magnatex napisał:
Jeśli ktoś ma odwagę cywilną, i odrobinę uczciwości to się przyzna. Niestety, kombinatorstwo, chamstwo i cwaniactwo drogowe, oraz zwykła głupota powodują "kombinacje alpejskie" w celu uniknięcia odpowiedzialności.
Nic nie wiesz. Jeśli ktoś wie gdzie i jak szukać, to do akt postępowania może dołączyć szereg dowodów świadczących o tym kto z samochodu korzysta.
Zacznijmy od tego, że warunkiem przyznania się do czegoś jest, aby było to coś, do czego można (i ewentualnie należy (?)) się przyznać.
Większość znaków ograniczenia szybkości w Polsce jest ustawiona na wyrost, czasem bardzo dużo, i wszyscy o tym wiedząc, z reguły tych znaków nie przestrzegają. Klasycznym przykładem jest Trasa Siekierkowska w Warszawie, autostrada miejska, o nawierzchni, o jakiej mogą niekiedy tylko pomarzyć drogi szybkiego ruchu w Polsce, np. Gierkówka, gdzie w większości jest ograniczenie do 110 km/h. A na Trasie Siekierkowskiej do 80 km/h (wcześniej do 70 km/h). Przekroczenie prędkości na tej trasie o 20-30 km/h nie jest wykroczeniem, gdyż nie powoduje powstania niebezpieczeństwa w ruchu drogowym, i nie jest czynem społecznie szkodliwym. Wykroczeniem jest tylko dla policji, która nie chce przyjąć do wiadomości § 1 KW.
Co do "kombinacji alpejskich", to częściowo masz rację. Ale tylko częściowo. W praworządnym państwie, właściciel samochodu na zapytanie ustne lub pisemne "komu powierzył" powinien mieć prawo do bezczelnego stwierdzenia : "Nie mam najmniejszej przyjemności z Panami rozmawiać. Proszę się do mnie zgłosić ponownie, jak będą Państwo mieć jakieś dowody przeciwko mnie". W Polsce obowiązują jeszcze zapiski PRLowskie, niewykluczone, że podyktowane przez doradców MO, skierowanych do Polski przez Ławrientija Pawłowicza. Stąd, niestety, obywatele muszą stosować "kombinacje alpejskie", aby się wybronić przed autorytarną władzą, niekiedy przed czymś, co nawet w obecnym systemie prawnym nie jest wykroczeniem.
Magnateksie, uchyl nieco rąbków warsztatu. Powiedz jak policja może ustalić, komu zmarły powierzył samochód, zwłaszcza w sytuacji, gdy nikt z rodziny nie zechce z nią na ten temat rozmawiać ?