Kancelaria Pro Bono - przedsądowe wezwanie do zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku Justi3011
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Mi przyszło wezwanie na komendę jako świadek w sprawie z kodeksu 116. Też dostałem pismo z tej kancelarii jakieś 3 miesiące temu i nie zapłaciłem.
 
Skoro po 3 miesiącach dopiero otrzymuje się wezwania z torrentów, to zaczynam się obawiać że z chomikami może być podobnie. Bo w końcu pierwsze PW też powędrowały na przełomie sierpnia i września :(
Dziwne jest dla mnie także to, że niektórzy otrzymują wezwania na komendę a innym od razu policja wchodzi do domu i zabiera komputery, dyski.
 
są tu osoby którym minęło już 3 miesiące i nic... dostali wezwania we wrześniu....chodzi mi o chomiki oczywiście
 
Tak, wiem o tym. Jednak najzwyczajniej w świecie obawiam się, że skoro sprawa z torrentami zaczyna znów nabierać tempa, to z chomikami może być podobnie.
Na forum Pana K.J. Szklarskiego jakieś 2 dni temu wypowiedział się mężczyzna, do którego przyjechała od razu policja z nakazem zabrania całego komputera wraz z dyskiem twardym i dyskami zewnętrznymi. Oczywiście również chodzi o torrenty.
Link poniżej:
Boys, Kancelaria Prawna Pro Bono, Prokuratura czyli... - Forum Szklarski.EU
 
Jak żona pójdzie w środę na komendę to napisze co się dowiedzieliśmy.
 
torrentów łatwiej im "złapać" bo mają ich nr IP od ręki ale z chomikami nie mają łatwo, w sieci czytałam że jak ktoś ściągnął dokumenty od pro bono które były w linku wiadomości to podobno już mają jego IP ale to jest nielegalne żeby przechowywać i używać programów komputerowych do zapisywania nr IP i żaden sąd nie uzna takiego dowodu.... jeżeli się mylę i to plotki z tym IP że podobno je mają po ściągnięciu to mnie poprawcie....
 
mel456 napisał:
torrentów łatwiej im "złapać" bo mają ich nr IP od ręki ale z chomikami nie mają łatwo, w sieci czytałam że jak ktoś ściągnął dokumenty od pro bono które były w linku wiadomości to podobno już mają jego IP ale to jest nielegalne żeby przechowywać i używać programów komputerowych do zapisywania nr IP i żaden sąd nie uzna takiego dowodu.... jeżeli się mylę i to plotki z tym IP że podobno je mają po ściągnięciu to mnie poprawcie....

Ja słyszałem nawet, że każdy kto chociażby wszedł w link podany w PW na chomiku już udostępnił PR swój numer IP. Jednak nie chce mi się w to wierzyć, gdyż zapewne 99% osób wchodziło w te linki a do tej pory nic im nie zrobiono.
 
dokładnie i zostaje nam tylko czekać.... ja już dostałam nauczkę (dla mnie karą za to już jest sam strach) chociaż oprócz tych książek i własnej twórczości nie miałam nic na chomiku, niech sobie lepiej przeglądną inne chomiki które rzeczywiście mają pełno plików i je udostępniają nawet za free..... bo one sobie dalej działają i czerpią zyski..... a poza tym znalazłam kilka stron gdzie można ściągnąć HP za free więc niech PB zajmie się nimi może i da nam święty spokój.....
 
Ostatnia edycja:
Mamy tutaj przykład prawdziwego perpetum mobile. Znowu się sami nakręcacie.
Wydaje mi się, że torrenty i chomik to całkowicie odrębne tematy.
Na torrentach mają IP i stąd mogli uzyskać adres legalnie lub nie. A listy docierały do miejsca zamieszkania.
Chomiki... cóż przesłanie PW mówi samo za siebie. Gdyby było coś więcej były by listy do domów a takich niema bo adresów nie mają. Prawda jest taka, że twierdzić to oni sobie mogą a to co robią wskazuje na zupełnie co innego niż twierdzą :D
 
GhostS napisał:
Ja słyszałem nawet, że każdy kto chociażby wszedł w link podany w PW na chomiku już udostępnił PR swój numer IP. Jednak nie chce mi się w to wierzyć, gdyż zapewne 99% osób wchodziło w te linki a do tej pory nic im nie zrobiono.

To, że udostępnił numer IP jest oczywiste i normalne i tu nie ma w co wierzyć albo nie wierzyć. Tak działają serwery WWW, że w typowej normalnej konfiguracji numer IP klienta łącznie z żądanym przez niego linkiem zostaje zapisany w logu. Tak to wygląda:

192.168.1.1 - - [30/Nov/2011:22:51:31 +0100] "GET /favicon.ico HTTP/1.1" 404 475 "-" "Mozilla/5.0 (Windows NT 5.1) AppleWebKit/535.2 (KHTML, like Gecko) Chrome/15.0.874.121 Safari/535.2"


Pytanie co z logami robi Pro Bono :)

Ponieważ wiadomość jest spersonalizowana i z dużym prawdopodobieństwem zostaje odczytana przez właściciela danego chomika to z dużym prawdopodobieństwem jest to numer IP z którego dany chomikowicz łączy się z chomikiem. Pro Bono wystarczy duże prawdopodobieństwo. Nie muszą mieć pewności :)

Tak to wygląda od strony technicznej.

Ale dowodowo sprawa jest słaba. Bardzo słaba. I moim zdaniem w 99 przypadkach na 100 bez przyznania się osoby namierzonej przez Pro Bono nic się nie stanie. Dla Pro Bono liczą się ci, których uda się nastraszyć. Bo nastraszeni przyznają się i zapłacą żądaną kasę. A o kasę wyłącznie tu chodzi.
 
Ostatnia edycja:
t_l napisał:
Ale dowodowo sprawa jest słaba. Bardzo słaba. I moim zdaniem w 99 przypadkach na 100 bez przyznania się osoby namierzonej przez Pro Bono nic się nie stanie. Dla Pro Bono liczą się ci, których uda się nastraszyć. Bo nastraszeni przyznają się i zapłacą żądaną kasę. A o kasę wyłącznie tu chodzi.

też jestem tego zdania ;-)
poza tym jak udowodnić komuś winę skoro z komputera korzystają co najmniej dwie osoby i żadna z tych osób nie przyznaje się do winy?:cool:
 
t_l napisał:
Ponieważ wiadomość jest spersonalizowana i z dużym prawdopodobieństwem zostaje odczytana przez właściciela danego chomika to z dużym prawdopodobieństwem jest to numer IP z którego dany chomikowicz łączy się z chomikiem. Pro Bono wystarczy duże prawdopodobieństwo. Nie muszą mieć pewności :)

No i właśnie to "duże prawdopodobieństwo" wydaje się, że nie jest aż tak duże - ja PW od Pro Bono odczytałem w pracy i w pracy kliknąłem w ten nieszczęsny link - do PB poszedł "nie mój" adres IP. I co wezwanie przyjdzie na szefa, który o niczym nic nie wie? Zabiorą na policję kilkadziesiąt komputerów? Odpiszcie proszę jak to może wyglądać.
 
A ja chciałbym ponowić moje pytanie zadane kilka(naście?) stron temu. Otóż co jeśli w chwili popełnienia 'przestępstwa' byłem osobą nieletnią? Czy podczas ewentualnego postępowania karnego będzie pod uwagę brany mój aktualny wiek, czy wiek kiedy udostępniłem książki? I czy to, że w chwili ich udostępnienia byłem nieletni wpłynie jakoś na złagodzenie wymiaru kary?
 
Nasunęły mi się trzy pytania skoro mowa o interwencji policji.
1. W jakich godzinach funkcjonariusze składali wam wizyty? Pytam raczej z ciekawości niż by miało to jakieś wielkie znaczenie.:D
2. Wezwania na przesłuchania dostawaliście listownie czy policja dostarcza je osobiście? Bo wydaje mi się, że obie wersje się pojawiały.
3. Na komputerze szukają określonego pliku. Przy jego okazji tez innych nie legalnych. Więc pytanie: czy można mieć nieprzyjemności za coś nielegalnego np gre czy program jakie kiedyś były ale w momencie zabrania sprzętu już ich nie ma? Jak program jest czy gra crakowana i działająca na dysku to wiadomo, że mamy wtopę po całości:rolleyes:. No a jeśli jej niema? Jakieś szczątkowe informacje zostają w rejestrze itd. Co w takiej sytuacji?:o

Pytania skierowane są do torrentowców głównie, ale jeśli ktoś coś wie to niech się podzieli.
 
Wezwanie dostałam na PW od PB w listopadzie za udostępnienie jednego e-booka. Na chwilę obecną nic nie dostałam listownie, nie było nalotu. Konto usunęłam od razu po odczytaniu wiadomości od PB, bo nie chcę mieć z tym portalem już nic do czynienia. Usunęłam konto mailowe.
Eboka ściągnęłam tylko dlatego, by zobaczyć czy książka jest warta kupienia, no i go nie usunęłam (nie nawidzę czytać książek w komputerze, wolę je kupić). Książek o podobnej tematyce mam kupionych z ok 20 (o zwierzętach). Plik został zablokowany przez portal jakoś w lipcu lub sierpniu. Zablokowanego przeniosłam do zahasłowanego folderu, gdzie nikt nie miał dostępu. Ogólnie rzadko wchodziłam na konto - raz na 3 m-ce może i rzadziej. Linka od PB kliknęłam tez w pracy.

No ale akurat nie tego się boję, najgorsze jest to, że felerny plik ściągnęłam w pracy i go tam tez przerzuciłam do innego pliku. Wszystkie lub większość pobrań - tak podejrzewam, były moje, bo parę razy w niego kliknęłam. Nie wiem ile razu to było, bo licznika już nie było. Książka ogólnie jest mało popularna. Wyliczono mi kwotę niecałe 710 zl.

Dysku nie wymienię, bo nie mam takiej możliwości. Najbardziej boje się konsekwencji w pracy (że mnie zwolnią, czy dyscyplinarkę dostanę). Po przeczytaniu całego wątku uspokoiłam się, ale po miesiącu znów robię w gatki. Na ogół jestem osobą trochę znerwicowaną i potrafię się ostro zeschizować tego typu rzeczami (od paru dni jadę znowu na środkach uspakajających). Nikomu nic nie mówiłam w pracy. Z kompa w domu korzystam bardzo mało, praktycznie w ogóle - wystarczy mi 8 godzin w pracy.
Jednak nie płaciłam, nie kontaktowałam się w jakikolwiek sposób z PB i nie mam zamiaru im płacić.
 
Plat napisał:
Nasunęły mi się trzy pytania skoro mowa o interwencji policji.
1. W jakich godzinach funkcjonariusze składali wam wizyty? Pytam raczej z ciekawości niż by miało to jakieś wielkie znaczenie.:D
2. Wezwania na przesłuchania dostawaliście listownie czy policja dostarcza je osobiście? Bo wydaje mi się, że obie wersje się pojawiały.
3. Na komputerze szukają określonego pliku. Przy jego okazji tez innych nie legalnych. Więc pytanie: czy można mieć nieprzyjemności za coś nielegalnego np gre czy program jakie kiedyś były ale w momencie zabrania sprzętu już ich nie ma? Jak program jest czy gra crakowana i działająca na dysku to wiadomo, że mamy wtopę po całości:rolleyes:. No a jeśli jej niema? Jakieś szczątkowe informacje zostają w rejestrze itd. Co w takiej sytuacji?:o

Pytania skierowane są do torrentowców głównie, ale jeśli ktoś coś wie to niech się podzieli.

Tak ogólnie to mnie się w głowie nie mieści, że w internecie ciągle szaleją różni pedofile, złodzieje, hakerzy itp i im policja nic nie robi, a tutaj w sprawie kilku książek (w moim przypadku trzech) robi tzw. 'wjazd na chatę'...
 
No właśnie, a tak w ogóle to jak to jest? Jedni piszą, że dostali wezwanie na przesłuchanie (nawet wspomniany pan któremu umorzyli sprawę z torrentami), a drudzy, że policja od razu bez wcześniejszego ostrzeżenia weszła z nakazem i zabrała co trzeba.
Jak to w końcu jest? Orientuje się ktoś na jakiej zasadzie to działa?

PS. Przepraszam za podwójny post, ale poprzedniego nie mogę już edytować.
 
Żona była dziś na komendzie bo dostała wezwanie. Policjant spisał jej zeznania i powiedział żeby napisac oświadczenie że się nie wiedziało że podczas ściągania z terenów odrazu udostępnia się plik innym osobom. I najprawdopodobniej to będzie koniec sprawy bo nie są w stanie udowodnić jej że to ona to robiła i to że robiła to specjalnie w celach zarobkowych.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra