Ile może adwokat?

  • Autor wątku Autor wątku anauhiram
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anauhiram

Użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
40
Mam pytanie odnośnie możliwości adwokata… bo już sama nie wiem co o tym myśleć.
Wziął pieniążki, dużo mówił, dawał nadzieje... to było zaraz na początku aresztowania…teraz pierwsza sankcja zbliża się ku końcowi… z adwokatem kontakt układa się średnio… nie ma żadnych nowych wieści, nie wiemy nic o przebiegu postępowania, po prostu nic się nie dzieje… Na początku sankcji było złożone zażalenie odnośnie osadzenia w AŚ ale też zakończyło się na złożeniu pisma i nawet żadne spotkanie w tej sprawie się nie odbyło…
I tu moje pytanie… czy to wina adwokata (w sensie, że niezbyt się przykłada do tej sprawy), czy rzeczywiście adwokaci ograniczeni są przez prokuraturę i to od prokuratury zależy, ile informacji jest w stanie zebrać adwokat?
Może naprawdę adwokat do rozprawy nie wiele może zdziałać?

Aha i jeszcze jedno… czy im droższy adwokat tym lepszy?? Bo ten mój to nie przeraził mnie kosztami za postępowanie do rozprawy, chyba że za rozprawę sobie dużo zażyczy…
 
myślę jednak,że taki ich urok(nie obrażająć tych prawdziwych zapaleńców).Nasz adwokat wziął sporo,a nie mam widzeń,mąż siedzi w areszcie 5 miesięcy,nie załatwił NIC.Zaraz ktoś napisze,że moąna zmienić...Można.Pytanie tylko,czy ten następny będzie inny,bo obecny też był polecany :?
 
właśnie...zmienić... nie chciałabym robić wiekszego zamieszania.
Jednak cały czas wydaje mi sie że obecny nic sobie z tej sprawy nie robi...
Wyobrażałam to sobie inaczej - myślałam ze od samego początku bedzie walczył, pisał pisma - no nie wiem, jakich "narzedzi" mogą urzywac adwokaci - jakoś zadziała, żeby sprawa potoczyła się szybko, skończyła się na 1 sankcji - no i żeby oczywiscie wyrok był jak najłagodniejszy...
A tu nic...cisza od półtora miesiąca, nawet nie wiem czy wogole coś sie dzieje w sprawie mojego Urwiska, czy go tak trzymają w tym AŚ, żeby tylko trzymać :(
 
skąd ja to znam?tylko,że ja codziennie dzwonię do mecenasa,ot,tak,żeby mu popsuć krew i chociaż byle co,ale coś musi powiedzieć.
 
ja na początku też często dzwoniłam, ale mecenas zaczął mnie zbywac mówiąc że jak coś bedzie wiedział to sam zadzwoni... ale chyba przyjme Twoją taktykę OCEANIA :D wkońcu za coś im płacimy... a na pewno nie za grzanie tyłeczka w skórzanych fotelach :x hehe
 
dzwoń,pisz smsy.Mieszkam blisko sądu i jak tylko widzę jego brykę,zaraz siup do gmachu i czekam jak wyjdzie :D Nienawidzi mnie,wiem.....
ale co z tego,skoro wymierne efekty jego poczynań są znikome?Tu na forum dzięki atmosphere i magnatex,oraz wielu innych dobrym duchom,dowiedziałam się więcej niż od niego.Oni dostali tylko ;DZIęKUJę :serce:
 
dokładnie, ciesze się że trafiłam na to forum... do osób, które łączy "współny" problem ... Po przejrzeniu paru tematów wiem wiecej niż od adwokata. Ale teraz go przycisne... w koncu niebawem kończy sie sankcja... mam nadzieje że zmotywuje go do przyłożenia sie do sprawy
 
jest cennik usług adwokata,czytałam-tylko trudno mi wtej chwili przypomnieć sobie,chyba szukałam przez google,wynajęcie nowego adwokata tylko podwyższa koszty,bo od nowa trzeba zapłacć za pełnomocnictwo i czytanie akt-teraz sama czytam i chyba wiem tyle samo co on
 
anauhiram - pytasz co może obrońca w postępowaniu przygotowawczym.
Odpowiedź nie jest jednoznaczna - wszystko zależy od sprawy. Tym niemniej w wielu sprawach nie może wiele.
Trzeba zrozumieć, że całe postępowanie przygotowawcze jest (proszę się nie obrazić) swoistą grą pomiędzy prokuraturą i policją z jednej strony, a podejrzanym i jego obrońcą z drugiej strony.
Żadna ze stron nie chce zdradzić jakie ma atuty w ręku, aby przeciwnik nie wykorzystał tego.
Niewątpliwym atutem prokuratury i policji jest to, że wiedzą dokładnie co jest w aktach. Jeśli w sprawie jest wiele czynności do wykonania, są inni ludzie do zatrzymania etc, to żaden rozsądny prokurator nie da adwokatowi wglądu do akt. Adwokat może próbować domyślić się co jest w aktach np poprzez żądanie uzasadnienia zarzutów, zapoznanie się z postanowieniem o zastosowaniu środka zapobiegawczego i innych dokumentach które może otrzymać. Ale z drugiej strony prokurator lub policjant uzasadniając zarzuty, może napisać bardzo lakonicznie uzasadnienie, i nic z tego nie będzie wynikało.

Z perspektywy ładnych paru lat "zabawy" z adwokatami mogę powiedzieć, że dobry obrońca na etapie postępowania przygotowawczego, to taki który trzyma stały kontakt ze swoim klientem, łazi do prokuratury i stara się coś wynegocjować dla swojego klienta, w pewnych okolicznościach pisze wnioski i zażalenia etc.
Jedna rzecz mnie natomiast u co niektórych adwokatów śmieszy. A mianowicie hasło że oni są adwokatami sali sądowej tj. na wyżyny swoich możliwości wznoszą się dopiero podczas rozprawy. Nie tak dawno jeden adwokat podczas czynności też rzucił takim hasłem. Śmiech mnie ogarnął, ponieważ nikt nie pamięta sprawy, aby ten obrońca kogoś wybronił - tj. doprowadził do jego uniewinnienia.
 
Też nie mogę powiedzieć nic dobrego o adwokatach- mieliśmy już6! Zmiana adwokata to też nie jest wyjście bo fakt-wszyscy są po jednych pieniądzach a każdemu trzeba zapłacić na początek za pełnomocnictwo...Mieliśmy taniego adwokata, które stale mnie zbywał i zepsół sprawę i drogiego który też mnie zbywa bo ma taką renomę, że ludzie mu dają sumy 5 zerowe i twierdzi że nie może cały czas zajmować się moją sprawą bo się nie wypłacę...i nie zajmuje się w ogóle!adwokat tak naprawdę jest potrzebny po to aby mógł zajrzeć w akta, napisać wniosek ponieważ mamy niestety takie prawo, że nikt oprócz aresztowanego lub osadzonego i jego adwokata nie ma wglądu w sprawę co jest paranoją ponieważ wynając adwokata może każdy.
 
Też o tym myślałam i nie wiem dlaczego ja-żona nie mogę zajrzeć do akt-dlaczego tylko adwokat?Czy są jakieś uregulowania dotyczące w tym zakresie praw najbliższej rodziny?
 
Jeśli chodzi o aresztowanego to wiadomo, że nikt nie ma wglądu w akta, jeśli chodzi o osadzonego to nikt poza skazanym i adwokatem nie ma wglądu do akt, co jest bez sensu.
 
Adwokaci często sami podnoszą napięcie sytuacji, sama kiedyś siedząc
na poczekalni w kancelarii adw. słyszałam jak adwokaci sobie rozmawiali, "weź ją /czyli jedną z nas/ na wstrzymanie, przyda się trochę emocji", które i tak nam toważyszą całą dobę. Robią to w jednym celu - dla pieniędzy. :tuptup:
Adwokaci są bardzo zabiegani nie mają czasu, "teraz nie mogę proszę zadzwonić za godzinkę, " godzinka mija i znów to samo , albo "ja dzisiaj się do pani odezwę" i czekam jak na szpilkach.
Z tą kasą to też nie wiadomo ile dać, ile by się nie dało to robią wrażenie, że za mało. :tuptup:
 
[cytat="marta222"]Jeśli chodzi o aresztowanego to wiadomo, że nikt nie ma wglądu w akta, jeśli chodzi o osadzonego to nikt poza skazanym i adwokatem nie ma wglądu do akt, co jest bez sensu.[/cytat]

[cytat="luberad"]Też o tym myślałam i nie wiem dlaczego ja-żona nie mogę zajrzeć do akt-dlaczego tylko adwokat?Czy są jakieś uregulowania dotyczące w tym zakresie praw najbliższej rodziny?[/cytat]

Drogie Panie - nie przesadzacie???
Skoro uważacie że żonie akta należy udostępnić, więc pewnie matce także. A skoro matce to i najbliższej rodzinie. Nie zapominajmy także o kochankach. W sumie należało by udostępnić je także kolegom - aby wiedzieli jakie argumenty ma prokuratura, i jak się bronić...
Może lepiej w ogóle udostępnić akta wszystkim którzy chcą poczytać je sobie?
Tylko jaki sens ma wówczas postępowanie?
Dlatego też dostęp do akt jest reglamentowany.
Dlatego też nawet podejrzany i jego obrońca ma w pewnych sytuacjach utrudniony dostęp do akt.
A jeśli obrońca lub podejrzany będzie chciał Wam powiedzieć co jest w dokumentach, to to zrobi.
 
moge coś dołożyć?
zauwazyłam, że adwokat lubi pochwalić się "swoją walką"..jak jest cwany to mówi o swoich osiagnięciach...a klient wierzy w jego działanie.

Mój adwokat taki jest
ale..widzenia mam...mimo, że prokuratura chętnie by ich nie dała...na tym etapie mam widzenia co 2 tygodnie już bez dzwonienia i pytania..coś w rodzaju stałych widzeń po które jednak musze się pofatygować. Adwokat jest na przesłuchaniach. Jeździ do prokuratury oraz rozmawia z policjantami prowadzącymi sprawę.
Czasem nie odbiera to fakt - ale zawsze oddzwoni i zawsze mnie przyjmie w gabinecie.
w prawdzie traktuje mnie jak zagubione dziecko i zamiast wytłumaczyć woli okazac swoją wyższość....ale pracuje..negocjuje...na posiedzeniu będzie...co załatwi???napewno dam Wam znac :)

ale tez mu zatruwam życie :evil:
 
Cóż-adwokaci są różni, tak jak różni są przedstawiciele różnych zawodych prawniczych i ludzie w ogóle.
Prawdą jest, że czasem adwokat może, a czasem nie może coś zrobić.
Moim zdaniem jednak aktywny(choć bez przesady) adwokat w postępowaniu przygotowawczym może wiele, na pewno znacznie więcej niż nieuświadomiona strona.
 
Witam, ja mojemu R wzielam najpierw jednego adwokata ktory zdarl ze mnie kase a po 3 tygodnikach wyjechal sobie na miesiac do sanatorium odpoczywac jak to sam nazwal i nie odbieral telefonow nie wspominjajc o tym ze wogole nie interesowal sie sprawa. Kiedy go prosilam o to aby pojechal do aresztu na widzenie z ukochanym to prawie zrobil mi awanture twierdzac ze nie moze na wyjazd do aresztu do mojego narzeczonego marnowac pol dnia?
W zwiazku z tym ze zblizalo sie przesluchanie a on nie mial zamiaru wrocic z sanatorium zapozyczylam sie juz tym razem i wzielam drugiego adwokata. Polecony, z kregu miasta w ktorym toczy sie sprawa bo ponoc tak lepiej, chwalil sie ze fascynuje go prawo karne itp. i co z tego??? Narzeczony na poczatku byl tez pod taki mwrazeniem jak i ja, a pozniej jak mu przedluzyli sankcje to pani mecenas postawila na nim krzyzyk, wpadla tylko na kwadrans do aresztu poinformowac mojego R ze bedzie napewno przedluzony areszt mimo ze nie bylo jeszcze posiedzenia w sadzie (wiec wyobrazcie sobie jak on to przezyl skoro wlasny adwokat wydal na niego wyrok wczesniej niz sad) no i od tamtego czasu zero zainteresowania.
Nie mam juz wiecej pieniedzy zeby brac kolejnego adwokata, zreszta chyba balabym sie ze bedzie taki sam.
Fakt ze obecna pani mecenas moze tez przyjmie mnie w gabinecie jak do niej "zajrze", ale co z tego kiedy tylko wtedy musze wysluchiwac jak ona nie ma argumentow prawnych zeby go bronic...to w taki mrazie kto ma je miec ja?? nie wyobrazam sobie nawet jak ona mogla by bornic kogos za gorsze przestepstwo np. morderstwo, gwalt, napad itp....
Na koniec tylko dodam ze rowniez jak i Oceania moge podziekowac chlopakom z forum, a w szczegolnosci magnatex i atmosphere.
 
:serce: :serce: ,oby więcej było ludzi,którzy nie chcą wiele,a dają bardzo dużo
Mnie wydawało się,że adwokat to będzie taki WUJEK DOBRA RADA,zawsze wysłucha,pocieszy...... :ooo:
No,nie,nie zawsze..
Ale są wspaniali adwokaci na tym forum
HIP HIP HURRRRA
 
To i ja dołączę się do wiwatu na temat moderatorów i nie tylko. Wasze zdrowie :winko: :beer: :serce:
 
Nie oszukujmy się,większość z nas to laicy w materii prawa.To co napisał magnatex(jak powinien wyglądać adwokat idealny?),może być dla nas wytyczną.Kiedy mój mec ,mówi,że nie może,że się nie uda-ufam mu,bo komuś muszę,ale potem po wizycie na forum,wiem już jakie uskutecznia ściemy.Znam też wspaniałych adwokatów,ci akurat specjalizują się w dziedzinie pr rodzinnego.
mój adw powtarza,że nie tylko naszą sprawę prowadzi.Wiem.Ale dla mnie to spr życia i smierci,podjął się jej.Być może jest przypadkiem,o którym pisze mgnatex-adwokata,który rozwinie skrzydła na rozprawie...
Jedno jest pewne,trzeba wyznawać zasadę ograniczonego zaufania
 
Powrót
Góra