Wiecie ja popieram osobę, która dziwi się, że ktoś może czytac tyle razy kodeksy. Ja również czytałam je w sumie mało i niektóre dośc pobieżnie. Uważam, że jeżeli, ktoś jest na tyle słaby, żeby czytac je pare razy to jego sprawa. Wiem, ze każdy chce wypaśc jak najlepiej, w końcu jakby nie było to rywalizacja, do której trzeba się należycie przygotowac, ale nie na tyle, zeby poświęcac wszystko, bo egzamin, bez przesady. Owszem osoby, które przeczytały tyle z pewnością są oczytane z kodeksami, ale jak sama HouseMD stwierdziła już mylą jej się terminy, zażalenia, więc po co to? Lepiej przeczytac mniej, ale ze zrozumieniem. Wiecie na egzaminie liczy się więdza, ale największy czynnik wpływający na wynik testu to stres, bo co z tego, że ktoś tyle sie oczytał, jak będąc zestresowanym niektórzy i tak wszystko zapomnają i mają zaniki pamięci?

. Ja z nauką biorę już na wstrzymanie, nie ma sensu powtarzac czegoś, co potem w stresie jeszcze bardziej się pomiesza. Uważam, że to co umiem jest wystarczające, a teraz trzeba się relaksowac i zdac egzamin z wynikiem ponadprzecietnym