Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Kolejne posty niezwiązane z tematem będą kasowane.
 
Witam wszystkich.

Przede wszystkim dzięki za ten temat. Byłem zdziwiony jak skąpe są informacje w internecie dot. postępowania w przypadku "złapania na fotoradar". Ten temat to pozytywny wyjątek.

Chiałbym się Was poradzić w następującej kwestii:

Dostałem w zeszłym tygodniu Wezwanie od Straży Miejskiej w J. w związku z ujawnieniem wykroczenia (przekroczenie prędkości o 27 km/h; ograniczenie było do 40 km/h). Abstrahuję już od faktu, że J. jest w całości objęte strefą radarową.

Od znajomego usłyszałem, że udało mu się raz wynegocjować pisemnie ze Strażą Gminną zejście z 200 PLN i 4 punktów na 100 PLN i 0 punktów. Chciałbym spróbować podobnej drogi.

I tutaj rodzi się pytanie - czy proceduralnie to ma sens? Mianowicie, czy powinienem w takim wypadku wypełniać Oświadczenie, czy też powinienem im odesłać samo wyjaśnienie z propozycją zejścia w wysokości mandatu?

Czy Straż Miejska proceduralnie może w ogóle wchodzić w negocjacje, czy też w przypadku braku Oświadczenia powinna przekazać sprawę do sądu?

Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii?

Chciałbym również potwierdzić, że właściwie zrozumiałem zamieszczane tutaj informacje o kącie pomiaru radaru (Fotorapid w moim przypadku). Piszecie że jest to kąt pomiędzy osią jezdni a prostopadłą do dolnej krawędzi zdjęcia. Nie do końca łapię, wychodzą mi duże kąty. Czy może chodzi o taki kont jak na obrazku poniżej?



I czy Fotorapid ma optymalny kąt pomiaru 22 stopnie?

Dziękuję z góry za pomoc.
 
Ostatnia edycja:
Pirx83 napisał:
Od znajomego usłyszałem, że udało mu się raz wynegocjować pisemnie ze Strażą Gminną zejście z 200 PLN i 4 punktów na 100 PLN i 0 punktów. Chciałbym spróbować podobnej drogi.

Zacznijmy od przodu. Czy twarz kierowcy jest dobrze rozpoznawalna ? Jeżeli nie, poczytaj sobie posty. Są tam odpowiedzi na tę sytuację.

Jeżeli tak, to zapoznaj się z poniższym. 40 km/h zawsze na kilometr "śmierdzi" nadużyciem, ale tu i tak nic nie ugrasz (przed sądem), gdyż zarządca drogi ma prawo ustawić nawet najbardziej kretyńskie ograniczenia. I nikt go w tej radosnej twórczości nie kontroluje. Teoretycznie możnaby się z tym "boksować", ale tylko teoretycznie, na zasadzie, iż wykroczenie to jest czyn społecznie niebezpieczny (czytaj - wywołuje zagrożenie w ruchu drogowym).

Możnaby ten argument wykorzystać w negocjacji ze SM. Im zależy tylko na pieniądzach. Jak się nie zgodzisz na mandat, to będą mieli mnóstwo pracy i zero kasy. Mogą się więc zgodzić.

Odnośnie kąta. Nie jest to kąt z rysunku (wyrysowałeś do równoległej do podstawy fotografii), tylko kąt między osią jezdni, a prostopadłą do podstawy fotografii. Niestety - w przybliżeniu (fotografia jest rzutem na płaszczyznę realnej sytuacji w terenie). Najprościej weź sobie kątomierz, ustaw model samochodu na stole pod kątem 22 stopni do krawędzi blatu, i spojrzyj na model z wysokości blatu. Oceń, jak dobrze widzisz bok samochodu. Przez analogię możesz ocenić pod jakim kątem SM wykonała fotografię. Jeżeli bok samochodu jest prawie niewidoczny, to pod kątem dużo mniejszym od 22 st. i na Twoją niekorzyść. Oni jednak mogą być tego świadomi, i niewykluczone, że zaczęli czytać nasze posty. Jest już zwyczaj zakrywania miejsca pasażera na fotografii, Którego kiedyś nie było. Za pokazywanie pasażera obok kierowcy można im było zarzucić łamanie prawa do prywatności.

Jeżeli więc kąt jest większy od 22 st. (bok samochodu bardzo dobrze widoczny), to SM fałszuje prędkość na Twoją korzyść (faktycznie jechałeś o kilka km/h szybciej, niż pokazał fotoradar). Jeżeli jest to ten przypadek, to w ewentualnych negocjacjach tego wątku nie poruszaj. Zwróc jednak uwagę na to, że do 100 km/h dokładność pomiaru wynosi 3 km/h.
 
Dzięki za szybką reakcję.

Zapoznałem się dosyć dokładnie z treścią niniejszego tematu. I stwierdzam, że praktycznie mogę się czepić tylko kąta, choć pewny tego nie jestem.

Zdjęcie jest wykonane dokładnie (nowiutki fotoradar - zeszłoroczna miejska inwestycja ;)).

Interesuje mnie po prostu, czy warto ryzykować negocjacje. Bo wolałbym uniknąć postępowania przed sądem. Spotkaliście się z przypadkiem udanych negocjacji z SM?

Wiem, że SM chodzi wyłącznie o zrobienie wyniku budżetowego, dlatego zamierzam m.in. napisać coś w ten deseń: "Jako że leży mi na sercu dobro naszej gminy, jestem gotowy wspierać ją finansowo również poprzez zapłatę mandatu, ale jedynie w wysokości, którą uważam za sprawiedliwą." ;) Nie ma sensu owijać w bawełnę.
 
Pirx83 napisał:
Dzięki za szybką reakcję.
Przed sądem się nie wybronisz. Sędzia uwzględni Ci np błąd pomiaru 5 km/h, a następnie "dowali" grzywnę + koszty. Jeżeli ktoś nie chce walczyć ze SM, lecz załatwić sprawę polubownie, to tym razem bym zalecał negocjacje przez telefon. Zobaczysz (a ściślej usłyszysz), co Ci odpowiedzą.
 
Witajcie!

Ja dostałem foto od tyłu. Odpisałem im oczywiście odpowiednio - jak tu na forum proponujecie i nastała cisza. Czy oni powinni coś odpowiedzieć ?
Już 11 dni czekam na jakieś pisemko... Po jakim czasie od napisania mojego pisma zostanie mi przyznana racja przez brak odpowiedzi? Ja miałem 7 dni na odpowiedź....
 
To nie tak. Postępowanie ma na celu ustalenie sprawcy. Skoro zrobili fotkę od tyłu to liczyli na jedną z dwóch możliwości. Pierwsza, że jako praworządny obywatel przyznasz się do wykroczenia i ukarany zostaniesz mandatem, druga zaś, że jako praworządny Polak :) powiesz, że nie wiesz, a wtedy będzie można zastosować art 65 lub 97 k.w. w związku z art 78 par 4 krd (niewskazanie sprawcy). O ile podałeś listę osób, wybrałeś rozwiązanie nr 3 i stanęli w martwym punkcie. Postępowanie biegnie dalej, sprawcę trzeba ustalić w inny sposób (skoro właściciela nie idzie ukarać). Możliwe, że na wspomnianej drodze mają monitoring, który może zostać przejrzany, może jakieś inne źródło informacji. Gdy upłynie 30-to dniowy okres, sprawa i tak musi wylądować w wydziale grodzkim sądu. Stąd o ile nie dostaniesz wyroku nakazowego, lub wezwania do sądu w ciągu roku od popełnienia wykroczenia to dopiero wtedy brak odpowiedzi będzie miał jakieś znaczenie (sprawa się przedawni - co jest najprawdopodobniejszą wersją wydarzeń) :)
 
Ursus21 napisał:
Przed sądem się nie wybronisz. Sędzia uwzględni Ci np błąd pomiaru 5 km/h, a następnie "dowali" grzywnę + koszty. Jeżeli ktoś nie chce walczyć ze SM, lecz załatwić sprawę polubownie, to tym razem bym zalecał negocjacje przez telefon. Zobaczysz (a ściślej usłyszysz), co Ci odpowiedzą.

Zadzwoniłem. Stargowałem do 100 PLN. Punktów ponoć nie mogli zmniejszyć z 4 do 2.

Także myślę, że i wilk syty i owca cała. Bo naruszenie przepisów było, mimo że oczywiście podłoże fiskalne jest niewątpliwe.

Dzięki za pomoc Ursus i trzeźwą ocenę sytuacji.
 
Dombel napisał:
To nie tak. Postępowanie ma na celu ustalenie sprawcy. Skoro zrobili fotkę od tyłu to liczyli na jedną z dwóch możliwości. Pierwsza, że jako praworządny obywatel przyznasz się do wykroczenia i ukarany zostaniesz mandatem, druga zaś, że jako praworządny Polak :) powiesz, że nie wiesz, a wtedy będzie można zastosować art 65 lub 97 k.w. w związku z art 78 par 4 krd (niewskazanie sprawcy). O ile podałeś listę osób, wybrałeś rozwiązanie nr 3 i stanęli w martwym punkcie. Postępowanie biegnie dalej, sprawcę trzeba ustalić w inny sposób (skoro właściciela nie idzie ukarać). Możliwe, że na wspomnianej drodze mają monitoring, który może zostać przejrzany, może jakieś inne źródło informacji. Gdy upłynie 30-to dniowy okres, sprawa i tak musi wylądować w wydziale grodzkim sądu. Stąd o ile nie dostaniesz wyroku nakazowego, lub wezwania do sądu w ciągu roku od popełnienia wykroczenia to dopiero wtedy brak odpowiedzi będzie miał jakieś znaczenie (sprawa się przedawni - co jest najprawdopodobniejszą wersją wydarzeń) :)


Zastosowałem rozwiązanie 3 plus $22 nie pamiętam jakiego rozporządzenia w którym mowa że fotoradary przenośner mogą być stosowane w 0..+50stC plus dołoączyłem info z instytutu meteorologii o mrozie w czasie robienia zdjęcia :D
 
Witam
Przypadek jak poprzednie rejestracja nieczytelna, przyklejona do asfaltu i obok zdjęcia, drugie mała fotografia z samą rejestracją. Różnica taka, że jechałem motocyklem 82/50 a nie samochodem.

I jeszcze jedna różnica. Uznali, że typem pojazdu była Mahindra jakiś jeep a nie motocykl kawasaki. Nie wiem czy to ma znaczenie.

Postępowanie jak w poprzednich wypowiedziach? Podanie danych dwóch dodatkowych kierowców z kat. A, którzy mogli w podobnym czasie użytkować motocykl i bez podania twarzy nie jestem w stanie wskazać kto to akurat był?

Pozdrawiam,
Łukasz
 
Witam ponownie. Chciałem tylko przekazać, że model opisany przez Sz. Ursusa testuję na własnej osobie tzn. wskazałem tak jak było: dwóch potencjalnych kierowców, nie wiadomo który prowadził. Niezmiernie miła Pani Policjant najpierw twardo potem po ludzku poinformowała, że pouczyć mnie nie może - takie zalecenia "z góry" - Fotoradarowców do samego końca bezwzględnie i przykładnie karać. W związku z tym posłała sprawę do Sądu Grodzkiego w Lesznie. Będę informował o rozwoju sprawy i czy opisany model w praktyce się sprawdza.

Co do postu Sz. Nargela - nie jestem prawnikiem ale, wydaje mi się że w przypadku motocykla sprawa jest trudniejsza chociaż.... Komukolwiek powierzyłeś motocykl do używania ma dwa wyjścia: prowadził sam albo powierzył dalej. Można tak to ciągnąć ja dałem temu, tamten tamtemu ale gdzieś ktoś kiedyś w końcu prowadził. Inny pomysł - ale tu znów sprawa oprze się z pewnością o Sąd - nie pamiętam. Ostatnio pojawiło się parę wyroków uniewinniających za nie wskazanie komu powierzono pojazd:

Na podstawie art. 78 pkt 4 prawa o ruchu drogowym, właściciel lub posiadacz pojazdu musi wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Z kolei art. 97 kodeksu wykroczeń pozwala na nałożenie grzywny na osobę, która wykracza przeciwko takim przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych. Pomiędzy wiedzą o personaliach kierowcy, a odpowiedzialnością za naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie ma jednak żadnego związku. I to jest podstawą dla niektórych Sądów do kwestionowania tej zasady a tym samym kary za nie wskazanie komu powierzono pojazd.

Zobacz również:
W jednej ze spraw Sąd Rejonowy w Kościerzynie (postanowienie z 14 grudnia 2009 r., sygn. II Ko. 417/09) orzekł, że nie można w tym wypadku mówić o powstaniu odpowiedzialności wykroczeniowej.

Podobne orzeczenie wydał ostatnio także Sąd Rejonowy w Zamościu. Umorzył on postępowanie, uznając, że niewskazanie osoby, której powierzono pojazd, choć co do zasady pozostaje w sprzeczności z art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym, to nie wyczerpuje znamion wykroczenia określonego w art. 97 kodeksu wykroczeń. Nie dotyczy bowiem bezpieczeństwa lub porządku ruchu na drogach publicznych (sygn. akt VII W 223/09). W obronie niesłusznie ukaranego właściciela pojazdu stanął także 12 lutego 2010 r. Sąd Rejonowy w Tczewie (sygn. akt II W 1021/09). Uniewinnił on Tadeusza G. od zarzutu przekroczenia prędkości z wniosku Straży Gminnej w Gniewie. Sąd uznał, że tożsamość sprawcy wykroczenia nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości.

Mowię, że możesz spróbować ale gwarancji nie ma bo nie ma u nas precedensów i sądy orzekają sprzeczne ze sobą wyroki w identycznych na pozór sprawach więc - jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Powodzenia.
 
Ostatnia edycja:
rafalsiem napisał:
Witam ponownie. Chciałem tylko przekazać, że model opisany przez Sz. Ursusa testuję na własnej osobie tzn. wskazałem tak jak było: dwóch potencjalnych kierowców, nie wiadomo który prowadził. Niezmiernie miła Pani Policjant najpierw twardo potem po ludzku poinformowała, że pouczyć mnie nie może - takie zalecenia "z góry" - Fotoradarowców do samego końca bezwzględnie i przykładnie karać. W związku z tym posłała sprawę do Sądu Grodzkiego w Lesznie.
Rozumiem, że przemiła Pani Policjant testuje na Tobie rzekome niezastosowanie się do art. 78, ust.4 "KRD".

Daję Ci radę praktyczną. Na rozprawie przez emocję możesz coś przeoczyć, coś też możesz przekręcić. Dlatego już teraz szykuj sobie pismo do sądu. Powinno ono zawierać trzy podstawowe elementy :
- semantyczne wytłumaczenie, że sformułowanie "komu powierzył" nie musi oznaczać pojedynczej osoby, i absolutnie nie jest synonimem "kto prowadził".
- przypomnienie, że w demokratycznym państwie prawnym obowiązek dowodzenia winy obwinionemu, ciąży na przedstawicielach władz publicznych.
- przykłady decyzji (wyroków) sądów, które w identycznej sytuacji, jak Twoja, oddaliły wnioski o ukaranie, ze względu na absurdalność zarzutu.

W momencie wezwania na rozprawę pismo powinno się złożyć na dziennik w sądzie z powołaniem sygnatury sprawy. Oczywiście, w miarę możliwości, należy się na rozprawę stawić osobiście.

Teoretycznie, jeżeli nie zależy Ci na naprawie Rzplitej (po rozprawie - mam nadzieję wygranej - Pani Policjantka powinna sama popaść w kłopoty prawne (ja na Twoim miejscu bym jej nie odpuścił)), a jedynie na bezbolesnym zakończeniu własnej przygody z fotoradarem, pismo powyższe, jak najszybciej, powinno się złożyć na dziennik komendantowi KPP, z dodatkowym komentarzem, iż prosisz komendanta, aby uprzedził osobę, która będzie podpisywać wniosek o ukaranie, iż Twoim zdaniem może ona zostać obwiniona o niedopełnienie obowiązków (tj. o niestaranność w przestudiowaniu przepisów) i o fałszywe oskarżenie, a jej zwierzchnik, tj. właśnie komendant, o niedopełnienie obowiązków, tj. brak właściwego nadzoru nad podległym funkcjonariuszem.
 
Odwieczny dylemat, nie mam nic do kobiety (choć z początku traktowała mnie z poziomu siły!) ale z drugiej strony warto chociażby poprosić o wyjaśnienie!
Co ciewkawe postawiła mi zarzut przekroczenia prędkości domniemując, że to ja byłem sprawcą wykroczenia i nie mając na poparcie tej tezy nic poza wskazaniem pracodawcy że to mi powierzył pojazd. Moje oświadczenie o dwóch kierowcach nic nie dało poza zapisaniem tego w protokole przesłuchania (który podpisałem). Stwierdziła, że mimo wszystko stawia mi zarzut a jak się z nim nie zgadzam kieruje sprawę do właściwego Sądu Grodzkiego.
Trochę jak u Kawki ale cóż. Policjantka ma prawo uważać że jestem garbaty i pozostawia to ocenie sądu. A w praktyce wygląda to tak - to nie Policja wypuszcza tych złych kierowców (mam "zero" punktów tak dla jasności mimo że robię 40tys. km rocznie!) tylko sądy uniewinniają. Policja swoją robotę robi "dobrze"... i życie toczy się dalej... Wesołych Świąt dla wszystkich!

PS. Ursus! Dzięki za podpowiedź, tak zrobię. Faktycznie jestem dość emocjonalną osobą i w stresie mogę się zaplątać nawet w dobrej wierze.
 
Ostatnia edycja:
Witam po Świętach i pospiesznie donoszę o nowościach w temacie - a się dzieje!

Za Gazetą Wyborczą:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7734883,Lewe_mandaty_strazy_miejskiej.html?skad=rss

Prokuratura Rejonowa prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy wystawianiu mandatów przez straż miejską. Podejrzane są te wypisane na podstawie zdjęć z fotoradaru

Śledztwo jest efektem kontroli wykonanej przez policjantów z białostockiej komendy. W zeszłym roku sprawdzili oni, jak strażnicy obsługują swój jedyny fotoradar i w jaki sposób później rozliczają złapanych kierowców.

Okazało się, że są poważne wątpliwości co do tego, komu były wystawiane mandaty. Przykładowo jeżeli na fotografii wykonanej przez maszynę widać, że za kierownicą zbyt szybko pędzącego samochodu siedziała kobieta z długimi jasnymi włosami, to potem okazywało się, iż mandat wypisywany był na łysego mężczyznę.

Sprawa wstępnie została zakwalifikowana jako niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych - dodaje prokurator Antychowicz.

Już się nie mogę doczekać mojej rozprawy w Sądzie :beer: materiałów na moją obronę coraz więcej,,, będę informował!
 
Witam,

Pewnie się powtarzam ale nie mogłem znaleźć we wcześniejszych postach odpowiedzi na moje pytanie. Sprawa wygląda następująco:

Dostałem wezwanie ze zdjęciem od SM z przekroczenie prędkości. Zdjęcie zrobione jest z tyłu nie widać oczywiście nikogo w samochodzie, widać tylko nr rej. Czy mogę jakoś uciec od punktów karnych i płacenia mandatu?

Co by było gdybym podał kogoś kto mieszka poza granicami kraju, np. Anglia czy USA?
Czy mogę podać osoby wymyślone??(Będzie SM sprawdzała czy takie osoby naprawde mieszkają w Anglii czy USA, a może sprawę skieruje od razu do sądu??)
Mam rodzinę mieszkającą w USA. Jeżeli bym ewentualnie podał kogoś z nich to czy SM wyśle do nich list czy naprawdę ktoś z nich kierował moim samochodem, i czy będę musiał jakoś udowodnić że byli w tym czasie w kraju ??
Z góry dziekuję za odpowiedz
 
rafalsiem napisał:
Już się nie mogę doczekać mojej rozprawy w Sądzie :beer: materiałów na moją obronę coraz więcej,,, będę informował!
Przypominam Ci - optymisto - że Polska, to nie Ameryka. Możesz trafić na sędzinę kauzyperdę, a także na lokalne układy.

Jedyną obroną przed tym jest zaproszenie na rozprawę przedstawicieli lokalnej, a jeszcze lepiej - centralnej - prasy. Rozprawy są jawne i może na nie przybyć publiczność. Gdyby Ci się powyższe udało, to jakość pracy sądu wzrośnie wielokrotnie.
 
Super pomysł. Spróbuję, już kiedyś w innej sytuacji skorzystałem i choć może cel był inny, media chętnie przystały na rozmowę i obiektywizację. Tymbardziej, że temat staje się ostatnio nie tylko "forumowy" ale również "medialny". W TVN-ie też była o tym mowa.
 
x_kornik_x napisał:
Witam,

Pewnie się powtarzam ale nie mogłem znaleźć we wcześniejszych postach odpowiedzi na moje pytanie. Sprawa wygląda następująco:

Dostałem wezwanie ze zdjęciem od SM z przekroczenie prędkości. Zdjęcie zrobione jest z tyłu nie widać oczywiście nikogo w samochodzie, widać tylko nr rej. Czy mogę jakoś uciec od punktów karnych i płacenia mandatu?
Sprawa faktycznie była poruszana w tym wątku. Poświęć trochę czasu na przeczytanie całego, gdyż tematu jest zbyt wiele by wpisać go w jednego posta. W skrócie: Podajesz jako prowadzących pojazd na dłuższej trasie siebie i przynajmniej jeszcze jedną osobę, twierdząc iż wymienialiście się prowadzeniem na trasie stąd ciężko będzie ci stwierdzić który z was przekroczył prędkość.
Dodatkowo osoba, którą podasz musi również przed SM (na pisemne wezwanie) i ewentualnie sądem potwierdzić ten fakt.
x_kornik_x napisał:
Co by było gdybym podał kogoś kto mieszka poza granicami kraju, np. Anglia czy USA?
Czy mogę podać osoby wymyślone??(Będzie SM sprawdzała czy takie osoby naprawde mieszkają w Anglii czy USA, a może sprawę skieruje od razu do sądu??)
Tak czy siak sprawdzą to i wtedy odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań. :D

x_kornik_x napisał:
Mam rodzinę mieszkającą w USA. Jeżeli bym ewentualnie podał kogoś z nich to czy SM wyśle do nich list czy naprawdę ktoś z nich kierował moim samochodem, i czy będę musiał jakoś udowodnić że byli w tym czasie w kraju ??
Z góry dziekuję za odpowiedz
Możesz podać któregoś z nich, jednak lepiej zadbać o wszystkie szczegóły i podać za jej zgodą osobę będącą w kraju. Oczywiście taka osoba musi sobie zdawać sprawę z konsekwencji wam grożących gdyby jakimś trafem prawda wyszła na jaw.

Poczytaj cały wątek wątpliwości twoje omawiane były pod różnym kątem i zostały rozpracowane praktycznie na czynniki pierwsze.
 
rafalsiem napisał:
Super pomysł. Spróbuję, już kiedyś w innej sytuacji skorzystałem i choć może cel był inny, media chętnie przystały na rozmowę i obiektywizację. Tymbardziej, że temat staje się ostatnio nie tylko "forumowy" ale również "medialny". W TVN-ie też była o tym mowa.
Tu nie chodzi o żadną "forumowość", ani medialność. Wbrew pozorom (Twoja osobista sprawa jest drobna) rzecz dotyczy fundamentów państwa : jak się zachowa sąd (jakoby) demokratycznego państwa prawnego w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie (tak, tak, ja też Ciebie o to podejrzewam), że to właśnie obwiniony jest faktycznie sprawcą wykroczenia, jednakże tenże bezczelnie odmawia przyznania się do winy, wskazuje na możliwość istnienia alternatywnego sprawcy, państwo (policja) przeciwko obwinionemu oprócz rewolucyjnego przeczucia o jego winie (bodajże tak brzmiał odpowiedni paragraf radzieckiego kodeksu karnego), nie dysponując jednak dowodami, zdecydowało się na jego obwinienie.

To nie swoją osobistą sprawą, tylko powyższym, poważnym problemem prawnym i ustrojowym, powinieneś zainteresować prasę. Jeżeli tego dokonasz, wygraną masz jak w banku, a w ślad za Tobą cała Polska.

Listę pytań, jakie w czasie procesu powinieneś zadać policjantce (także, aby wyprowadzić ją z równowagi), jak zapowiedziałem przekażę Ci na Twój prywatny email.
 
Witam. Po przewałkowaniu tematu 3 razy mam pytania. Zerknijcie na fotkę . Sposób wykonania i kąt nie budzi wątpliwości? Na podstawie wypowiedzi osób w tym wątku wystrugałem takie pismo. Zerknijcie co dodać co usunąć waszym zdaniem. Najbardziej interesowałoby mnie umorzenie sprawy już przez SM dlatego chcę ich zniechęcić już przy wskazaniu dwóch kierujących (choć było ich tego dnia więcej) Oto co zgrubnie mam:

W dniu ..........motocykl marki ........, nr rej. ....... powierzono n/w osobomn :

1. nazwisko,adres
2. ,,,,,,,,,,,,,

Wyrażam szczerą chęć współpracy w ustaleniu sprawcy wykroczenia i jeśli Straż Miejska dysponuje fotografią twarzy kierowcy o lepszej rozdzielczości, to mogę spróbować go rozpoznać. Proszę mi dostarczyć fotografię pojazdu z uwidocznioną twarzą kierowcy. Wtedy będę mógł stwierdzić, która z tych osób prowadziła pojazd w miejscowości .... o godz. .....W przeciwnym przypadku, nie chcąc się narazić na zarzut fałszywego poświadczenia, na podstawie dostarczonej fotografii, nie mogę tego uczynić, i wykonuję wprost dyspozycję art. 78, ust. 4 "KRD".
Jako że mam wątpliwości czy zarejestrowany czyn był rzeczywiście wykroczeniem (czy spełniał warunki określone Rozporządzeniem Ministra Gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowy zakres badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych
z dnia 9 listopada 2007 r.) proszę o przedstawienie mi dodatkowych danych:

- kopii zezwolenia Komendy Powiatowej Policji na dokonanie pomiaru w tym dokładnie miejscu,
- informacji o kącie, jaki oś fotoradaru tworzyła z osią jezdni w dniu pomiaru,
- informacji czy pomiar dokonany został na prostym odcinku drogi,
- temperaturze powietrza w chwili pomiaru,
- wilgotności powietrza w chwili pomiaru,
- rodzaju gruntu, na jakim posadowiono fotoradar,
- co było obudową fotoradaru.



Jeszcze ciekawy zapis na samym dole bełkotu.. pogrubiony i podkreślony:


W przypadku wprowadzenia w bląd Straży Miejskiej poprzez udzielenie nieprawidłowych danych o sprawcy wykroczenia lub nie udzielenie informacji, osoba wprowadzająca w błąd lub nie udzielająca informacji (właściciel lub użytkownik) podlega karze grzywny zgodnie z art.97 Kodeksu Wykroczeń w zw. z art. 78 ust. 4 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, tym samym biorąc odpowiedzialność za powyższe wykroczenie.[/B]

nie udzielenie informacji to wzięcie na siebie odpowiadzialności za wykroczenie? Jak to?

do modów- nie mialem mozliwosci edycji poprzedniego postu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra