Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
krissmierzyn napisał:
wszystko okej,tylko nie rozumię skąd masz pewnośc że w dniu 21.10. fotoradar miał ważne papiery.Tak jak pisałem wcześniej mogło być tak że poprzednie badanie skończyło się np.19.10 a dopiero 29.10 wystąpili z wnioskiem o ponowną legalizację,więc na dzień popełnienia wykroczenia/21.10/ mogł miec papiery nie ważne.Czepiam się tego bo sam pracuje w serwisie i zajmuje się legalizacjami wag elektronicznych co 25 miesięcy i wiem ze nie wszystkie ida w terminie na powtórną.:wow:

Nie mam żadnej pewności i poprosiłem o wyjaśnienie. Ale co będzie, jak po 2. tygodniach wyjaśnią, że jest wszystko w porządku ? Sąd zamiast 100 zł zasądzi Ci 200.- + 300.-zł kosztów postępowania.

Drugi wariant : placisz 100.-, po pewnym czasie okazuje się, że fotoradar nie miał ważnej legalizacji. W takim przypadku te 100 zł odzyskasz (formalnie z odsetkami).
 
Witam!Mam pytanie, jakie są konsekwencje gdy pojazdem który przekroczył prędkość o 35km/h kierował nasz syn mający prawo jazdy od 1,5 roku, studiujący nie mający swoich dochodów, czy mandat jesteśmy zobowiązani zapłacić za niego , czy może mógłby otrzymać jakąś ulgę w płatności ,nadmienie że jest to osoba pełnoletnia.
 
Pytasz poważnie? Piszesz jakby synek miał 10 lat.
Mandat zostanie wystawiony na kierującego. A to kto pójdzie do okienka go zapłacić, to nikt nie będzie wnikał.
 
W grudniu 2008 roku otrzymałem pismo ze straży gminnej dotyczące prowadzonego przez nich postępowania wyjaśniającego - standardowy zestaw, zdjęcie z fotoradaru zrobione w październiku 2008 roku (od przodu), formularz przyznania się do winy i przyjęcia mandatu wraz z punktami oraz formularz wskazania osoby, której powierzono pojazd w terminie popełnienia wykroczenia. Zostałem poproszony o odesłanie jednego z formularzy i pouczony o prawie do odmowy przyjęcia mandatu. Fakty były takie, że tego dnia byłem jedynym użytkownikiem tego auta i było mnie widać na zdjęciu.

Trochę poszukałem w Internecie i okazało się, że straż gminna, która wystawiła mi mandat, jest znana z chowania fotoradaru w krzakach i za siatką maskującą, że gmina ma wpisane do budżetu 700 tysięcy złotych przychodu z fotoradaru (tutaj cytat z uchwały rady gminy: "Celem poprawienia bezpieczeństwa na drogach w Gminie postawiony zostanie fotoradar na przelotowych trasach. Zakładana liczba nałożonych mandatów 7.000 średnio po 100 zł"), że wojewoda apelował nieco wcześniej, by takich praktyk z ukrywaniem urządzeń nie stosować... Krótko mówiąc stwierdziłem, że nawet jeśli prawo nie zostało złamane, to coś tu jest nie do końca w porządku.

Wobec powyższego, w odpowiedzi przesłałem do straży gminnej pismo, w którym odmówiłem przyjęcia mandatu na podstawie art. 97 §2 kpsw. Liczyłem na to, że sprawa zostanie skierowana do sądu, gdzie będę mógł podnieść kilka argumentów na swoją obronę. Poza tym - nie ukrywam - chciałem zapłacić ewentualną grzywnę na Skarb Państwa, a nie do budżetu gminy.

Tymczasem minął rok od popełnienia wykroczenia, karalność ustała na podstawie art. 45 §1 kw, a żadna korespondencja z sądu rejonowego nie przyszła. W ten sposób uniknąłem odpowiedzialności za swój czyn, co jest sprzeczne z dobrze pojętym interesem publicznym. Podejrzewam, że po mojej odmowie strażnicy gminni schowali dokumentację do szuflady, bo występowanie do sądu z wnioskiem o ukaranie było dla nich nieopłacalne - mogłoby się tak zdarzyć, że strażnik musiałby pojechać do sądu do miasta powiatowego i wystąpić w roli oskarżyciela publicznego, straciłby czas (który może spędzić przy drodze robiąc kolejne zdjęcia) i pieniądze (na dojazd), a potem grzywna i tak trafiłaby do budżetu państwa.

Ma to jakiś sens, tylko że jest pewien problem. Zgodnie z art. 99 kpsw, gdy obwiniony odmówi przyjęcia mandatu, organ, którego funkcjonariusz go wystawił, kieruje do sądu wniosek o ukaranie. Kodeks nie zostawia tutaj żadnego pola manewru - jeśli jest odmowa, to jest i wniosek. Zgodnie z art. 115 §13 pkt 4 kk strażnicy gminni są funkcjonariuszami publicznymi (zostało to potwierdzone postanowieniem SN z dnia 21 września 2005 r., sygn. I KZP 28/05). Jeśli więc moje podejrzenie jest słuszne i straż gminna, po mojej odmowie przyjęcia nałożonego przez nich mandatu karnego, nie skierowała wniosku do sądu o ukaranie mnie, to prawdopodobnie stanowi to przestępstwo z art. 231 §1 kk, zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3 (z tytułu niedopełnienia obowiązków ze szkodą dla interesu publicznego).

Dzisiaj wysłałem w tej sprawie stosowne zawiadomienie do prokuratury. Dam znać, jak się sytuacja rozwinie.
 
No i dobrze zrobiłeś, mogło tutaj dojść do przestępstwa z art. 231kk. Prawidłowo.
 
Albo sąd jest tak zawalony sprawami ;) . Osobiście czekam na korespondencję z sądu już prawie pół roku od popełnienia wykroczenia (lipiec) i nie sądzę bym się doczekał tak jak i poprzednik, choć chętnie bym do sądu poszedł i wyprostował pewne sprawy z SM. Przede wszystkim w zakresie zachowania należytej staranności przy wykonywaniu obowiązków służbowych (tu identyfikacja kierującego i znajomość prawa panów i pań strażniczek).

Faktycznie zachodzi tu uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa w/w artykułu choć w rozmowie (w mojej sprawie) komendant SM starał mi się wmówić, że mandat zaoczny można anulować (za niewskazanie) i wystawić kolejny (za przekroczenie prędkości). Patrząc w przepisu to coś tu nie HALO!! :)

okularnik napisał:
Witam!Mam pytanie, jakie są konsekwencje gdy pojazdem który przekroczył prędkość o 35km/h kierował nasz syn mający prawo jazdy od 1,5 roku, studiujący nie mający swoich dochodów, czy mandat jesteśmy zobowiązani zapłacić za niego , czy może mógłby otrzymać jakąś ulgę w płatności ,nadmienie że jest to osoba pełnoletnia.

Drogi kolego, to niestety nie Norwegia gdzie mandaty ustalane są w zależności od dochodów (a moim zdnaniem powinny). Mandat zapewne zostanie wystawiony na syna (6 pkt. i 200-300 zł), gdyż przy takim przekroczeniu prędkości wątpię by zastosowano pouczenie. Ulga w płatności to właśnie te widełki w taryfikatorze, poniżej których zejść nie można (czy to policjant czy strażnik miejski - pomijam oczywiste przestępstwa jak wystawianie w takiej sytuacji mandatów za brak świateł :) ).

Syn ma dwie drogi przyjąć mandat i zapłacić (brak dochodów ani tym bardziej studia nie zwolnią go z tego obowiązku gdyż może zarobić - jest zdolny do pracy - np. roznoszeniem ulotek w czasie wolnym od zajęć).

Odmówić przyjęcia, poprosić o skierowanie sprawy do sądu grodzkiego i tam po przyznaniu się do winy poprosić ze względu na sytuację materialną (bezrobotny uczący + inne ważne prawdziwe informacje np. niski status materialny całej rodziny) o niższą grzywnę lub o zamianę grzywny na ograniczenie wolności (np. prace społecznie użyteczne)

Sąd w przeciwieństwie do funkcjonariuszy musi uwzględnić status materialny obwinionego, jednakże musi również brać pod uwagę inne aspekty jak młody wiek kierującego czy jego niewielki staż, które mogą (podkreślam mogą) stanowić w ocenie sądu zachowanie o wysokiej szkodliwości społecznej.

Myślę więc, że mandat niech przyjmie i zapłaci sam mandat (możecie mu przecież pożyczyć pieniążki by później je w jakiś sposób odracował). Sądzę także, że pierwszy mandat jest chyba najbardziej pouczający i jak teraz się wywinie to będzie przynosił kolejne. Sam pierwszy opłaciłem z własnych pieniędzy mimo, iż studiowałem i kolejne zdarzają mi się (a jak) ale bardziej za nieuwagę niż za brak respektu do przepisów (parkowanie i brak świateł jak dotychczas).

Pozdrawiam
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
To masz chłopie szczęście :) . Możesz teraz faktycznie utrzeć im nosa i pokazać, że nie tylko Straż G. "stoi na straży porządku prawnego nowej, odrodzonej Rzeczpospolitej Polskiej... do samego końca ich lub jej :D" ale i zwykli obywatele patrzą władzy na ręce.

Powiem wam, że potrzeba więcej takich osób, by zrobić z tym bajzlem porządek ale do sztuki sztuka i zbierze się kupa. I myślę, że takie forum stanowiłoby świetny początek "inicjatywy obywatelskiej" do dobrych zmian w przepisach.

Pozdrawiam
 
harmattan napisał:
"Celem poprawienia bezpieczeństwa na drogach w Gminie postawiony zostanie fotoradar na przelotowych trasach. Zakładana liczba nałożonych mandatów 7.000 średnio po 100 zł"), że wojewoda apelował nieco wcześniej, by takich praktyk z ukrywaniem urządzeń nie stosować... Krótko mówiąc stwierdziłem, że nawet jeśli prawo nie zostało złamane, to coś tu jest nie do końca w porządku.

Jeśli więc moje podejrzenie jest słuszne i straż gminna, po mojej odmowie przyjęcia nałożonego przez nich mandatu karnego, nie skierowała wniosku do sądu o ukaranie mnie, to prawdopodobnie stanowi to przestępstwo z art. 231 §1 kk, zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3 (z tytułu niedopełnienia obowiązków ze szkodą dla interesu publicznego).

Dzisiaj wysłałem w tej sprawie stosowne zawiadomienie do prokuratury. Dam znać, jak się sytuacja rozwinie.
Rozwinie ona się tak : po odmowie przyjęcia mandatu, SM ponownie przeanalizowała wszelkie okoliczności, po czym doszła do wniosku, że wykroczenia faktycznie jednak nie było, gdyż w danym dniu panowały dobre warunki atmosferyczne, ruch (w tym pieszych) był niewielki, czyn nie był więc czynem społecznie szkodliwym, a więc nie był wykroczeniem. Wobec tego nie zdecydowano się na skierowanie sprawy do sądu, gdyż ten nie karze za przekroczenia prędkości, lecz za wykroczenia, o czym (byłego) podejrzanego zapomniano powiadomić.

Faktyczne przestępstwo tkwi gdzie indziej : w systemie, który zezwolił SM na pomiar prędkości, a na dodatek - o zgrozo - pozostawił grzywny do dyspozycji gminy. Tylko idiota mógł nie przewidzieć skutków, w postaci ustawiania znaków ograniczenia prędkości w miejscach, gdzie nie ma to merytorycznego uzasadnienia (np. poszerzenie obszaru "zabudowanego" o kilkaset dodatkowych metrów (za kilkaset lat coś tam zbudujemy; początkiem będzie ustawienie znaku), a następnie dokonywanie pomiarów w tych miejscach, a nie w centrach miejscowości.

Dombel napisał:
Powiem wam, że potrzeba więcej takich osób, by zrobić z tym bajzlem porządek ale do sztuki sztuka i zbierze się kupa. I myślę, że takie forum stanowiłoby świetny początek "inicjatywy obywatelskiej" do dobrych zmian w przepisach.
Program "inicjatywy obywatelskiej" już się sam zarysował :
1. Należy sprawdzić, czy stosowanie fotoradarów jest w ogóle zgodne z art. 47 konstytucji RP. Prawo do prywatności może bowiem obejmować niechęć obywatela do informowania władz publicznych, czy, gdzie i w jakim czasie, korzysta z własnego samochodu. A jeżeli już, to czy np. jedzie sam, czy też z kochanką (wydaje mi się - pomimo, że zjawiska osobiście nie popieram - że jeżeli już obywatel ma kochankę, to należy mu pozostawić decyzję o tym, czy poinformuje o jej istnieniu małżonkę, czy też nie).

Nie jestem pewien, czy problemem zechce się zainteresować Rzecznik Praw Obywatelskich.

2. Gdyby jednak Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że jest legalne, to odpowiedni przepis o umorzenia postępowania (z powodu nieczytelności tablic rejestracyjnych) powinno się uzupełnić o "brak możliwości rozpoznania twarzy kierowcy". Żądanie od właściciela, aby wskazał samego siebie jako kierowcę, albo za takiego uznał członka najbliższej rodziny, jest niegodne instytucji "demokratycznego państwa prawnego" (art. 2 konstytucji RP).

3. Napisanie do Ministerstwa Infrastruktury i do Sejmu wniosku, aby stosować obligatoryjnie sezonowe podwyższenie prędkości (np. w obszarze zabudowanym latem do 60 km/h). Zakazać stosowania ograniczeń prędkości poniżej 50 km/h za wyjątkiem niebezpiecznych zakrętów lub w pobliżu szkół.

W praktyce należałoby wprowadzić dodatkowy znak ograniczenia prędkości (cyfry w podwójnej otoczce ?) ważny przez cały rok, stosowany jedynie sporadycznie; wszystkie pozostałe ograniczenia w sezonie 1.04. - 15.10 powinny mieć limit o np. 20 km/h większy, od widniejącego na znaku.

4. I tak należałoby zweryfikować dotychczasowe ograniczenia (np. zlikwidować wszystkie ograniczenia ustawione masowo przed (prywatnymi) stacjami benzynowymi. To na kierowcy wyjeżdżającym ze stacji benzynowej (powinien być znak STOP przy wyjeździe) powinien ciążyć obowiązek dbania o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Mnie te ograniczenia nieodparcie wiążą się ze skojarzeniem "zmiejsz prędkość, nie przegap stacji").
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ursus21 napisał:
Rozwinie ona się tak : po odmowie przyjęcia mandatu, SM ponownie przeanalizowała wszelkie okoliczności, po czym doszła do wniosku, że wykroczenia faktycznie jednak nie było, gdyż w danym dniu panowały dobre warunki atmosferyczne, ruch (w tym pieszych) był niewielki, czyn nie był więc czynem społecznie szkodliwym, a więc nie był wykroczeniem. Wobec tego nie zdecydowano się na skierowanie sprawy do sądu, gdyż ten nie karze za przekroczenia prędkości, lecz za wykroczenia, o czym (byłego) podejrzanego zapomniano powiadomić.

Tu się z tobą kolego nie zgadzam. Straż Miejska (gminna czy inna tam) po wystawieniu mandatu i odmowie jego przyjęcia (co może oznaczać brak zgody obywatela co do popełnienia samego czynu lub jego okoliczności ale również brak zgody na samo postępowanie mandatowe - które jest jego prawem a nie nakazem - to oczywiście doskonale Wiesz) nie ma już tak na prawdę, żadnej możliwości dalszego analizowania sprawy. Może (a właściwie musi) jedynie, zgodnie z obowiązkiem nakładanym na nią przez ustawę skierować sprawę do rozpatrzenia przez sąd. We wniosku może zawrzeć żądanie ukarania sprawcy lub umorzenia postępowania (jednak i w jednym i drugim przypadku stosownie argumentując). Tak więc cytowany wyżej przypadek jak byk będzie miał znamiona przestępstwa złamania artykułu 213 kpsw. (Co innego rzeczywistość i próba odwrócenia kota ogonem)

Bardziej prawdopodobnym będzie jednak taki: W związku ilością zadań nałożonych na Straż Gminną przez Gminę bez zwiększenia stanu etatowego rzeczona sprawa oczekiwała na skierowanie wniosku do sądu grodzkiego. Jako sprawa (mniejszej wagi) o wykroczenie dała priorytet sprawom większej wagi (łapanie kozłów ofiarnych, którzy mandat przyjmą). Podczas kontroli wewnętrznej stwierdzono, że niski stan etatowy przy nałożonych przez gminę zadaniach spowodował takie przeciągnięcie procedury w czasie, iż czyn z art xx prd uległ przedawnieniu.

Mniej więcej na tą modłę tłumaczyła się SM w chyba zachodniopomorskiem gdy sprawę wywęszyły media. ;)
 
witam wszystkich.mam pytanie ogólne odnośnie fotoradaru.gdzie znajdę przepisy
warunkujące postawienie i oznakowanie fotoradaru?
 
Napisz konkretnie o co dokładnie chodzi. Przepisy dot. pomiarów prędkości, m.in. użytkowania fotoradarów są porozrzucane między prawo o ruchu drogowym, ustawę o miarach, rozporządzenia MSWiA oraz o instrukcje wewnętrzne KGP.

Generalnie co przyznała jakiś czas temu MSWiA przy okazji sprawy Lubelskich fotośmietników nie ma szczegółowych przepisów precyzujących zasady ustawiania i oznakowania a w szczególności kamuflażu fotoradarów.

O ile dobrze pamiętam, sprawy te chciano uregulować ostatnimi zmianami w prawie o ruchu drogowym, zakwestionowanymi przez TK.
 
Dombel napisał:
Napisz konkretnie o co dokładnie chodzi. Przepisy dot. pomiarów prędkości, m.in. użytkowania fotoradarów są porozrzucane między prawo o ruchu drogowym, ustawę o miarach, rozporządzenia MSWiA oraz o instrukcje wewnętrzne KGP.

Generalnie co przyznała jakiś czas temu MSWiA przy okazji sprawy Lubelskich fotośmietników nie ma szczegółowych przepisów precyzujących zasady ustawiania i oznakowania a w szczególności kamuflażu fotoradarów.

O ile dobrze pamiętam, sprawy te chciano uregulować ostatnimi zmianami w prawie o ruchu drogowym, zakwestionowanymi przez TK.


Dokładnie chodzi mi o to czy istnieje jakiś przepis dotyczący oznakowania fotoradarów zarówno stacjonarnych i przenośnych.Trochę jeżdżę po Polsce i obserwuje oznakowanie fotoradarów w różych miejscach.W większości przypadków fotoradary stacjonarne są oznakowane kilkaset metrów wczesniej.Czasami jest tak że znaki znajdują się przed miejscowością na równi ze znakiem informującym o terenie zabudowanym.Czyli mam rozumieć że na terenie całej miejscowości obowiązuje kontrola prędkości?Kolejną ciekawostką jest fakt że czasami fotoradary przenośne są oznaczone a czasami nie , tak jakby to było widzimisie kontrolujących a nie zasada.Ogólnie rzecz biorąc róbta co chceta.
 
I tak generalnie jest. W ogólnych przepisach nie znalazłem jeszcze żadnej regulacji dotyczącej oznakowania fotoradaru.

Prawo o ruchu drogowym przewiduje jedynie znak D-51 informujący (podkreślam) o możliwości kontroli. W wielu miejscowościach można spotkać znaki na żółtym tle mające sugerować znaki ostrzegawcze jednakże jest to samowolka, gdyż nie ma takowych w przepisach.

Co do ustawiania i maskowania fotoradarów to tu też występuje dziki zachód. Wprawdzie jeszcze dwa lata temu (gdy znajomy pracował w policji) istniała instrukcja KGP dotycząca oznakowania i sposobu ustawiania fotoradarów. Mówiąca, że nie powinno się maskować fotoradarów, a w miarę możliwości obszary o stałej kontroli (tam gdzie są słupy lub często stawia się urządzenia na przenośnych statywach) odpowiednio oznakowywać.

W tej chwili zależy od województwa i lokalnych komend. W warmińsko-mazurskim jadąc DK nr 15 i 16 trasa Nowe Miasto Lubawskie - Olstyn lub Malbork - Elbląg a także w woj mazowieckim na trasie Mława - Ostrołęka fotoradary są oznakowane i na dodatek pomalowane odblaskową farbą. W samym Olsztynie już stoją tradycyjne szare słupy. Zdarzyło mi się też widzieć zamaskowane fotoradary w woj. kujawsko-pomorskim ustawione pod wiatą PKS czy po prostu i dosłownie wycięte w krzakach. W innych województwach bywa różnie.

Generalna zasada jest taka:
Policja stara się nie robić zasadzek, oznakowywać strefy czy same fotoradary lub jak to w ostatnim czasie w Trójmieście nawet informować o miejscach i terminach w jakich będą umieszczać fotoradary (linki poniżej dla zainteresowanych)

http://motoryzacja.interia.pl/news/zobacz-gdzie-stana-radary,1405864

http://www.pomorska.policja.gov.pl/serwisb.php?nr=11283

To zachowanie godne pochwały występuje bardziej w większych gminach niż w mniejszych gdzie nadal potrafią czaić się w krzakach z suszarkami.

Inna sprawa to Straże Miejskie i Gminne, które nie są zobligowane instrukcjami KGP a instrukcjami Rady Gminy czy Miasta mówiącymi trochę innym językiem mniej więcej w ten deseń: Budżet gminy przewiduje w tym roku wpływy 700 tys zł z mandatów za prędkość. Ściągalność mamy na poziomie 30% średnia kwota mandatu to 200 zł. w takim układzie Strażnicy mają przy użyciu wszelkich możliwych środków utrwalić w ciągu roku 9310 kierujących łamiących przepisy.
Czysta matematyka daje nam ok 26 kierujących dziennie. I uwierzcie mi lub nie kwota 700 tys. to kwota przyjęta w budżecie gminy z jednego z najmniejszych ludnościowo powiatów w Polsce.

Tak więc Anderman jak widzisz gdzieś fotoradar w krzakach to możesz przyjąć założenie graniczące z pewnością, że jest to lokalna Straż Gminna lub Miejska. Policja dysponuje innymi, równie skutecznymi metodami walki z kierowcami (a nie angażującymi takich środków kadrowych) np. kaskadowe kontrole czy pojazdy z wideorejestratorami.
Podchodzą do sprawy również bardziej po ludzku, gdyż kasa z fotoradaru nie zwiększy im stanu etatowego.

Pozdrawiam
 
krissmierzyn napisał:
Data zrobienia zdjęcia to 21.10.2009,...
Do wezwania dołączone jest świadectwo legalizacji radaru które wystawione jest z datą 29.10.2009 i jest ważne do 31.10.2010,a wykroczenie miało miejsce 21.10.2009 r...
Oto odpowiedź Gł. Urzędu Miar (mój komentarz - SM na pewno dba o pozory, a na pewno o terminy ponownej legalizacji; osobną kwestią jest to, czy przyrząd miał ważną legalizację w dniu 21.10 ? Na to pytanie GUM nie odpowie. Może tylko odpowiedzieć SM. Moim zdaniem jednak nie odważyłaby się stosować fotoradaru bez ważnej legalizacji.) :
w nawiązaniu do Pana pisma przekazanego drogą elektroniczną w dniu 18
listopada 2009 r. będącego doniesieniem sugerującym nadużycie dokonane w
Okręgowym Urzędzie Miar
w Łodzi, uprzejmie informuję, że zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez
Dyrektora Okręgowego Urzędu Miar w Łodzi wspomniany przez Pana w piśmie
radarowy przyrząd do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym o
oznaczeniu Iskra-1 nr fabryczny 1136/2007 został zgłoszony do legalizacji
ponownej do Okręgowego Urzędu Miar w Łodzi pisemnym wnioskiem Straży
Miejskiej w Okonku z dnia 23 października 2009 r. Ww. wniosek wpłynął do
Urzędu w dniu 26 października 2009 r. i został zarejestrowany
w dzienniku kancelaryjnym pod numerem 09/W3/8306. Czynności legalizacyjne
zostały wykonane w dniu 27 października 2009 r. w punkcie legalizacyjnym
"Woltik" w Łasku przez inż. Jarosława Ławickiego kierownika Pracowni Czasu,
Częstotliwości i Prędkości Okręgowego Urzędu Miar w Łodzi. W dniu 29
października 2009 r., na podstawie protokołu sprawdzenia nr 0113-7W3-09 z
dnia 27 października 2009 r., zostało wystawione świadectwo legalizacji
ponownej ww. radarowego przyrządu do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu
drogowym.
 
Dombel napisał:
I tak generalnie jest. W ogólnych przepisach nie znalazłem jeszcze żadnej regulacji dotyczącej oznakowania fotoradaru.

Prawo o ruchu drogowym przewiduje jedynie znak D-51 informujący (podkreślam) o możliwości kontroli. W wielu miejscowościach można spotkać znaki na żółtym tle mające sugerować znaki ostrzegawcze jednakże jest to samowolka, gdyż nie ma takowych w przepisach.

Co do ustawiania i maskowania fotoradarów to tu też występuje dziki zachód. Wprawdzie jeszcze dwa lata temu (gdy znajomy pracował w policji) istniała instrukcja KGP dotycząca oznakowania i sposobu ustawiania fotoradarów. Mówiąca, że nie powinno się maskować fotoradarów, a w miarę możliwości obszary o stałej kontroli (tam gdzie są słupy lub często stawia się urządzenia na przenośnych statywach) odpowiednio oznakowywać.

W tej chwili zależy od województwa i lokalnych komend. W warmińsko-mazurskim jadąc DK nr 15 i 16 trasa Nowe Miasto Lubawskie - Olstyn lub Malbork - Elbląg a także w woj mazowieckim na trasie Mława - Ostrołęka fotoradary są oznakowane i na dodatek pomalowane odblaskową farbą. W samym Olsztynie już stoją tradycyjne szare słupy. Zdarzyło mi się też widzieć zamaskowane fotoradary w woj. kujawsko-pomorskim ustawione pod wiatą PKS czy po prostu i dosłownie wycięte w krzakach. W innych województwach bywa różnie.

Generalna zasada jest taka:
Policja stara się nie robić zasadzek, oznakowywać strefy czy same fotoradary lub jak to w ostatnim czasie w Trójmieście nawet informować o miejscach i terminach w jakich będą umieszczać fotoradary (linki poniżej dla zainteresowanych)

http://motoryzacja.interia.pl/news/zobacz-gdzie-stana-radary,1405864

http://www.pomorska.policja.gov.pl/serwisb.php?nr=11283

To zachowanie godne pochwały występuje bardziej w większych gminach niż w mniejszych gdzie nadal potrafią czaić się w krzakach z suszarkami.

Inna sprawa to Straże Miejskie i Gminne, które nie są zobligowane instrukcjami KGP a instrukcjami Rady Gminy czy Miasta mówiącymi trochę innym językiem mniej więcej w ten deseń: Budżet gminy przewiduje w tym roku wpływy 700 tys zł z mandatów za prędkość. Ściągalność mamy na poziomie 30% średnia kwota mandatu to 200 zł. w takim układzie Strażnicy mają przy użyciu wszelkich możliwych środków utrwalić w ciągu roku 9310 kierujących łamiących przepisy.
Czysta matematyka daje nam ok 26 kierujących dziennie. I uwierzcie mi lub nie kwota 700 tys. to kwota przyjęta w budżecie gminy z jednego z najmniejszych ludnościowo powiatów w Polsce.

Tak więc Anderman jak widzisz gdzieś fotoradar w krzakach to możesz przyjąć założenie graniczące z pewnością, że jest to lokalna Straż Gminna lub Miejska. Policja dysponuje innymi, równie skutecznymi metodami walki z kierowcami (a nie angażującymi takich środków kadrowych) np. kaskadowe kontrole czy pojazdy z wideorejestratorami.
Podchodzą do sprawy również bardziej po ludzku, gdyż kasa z fotoradaru nie zwiększy im stanu etatowego.

Pozdrawiam

Wielkie dzięki Dombel za wyczerpującą odpowiedź.wracając do tematu szanuję Policje za jej działania bo w tym co robią przeważnie widać jakiś cel.Natomiast praktyki jakim oddają się Straże Wiejskie,Miejskie itp powinny zostać jakoś usankcjonowane na poziomie conajmniej rozporządzenia któregoś z ministerstw.Przecież założeniem takich instytucji było stanie na straży porządku w miejscowościach a nie wyręczanie drogówki w pracy czy też usilne nabijanie kasy miasta.Zwłaszcza że funkcjonowanie poszczególnych Straży zależy od rady miejskiej lub podobnego organu co owocuje totalną partyzantką pod dyktando radnych .Zastrzeżenia można mieć równiez co do wiedzy teoretycznej strażników.Ale to juz inna bajka.

pozdrawiam
 
anderman napisał:
Wielkie dzięki Dombel za wyczerpującą odpowiedź.wracając do tematu szanuję Policje za jej działania bo w tym co robią przeważnie widać jakiś cel.Natomiast praktyki jakim oddają się Straże Wiejskie,Miejskie itp powinny zostać jakoś usankcjonowane na poziomie conajmniej rozporządzenia któregoś z ministerstw.Przecież założeniem takich instytucji było stanie na straży porządku w miejscowościach a nie wyręczanie drogówki w pracy czy też usilne nabijanie kasy miasta.Zwłaszcza że funkcjonowanie poszczególnych Straży zależy od rady miejskiej lub podobnego organu co owocuje totalną partyzantką pod dyktando radnych .Zastrzeżenia można mieć równiez co do wiedzy teoretycznej strażników.Ale to juz inna bajka.

pozdrawiam

Zacznijmy od tego, że wprowadzenie możliwości używania fotoradarów przez SM od początku było tak na prawdę pomysłem na łatanie deficytu. Tu tak na prawdę nie ma szerszego pola manewru (no chyba żeby zlikwidować SM i dać gminom możliwość prostego dofinansowywania lokalnej policji). Co do stosowania fotoradarów przez SM to z tego co czytałem (nie mogę tu podać Tobie źródła, bo było to przypadkiem) zakres i sposób pomiaru oraz obszar czy miejsce ustawienia fotoradaru SM (chyba zgodnie z prd) musi konsultować oraz stosować się do instrukcji wydanej przez lokalną jednostkę policji (w miastach KMP, w gminach komisariaty).
W tym miejscu, wobec braku regulacji szczegółowych dochodzi do wielu nadinterpretacji lub zbyt wąskiej interpretacji przepisów. W Toruniu, gdzie mieszkam SM ustawia fotoradar w Fiacie Doblo mniej więcej w stałych miejscach. Jest to charakterystyczny pojazd a mimo to strzela fotek na potęgę (tolerancja 5km/h). Policja dysponuje w tej chwili dwoma urządzeniami (jedno z nich obsługuje także powiat ziemski) ustawiając je jedynie na masztach. Tam tolerancja ustawiana jest różnie od 10 km/h (przy drogach z ograniczeniem prędkości do 40 km/h) do 30 a nawet 40 km/h przy drogach z ograniczeniem 70 km/h (są w Toruniu dwa takie miejsca).

Efekt jest taki, że SM łapie mniej kierowców niż policja :) gdyż w 10 - 15 min. po ustawieniu fotoradaru na falach 88,8 FM można usłyszeć gdzie Panowie z "Diablo" stoją i fotografują (Kiedyś padł komentarz, że Panowie robią zdjęcia pod szkołą i palą papierosy na co prowadzący stwierdził, ze powinni sobie za palenie na terenie palcówki oświatowej mandat wypisać :D ).
Policja natomiast eliminuje tych którzy stwarzają zagrożenie dla ruchu.

Póki nie zmieni się świadomości kierujących, nie wprowadzi się jasnych zasad ustawiania fotoradarów, oraz co może niektórych śmieszyć, sprawiedliwych zasad ustalania grzywny (np. na wzór norweski przy pomocy dostępu do deklaracji rocznych) dopóty będziemy mieli na drogach meksyk i łapanki SM nabijające kabzę urzędasom.

Pozdrawiam
 
Dombel napisał:
Póki nie zmieni się świadomości kierujących, nie wprowadzi się jasnych zasad ustawiania fotoradarów, oraz co może niektórych śmieszyć, sprawiedliwych zasad ustalania grzywny (np. na wzór norweski przy pomocy dostępu do deklaracji rocznych) dopóty będziemy mieli na drogach meksyk i łapanki SM nabijające kabzę urzędasom.
1. Dużo wody upłynie w Wiśle, zanim zmieni się świadomość kierujących. Na razie świadomi są oni tego, że w znakomitej większości przypadków ograniczenia prędkości są nadmierne, i w nikłym stopniu opisują zagrożenia w ruchu drogowym. Dotyczy to zwłaszcza ograniczeń w Polsce "lokalnej", ustawianych niedwuznacznie pod SM i jej działalność gospodarczą, prowadzoną przy pomocy fotoradarów.
2. Wzór norweski jest dobry, ale w społeczeństwie norweskim. W Polsce mamy bardzo wielu autentycznych milionerów, których oficjalny dochód jest niewielki, albo żaden.
3. Ponadto, gdybym ja był obywatelem o dochodach ponadprzeciętnych, a nawet gdybym był, to i tak bym się lepiej nie ubierał i nie jeździł lepszym samochodem, gdyż środki bym inwestował w co innego, to wolałbym, aby pewnego dnia ktoś mi nie przystawił noża do gardła, albo nie porwał dziecka. Jeżeli poza służbami skarbowymi, od których i tak zdarzają się przecieki, dane o przychodach i dochodach udostępni się innym, np. strażom miejskim we wszystkich gminach w Polsce, to jest bardziej niż pewne, że dane te zostaną sprzedane osobom postronnym.

Niechaj więc (przynajmniej przez najbliższe 20 lat) pozostanie w Polsce tak, jak jest (z danymi o przychodach).
 
witam. w grudniu tego roku otrzymałem (na mnie jest zarejestrowany samochód) wezwanie ze SM. zdjęcie zostało zrobione w lipcu tego roku. w wezwaniu są dwie opcje: 1 przyznaje się że to ja prowadziłem 2 wskazuje osobę która użytkowała samochód w danym dniu. na zdjęciu dołączonym do wezwania raczej można (zdjęcie jest rozmazane) rozpoznać osobę która prowadziła (mój brat), obok jest jeszcze w małym kwadracie powiększenie jego twarzy. w związku z tym mam kilka pytań. 1. na dużym zdjęciu widoczny jest jeszcze fragment samochodu z tym że nie jedzie on w tym samym kierunku a z naprzeciwka - czy można się powołać na to że to kierujący tym samochodem mógł przekroczyć dozwoloną prędkość, 2. minął już termin 30 dni od dnia popełnienia wykroczenia - czy to spowoduję ze w przypadku gdybym wziął winę na siebie sprawa od razu trafi do sądu grodzkiego a co za tym idzie oprócz kary zgodnej z taryfikatorem doliczą mi jeszcze koszty sądowe, 3. jak zachowa się SM gdybym oświadczył że nie nie jestem pewien co tożsamości osoby ze zdjęcia, ze mogę to być ja, może to być mój brat oraz np mój znajomy ze Szkocji - Steven Ferguson, który był u mnie na urlopie i także korzystał z pojazdu - będą wysyłać takie oświadczenie do brata, czy będą go wzywać, zakładam ze Stevena sobie odpuszczą. czytałem wcześniejsze posty ale nie jestem pewien zwłaszcza odpowiedzi na 1 pytanie. przepraszam jeżeli było już o tym gdzieś wyżej. będę wdzięczny za odpowiedzi na moje pytania i inne rady jak najlepiej rozwiązać sytuacje ( bez wkopywania brata oczywiście).
 
czesmir napisał:
1. na dużym zdjęciu widoczny jest jeszcze fragment samochodu z tym że nie jedzie on w tym samym kierunku a z naprzeciwka - czy można się powołać na to że to kierujący tym samochodem mógł przekroczyć dozwoloną prędkość,
Z tego co się orientuję to np. fotoradar MULTANOVA 6F nie może jednocześnie wykonywać zdjęć na zbliżenie lub oddalenie musi zostac odpowiednio skonfigurowany do pracy w jednym lub drugim trybie.

czesmir napisał:
2. minął już termin 30 dni od dnia popełnienia wykroczenia - czy to spowoduję ze w przypadku gdybym wziął winę na siebie sprawa od razu trafi do sądu grodzkiego a co za tym idzie oprócz kary zgodnej z taryfikatorem doliczą mi jeszcze koszty sądowe,
Termin minął, więc sprawa powinna trafić do sądu grodzkiego, ale znając życie masz duże szanse zakończyć sprawę w postępowaniu mandatowym ponieważ SM nabija kasę gminie a grzywny sądowe zasilają budżet państwa.
czesmir napisał:
3. jak zachowa się SM gdybym oświadczył że nie nie jestem pewien co tożsamości osoby ze zdjęcia, ze mogę to być ja, może to być mój brat oraz np mój znajomy ze Szkocji - Steven Ferguson, który był u mnie na urlopie i także korzystał z pojazdu - będą wysyłać takie oświadczenie do brata, czy będą go wzywać, zakładam ze Stevena sobie odpuszczą. czytałem wcześniejsze posty ale nie jestem pewien zwłaszcza odpowiedzi na 1 pytanie. przepraszam jeżeli było już o tym gdzieś wyżej. będę wdzięczny za odpowiedzi na moje pytania i inne rady jak najlepiej rozwiązać sytuacje ( bez wkopywania brata oczywiście).
Tu sprawa zależy od uporu i bezczelności SM. Mimo, iż sprawa powinna się toczyć już przed sądem grodzkim, wyślą na pewno wezwanie do brata jak i z dużym prawdopodobieństwem także do Stevena (mamy przecież od kilku miesięcy system informacji Schengen) , który wyjaśnienia będzie składał w lokalnym komisariacie.
Tu także mogą cię (co zapewne pazerni uczynią) ukarać za niewskazanie sprawcy tego mandatu pod żadnym pozorem nie przyjmuj, gdyż zgodnie z wyrokiem Sądu Rejonowego w Zamościu (sygn. VII W 223/09) prawo o ruchu drogowym nie przewiduje sankcji za niewskazanie kierującego a z artykułu 97 można karać za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowy (a od kiedy niewskazanie stanowi takie zagrożenie).
Żeby uniknąć odpowiedzialności w związku z art 65 kodeksu wykroczeń ważne jest byś podał dane prawdopodobnych kierujących. Oni także niech podadzą listę możliwych kierujących i sprawa ugrzęźnie z powodu problemu z wykryciem sprawczy (warunek jest taki, że zdjęcie faktycznie musi być nieczytelne a nie tylko wydruk który wykonany jest w lichej rozdzielczości ok. 300 dpi. Fotki mają o wiele większą rozdzielczość i są wyraźniejsze).

Jak masz jeszcze jakieś pytania pisz na forum lub PW.
Pozdrawiam

P.S.
Poniżej wklejam ciekawy link, który dziś znalazłem a was zainteresuje:
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/...niewazne-bo-fotoradar-jest-nielegalny,1407314
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra