da się uniewaznić.

Ale ty masz inną sytuację, bo nie dość, że nie przyjąłeś to jeszcze sąd cię skazał na błędnych przesłanakach. Potrzebujesz prawnika, i to dobrego, bo trzeba podważyć prawomocny wyrok sądu.
Nie wiem, jak i czy to możliwe w takiej sprawie. Papugi na razie wogóle z cała Kobylnicą sami mają zgryz, bo słyszałem już sprzeczne opinie. Twierdzą np:
że mandatu nie da się co prawda unieważnić, ale można wystapić z pozwem cywilnym o nieuczciwe wbogacene się gminy.
Policja zaś się wypowiada, że nawet jak było skazanie to sąd to zrobił, więc zdjecie z FR to był tylko dowód (nieważne skąd), a sąd prawo miał.
Jak to się ma do podwarzania działań SM w sądach na postawie braku uprawnień jako oskarżyciela publicznego?
Prawnik i to dobry ci pomorze.I mój ulubiny Strassburg, bo mówię wam:
Tutaj kluczem będą odszkodowania. Trzeba puścić gminy i SM z torbami. Ci marionetkowi "burmistrzowie i komendanci" dostaną kilkuletnie wyroki za niegospodarnośc i skończy się radosna zabawa w okradaie kierowców.:beer:

Tu wogóle moze trzeba uruchomić jakieś stowarzyszenie i najlepiej zrobić pozew zbiorowy. Jak bedzie tu duze zainteresowanych moge pogadać z prawnikiem który mi już takie sprawy bardzo skutecznie załatwiał, czy weżmie taką "grupową" sprawę.
 
Do preczZcaratem - jak by co to jestem pierwszy w kolejce. Mam zamiar do straszników w Kobylnicy w niedługim czasie zażądać zwrotu nieprawnie nałożonego mandatu z tzw 3-ciej opcji (180zł) z kwietnia 2010 + ustawowe odsetki od momentu wpłaty - przekroczenie 0 13 km/godz.
 
Dziękuję
Niemniej nie do końca nie mogę się z tym faktem pogodzić , SM nakłada mandat nielegalnie a jam mam się poddać karze . Dodam , że SM miała również obowiązek , na mandacie karnym zaznaczyć wysokość grzywny i ilość pkt za to wykroczeniu , tego drugiego nie dopełniła , ani na przesłanym druku oświadczenia ani na przesłanym mandacie . Zastanawiający również jest fakt , że kolejne urzędy podejmują decyzje nie sprawdzając czy jest to właściwe pod względem merytorycznym.
 
Jarecki, jeśli zostałeś ukarany za tzw niewskazanie, to nie dostaniesz za to punktów tylko zapłacisz.
 
preczZcaratem napisał:
Ale ty masz inną sytuację, bo nie dość, że nie przyjąłeś to jeszcze sąd cię skazał na błędnych przesłanakach. Potrzebujesz prawnika, i to dobrego, bo trzeba podważyć prawomocny wyrok sądu.
Pomijając kwestie ekonomicznej opłacalności próby podważenia prawomocnego wyroku, to trzeba pamiętać że do wznowienia postępowania muszą być spenione określone warunki. Samo stwierdzenie skazanego kierowcy "bo ja się nie zgadzam" to zdecydowanie zbyt mało.

Policja zaś się wypowiada, że nawet jak było skazanie to sąd to zrobił, więc zdjecie z FR to był tylko dowód (nieważne skąd), a sąd prawo miał.
W Polsce nie obowiązuje zasada nieważności dowodu uzyskanego w sposób nielegalny. Więc nawet jeśli SM nie miała prawa wykonywać zdjęcia w danym miejscu, a zdjęcie to zrobiła, to kierowca popełniający wykroczenie poniesie za swój czyn odpowiedzialność.

Jak to się ma do podwarzania działań SM w sądach na postawie braku uprawnień jako oskarżyciela publicznego?
Nie podważysz. Był to błąd ustawodawcy.

Prawnik i to dobry ci pomorze.I mój ulubiny Strassburg, bo mówię wam:
Tutaj kluczem będą odszkodowania. Trzeba puścić gminy i SM z torbami. Ci marionetkowi "burmistrzowie i komendanci" dostaną kilkuletnie wyroki za niegospodarnośc i skończy się radosna zabawa w okradaie kierowców.:beer:
Bredzisz. Jakie wyroki? Za co? Jaka niegospodarność? Nie wiesz o czym piszesz. Za co burmistrz ma dostać wyrok? Że kierowcy popełniali wykroczenia? A co - on ich zmuszał do tego? Analogicznie wygląda sytuacja z SM. Jeśli do nich można się o coś przyczepić, to co najwyżej o to, że np fotoradar był ustawiony niezgodnie z przepisami. Ale za to nikt na pewno nie dostanie kilkuletniego wyroku.
Problem natomiast będzie miał kierowca, ktory nie zapłaci mandatu lub grzywny orzeczonej przez Sąd, bo grozi mu bliższe spotkanie z komornikiem, a jeżeli grzywnę orzekł Sąd, a jest ona w kwocie powyżej 500zł, to nawet i państwowe wczasy nie są wykluczone.

A pretensje ukarany kierowca może i powinien mieć tylko i wyłącznie do siebie. Nikt nie kazał mu lamać przepisów. Jeśli ktoś zaś chce lamać przepisy, to oznacza że uznaje iż stać go też na płacenie kar.

Tu wogóle moze trzeba uruchomić jakieś stowarzyszenie i najlepiej zrobić pozew zbiorowy. Jak bedzie tu duze zainteresowanych moge pogadać z prawnikiem który mi już takie sprawy bardzo skutecznie załatwiał, czy weżmie taką "grupową" sprawę.[/QUOTE]
 
samp00 napisał:
Tak więc na dzień dzisiejszy straszaki mają prawo żądać wskazania osoby. Natomiast znamiennym jest fakt umieszczenia tego p-ktu w KRD, co może świadczyć o tym, że pewne osoby zdały sobie sprawę z nieprawnego działania straszaków do tej pory. Podejrzewam, że wynikło to z zachłanności straszaków co spowodawało totalne wk....nie pewnych ludzi, którzy zagłębili się w przepisy, poszli do sądu, wygrali sprawy i to nagłośnili.

Wg. mnie mają prawo żądać, ale jeśli to właściciel kierował, to nie musi sam siebie obciążać.
Wynika to z treści:
Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Karna
z dnia 30 listopada 2004 r.
I KZP 26/2004

W konsekwencji należy przyjąć, że właściciel lub posiadacz pojazdu, wezwany przez uprawniony organ do wskazania - stosownie do wymogów art. 78 ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym - ale w sposób pozaprocesowy, osoby, której powierzył pojazd do kierowania lub używania, ma prawo odmówić udzielenia tej informacji, jeżeli w razie przesłuchiwania go jako świadka odnośnie tej okoliczności miałby prawo uchylić się od odpowiedzi na pytanie dotyczącej owej kwestii. W takim wypadku nie można odmawiającemu zarzucać popełnienia czynu zabronionego z art. 65 § 2 kw, tzn. nieudzielania uprawnionemu organowi, wbrew obowiązkowi, określonej wiadomości. To samo rzecz jasna dotyczy sytuacji, gdy odmówi takiej odpowiedzi podczas przesłuchiwania go w sposób procesowy, przy czym w doktrynie zasadnie wskazuje się, iż świadek taki może uchylić się od zeznawania odnośnie danych okoliczności już w fazie zeznań spontanicznych, a nie dopiero przy odpowiadaniu na konkretne pytania
 
CD co do zasady zakazu samooskarżania się :

Prawo do obrony
Prawo do obrony każdego, przeciwko komu prowadzone jest postępowanie karne wynika już z Konstytucji RP (art. 42 ust. 2)3 oraz z ratyfikowanych przez Polskę aktów prawa międzynarodowego, takich jak Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności4 (art. 6 ust. 1) oraz Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych5 (art. 14 ust. 3 lit. g), które na podstawie art. 91 ust. 1 Konstytucji stały się częścią krajowego porządku prawnego. Prawo do obrony wynika również z art. 6 KPK, który zawiera dwa jego aspekty:
• prawo do obrony formalnej (czyli prawo do korzystania z pomocy obrońcy) oraz
• prawo do obrony materialnej.
W znaczeniu materialnym pozwala ono oskarżonemu (a na podstawie art. 71 § 3 KPK również podejrzanemu) podejmować wszelkie działania, aby uchronić się od odpowiedzialności za zarzucane mu przestępstwo lub też złagodzić odpowiedzialność grożącą z tytułu popełnienia takiego przestępstwa6. Prawo do obrony obejmuje różne uprawnienia, w szczególności oskarżony (podejrzany) może składać wyjaśnienia, wypowiadać się co do wszelkich aspektów oskarżenia wynikających z przedstawionych zarzutów; może on również składać wyjaśnienia co do każdego dowodu, jeśli jest obecny przy czynnościach dowodowych (art. 175 § 2 KPK). Gwarancją prawa do obrony są prawo do milczenia, a więc prawo do odmowy składania wyjaśnień lub odpowiedzi na poszczególne pytania (art. 175 § 1 KPK) oraz unormowana w art. 74 § 1 KPK zasada, zgodnie z którą oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść (reguła nemo se ipsum accusare tenetur lub w skrócie nemo tenetur). Z uprawnień tych wynika brak obowiązku samooskarżania, a więc dostarczania przeciwko sobie dowodów. Oskarżony (podejrzany) nie ma obowiązku składania wyjaśnień, jeżeli jednak zdecyduje się je złożyć i następnie okaże się, że są nieprawdziwe, to nie poniesie on z tego tytułu odpowiedzialności karnej


lub , tu cytuję fragment komentarza do wyroku, ale można się zapoznać z całym wyrokiem oraz uzasadnieniem ( poniżej) :

By odwołać się tylko do jednego z
licznych, przytaczanych w uzasadnieniu kasacji judykatów, należy w ślad za
uchwałą Sadu Najwyższego z dnia 20 września 2007 r., J KZP 26/07 (OSNKW
2007, z. 10, poz. 71), stwierdzić, że nie popełnia przestępstwa fałszywych
zeznań (art. 233 § 1 k.k,) kto umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące
okoliczności mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony (art, 6
kp.k..).
W nawiązaniu do powyższego wypada już tylko skonstatować, że
skazanie Marianny P. ma opisywane zachowanie nastąpiło z rażącą obrazą
przepisu art. 233 § 1 k.k. a przy tym nosiło cechę oczywistej niesłuszności w
rozumieniu art. 536 kp.k., skoro przyjąć należało, iż oskarżona działała w
granicach podstawowego, gwarantowanego konstytucyjnie prawa do obrony
oraz do wolności od samooskarżenia się.


Sygnatura akt III KK 339/08

Dnia 12 lutego 2009 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Dorota Rysińska (przewodniczący i sprawozdawca)
SSN Rafał Malarski
SSN Ewa Strużyna
Protokolant: Teresa Jarosławska
w sprawie Marianny P.
skazanej za przestępstwa określone w art, 233 § 1 k.k. i w art. 234 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej, na posiedzeniu w dniu 12 lutego 2009 r.,
odbytym w trybie art. 535 § 5 k.p.k.
kasacji, wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich
od wyroku Sądu Rejonowego w Rykach z dnia 29 czerwca 2007 r., sygn. akt IT
K 726/06
uchyla zaskarżony wyrok w części skazującej Mariannę P. za
przestępstwo określone w art. 233 § 1 k.k. i uniewinnia ją od popełnienia
tego czynu a kosztami procesu w tej części sprawy obciąża Skarb Państwa.
2
UZASADNIENIE
W kasacji wniesionej od wyroku Sądu Rejonowego w części skazującej
Mariannę P. za przestępstwo określone w art. 233 § l k.k., Rzecznik
Praw Obywatelskich, skarżąc to rozstrzygniecie na korzyść oskarżonej, zarzucił
mu „rażące naruszenie prawa materialnego, to jest art. 233 § 1 k.k,, wskutek
bezzasadnego zastosowania go do czynu oskarżonej, podczas gdy złożyła ona
fałszywe zeznania w sytuacji wykluczającej możliwość przypisania jej występku
opisanego w tym przepisie, co miało istotny wpływ na treść wyroku". Na tej
podstawie złożył wniosek o uchylenie orzeczenia o karze łącznej oraz wyroku w
zaskarżonej części i uniewinnienie Marianny P. od popełnienia
przypisanego jej przestępstwa z art. 233 § 1 k.k.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacja jest zasadna w stopniu oczywistym, co pozwala na jej
uwzględnienie w trybie określonym przepisem art. 535 § 5 k.p.k.
Zasadniczym faktem, który umknął Sądowi Rejonowemu przy ocenie
przestępności zachowania Marianny P. na płaszczyźnie przepisu art. 233
§ 1 k.k, było jednoczesne skazanie oskarżonej, tym samym wyrokiem, za
przestępstwo zakwalifikowane na podstawie art. 234 k,k., polegające na tym, że
w dniu 27 maja 2006 t, przed Prokuraturą Rejonową w Rykach fałszywie
oskarżyła ona swojego brata Andrzeja F. o popełnienie na niej
przestępstwa. Tymczasem odpowiedzialność oskarżonej za przestępstwo z art.
233 § 1 k,k. miała zasadzać się na tym, że składając w dniu 2 czerwca 2006 r,
zeznania, mające służyć za dowód właśnie we wskazanym wyżej postępowaniu,
podała ona nieprawdę co do tego, iź nie napisała wskazanego doniesienia do
Prokuratury. Stan faktyczny nie budził przy tym żadnych wątpliwości: Marianna
P., po złożeniu opisanego zawiadomienia, została wezwana na
posterunek Policji w K. celem odebrania od niej zeznań na wskazane
przez nią w piśmie okoliczności, i wówczas zaprzeczyła, by to ona sporządziła
list oskarżający Andrzeja F. o popełnienie na niej przestępstwa.
3
Zestawienie przytaczanych okoliczności dobitnie więc przekonuje, że w
momencie składania nieprawdziwego zeznania, zaprzeczającego sporządzeniu
doniesienia, Marianna P. liczyła się z faktem, że doniesienie to miało
charakter fałszywego oskarżenia innej osoby o popełnienie przestępstwa, a co za
tym idzie, że zachowanie to miało charakter czynu przestępnego.
W tym świetle nie nasuwa jakichkolwiek wątpliwości stwierdzenie, że
składając nieprawdziwe zeznania, Marianna P. w istocie broniła się w
obliczu sytuacji związanej z faktem uprzedniego popełnienia przestępstwa. Bez
względu na ocenę sensowności i skuteczności obranej przez nią metody
zaprzeczenia, jest oczywiste, że w ten właśnie sposób realizowała ona swoje
prawo do obrony. Przyznanie przez nią faktu sporządzenia pisma, bezsprzecznie
zawierającego fałszywe oskarżenie, postawiłoby ją bowiem w sytuacji, w której
musiałaby obciążyć się sama o popełnienie czynu zabronionego, a zatem
postąpić wbrew zasadzie nemo se ipso acusure tenetur.
Opisywana sytuacja, w której doszło do złożenia przez Mariannę
P. fałszywego zeznania wyklucza możliwość przyjęcia przestępności
przypisanego jej w tej części zachowania. By odwołać się tylko do jednego z
licznych, przytaczanych w uzasadnieniu kasacji judykatów, należy w ślad za
uchwałą Sadu Najwyższego z dnia 20 września 2007 r., J KZP 26/07 (OSNKW
2007, z. 10, poz. 71), stwierdzić, że nie popełnia przestępstwa fałszywych
zeznań (art. 233 § 1 k.k,) kto umyślnie składa nieprawdziwe zeznania dotyczące
okoliczności mających znaczenie dla realizacji jego prawa do obrony (art, 6
kp.k..).
W nawiązaniu do powyższego wypada już tylko skonstatować, że
skazanie Marianny P. ma opisywane zachowanie nastąpiło z rażącą obrazą
przepisu art. 233 § 1 k.k. a przy tym nosiło cechę oczywistej niesłuszności w
rozumieniu art. 536 kp.k., skoro przyjąć należało, iż oskarżona działała w
granicach podstawowego, gwarantowanego konstytucyjnie prawa do obrony
oraz do wolności od samooskarżenia się,
4
W konsekwencji, w uwzględnieniu wniosku kasacji, Sąd Najwyższy
uchylił wyrok w zaskarżonej części i uniewinnił Mariannę P. od
popełnienia przestępstwa zakwalifikowanego na podstawie art. 233 § 1 k.k.
Skutkiem tego rozstrzygnięcia jest upadek orzeczenia o karze łącznej, co
następuje z mocy samego prawa (art, 575 § 2 k.p.k.), a wobec tego nie jest
konieczne wydanie w tej kwestii orzeczenia, o co wnioskowano w skardze
kasacyjnej.
Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł, jak w wyroku.
 
Wszystko się zgadza i jest jasne, dopóki mówimy o KK i KPK, jednakże w postępowaniu z KW, są spore różnice i ograniczenia, dlatego sprawa nie jest taka oczywista.
RPO wniósł w tym roku sprawę do TK o stwierdzenie paru przepisów z KPoW za niezgodnych z konstytucją dot. np. ograniczenia prawa do obrony.
 
magnatex napisał:
Pomijając kwestie ekonomicznej opłacalności próby podważenia prawomocnego wyroku,


Przeczytaj uważnie: Człowiek stracił prawo jazdy i ponownie musiał zdawać egzamin. Nie mógł zapewne wykonywać zawodu z powodu braku jazdy. Jemu się BĘDZIE OPŁACAĆ z punktu widzenie ekonomi bo należy mu się sowite zadośćuczynienie.
"W Polsce nie obowiązuje zasada nieważności dowodu uzyskanego w sposób nielegalny. Więc nawet jeśli SM nie miała prawa wykonywać zdjęcia w danym miejscu, a zdjęcie to zrobiła, to kierowca popełniający wykroczenie poniesie za swój czyn odpowiedzialność. "

Dlatego należy iśc do Strasburga. Polskie sądy również orzekły, że na podstawie POLSKIEGO PRAWA, Alicji Tysiąc nie należy się odszkodowanie. I ile dostała? milion? I płacą teraz złodzieje, tacy sami który teraz myślą tak jak ty i są przekonani, ze polskie prawo zapewni im bezkarność.




"Nie podważysz. Był to błąd ustawodawcy.


Bredzisz. Jakie wyroki? Za co? Jaka niegospodarność? Nie wiesz o czym piszesz. Za co burmistrz ma dostać wyrok? Że kierowcy popełniali wykroczenia? "

Sam bredzisz i straszysz. Kim ty jesteś? Strażnikiem Gminnym który wypowiada swoje pobożne życzenia?

Zapoznaj się najpierw z faktami na podstawie których to napisałem. Przeczytaj wypowiedzi prokuratora prowadzączego "na razie" śledztwo
w sprawie na wnisek NIk po kontroli w Kobylnicy. Tam , podobnie jak tu doszło do świadomego złamania prawa i min, wystawiania nielegalnie mandatów po terminiew celu bezprawnego wzbogacenia się. A za to już grozi 3 lata więzenia dla burmistrza i tej śmiesznej straży.


Pozatym nie zapominaj łaskawie w zapędzeniu się w te bzdurne argumenty o słuszności kary etc. w jednym drobiazgu. Żadną tajemnicą nie jest, ze SM to tylko maszynka do robienia pieniędzy. W Kobylnicy 8 mln rocznie, w Bobolicach 2,8 mln. Używanie i naginanie prawa do uzyskania kporzyści majątkowych nie ma nic wspólnego z jego duchem. I pisanie gównolotnych bzdur nic tu nie zmieni. Krzywdzące i nielegalne działania potwierdzają już sądy, urzędu kontroli, media i kilka tysięcy pokrzywdzonych z tego forum.
I tyle w tym temacie.

"Problem natomiast będzie miał kierowca, ktory nie zapłaci mandatu lub grzywny orzeczonej przez Sąd, bo grozi mu bliższe spotkanie z komornikiem, a jeżeli grzywnę orzekł Sąd, a jest ona w kwocie powyżej 500zł, to nawet i państwowe wczasy nie są wykluczone. "

to zdanie plus podpis w twojej stopce najlepiej świadczy o twoje ignorancji i braku wiedzy. Sam znam cztery sprawy w których sąd umorzył wysokie kary nałożone przez SM a w jednym przypadku z 500 zł zrobił tylko koszty wysokości 80 zł. W sieci masz kilkadziesiąt zamieszczonych wyroków sądów które mówią o nielegalności i łamaniu prawa przez SM. A sprawie SM kobylnica toczy się śledztwo w sprawie, raport NiK mówie o wyłudzaniu pieniędzy przez SM.
O czym ty piszesz? Może jesteś wójtem Kobylnicy? Czytaj synku wypowiedzi prokuratora, bo zaraz będzsz trzy lata oglądał świat przez kraty jak się prokuratura za ciebie weżmie/
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Proponowałbym nie bić piany i brać się za łby, tylko skupiać na merytorycznych poradach i uwagach
 
1. Na forum twierdzono już że jestem sędzią, prokuratorem, strażnikiem więziennym, policjantem, adwokatem. Ty dołożyłeś strażnika miejskiego i wójta. Coraz weselej. Poproszę tylko, abym pensje otrzymywał za każdy z tych zawodów :D A na poważnie - jestem kimś, kto pomaga ludziom. A nie spamuje jak co niektórzy.
2. Ignorancję i skrajną naiwnością, to co najwyżej Ty prezentujesz. Wypowiadasz się o kwestiach, o których nie masz najmniejszego pojęcia. Myślisz że jak powiesz "Strasburg" to wszyscy natychmiast zaczną sikać ze strachu po nogach. A prawa jest taka, że ta nazwa niewiele osób tak naprawdę obchodzi, bo prawdopodobieństwo że sprawa spełni wymagania do rozpatrzenia w Strasburgu jest matematycznie niewielkie.
3. Jeśli mówisz że Sąd umorzył zbyt wysoki mandat nałożony przez SM, oraz obciązył kogoś karą czy kosztami w wysokości 80zł, to możliwe są tylko dwie opcje:
a) Sąd anulował mandat gdyż został nałożony za czyn który nie był wykroczeniem,
b) Ty mijasz się z prawdą.
Sąd nie ma prawa zmniejszyć czy anulować przyjętego mandatu, jeśli został on nałożony za czyn który był wykroczeniem i można było ukarać sprawcę w drodze postępowania mandatowego.
4. W Polsce nie obowiązuje zasada precedensu, a więc wyrok jednego Sądu Rejonowego, nie ma żadnej obowiązującej mocy w innym postępowaniu. Sąd rozpatrując sprawę, rozpatruje ją więc "od podstaw".
5. Nawet jeśli prokurator uzna że burmistrz popełnił przestępstwo, to w żaden sposób nie wplywa to na sytuację ukaranych kierowców. Każdy został ukarany za wykroczenie które popelnił. Aby więc rozmawiać na temat odzyskania od gminy pieniędzy, musiałbyś wykazać że czyn w ogóle nie zaistniał, a nie że SM postawiła radar nie tam gdzie winna. A ponieważ czyn zaistaniał, to sprawca wykroczenia za nie odpowiada.
6. Argumenty o słuszności kary nie sa bzdurne, a jeżeli Ty tak uważasz to najwyraźniej nie zaslugujesz na posiadanie prawa jazdy. Takie wypowiedzi mogą pochodzić co najwyżej od kogoś, kto nie ma za grosz wyobraźni, lub komu kierowca łamiący przepisy nie zabił nikogo z rodziny.
7. To że osoba straciła prawo jazdy z powodu przekroczenia dopuszczalnej liczby punktów to nie jest wina SM czy Policji, a tylko i wyłącznie kierowcy. Obwinianie funkcjonariusza za fakt, że kierowca ma w głebokim poszanowaniu obowiązujące przepisy ruchu drogowego, jest delikatnie mówiąc żałosne.

I jeszcze jedno - proszę używać opcji "edytuj", a nie pisać posta pod postem. Masz określony czas na edycję, więc sugeruję z tego korzystać.
 
magnatex napisał:
Jeśli do nich można się o coś przyczepić, to co najwyżej o to, że np fotoradar był ustawiony niezgodnie z przepisami. Ale za to nikt na pewno nie dostanie kilkuletniego wyroku.
magnatex napisał:
A pretensje ukarany kierowca może i powinien mieć tylko i wyłącznie do siebie. Nikt nie kazał mu lamać przepisów. Jeśli ktoś zaś chce lamać przepisy, to oznacza że uznaje iż stać go też na płacenie kar.

Dokładnie to samo można napisać w odniesieniu do SM na podstawie informacji z kontroli NIKu w Kobylnicy - nikt im nie kazał działać niezgodnie z prawem a jeżeli działali to niech wezmą pod uwagę, że grożą im 3 lata za przekroczenie uprawnień. Więc czemu nie mieliby dostać kilku latek państwowych wakacji ?
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra