Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
debesciara napisał:
Pytanie brzmi: Czy mogę ponieść konsekwencje jeśli mama weźmie na siebie wykroczenie? Czy na podstawie rozmowy telefonicznej, mogą ewentualnie dowieść mi kłamstwo?
W żadne rozprawy nie mam zamiar się bawić.. więc proszę o radę jak to z reguły wygląda w praktyce, czy SM będzie dociekać kto to naprawdę był?
Póki co jesteś obwiniona o popełnienie wykroczenia, za chwilę, przy takim kombinowaniu, możesz być oskarżona o popełnienie przestępstwa, za które grozi do trzech lat za kratkami. Opłaca się?
 
camander napisał:
Aby było dokładnie i precyzyjnie:
"Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem urządzeń, o których mowa w ust. 3 pkt 3, w miejscu i czasie uzgodnionym z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub rejonowym Policji."

Przekładając z polskiego na nasze - straszaki muszą mieć zgodę na miejsce i czas a nie na samo wykonywanie kontroli w omawianej kwestii.
Nie jest też określone w PORD, że takie uzgodnienie ma mieć formę pisemną.
Jest określone w KPA.

Policja nie jest ani osobą fizyczną, ani organizacją społeczną. Jest organem państwowym. Podobnie organem (samorządowym) jest SM. Stosunki tych organów nie są stosunkami towarzyskimi, lecz są definiowane przepisami prawa. Gdyby policja mogła podejmować decyzje ustne (a zgoda, lub jej brak, niewątpliwie jest decyzją) bez zachowania formy pisemnej, to jej decyzje nie podlegałyby egzekucji, gdyż tylko słowo pisane może być egzekwowane.

Cyt. KPA "Art. 14. § 1. [1] Sprawy należy załatwiać w formie pisemnej lub w formie dokumentu elektronicznego w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (Dz. U. Nr 64, poz. 565, z późn. zm.), doręczanego środkami komunikacji elektronicznej.

§ 2. Sprawy mogą być załatwiane ustnie, gdy przemawia za tym interes strony, a przepis prawny nie stoi temu na przeszkodzie. Treść oraz istotne motywy takiego załatwienia powinny być utrwalone w aktach w formie protokołu lub podpisanej przez stronę adnotacji."

Bardzo wątpię w to, aby cyt. § 2 miał tu zastosowanie. Ale gdyby tak, to i tak musiałaby powstać notatka służbowa ze szczegółowym wyjaśnieniem.
 
No to klego Yosarian wychodzi na to, że bez pisemnej zgody odpowiednich organów policji straszaki nie mogą "cykać fotek".
 
camander napisał:
No to klego Yosarian wychodzi na to, że bez pisemnej zgody odpowiednich organów policji straszaki nie mogą "cykać fotek".
W czasie rozprawy sądowej męża niejakiej Ariuny (z tego forum) okazało się, że SM nie może wylegitymować się zezwoleniem KPP na wykonywanie fotografii przy pomocy FR. Nie mogli też sobie przypomnieć, gdzie tę fotografię wykonali.

Ja jednak sądzę, że zezwolenie mieli, tylko na inną lokalizację. I najprawdopodobniej tak się dzieje w całej Polsce. Na wszelki przypadek jakiś papier mają, a fotki pstrykają w dowolnych miejscach.

Jeżeli moje podejrzenie jest słuszne, to jest to ogromna wina szefów KPP. Powinni oni okresowo, moim zdaniem nie rzadziej jak raz w roku, żądać od SM szczegółowego raportu, z dokładnym opisem miejsc pomiarów. W Polsce znalazł się dotychczas jeden (o innym prasa nie donosiła) służbista w KPP i przeprowadził w SM kontrolę. Zakończyła się ona wnioskiem policji do prokuratora. M.in. SM nie przeszkadzało to, że kierowcą był mężczyzna, a do wykroczenia przyznała się kobieta, która uiściła mandat do kasy gminy.
 
camander napisał:
No to klego Yosarian wychodzi na to, że bez pisemnej zgody odpowiednich organów policji straszaki nie mogą "cykać fotek".

"kolego" camander proponuję przeczytać ze zrozumieniem omawiany przepis koncentrując się na zakresie przedmiotowym owego uzgodnienia.
 
kuba789 napisał:
W pazdzierniku 2009 SM zrobiła mi zdjecie fotoradarem, nie zglosilem sie po mandat i sprawa trafila do sądu. W lipcu 2010 mam pewnie stawić się na rozprawę, wezwania jeszcze nie odebralem z poczty. Nie wiem co mam robic, bo akurat nieodwolalnie musze wyjechac na 2 m-ce. Czy mam odebrac wezwanie z Sądu (chyba grodzkiego)? Czy zostane ukarany bez wstawiennictwa? Czy ewentualnie mogę prosic sąd o odroczenie rozprawy do mojego powrotu? Dodam, że chodzi o przekroczenie prędkosci autem o jakies 20 km/h. Pomocy!!!!-jestem pierwszy raz wtakiej sytuacji. Pilnie proszę o pomoc.Bardzo dziękuje
 
Witam. Nurtuje mnie pytanie czy SG może ustawiać fotoradary przy drogach krajowych, które zgodnie z ustawa o drogach publicznych stanowią własność skarbu państwa, a art.1 ust.1 ustawy o SG mówi, że powołane są do ochrony porządku publicznego na terenie gminy. Zatem?
 
kuba789 napisał:
kuba789 napisał:
W pazdzierniku 2009 SM zrobiła mi zdjecie fotoradarem, nie zglosilem sie po mandat i sprawa trafila do sądu. W lipcu 2010 mam pewnie stawić się na rozprawę, wezwania jeszcze nie odebralem z poczty. Nie wiem co mam robic, bo akurat nieodwolalnie musze wyjechac na 2 m-ce. Czy mam odebrac wezwanie z Sądu (chyba grodzkiego)? Czy zostane ukarany bez wstawiennictwa? Czy ewentualnie mogę prosic sąd o odroczenie rozprawy do mojego powrotu? Dodam, że chodzi o przekroczenie prędkosci autem o jakies 20 km/h. Pomocy!!!!-jestem pierwszy raz wtakiej sytuacji. Pilnie proszę o pomoc.Bardzo dziękuje
Napisz, co wcześniej odpowiedziałeś SM. Także, czy sąd już wcześniej rozpatrywał twoją sprawę, i czy w postępowaniu zaocznym wymierzył ci grzywnę, od której się odwołałeś. To jest, czy jest to pierwsze, czy też drugie posiedzenie sądu w twojej sprawie ?
 
Witam. Mam pytanie od zrobienia mi zdjęcia lub straszaka minęło już 51 dni czy mogę się spodziewać ze nadal przyjdzie mi wezwanie na komendę :( proszę o pomoc
 
RE: SM, Fotoradar przenośny, fotka z tyłu

Witam
Poczytałam nieco na forum, mimo wszystko proszę o radę.
Kilka dni temu odebrałam list polecony do męża.
Otwarłam go i w nim znalazłam "zdjęcie z wakacji* od straszaków z xxx, za 500zł + 10 pkt, zrobione wmiejscowości xxxxx, d.k 25 dnia xxxx 2010, godz 9. szybkość 106 km/godz :mad: (mam wątpliwości w wiarygodność pomiaru)
Fotka zrobiona z fotoradaru przenośnego, pod ostrym kątem, widoczny jest bok samochodu i jego tył, bardzo wyraźnie widać tylną tablicę rejestracyjną.
Auto jest zarejestrowane na męża oraz jego ojca, obaj aktualnie przebywają poza granicami Polski.
To samochód rodzinny, jeżdzi nim kilka osób, pamiętam, że wtedy odwoziliśmy chorą córkę do szpitala sanatoryjnego nad morzem, Spieszyliśmy się, podczas kilkusetkilometrowej podróży zmienialiśmy się kikakrotnie. Na podstawie tej fotki trudno nam ustalić, kto w tym momencie prowadził.
Teraz już wiem, że moim największym błędem :-x było odebranie listu, nie chciałabym już popełniać kolejnych :(
Bardzo proszę o porady co zgodnie z obowiązującym prawem mogę, raczej co powinnam w tej sytuacji zrobić.
Właśnie mija 7-dniowy termin na odpowiedź :sad:
Każda informacja będzie dla mnie pomocna.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
RE: SM, Fotoradar przenośny, fotka z tyłu

Ja bym na Pani miejscu listem poleconym zwrócił pismo SM z informacją, iż właściciele samochodu są za granicą; nie posiadają stałego adresu, na który można im wysłać pismo SM. Pani im zwraca pismo, gdyż na zadane pytania ani nie zna Pani odpowiedzi, ani jako niewłaścicielka nie jest uprawniona do jej udzielenia.

Proszę informować nas o dalszym przebiegu sprawy. Istotne jest to, aby Pani do SM nie telefonowała, a gdyby przez przypadek sami się do Pani dodzwonili, to proszę im nic nie wyjaśniać, nic nie obiecywać i najlepiej odkładać słuchawkę.

W przypadku kolejnego awizo, jeżeli adresaci nie wrócą z zagranicy, proszę się udać na pocztę i dopilnować, aby poczta odnotowała, iż adresat przebywa za granicą.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witajcie,

Czy poniższy przepis ma nadal zastosowanie ? Chodzi o to, że dnia 22-06-2010 SM nadała do mnie wezwanie (czyli tego dnia ujawnili wykroczenie). Mamy 21-07-2010, jutro mija 30 dni, czy w związku z tym jest szansa na przedawnienie czy może już skierowali sprawę do Sądu grodzkiego ? Przesłane zdjęcie z fotoradaru jest bardzo niewyraźne. Prowadzę z nimi korespondencję na drodze pocztowej. Chodzi o ten zapis:

"Art. 97. § 1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu
- w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.
§ 2. Sprawca wykroczenia może odmówić przyjęcia mandatu karnego.
§ 3. Funkcjonariusz nakładający grzywnę obowiązany jest określić jej wysokość, wykroczenie zarzucone sprawcy oraz poinformować sprawcę wykroczenia o prawie odmowy przyjęcia mandatu karnego i o skutkach prawnych takiej odmowy"

Z góry dziękuję za pomoc,

Pozdrawiam, Michał
 
Ostatnia edycja:
wanmic1 napisał:
Witajcie,

Czy poniższy przepis ma nadal zastosowanie ? Chodzi o to, że dnia 22-06-2010 SM nadała do mnie wezwanie (czyli tego dnia ujawnili wykroczenie). Mamy 21-07-2010, jutro mija 30 dni, czy w związku z tym jest szansa na przedawnienie czy może już skierowali sprawę do Sądu grodzkiego ? Przesłane zdjęcie z fotoradaru jest bardzo niewyraźne. Prowadzę z nimi korespondencję na drodze pocztowej. Chodzi o ten zapis:

"Art. 97. § 1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego może ją nałożyć jedynie, gdy:
1) schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po popełnieniu wykroczenia,
2) stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi wątpliwość co do osoby sprawcy czynu
- w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia. Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14 dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w wypadku, o którym mowa w pkt 2.
§ 2. Sprawca wykroczenia może odmówić przyjęcia mandatu karnego.
§ 3. Funkcjonariusz nakładający grzywnę obowiązany jest określić jej wysokość, wykroczenie zarzucone sprawcy oraz poinformować sprawcę wykroczenia o prawie odmowy przyjęcia mandatu karnego i o skutkach prawnych takiej odmowy"

Z góry dziękuję za pomoc,

Pozdrawiam, Michał
Mandat masz praktycznie "z głowy", ale przed sobą rozprawę sądową.

W przypadku niewyraźnej fotografii twarzy kierowcy, gdy właściciel nie jest pewien, że sam prowadził, nawet niewolno mu się przyznawać do wykroczenia. Jeżeli bowiem SM w jakiś sposób pozyska lepszą jakościowo fotografię, i wykaże, iż to nie właściciel prowadził, zostanie on oskarżony o przestępstwo poświadczenia nieprawdy.

Pomimo tego, iż nie jest do końca oczywiste, czy w oparciu o art. 78, ust. 4 PoRD SM (SG) może żądać od właściciela oświadczenia, "komu powierzył" on samochód w użytkowanie w danym dniu, dla świętego spokoju właściciel takie oświadczenie powinien złożyć. Jeżeli dwie lub więcej osób (w tym on sam) w tym dniu samochód prowadziły, lub mogły prowadzić, to trzeba przedstawić im tę listę. Dalej to już oni sami muszą prowadzić śledztwo w celu ustalenia, kto faktycznie samochód prowadził. Mogą wezwać osoby z listy na przesłuchanie w charakterze świadka. Jeżeli jednak geograficznie są od świadka odlegli, to moim zdaniem wystarczy, aby świadek listem poleconym przesłał im wyjaśnienie, iż w dniu ... faktycznie samochód prowadził, tak zresztą jak i inne osoby ....., niestety nie pamięta, na jakim odcinku drogi.

Próba obwinienia przez SM (SG) właściciela, o (rzekome) niewywiązanie się w takim przypadku z (rzekomego) obowiązku, wynikającego z art. 78, ust. 4, powinna się dla nich skończyć niepowodzeniem, gdyż akurat w tej sprawie nie posiadają właściwości oskarżyciela publicznego, o czym już tu pisano.
 
Dziękuję Ursus za odpowiedź. Kurcze, zastanawiam się co będzie jak uda im się uzyskać w jakiś sposób wyraźną fotografię kierującego i jak na dodatek się okaże, że to byłem ja...
Czy do Sądu grodzkiego trzeba się stawiać na rozprawy czy można sprawę załatwiać drogą korespondencyjną i jak długo może trwać takie postępowanie ?

I najważniejsze: załóżmy, że przegram na każdym froncie w Sądzie. Jaka maksymalna kara może mi grozić ? Rozumiem, że mandatu już nie dostanę, ale jakieś koszty postępowania sądowego lub jakieś inne na pewno...

Czy SM ma jakiś określony termin do którego musi przesłać wniosek do Sądu grodzkiego o ukaranie czy mogą to zrobić kiedy im się podoba ?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam, Michał
 
wanmic1 napisał:
Dziękuję Ursus za odpowiedź. Kurcze, zastanawiam się co będzie jak uda im się uzyskać w jakiś sposób wyraźną fotografię kierującego i jak na dodatek się okaże, że to byłem ja...
Czy do Sądu grodzkiego trzeba się stawiać na rozprawy czy można sprawę załatwiać drogą korespondencyjną i jak długo może trwać takie postępowanie ?

I najważniejsze: załóżmy, że przegram na każdym froncie w Sądzie. Jaka maksymalna kara może mi grozić ? Rozumiem, że mandatu już nie dostanę, ale jakieś koszty postępowania sądowego lub jakieś inne na pewno...

Czy SM ma jakiś określony termin do którego musi przesłać wniosek do Sądu grodzkiego o ukaranie czy mogą to zrobić kiedy im się podoba ?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam, Michał
Osobom niezorientowanym jeszcze raz przypominam : kamera TV fotoradaru jest wyposażona w automatyczną regulację wzmocnienia (ARW), która zapobiega "prześwietleniu" fotografii przy silnym promieniowaniu słonecznym. Jeżeli ktoś ma zwłaszcza samochód typu srebrny metallic, to odbija on tak silnie promienie słoneczne w stronę FR, iż zdecydowanie "oślepia" jego kamerę TV. ARW powoduje wtedy generalne zmniejszenie wartości sygnału elektrycznego w każdym z pikseli matrycy światłoczułej kamery, przez co najciemniejszym, w praktyce czarnym, elementem fotografii staje się szyba samochodu, za którą nie tylko nie można dostrzec twarzy kierowcy, ale z reguły nawet jej obrysu.

Oczywiście, istnieją metody zwiększenia kontrastu obrazu w obszarze szyby, ale wszyscy tu obecni "piraci drogowi" mogą o nich zapomnieć. Nie stosuje się tych kosztownych metod do występków. Natomiast możecie być pewni, że jeżeli waszym samochodem "skasujecie" przechodnia, to laboratorium KGP bez trudu obraz waszej twarzy zrekonstruuje.

Odpowiedź na pytanie pierwsze jest więc następująca : SM nie pozyska lepszej fotografii.

W ciągu roku od daty pomiaru (a nie odczytu fotografii z pamięci FR) musi zgłosić wniosek o ukaranie do sądu rejonowego. Sąd musi się wyrobić w ciągu 2 lat od daty pomiaru.

Przegrać nie przegrasz, o ile sąd będzie stosować zasady praworządności, które w Polsce formalnie obowiązują, tj. o ile Ci nie udowodnią, że to Ty prowadziłeś.

Jeżeli kiedykolwiek przed sądem pojawisz się osobiście, to na pierwszej rozprawie zażądaj, aby SM uzupełniła wniosek o dwa dokumenty : zgodę KPP na wykonywanie pomiarów w danym czasie i na danym odcinku drogi, świadectwo legalizacji OUM miejsca posadowienia FR, jeżeli był stosowany jako mobilny. Jeżeli sąd się do wniosku przychyli, to na 100 % rozprawa się na tym zakończy (SM prawie na pewno nie będzie mieć obu dokumentów).
 
\"Policja się broni. Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji. Powinien, ale sąd nie widzi w tym podstawy do ukarania."

Otóż NIE POWINIEN. Żaden obywatel RP nie ma obowiązku pamiętania czegokolwiek. Takiego obowiązku nie narzuca nań, ani Konstytuacja, ani żadna z ustaw. Również SN w cytowanym już orzeczeniu stwierdził wyraźnie, iż to na władzy publicznej ciąży obowiązek dowiedzenia właścicielowi samochodu, że pamięta komu go "powierzył".

Bardzo więc wątpię w to, aby Adam J. z KGP coś takiego stwierdził, gdyż także żaden przepis prawa nie nakłada na właściciela samochodu obowiązku wskazania osoby, która nim kierowała. GP musiała więc przeinaczyć słowa Adama J.

By the way, o ile fotografia w artykule GP nie jest fotomontarzem, lecz pochodzi z autentycznego patrolu, to jest ona jednocześnie dowodem in statu nascedi dokonywania przestępstw (niedopełnienie obowiązków (właściwego posadowienia FR) i próby wyłudzenia (większej grzywny, niż należna) przez funkcjonariusza policji, widocznego na fotografii. FR jest niby stawiany pod kątem 22 stopni do osi jezdni, ale samochód na monitorze jest widoczny pod znacznie mniejszym kątem. Albo więc jest dokonywany już pomiar z rażącym błędem, który to pomiar powinien być wykonany dopiero za chwilę, albo policja na tym FR nic nie zarobi (widząc FR tuż przy krawędzi jezdni, każdy kierowca odpowiednio wcześnie zwolni, a w obszarze kątów ok. 22 st., nikt nie będzie poruszał się już z prędkością nadmierną).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam forumowiczów!

Wybraliśmy się z żoną na parę dni nad morze jadąc ze śląska około 650km, pomimo zwracania uwagi na fotoradary i tak dostaliśmy 3 fotki na łączną sumę 900zł, oraz łącznie 18 punktów karnych. Oczywiście jest to tylko propozycja ponieważ możemy nie wskazać kierującego pojazdem i dostać mandat w wysokości do 500zł x 3szt, co da nam ładny wydatek 1500zł. W tym wypadku nie otrzymamy żadnych punktów karnych.
Otrzymaliśmy 3 fotki z tego dwie są zrobione w odstępie 3 minut w tym samym mieście, właściwie wiosce. Obie fotki są zrobione z tyłu pojazdu, więc tak naprawdę nie wiemy kto z nas prowadził, ponieważ wymienialiśmy się w trasie. Jedna z nich to przekroczenie o 16km/h – 100zł i 2pkt, druga to przekroczenie o 46km/h – 400zł i 8pkt. Kolejna fotka – trzecia – jest zrobiona z przodu i przyszła na żonę, która jest współwłaścicielem auta (poprzednie dwie przyszły na mnie jako właściciela) jednak na fotografii jestem prawdopodobnie ja, na pewno nie żona. Prawdopodobnie ja, ponieważ fotografia jest tak nie czytelna, że mógłby to być ktokolwiek, widać tylko zarysy twarzy na powiększeniu obok zdjęcia (totalna pikseloza). Tutaj przekroczenie wyniosło 43km/h – 400zł i 8pkt.

Pytanie brzmi, czy jeżeli skorzystamy z prawa do nie wskazania kierującego to otrzymamy 3 mandaty po 500zł, ponieważ w pismach pisze, że mandat wyniesie „do 500zł”, czy może otrzymamy mandat zgodny z taryfikatorem za przekroczenie danej prędkości?
Czy jeżeli przyznamy się (wskażemy kierującego) w najtańszym mandacie za 100zł, a nie wskażemy w drugim zrobionym po 3 minutach za 400zł, aby uniknąć punktów mogą podważyć to, ponieważ dwie fotki zrobione są w odstępie 3 minut w jednym mieście.
Czy jest jakiś inny sposób uniknięcia naliczenia punktów, a także mandatów powołując się na brak czytelnego zdjęcia, oraz w dwóch przypadkach fotografię tyłu samochodu, gdzie nie można wskazać kierującego.
Czy faktycznie można uniknąć wpłaty mandatu za nie wskazanie kierowcy powołując się na przepisy podane w postach powyżej (czyli, to co opisuje gazeta prawna)?
Czy gdybyśmy się uparli przy swoim i powołali na przepisy opisane w gazecie i na forum odwołując się od mandatów musimy osobiście stawić się w mieście oddalonym o 600km na rozprawie (a tak właściwie, to gdzie ona się odbędzie – tam, czy w moim miejscu zameldowania?).

Jak tą sprawę najlepiej poprowadzić tak, aby najmniej stracić czasu, nerwów i pieniędzy? Proszę o pomoc ponieważ do wtorku powinienem odpisać na otrzymane mandaty.

PS nie polecam nikomu ze śląska wyjazdu nad morze – drogo to wychodzi, same dziury w drogach, wszędzie 40, 50km/h :D
 
dinozaur napisał:
Obie fotki są zrobione z tyłu pojazdu, więc tak naprawdę nie wiemy kto z nas prowadził, ponieważ wymienialiśmy się w trasie. Jedna z nich to przekroczenie o 16km/h – 100zł i 2pkt, druga to przekroczenie o 46km/h – 400zł i 8pkt. Kolejna fotka – trzecia – jest zrobiona z przodu i przyszła na żonę, która jest współwłaścicielem auta (poprzednie dwie przyszły na mnie jako właściciela) jednak na fotografii jestem prawdopodobnie ja, na pewno nie żona. Prawdopodobnie ja, ponieważ fotografia jest tak nie czytelna, że mógłby to być ktokolwiek, widać tylko zarysy twarzy na powiększeniu obok zdjęcia (totalna pikseloza).
Odpowiedzi na wszystkie pytania są albo w tym wątku, albo w pokrewnym. Najwidoczniej jednak nie tylko Wy nie macie czasu na czytanie postów.

Macie pełne szanse uniknąć wszystkich grzywien i punktów. Jeżeli się na to zdecydujecie, to w przypadku fotografii wykonanej od tyłu :
1. formularz do wypełnienia należy skserować, gdyż pewnie jest w nim miejsce tylko na wskazanie jednej osoby. W pierwszym trzeba wpisać samego siebie (imię nazwisko i adres), wykreślając jednocześnie przyznanie się do wykroczenia. W drugim wpisać żonę i również wykreśłić przyznanie się do winy.

2. Ponieważ SM tego nie zrozumie (lub może nie zrozumieć) na osobnej kartce należy złożyć oświadczenie, iż Ty z małżonką samochód prowadziliście, wymieniając się prowadzeniem na trasie. W czasie wyjazdów na urlop nie prowadzicie rejestru, tj. nie odnotowujecie momentu i miejsca wymieniania się prowadzeniem na trasie. Proponujecie, aby SM dostarczyła Wam kontrastową fotografię twarzy kierowcy.

Jednocześnie, jeżeli SM zdecyduje się na kontynuowanie postępowania, prosicie o uzupełnienie materiału dowodowego o kopię pisemnego zezwolenia KPP na dokonywanie pomiaru prędkości w danym miejscu i w danym czasie, oraz kopię atestu OUM miejsca posadowienia fotoradaru. Oba dokumenty, oprócz atestu samego fotoradaru, są wymagane przez prawo i są warunkiem potwierdzenia rzetelności wykonanego pomiaru.

3. To samo proponuję powtórzyć w przypadku fotografii wykonanej od przodu. Z jedną modyfikacją : prośbą o przesłanie bardziej kontrastowej fotografii twarzy kierowcy, gdyż dostarczona uniemożliwia jego identyfikację.

Powyższe należy wykonać na wszelki przypadek. Nie jest jeszcze jasne, czy faktycznie te ruchy musicie wykonać. Ale (przynajmniej przed sądem) wykażecie w tej sprawie dobrą wolę. Możecie jednak otrzymać wyroki zaoczne sądów. Odwołacie się od nich, i zostaną one automatycznie anulowane. W zależności od wyroku trzeba sądowi wysłać wyjaśnienie. Powinno ono sądowi wystarczyć. Sąd może (jeżeli zechce) na podstawie waszego odwołania oddalić wniosek o ukaranie.

Najprawdopodobniej zostaniecie skazani za rzekome niewywiązanie się z (rzekomego) obowiązku wskazania "komu powierzyliście samochód" (z art. 78, ust. 4 PoRD). W tym przypadku w odwołaniu należy wskazać, iż :
- nie wiadomo, czy do wykroczenia w ogóle doszło (SM nie wylegitymowała się cyt. dwoma dokumentami)
- z obowiązku z art. 78, ust. 4 się wywiązaliście (argumentację prawną proszę sobie już odnaleźć w wątku)
- last, but not least, SM nie mogła do sądu skierować wniosku o ukaranie, gdyż nie posiadała właściwości oskarżyciela publicznego (argumentację też proszę odszukać). Dlatego prosicie sąd również o oddalenie wniosku o ukaranie ze względów formalnych.
 
Bardzo dziękują za odpowiedź!!!!! Postąpimy według rad. Wszystkie posty dotyczące tego tematu czytałem, ale zawsze warto zapytać, czy coś w przepisach się nie zmieniło a i wątek tez się odświeży. ;)
Jeszcze raz wielkie dzięki!!!!
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra