Ile może adwokat?

  • Autor wątku Autor wątku anauhiram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
no może i nie ma po co tam chodzić, ale mógłby chociaż telefon odebrać jak się do niego dzwoni i powiedzieć, że nie ma po co... ehhh... trzeba go zacząć ostrzej męczyć...
 
mój w soboty i niedziele wogóle nie odbiera- domyslam się, że ma wolne
 
Witam,mam garść pytań.Czy adwokat w czasie rozmowy tel z prokuratorem może być przez niego informowany o postępie w śledztwie?Jeśli nie,czy będąc obrońcą jest powiadamiany o postępie listownie(chodzi mi o jakieś nowe okliczności,zarzuty itp)?No.nie jest to garść,ale proszę o wskazówki :)
 
Oceania
może ja się mylę
ale adwokat wogóle może nie być informowany...
dopiero gdy akta zostają przekazane do Sądu ma do nich całkowity wgląd.
Może i powinien być informowany( albo sam się dowiaduje)
o przesłuchaniach szczególnie, gdy sporządzany jest protokół
...bo dla Sądu najważniejsze jest to co ma w protokole
 
Oceania - żartujesz czy kpisz? A kto normalny powiadomi adwokata o postępie w sprawie? Samobójca? Aby adwokat, nie daj Boże coś narozrabiał.
Przeważnie, jedynym źródłem wiedzy adwokata są postanowienia jakie otrzymuje - o powołaniu biegłego, o przedłużeniu aresztowania, ew. uzasadnienie zarzutów.
 
pytam,bo mu źle z oczu patrzy.Dobrze czułam :(
 
wiec morał z tego taki....ze zalezy od naszego szczescia czy akurat trafimy na adwokata ktory ponad wszystko kocha swoja prace i rozumie nas(samotne na ta chwile)ze cierpimy ,czekamy i jest nam ciezko czy bedzie to zwykły urzedas ktory ponad wszystko ceni tylko swoje dobro....
 
Każdy z adwokatów jest miły pociesza dużo gada i obiecuję. Takie są realia. Przecież nam łatwiej jest płacić mu duże sumki i chodzić do niego bo w koncu odgrywa rolę psychologa i gdzie jak nie u niego usłyszymy że Będzie Dobrze :roll:

Napewno są i tacy którzy wkładają dużo serca w pracę Nie ogólniam ale przykro mi gdy adwokat cisnie ostatni grosz od np. kobiet, którym zamkneli żywiciela rodziny. Najgorsze to dla dzieci bo one nie są niczemu winne a muszą cierpieć. Ktoś może powiedziec że w cięzkich sytuacjach można prosic o adwokata z urzędu. W chwili gdy ktos bliski zostaje aresztowany bierze się pożyczkę i biegnie do adwokata... Takie są czasem realia
 
słyszałam o takim przypadku....ze pewna osoba dostała adwokata z urzedu...ten Pan stawił sie na rozprawie ale po 5 min wyszedł nie mówiąc nic...jak wielkie musiało być zdziwienie oskarzonego bo zaraz po tym wyprowadzono go w kajdankach na 1,5 roku za to ze był nie winny :wow:
oczywiście nie jednemu psu burek i nie ogólnikuje....licze ze adwokat mojego S nie rzuca słów na wiatr....bo inaczej ajk sie zdenerwuje to biada mu...oj biada..... :evil:
 
hej.
musze przyznać że sie trochę przeraziłam tym co tu przeczytała.
Mój chłop przebywa aktualnie w areszcie i myślałam że w adwokacie cała siła, ale to co tu widze daje mi mieszane uczucia.... Jestem załamana
 
biedrona u nas trwa śledztwo przeszło 2 lata i do tej pory akta są utajnione a mój M jest ponad rok na wolności (siedział 8 mies na sankcji wyszedł za kaucją). Nawet adwokat przez te 2 lata nie miał wglądu do akt... ale sprawa sprawie nierówna i może wkrótce coś będziecie wiedzieli
 
Barbie napisał:
biedrona u nas trwa śledztwo przeszło 2 lata i do tej pory akta są utajnione a mój M jest ponad rok na wolności (siedział 8 mies na sankcji wyszedł za kaucją). Nawet adwokat przez te 2 lata nie miał wglądu do akt... ale sprawa sprawie nierówna i może wkrótce coś będziecie wiedzieli
że tak naiwnie zapytam - po co adwokat skoro nie ma wglądu do akt sprawy? Czy w trakcie trwania śledctwa odbywają się jakieś rozprawy, w których jego obecność jest wskazana. Pytam z ciekawości.
 
Barbie napisał:
biedrona u nas trwa śledztwo przeszło 2 lata i do tej pory akta są utajnione a mój M jest ponad rok na wolności (siedział 8 mies na sankcji wyszedł za kaucją). Nawet adwokat przez te 2 lata nie miał wglądu do akt... ale sprawa sprawie nierówna i może wkrótce coś będziecie wiedzieli

no ja też zdaje sobie sprawe że poczekam na swjego Miśka. Dostał sankcje, ale znam realia i wiem że pewno jedne przejdą w drugie.... :rolleyes:
Adwokat mówi że cała sprawa jest strasznie pogmatwana.
nie ufam adwokatom, ale jednak wierze że coś się ruszy!
Trzeba wierzyć że będzie dobrze, i powtarzać sobie do końca...!!!
 
Zgodnie z art. 9 kodeksu postępowania cywilnego zarówno strony, jak i uczestnicy postępowania mają prawo przeglądać akta sprawy i otrzymywać odpisy, kopie lub wyciągi z tych akt.Nie można skutecznie reprezentować swoich interesów, jeżeli się nie wie, co jest w aktach sprawy. Dlatego też każda ze stron toczącego się postępowania ma zagwarantowany dostęp do nich.

Jeśli nadgorliwy pracownik sądu zakazuje tego, np fotografowania akt można powołać się na pismo Ministerstwa Sprawiedliwości z 11 maja 2001 r. skierowane do prezesów wszystkich sądów okręgowym, w którym dyrektor Departamentu Organizacyjnego wprost przesądza o możliwości fotografowania akt sprawy.
 
wioletka155 napisał:
Zgodnie z art. 9 kodeksu postępowania cywilnego zarówno strony, jak i uczestnicy postępowania mają prawo przeglądać akta sprawy i otrzymywać odpisy, kopie lub wyciągi z tych akt.Nie można skutecznie reprezentować swoich interesów, jeżeli się nie wie, co jest w aktach sprawy. Dlatego też każda ze stron toczącego się postępowania ma zagwarantowany dostęp do nich.

Proszę się tak nie rozpędzać.....
Postępowania karne realizowane są w oparciu o przepisy postępowania karnego, a nie cywilnego.
Ponieważ kwestię dostępu do akt postępowania karnego szczegółowo reguluje kodeks postępowania karnego, to tym samym przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie mają tu zastosowania.
 
Rodzice mojego chłopaka zapłacili adwokatowi 3 tys zł. jeszcze przed świętami, do tej pory jedyne co zrobił to rozmawiał raz z osadzonym i napisał oświadczenie, które ja podpisałam, a które było potrzebne do szybszego przeniesienia do innego zakładu. Jego zadaniem jest załatwienie przeniesienia (jedno już było, ale nie z inicjatywy adwokata i nie tam gdzie byśmy chcieli) następnie absorpcja pełna 2 wyroków i wyciągnięcie go po odbyciu połowy kary, czyli za jakieś 4 miesiące. Nie wiem, może panikuję, ale wydaje mi się, że koło tej sprawy jest za cicho i już dawno coś powinno się dziać...
 
Z jednej storny musisz mieć świadomość, że to wszstko trwa- trzeba pokolei składać wnioski i czekać aż zostaną rozpatrzone- najpierw absorpcja, czyli- złżenie wniosku- czekanie ok mies na posiedzenie, potem uprawomocnienie i musi to wpłynąc do admonistracji zakładu karnego aby przeliczyli mu wyrok, potem wniosek o warunkowe zwolnienie- też trzeba na wokande czekać ok mies- wszystko zależy od konkretnego sądu.
Ta połowa kary będzie za 4 mies czy dopiero po absorpcji będą to 4 mies?
Poza tym oczywiście może być tak, że ten konkretny adwokat niespecjalnie przejmuje się tą sprawą- poza tym te 3 tys to pewnie na początek...
 
Jeszcze inna rzecz to taka że nawet najlepszy adwokat nie zawsze może wszystko załatwić co byśmy chcieli... to nie on decyduje i nawet gdyby najbardziej się starał to trzeba liczyć się z porażką.
Poza tym oczywiście może być tak, że ten konkretny adwokat niespecjalnie przejmuje się tą sprawą
I bardzo często tak się zdarza...
 
Po całkowitej absorpcji, o ile sąd będzie przychylny otrzyma łączny wyrok 18 m-cy (ma 2 wyroki 1+1,5 roku), z tego ma 8 m-cy odsiedziane, z tym, że pierwsze 6 miesięcy odsiedział ponad 2 lata temu, później go wypuścili (nie pytajcie dlaczego bo sama nie wiem), wyjechał za granicę do pracy, dowiedział się, że ma się zgłosić do odsiadki, ale nie zrobił tego no i poszedł list gończy, w tej chwili w zk przebywa już 2 miesiące. Adwokat po zaznajomieniu się ze aktami powiedział, że 6 miesięcy będzie musiał odsiedzieć (czyli zostało 4) a w tym czasie załatwi przeniesienie do innego zk, absorpcję i warunkowe...
 
marcysiab napisał:
załatwi przeniesienie do innego zk, absorpcję i warunkowe...
a to ciekawe ,z tego co mi sie wydawalo to takie rzeczy zaleza od sadow penitencjarnych, i adwokatowi nic do tego, ale moze sie myle;)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra