Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
AlMiro napisał:
Witam,
Pytanie: czy straż miejska ma prawo robić zdjecia samochodem znajdującym się w ruchu? Załapałem sie na takie zdjecie i o ie mnie pamiec nie myli to auto z zabudowanym fotoradarem jechało z kierunku przeciwnego do mojego... Jak im to może wyjść? Jak udokumentują miejsce zrobienia zdjecia? Na tym odcinku jest kilka miejsc gdzie jest 50ka ale wiekszość to 90ka...
Pozdrawiam
Tego tematu chyba jeszcze nie przerabialiśmy.

Jeżeli SM rejestruje przejeżdżanie na czerwonym świetle, przekraczanie ciągłej linii, itp., to w porządku. Gorzej, gdy rejestrują prędkość.

Widzę tu kilka problemów, na które być może ktoś ma odpowiedzi. Ja na razie takich odpowiedzi nie znam. Mianowicie :

1. Czy stosują specjalny typ FR przeskalowany w taki sposób, aby poprawnie wskazywał prędkość, gdy oś FR jest równoległa do osi jezdni ? Jeżeli nie, to popełniają bład rzędu 3 km/h + ok. 10 % mierzonej prędkości.

2. Czy tachometr samochodu, który w tym przypadku staje się integralną częścią urządzenia pomiarowego, ma atest OUM ?

3. Czy, i na jakiej podstawie, mają zezwolenie na niestosowanie się do rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które nakazuje posiadać atest miejsca posadowienia FR ? FR mobilny w jadącym samochodzie z założenia takiego nie posiada.

4. Jak urządzenia elektroniczne samochodu wpływają na wskazania FR ?

Jeżeli żaden specjalista (niezależny od producenta FR, który chce sprzedać swój wyrób) nie odpowie na te wątpliwości, to można podejrzewać, że pomiar prędkości w jadącym samochodzie jest nielegalny (z punktu widzenia nieokreślonych błędów pomiaru).
 
stom napisał:
Myślenie całkowicie fałszywe. Ten sposób rozumowania prowadzi do wniosku że sędzia sądu powinien mieć udział w nałożonych karach. Ale to prowadzi do tego że nagle wszyscy są "winni" i wszystkich się skazuje. Widzimy przecież jak zachowują się niektóre gminy. Zachowują się jak zbóje. Moim zdaniem należy zrobić dokładnie odwrotnie, nakładający karę nie może odnosić z niej żadnych osobistych ani "służbowych" korzyści.

Myślę, ze nie, aż tak całkowicie fałszywe to myślenie :) Chociaż może wyrażone niezbyt precyzyjnie. W chwili obecnej tak na prawdę wpływy z mandatów zasilają w 100% budżet państwa i tam są jednymi z wielu źródeł wpływów trafiających do jednego koszyka, którego dzieleniem zajmuje się ministerstwo finansów (jak idzie podział takich środków widać np. opłaty paliwowej, która tylko teoretycznie powinna iść na drogi).

Do sytuacji, o której wspominasz dojść może gdybyśmy przesunęli sposób rozliczania w skrajnie drugą stronę i to policja zbierała by łup oddając swoją daninę państwu.

Mój tok myślenia zmierza bardziej w kierunku zagwarantowania ustawowo środków w wysokości przykładowo 1/3 z kwoty wystawionych mandatów w poprzednim roku jako dodatkowych pieniędzy przeznaczonych na nowe etaty czy sprzęt w policji.

W chwil obecnej jest to bowiem jedynie sposób na łatanie budżetu powodujący coraz to bardziej idiotyczne pomysły polityków jak te wpływy zwiększać, zamiast zapobiegać łamaniu prawa.

Piszesz że "to prowadzi do tego że nagle wszyscy są "winni" i wszystkich się skazuje". Od mandatu masz możliwość odmowy przyjęcia w chwili jego wystawienia lub w szczególnych okolicznościach jego uchylenia. Od durnych decyzji polityków odwołujesz się raz na cztery lata w wyborach (ale i to nie zawsze z pożądanym skutkiem)

Co do korzyści służbowych i osobistych, to myślę, że takie rozwiązanie nie zwiększyło by wcale liczby wystawianych mandatów, lecz spowodowałoby na kierowcach wizję nieuchronności kary a co za tym idzie spokojniejszą jazdę.
Pozdrawiam
 
Witam,
wczoraj otrzymałem zdjęcie z fotoradaru SM w Tarczynie. Manat wyceniono na 800 zł. Właścicielem pojazdu jest moja mama która nie posiada prawa jazdy. Jechałem wtedy nad morze wraz z kolegą, co jakiś czas się zmienialiśmy za kierownicą. Zdjęcie twarzy jest niewyraźne i nie potrafimy rozpoznać który z nas kierował pojazdem. Razem ze zdjęciami otrzymaliśmy 3 różne oświadczenia do wypełnienia. 1 właściciel pojazdu przyznaje się że to on prowadził pojazd i zgadza się na przyjęcie mandatu. 2 właściciel pojazdu wskazuje osobę kierującą pojazdem i podaje jej personalia, adres. 3 właściciel postanawia że nie jest w stanie wskazać kierującego pojazdem i tym samym zgadza się na przyjęcie mandatu w wysokości 500 zł za nie wskazanie sprawcy. Moje pytanie brzmi, czy jeśli moja mama jako właściciel pojazdu wypełni i odeśle oświadczenie numer 3, zapłaci mandat 500zł i na tym się kończy, czy będzie musiała stawić się w Tarczynie w celu złożenia wyjaśnień? Czy mandat 800zł jest wtedy nieważny, czy tą kwotę również musi zapłacić? Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam
 
Nie wierz w to, że zdjęcie jest niewyraźne. Z pewnością SM dysponuje odpowiednio wyraźnym powiększeniem. Dziwi mnie natomiast kwota: aż 800 zł za mandat?

Musiałeś nieźle zasuwać. Skoro jesteś piratem - bierz odpowiedzialność za to.
 
Martin_ napisał:
Nie wierz w to, że zdjęcie jest niewyraźne. Z pewnością SM dysponuje odpowiednio wyraźnym powiększeniem.

A skąd ta pewność jeśli można wiedzieć ?

Pozdrawiam, Michał
 
Czy ktoś doradzi w moim problemie - napisałem pismo o zaniechaniu postępowania lecz nie wiem co zrobić z oswiadczeniem przesłanym przez SG, mam wypełnić jesli tak to który wariant czy wysłac im samo pismo?

pozdr, Mairo

PS mój problem jest na 79 stronie
 
mairo napisał:
Czy ktoś doradzi w moim problemie - napisałem pismo o zaniechaniu postępowania lecz nie wiem co zrobić z oswiadczeniem przesłanym przez SG, mam wypełnić jesli tak to który wariant czy wysłac im samo pismo?

pozdr, Mairo

PS mój problem jest na 79 stronie
W/g mnie nie możesz twierdzić, że jechałeś z kimś, wymieniając się na trasie prowadzeniem. W samochodzie ewidentnie jesteś sam. Z drugiej strony widać, że już "robią bokami", decydując się na obwinianie kogoś za przekroczenie 66/50 km.

Ja bym na Twoim miejscu do nich zatelefonował i spróbował stargować mandat na 50 zl. Po pierwsze bład pomiaru wynosi 3 km/h (mogleś jechać 63 km/h); po drugie nie zachowali kąta 22 stopni (jechałeś faktycznie szybciej, ale oni nie muszą o tym wiedzieć). Po trzecie, czy mają świadectwo Okr. Urzędu Miar atestu miejsca posadowienia FR, ? Po czwarte wreszcie ich fotografia nie spełnia wymogów procesowych. Adres miejsca zdarzenia musi być na fotografii. A go nie ma. Zamiast tego jest "ruchliwa droga nr 22" (czytaj - "gdzieś w Polsce w niebezpiecznym miejscu").

Chcesz z nimi walczyć przed sądem nie mając doświadczenia - proszę bardzo. Ale spróbuj się najpierw potargować. Mozesz im oświadczyć, że jak nie zejdą do 50 zł, to nic nie dostaną. Postarasz się przed sądem wygrać.
 
Ursus, ż jednej strony wielokrotnie powtarzałeś, żeby nie kontaktować się ze strażą telefonicznie, a z drugiej namawiasz do negocjacji przez telefon. Czy możesz wyjaśnić, skąd taka zmiana podejścia?
 
Martin_ napisał:
Ursus, ż jednej strony wielokrotnie powtarzałeś, żeby nie kontaktować się ze strażą telefonicznie, a z drugiej namawiasz do negocjacji przez telefon. Czy możesz wyjaśnić, skąd taka zmiana podejścia?
W rzadkich przypadkach lepiej jest przyjąc PLN 50, niż ciągać się przed sądami. Zwłaszcza jak widać, że forumowicz po przeczytaniu postów bez pomocy sobie nie da rady.

Przepraszam, ale już się pakuję do podróży.
 
Ursus21 napisał:
W/g mnie nie możesz twierdzić, że jechałeś z kimś, wymieniając się na trasie prowadzeniem. W samochodzie ewidentnie jesteś sam. Z drugiej strony widać, że już "robią bokami", decydując się na obwinianie kogoś za przekroczenie 66/50 km.
Ursus21 na podstawie czego stwierdzasz że nie jechałem sam?!I dlaczego doradzasz mi "targowanie się" z SG pomimo że nie dysponują oni bezsprzecznym dowodem że to mój samochód czytaj zdjeciem z pełnym nr rejstracyjnym auta. I właśnie odnosnie tego potrzebuję porady a nie czy jechałem sam czy też nie gwoli ścisłości jechały samochodem 3 osoby

pozdr, Mairo
 
Szanowni Państwo,

Proszę o pomoc i podpowiedz co mogę zrobić w danej sytuacji. Dostałem zdjęcie wykonane przez fotoradar Straży Miejskiej. Na danym zdjęciu nie ma tablicy rejestracyjnej pojazdu ponieważ została uszkodzona i na froncie pojazdu nie ma nic co wskazywałoby na to, że to jest moje auto. Mimo to zdjęcie zostało wysłane wraz z wezwaniem na mój adres zameldowania...
Czy na podstawie zdjęcia osoby kierującej pojazdem organ Straży Miejskiej może ukarać mnie mandatem. Czy identyfikacja dotyczy pojazdu (nr tablic rejestracyjnej stwierdzającej właściciela pojazdu)...


Proszę o pomoc
 
Ursus21 napisał:
Adres miejsca zdarzenia musi być na fotografii. A go nie ma. Zamiast tego jest "ruchliwa droga nr 22" (czytaj - "gdzieś w Polsce w niebezpiecznym miejscu").

Na zdjęciu wyraźnie napisana jest miejscowośc Rychnowy - droga krajowa nr 22. Nie dałeś rady odczytać nazwy miejscowości a dałeś radę dostrzec że jade sam - szacun mistrzu :grin:

pozdr.Mairo
 
skies napisał:
Witam,
wczoraj otrzymałem zdjęcie z fotoradaru SM w Tarczynie. Manat wyceniono na 800 zł. Właścicielem pojazdu jest moja mama która nie posiada prawa jazdy. Jechałem wtedy nad morze wraz z kolegą, co jakiś czas się zmienialiśmy za kierownicą. Zdjęcie twarzy jest niewyraźne i nie potrafimy rozpoznać który z nas kierował pojazdem. Razem ze zdjęciami otrzymaliśmy 3 różne oświadczenia do wypełnienia. 1 właściciel pojazdu przyznaje się że to on prowadził pojazd i zgadza się na przyjęcie mandatu. 2 właściciel pojazdu wskazuje osobę kierującą pojazdem i podaje jej personalia, adres. 3 właściciel postanawia że nie jest w stanie wskazać kierującego pojazdem i tym samym zgadza się na przyjęcie mandatu w wysokości 500 zł za nie wskazanie sprawcy. Moje pytanie brzmi, czy jeśli moja mama jako właściciel pojazdu wypełni i odeśle oświadczenie numer 3, zapłaci mandat 500zł i na tym się kończy, czy będzie musiała stawić się w Tarczynie w celu złożenia wyjaśnień? Czy mandat 800zł jest wtedy nieważny, czy tą kwotę również musi zapłacić? Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam

Martin_ napisał:
Nie wierz w to, że zdjęcie jest niewyraźne. Z pewnością SM dysponuje odpowiednio wyraźnym powiększeniem. Dziwi mnie natomiast kwota: aż 800 zł za mandat?

Musiałeś nieźle zasuwać. Skoro jesteś piratem - bierz odpowiedzialność za to.

Tą drogą ogólnie można jechać 100, tuż przed światłami jest ograniczenie do 70. Światła zmieniły się na czerwone, nie było szans na wyhamowanie. Więc mandat jest za przekroczenie prędkości o 30km/h i czerwone. :(.
Czy ktoś mógłby odpowiedzieć na moje pytanie wyżej?
 
white arrow napisał:
na froncie pojazdu nie ma nic co wskazywałoby na to, że to jest moje auto. Mimo to zdjęcie zostało wysłane wraz z wezwaniem na mój adres zameldowania...
I masz na to jakieś ziemskie wytłumaczenie ?
Ja mam 2:
1) SM dysponuje jakimś bardziej wyraźnym zdjęciem i być może z niego można było odczytać numery rejestracyjne
2) Może masz "kolegę" w SM który Cię rozpoznał na zdjęciu i pomgół w ujawnieniu właściciela czyli Ciebie :)

Innej opcji nie widzę.
 
wanmic1 napisał:
I masz na to jakieś ziemskie wytłumaczenie ?
Ja mam 2:
1) SM dysponuje jakimś bardziej wyraźnym zdjęciem i być może z niego można było odczytać numery rejestracyjne
2) Może masz "kolegę" w SM który Cię rozpoznał na zdjęciu i pomgół w ujawnieniu właściciela czyli Ciebie :)

Innej opcji nie widzę.


Rejestracja, która powinna znajdować się na przednim zderzaku była umieszczona za kierownicą, w pozycji leżącej zasłonięta przez wycieraczkę. Na zdjęciu widać tylko kawałek białego paska, bez żadnej możliwości odczytania numerów...
Czy SM może rozpoznać auto ze swojej bazy danych jeżeli wcześniej tzn kwietniu zostało mi zrobione zdjęcie ..??

Na zdjęciu widać moją twarz, ale na czym polega identyfikacja wykroczenia. Czy na podstawie blach czy mojej twarzy... ??
 
Oczywiście przede wszystkim twarzy SPRAWCY bo o ustalenie SPRAWCY WYKORCZENIA właśnie chodzi. To czy można ustalić, czy pojazd będący w posiadaniu sprawcy jest jego własnością, czy nie, staje się sprawą drugoerzędną. Można popełnić wykroczenie pojazdem nie należącym do Ciebie. Mając zdjęcie SPRAWCY i znając jego personalia jest podstawa do ukarania za popełnienie wykroczenia. Tak ja to widzę.
 
Almiro ,Prawdopodobnie tak, może robić. Jest tylko jedno ale, samochód jest wyskalowany na torze próbnym, opony i ciśnienie w nich takie samo jak podczas skalowania itd..
Widziałem takie wozy we Francji, może i do nas to dotarło. Można powalczyć jeśli nie przysłano Ci odpowiedniej ilości podkładek potwierdzających prawidłowość wykonanego pomiaru.
 
Ostatnia edycja:
white arrow napisał:
Szanowni Państwo,

Proszę o pomoc i podpowiedz co mogę zrobić w danej sytuacji. Dostałem zdjęcie wykonane przez fotoradar Straży Miejskiej. Na danym zdjęciu nie ma tablicy rejestracyjnej pojazdu ponieważ została uszkodzona i na froncie pojazdu nie ma nic co wskazywałoby na to, że to jest moje auto. Mimo to zdjęcie zostało wysłane wraz z wezwaniem na mój adres zameldowania...
Czy na podstawie zdjęcia osoby kierującej pojazdem organ Straży Miejskiej może ukarać mnie mandatem. Czy identyfikacja dotyczy pojazdu (nr tablic rejestracyjnej stwierdzającej właściciela pojazdu)...


Proszę o pomoc

Identyfikacja polegała zapewne na odczytaniu numerów z nalepki na przedniej szybie pojazdu (no chyba, że masz jeszcze autko na czarnych blachach).
Jeżeli zaś zidentyfikowano cię na podstawie zdjęcia kierującego (co raczej jest wątpliwe - chyba, że dysponujesz charakterystycznym autem) to są podstawy do ukarania ciebie mandatem (jako, że tożsamość została ustalona). Opisz szerzej sytuację (lub/i) wklej fotkę to zobaczymy co da radę wymyślić.
 
Dombel napisał:
Identyfikacja polegała zapewne na odczytaniu numerów z nalepki na przedniej szybie pojazdu (no chyba, że masz jeszcze autko na czarnych blachach).
Jeżeli zaś zidentyfikowano cię na podstawie zdjęcia kierującego (co raczej jest wątpliwe - chyba, że dysponujesz charakterystycznym autem) to są podstawy do ukarania ciebie mandatem (jako, że tożsamość została ustalona). Opisz szerzej sytuację (lub/i) wklej fotkę to zobaczymy co da radę wymyślić.

Na zdjęciu jest widoczna tylko moja twarz. Twarz pasażera została zakryta przez szary kwadrat, a w związku z tym nie widać identyfikacji w postaci nalepki na szybie. Auto nie jest specyficzne (daewoo)... Chyba, że tylko ja tak myślę. Mogę podesłać zdjęcie na @ w celu stwierdzenia. Proszę podać adres :)
 
Witam,

Co do fotoradarów to ja miałem taką sytuację.
Wczoraj jechałem po zmierzchu - dojeżdżałem do terenu zabudowanego (prędkość około 70 km/h) i nagle flesz (z krzaków) a 30-40 metrów dalej tablica z terenem zabudowanym. Czyli fotoradar był ustawiony w terenie zabudowanym ale zdjęcia robił samochodom dojeżdżającym do tego terenu.
Rozumiem łapanie piratów drogowych ale to już przesada w zapełnianiu kasy gminnej.
Pytanie jest taki co mogę zrobić jak przyjdzie fotka - weź teraz człowieku udowodnij, że nie jesteś wielbłądem.

Artur
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra