Konkurs na aplikację ogólną (KSSiP) - 2016 cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Prorok P
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Nasz panujący miłościwie minister Ziobro powinien dac szansę młodym adeptom wykazać się w kazusach i tam rozstrzygnąc konkurs. Uważam że jeżeli kazusy dorównają poziomowi trudności testu, do ich rozwiązania trzeba będzie uchwał Sądu Najwyższego wydanych w składzie pełnym. Dlatego wszyscy powinni sumiennie się przygotować.
 
Tink00 napisał:
Czy ktoś z Was bawił się w jakąś statystykę z wynikami testu? Może policzyliście ile osób ma więcej niż 100 pkt? Albo udało Wam się ułożyć listę nie wg kodów a punktów?

Jedną z osób na forum, chyba Cywilove, przerzucał wynik do Excela
 
eurotech napisał:
Z ciekawości poszperałam. Znalazłam takiego użytkownika: Najlepszy.
Poczytaj tych jego kilka wiadomości, o ile nie troll, to może dobrze Cię w KSSiP-ie poinstruowali.
https://forumprawne.org/forum-mlodych-prawnikow/255918-aplikacja-ogolna-67.html

Chyba znalazłam orzeczenie z takim stanem faktycznym.
Tutaj:
II SA/Wa 2453/11 - Wyrok WSA w Warszawie z 2012-01-20
I coś takiego:
Wyrok WSA w Warszawie z 2012-02-13, II SA/Wa 2434/11 | orzeczenia.com.pl - Portal Orzeczeń, Orzeczenia nsa, orzeczenia, orzecznictwo, uzasadnienie

W sumie to dobra wiadomość.
 
Pan Kazus napisał:
Nasz panujący miłościwie minister Ziobro powinien dac szansę młodym adeptom wykazać się w kazusach i tam rozstrzygnąc konkurs. Uważam że jeżeli kazusy dorównają poziomowi trudności testu, do ich rozwiązania trzeba będzie uchwał Sądu Najwyższego wydanych w składzie pełnym. Dlatego wszyscy powinni sumiennie się przygotować.

Co to w ogóle za tekst??? Egzamin nie jest w próżni. Ma dokładne umocowanie w ustawie i rozporządzeniu oraz 3 zarządzeniach. Co to znaczy szansę wykazać? Wykazali się już 26 października.
 
Ostatnia edycja:
Spokojnie, jutro dyskusja sie zakończy na dobre pod warunkiem że nie żyjemy w republice bananowej.
 
Fakt, że aż tylu uczestników uzyskało wynik poniżej 90 punktów uważam za porażkę całego naszego pięknego kraju. Orzeł w godle ze wstydu facepalmy czyni.

Dochodzę jednakowóż do optymistycznego wniosku że w naszym kraju nie żyje się jednak tak źle skoro aż tyle osób potrafiło wyrzucić niemal 1000 zł w błoto.
 
cywilove napisał:
- min. 90 pkt - 1024/1708 uczestników (w komunikacie było 1710, ale najwidoczniej ktoś może źle zakodował, po rejestracji nie wszedł na salę albo ją opuścił - nie wiadomo).
- min. 100 pkt - 737 (czyli gdyby był próg jak na korporacyjnych, to zdawalność ok. 43%).
- min. 110 pkt - 456.
- min. 120 pkt - 218

Tutaj cytat z wieszcza - A. Mickiewicza. Dzieło dość nieznane, więc możecie nie znać. Zasadniczo to ciągle nieodnalezione.
Płomienia ich wyników i motywacji nie gaście,
Gdyż imię ich dwieście i osiemnaście.


- min. 130 pkt - 52.
- min. 140 pkt - 6.

Jeśli ktoś chce wyniki w Excelu aby np. samemu pobawić się w klasyfikacje/formułki, to podeślijcie adres e-mail na privie.
W pierwszym naborze w 2009 też był próg. 100 pkt
 
Ogólnie tak śledzę tę dyskusję (sam nie podchodziłem do egzaminu, ale moja dziewczyna już tak, więc siłą rzeczy coś się o uszy obiło) i mówiąc szczerze mam niezły ubaw. Dzięki Wam za to!

Aplikacja korporacyjna(radcowska, adwokacka, rzecznikowska) mają to do siebie, że tam na dobrą sprawę rynek wymusza zapotrzebowanie. Wystarczy, że człowiek wykaże się pewną wiedzą prawniczą, czy prawniczo-techniczną, a reszty dowie się w trakcie. Byle tylko miał blade pojęcie czym on się będzie zajmować, reszty się nauczy. A jeśli będzie prawników za dużo, to albo się przekwalifikują, albo wyjadą, albo umrą z głodu. Ważne, że za swoje pieniądze opłacili aplikację.

Przy egzaminie ogólnym ciężko ustalić próg tak, żeby od razu mieć tyle osób, ile MS potrzebuje. Jest to raczej jasne. Po to jest zatem drugi etap, żeby po wstępnym "odsianiu" zrobić dodatkową selekcję i mieć tyle osób, ile jest potrzebnych. W końcu pieniądze podatników nie mogą się marnować a i tym ludziom potem trzeba pracę zapewnić, więc lepiej dobrać tyle, ile rzeczywiście potrzeba.

Pojawia się pytanie. A nawet kilka. Mianowicie "czemu nie ma od razu kazusów?" albo "skoro testy nie sprawdzają myślenia i byle wytresowana małpa da rade rozwiązać test to czemu się je stosuje?". Odpowiedź jest prosta - bo tanio i szybko można masówkę sprawdzić. Przy sprawdzaniu komputerowym nie ma większej różnicy między 40 a 4000 osób - wyniki będą dość sprawnie opracowane.

Obecna sytuacji, jak dla mnie, jest wynikiem błędu systemu. Widzę 2 potencjalne miejsca błędu:
1) zbyt trudny egzamin/źle ustalony próg - drugi etap staje się formalnością, nie ma na dobrą sprawę sensu go organizować, skoro jest więcej miejsc niż osób przekraczających próg. Jednak ustawa mówi, że ma być, to trzeba zrobić;
2) ustawodawca nie przewidział, że może być trudny test i warto zaznaczyć, że drugi etap jest organizowany tylko, jeśli po 1 etapie jest więcej chętnych niż miejsc.

Z tego, co słyszałem, test jest coraz trudniejszy, a przynajmniej mniej osób przekracza próg. Nie dziwne, że MS chce mieć najlepszych z najlepszych wśród najlepszych. Jednak aż taka różnica w porównaniu z rokiem poprzednim to dla mnie ewidentny błąd systemu.

Co teraz w związku z tym? Nic. MS ma 218 osób na aplikacje, tyle ile miało być - z dokładnością do 2 osób. Spodziewałbym się raczej łatwiejszego egzaminu za rok jeśli już o jakichś zmianach mówimy. A całą ta burza w szklance wody to, jak dla mnie, frustracja osób, którym zabrakło niewiele, i łudzenie się, że jednak te 1000 zł i czas poświęcony na naukę nie zostały zmarnowane.

W ogóle gratuluję wszystkim, którzy przekroczyli magiczny próg 120 pkt. Keep up the good work!
 
No tak jak piszesz, inna opcja niż wpuszczenie do II etapu 218 osób nie wchodzi w grę. Za dużo kombinowania. Jako kolejny argument za takim rozwiązaniem można przedstawić i to, że co roku minister ustala "LIMIT" miejsc na aplikację. Limit oznacza, że może być mniej osób ale nie więcej. Jaką macie inną sytuację, żeby na aplikację dostało się mniej osób niż ustalony przez Ministra limit miejsc? Chyba tylko taką jaka ma miejsce aktualnie, czyli że do II etapu przechodzi mniej osób niż wyznaczony limit miejsc. Na kazusach przecież nie ma minimalnych progów, które trzeba przekroczyć...
Ktoś kto ustala "LIMIT" chyba rzeczą jasną jest, że przewiduje z góry, że dany rocznik może tego limitu nie osiągnąć... niestety padło na ten rocznik
 
neon777 napisał:
No tak jak piszesz, inna opcja niż wpuszczenie do II etapu 218 osób nie wchodzi w grę. Za dużo kombinowania. Jako kolejny argument za takim rozwiązaniem można przedstawić i to, że co roku minister ustala "LIMIT" miejsc na aplikację. Limit oznacza, że może być mniej osób ale nie więcej. Jaką macie inną sytuację, żeby na aplikację dostało się mniej osób niż ustalony przez Ministra limit miejsc? Chyba tylko taką jaka ma miejsce aktualnie, czyli że do II etapu przechodzi mniej osób niż wyznaczony limit miejsc. Na kazusach przecież nie ma minimalnych progów, które trzeba przekroczyć...
Ktoś kto ustala "LIMIT" chyba rzeczą jasną jest, że przewiduje z góry, że dany rocznik może tego limitu nie osiągnąć... niestety padło na ten rocznik

Zgodnie z jego wypowiedzią: "warto zaznaczyć, że drugi etap jest organizowany tylko, jeśli po 1 etapie jest więcej chętnych niż miejsc" ma na myśli brak II etapu :)
 
Generalnie rzadko się udzielam ale kilka słów chciałem dorzucić od siebie. Na wstępie zaznaczam, że nie pisałem tego testu. Szczerze nie bardzo rozumiem tą dyskusję, o co kruszycie kopie i tak nie macie wpływu na decyzję ministra. Swoją drogą trochę śmieszne są argumenty, że minister nie może zmienić zarządzenia. Oczywistym jest, że może to zrobić i ma takie prawo. I pewnie w tak nadzwyczajnej sytuacji zrobi to. Inną kwestią jest czy byłoby to sprawiedliwe. Co do trudności testu, myślę, że chyba nikt się nie spodziewał włącznie z samą komisją, że tak to się zakończy.
 
Ciężko powiedzieć, na pewno ktoś dopuszczał, że może zdarzyć się taka sytuacja jak ma miejsce w tym roku, że do II etapu kwalifikuje się mniej osób niż ustalony limit miejsc. Trzeba też zaznaczyć, że kazusy nawet w takim stanie jaki mamy mogą okazać się dla kogoś przydatne. Już pomijam te kwestie domu aplikanta ale chociażby mogą służyć wykładowcom z KSSiP do oceny poziomu przyszłych aplikantów, których będą szkolić i dostosowania prowadzonych zadań. To oczywiście domysły ale coś w tym może być, skoro zgodnie z rozporządzeniem prace osób, które się dostały na aplikację lądują w KSSiP w teczce osobowej. Nie ma już co dywagować, nie jesteśmy od ustalania zasad naboru. Poczekajmy do jutra i będziemy wiedzieć na czym stoimy.
 
Orzeł_Temidy napisał:
Otóż to Panie pablos09 - niektórzy chyba zapominają że istnieje coś takiego jak "nadzwyczajna zmiana stosunków", rebus sic stantibus jak kto woli. Jest to o tyle dziwne że kodeks cywilny powinni mieć opanowany w małym palcu.

a jaką tutaj masz nadzwyczajną zmianę stosunków :D?
 
@orzeł temidy W tym przypadku stosuje się prawo cywilne?
@neon777 Dzięki za zachowanie tego posta, który chyba rozśmieszył nawet samego autora, skoro go skasował😃
 
Ostatnia edycja:
pablos09 napisał:
Generalnie rzadko się udzielam ale kilka słów chciałem dorzucić od siebie. Na wstępie zaznaczam, że nie pisałem tego testu. Szczerze nie bardzo rozumiem tą dyskusję, o co kruszycie kopie i tak nie macie wpływu na decyzję ministra. Swoją drogą trochę śmieszne są argumenty, że minister nie może zmienić zarządzenia. Oczywistym jest, że może to zrobić i ma takie prawo. I pewnie w tak nadzwyczajnej sytuacji zrobi to. Inną kwestią jest czy byłoby to sprawiedliwe. Co do trudności testu, myślę, że chyba nikt się nie spodziewał włącznie z samą komisją, że tak to się zakończy.

Oczywiście, że może zmienić zarządzenie, to tylko człowiek, Ty też możesz ukraść batona ze sklepu ale czy to będzie zgodne z prawem, sprawiedliwe? Proste, że nie. Dlatego ludzie obawiają się decyzji człowieka, chociaż stoi za nimi prawo. W przypadku złamania tego prawa będą mieli związane ręce. Tak to wygląda. Pytanie w ogóle czy komisja zwróciła się do Ministra o zmniejszenie progów. Przecież Minister z urzędu nie będzie ingerował w konkurs. Jego zadaniem jest tylko ustalenie progu i już to dawno zrobił. Przeprowadzenie konkursu należy do komisji konkursowej powołanej przez Ministra Sprawiedliwości. Także zobaczymy co z tego wyjdzie :) Jutro będzie na pewno ciekawie.
 
Faktycznie. Bo instytucje prawa cywilnego zawsze stosuje się per analogiam w prawie administracyjnym:D
 
neon777 napisał:
Oczywiście, że może zmienić zarządzenie, to tylko człowiek, Ty też możesz ukraść batona ze sklepu ale czy to będzie zgodne z prawem, sprawiedliwe? Proste, że nie. Dlatego ludzie obawiają się decyzji człowieka, chociaż stoi za nimi prawo. W przypadku złamania tego prawa będą mieli związane ręce. Tak to wygląda. Pytanie w ogóle czy komisja zwróciła się do Ministra o zmniejszenie progów. Przecież Minister z urzędu nie będzie ingerował w konkurs. Jego zadaniem jest tylko ustalenie progu i już to dawno zrobił. Przeprowadzenie konkursu należy do komisji konkursowej powołanej przez Ministra Sprawiedliwości. Także zobaczymy co z tego wyjdzie :) Jutro będzie na pewno ciekawie.

Tak z ciekawości na czym polega naruszenie prawa jeżeli uprawniony organ zmienia zarządzenie, które sam wydał?
 
W sumie to rozumiem argumenty jednej i drugiej strony.
Z jednej strony zasady konkursu zostały jasno określone, każdy uczestnik przystępując do niego się na nie godził i zaakceptował. Wydaje się więc że powinny one do końca zostać zachowane.
Z drugiej mamy do czynienia z sytuacją, której nikt nie przewidział, a konkurs do kssipu tym się różni od pozostałych wstępniaków że sprawdza się czy kandydaci potrafią w praktyce zastosować przepisy. Jest to istotna część procesu weryfikacji czy kandydat spełnia wymagane kryteria.

Osobiście, choć przekroczyłem próg, nie będę wielce urażony jeśli jednak przyjdzie mi dalej o to miejsce zawalczyć, choć miło by było przeczytać jutro że jest już po wszystkim :)

PS. W mojej ocenie zmiana zarządzenia nie będzie działaniem niezgodnym z prawem, ale robienie tego w trakcie trwania konkursu będzie niezwykle kontrowersyjne
 
Ostatnia edycja:
A jakby zmienił zarządzenie wyznaczając limit na 50 osób? Skoro może zmienić zarządzenie? Tylko wtedy część osób mogłaby chyba czuć się pokrzywdzona bo gdyby wiedziała że będzie tak mały nabór nie wydałaby 925 zł w perspektywie marnej szansy zakwalifikowania się. Przykład przejaskrawiony ale chodzi o samą możliwość zmiany zarządzenia.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra