Kontrola osobista, bagażu i telefonu komórkowego

  • Autor wątku Autor wątku MK_Kret
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
a priori napisał:
Art. 2. USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym
31) pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;
To wystarczy, sam nie wiem dlaczego od tego nie zacząłem :)
 
eonila napisał:
No tak...
Samochód może być środkiem transportu, ale nie musi.
I tu się w pełni zgadzam.
Jeżeli obetniesz mu dach, wypełnisz ziemią i zasadzisz w nim kwiatki, to będzie gazonem, a nie środkiem transportu. Pytanie tylko, czy nadal będzie samochodem.
 
Dobra napisałem w tej sprawie do Ministerstwa Infrastruktury niech się wypowiedzą...

a co do samochodu i kwiatków.. to, że zasadzisz w nikt kwiatki i zasypiesz ziemią nie zwolni cie z płacenia OC ;) więc nadal w myśl przepisów będzie samochodem... więc to akurat durny przykład.
 
No to mamy odpowiedż Ministerstwa...

Taka co to w sumei nic nie mówi... ale zawsze...

Szanowny Panie,
W odpowiedzi na Pana pytanie zawarte w piśmie z 22 marca 2010 r., w sprawie źródeł definicji dla terminów: transport, przewóz, pojazd, środek transportu, środek przewozu, Biuro Informacji i Promocji uprzejmie informuje, iż podstawowymi źródłami, które zawierają ich definicje są:
- ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874, z późn. zm.)- art. 4;
- ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.).


Z wyrazami szacunku

Mikołaj Karpiński
Dyrektor
Biura Informacji i Promocji
Rzecznik Prasowy


Odsyłają do Ustawy o transporcie drogowym: ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874, z późn. zm.)- art. 4;
http://gitd.gov.pl/pliki/prawo/ustawa1.pdf

A tam czytamy:

Art. 3.1. Przepisów ustawy (o transporcie drogowym) nie stosuje się do przewozu drogowego wykonywanego pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów:
1) przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą - w niezarobkowym przewozie drogowym osób; (czyli np samochodów osobowych)
2) o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony w
transporcie drogowym rzeczy oraz niezarobkowym przewozie drogowym
rzeczy;


(czyli znów... jakby mowa o samochodach osobowych i ciężarowych - prawo jazdy kat. B)

3) przez podmioty niebędące przedsiębiorcami,

Art. 4.
3) transport drogowy - krajowy transport drogowy lub międzynarodowy
transport drogowy; określenie to obejmuje równieŜ:
a) kaŜdy przejazd drogowy wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w
stosunku do działalności gospodarczej, niespełniający warunków, o
których mowa w pkt 4,
b) działalność gospodarczą w zakresie pośrednictwa przy przewozie rzeczy;


Jak na mój gust to + definicja z encyklopedii mówią jasno czym jest transoport drogowy.

Działalność gospodarcza!

---------------------------------------------------​

Art. 5. 1. Podjęcie i wykonywanie transportu drogowego wymaga
uzyskania odpowiedniej licencji na wykonywanie transportu drogowego,
zwanej dalej "licencją".

Więc ja skromna prywatna osoba, jadąca do pracy rozsypującym sie golfem, nie dokunuję transportu...

Czynnosć którą wykonuje nazywa sie przewozem, a coś czym jade w tym wypadku jest pojazdem a nie środkiem transportu, gdyż nie spełniam 2 ważnych kryteriów.

1. Nie jestem pryedsiębiorcą wykonującym (pracownikiem) dzialalnosć gospodarczą dot transportu.
2. Nie posiadam liicencji na świadczenie usług zwanych transportem.

Więc jak stosować w stosunku do mnie przepisy o przeszukaniu bagażu w środkach transportu? :mad:

Mało tego:
Inspekcja Transportu Drogowego
Art.48.Tworzy się Inspekcję Transportu Drogowego, zwaną dalej
"Inspekcją", powołaną do kontroli przestrzegania przepisów w zakresie
transportu drogowego i niezarobkowego krajowego i międzynarodowego
przewozu drogowego wykonywanego pojazdami samochodowymi, z
wyjątkiem pojazdów, o których mowa w art. 3.


Czyli nei dość że ustawa mówi co to jest transport :serce:, to jeszcze tworzy organ sprawujący kontrolę nad transportem, a sam pryepis tworzący ten organ raz jeszcze wyklucza samochody osobowe i ciężarowe o masie do 3,5 tony (kat B) jako coś co nei podlega temu organowi.

I tu wracamo do strony ITD, gdzie również widnieje definicja że transport to działalnosć gospodarcza...


To czym wykonuje sie transport, lub pryewóz... nazywane jest POJAZDEM.
A co to takiego? Prawo o ruchy drogowzm dział III.

Niepokojącym jest jednak cytowanu juz wczesniej w tej dyskusji Art 2 pkt 31 Ustawy:

pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;

Jednak stawiam tezę, iż użyto tutaj języka potocznego, gdyż pojazdy typu: ciągnik rolniczy, pojazdy specjalne sił zbrojnych ... nijak się mają do definicji słowa TRANSPORT.

Bo w takim przypadku używając przepisów o przeszukaniu w środkach transportu, można by dojść do wniosku, (błędnego) że policjant może przeszukać zawartość poruszającego się po drodze pojazdu bojowego...

Bo przecież może przeszukać środek transportu... i na nic tłumaczenia żołnierza, że on podlega pod żandarmerię a nie pod policję... ?

No pzrecież ustwa mówi, że środkiem transportu jest pojazd specjalny sił zbrojnych, a policja może pzreszukiwac środki transportu...

ABSURD! :mad:

Po to są odrębne przepisy dla sił zbrojnych i po to są odrebne przepisy dla transportu i po to są przepisy konstytucji...

Aby szary policjant, nie miał prawa przeszukiwać takich pojazdów, bo tak mu sie podoba...

To jest oczywiście mój wniosek... I zaraz raz jeszcze dopytam Ministerstwo infrastruktury...

Zastanawiam się także nad brzemieniem:
Art. 2. USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym
31) pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszyna lub urządzenie do tego przystosowane;

Czy w tym przypadku nie ma mowy o środkach transportu (autobus, samochód cięzarowy o masie 16 T, pociąg, tramaj...), oraz innych pojazdach np, rower, motorower, ciągnik roliczy, czołg...

Obie te grupy są pojazdami.
Pojazdami o których mowa w konstytucji w art 50.

Wyjątki są w ustwach... np ustwa o transporcie drogowym, rozporządzenie rady ministrów... przeszukanie bagaży w środkach transportu... Czy wreśzcie przepisy o nakkazach przeszukań...

W takim przypadku dla mnie to juz logiczna całość...
 
eonila musze przyznać, że jestem pod wrażeniem. Twoje rozumowanie jest bardzo logiczne i zgadzam się z Tobą w 100 %
 
Dziękuję...

Pytanie: Co na to szanowni panowie Policjanci? :)
 
eonila napisał:
Bo w takim przypadku używając przepisów o przeszukaniu w środkach transportu, można by dojść do wniosku, (błędnego) że policjant może przeszukać zawartość poruszającego się po drodze pojazdu bojowego...

Do takiego wniosku możesz dojść analizując tylko kawałek naszego prawa i nie zwracając uwagi na inne jego istotne kawałki. Czyli przeprowadzając błędną (niepełną) jego wykładnię.

Bo przecież może przeszukać środek transportu... i na nic tłumaczenia żołnierza, że on podlega pod żandarmerię a nie pod policję... ?

No pzrecież ustwa mówi, że środkiem transportu jest pojazd specjalny sił zbrojnych, a policja może pzreszukiwac środki transportu...

ABSURD! :mad:

Zaglądałeś do ustawy o Żandarmerii Wojskowej? Sprawdzałeś w jaki sposób są określone ich uprawnienia? Jeśli chcesz patrzeć tylko na jeden przepis a nie na ich cały system (mówiąc, że reszta to po prostu odrębne ustawy), to faktycznie nie raz wyjdzie Ci absurd.

Na marginesie dodam, że jak Ci wychodzi podczas wykładni prawa "absurd" to znaczy że to jeszcze nie jest prawidłowy wniosek, że jesteś jeszcze w drodze do prawidłowego wyniku wykładni. Bo niezależnie czy uznasz podejście "clara non sunt interpretanda" czy "interpretatio cessat in claris" - do owego "claris" jeszcze nie dotarłeś. Więc wykazywanie czegoś poprzez głośne wskazanie absurdu to w wykładni prawa w najlepszym razie dopiero połowa roboty. Warto iść dalej.
 
Ostatnia edycja:
Szanowni policjanci. To właśnie wy zamkneliście się w tym swoim sposobie myślenia i nie potraficie lub po prostu zwyczajnie nie chcecie spojrzec na sprawę z trochę szerszej perspektywy w sposób jaki właśnie prezentuje eonila i jeszcze beszczelnie zarzucacie mu, że to on analizuje tylko jeden przepis nie zwracajac uwagi na inne. Przecież eonila w swoich postach przytacza mnustwo różnych przepisów z różnych ustaw i trafnie wskazuje zalezności między nimi. Jego rozumowanie jest bardzo logiczne, a dociekliwość godna pochwały.
 
Ja tylko zwracam uwagę na to, że wykładania prawa nie służy do stwierdzania absurdu, a wręcz przeciwnie - do usuwania absurdów. Eonila niewątpliwie walczy z tą ciekawą materią, ale nie do końca jest konsekwentny.
 
Kadi, Twoja ocena jest w moich oczach niesprawiedliwa...

Jak niekonsekwentny?
1. Drąże temat
2. Prowadzę polemikę z teoretykami, jak i praktykami.
3. Zakładam w niej że każdy moze być w błędzie - równeiż ja.
4. Sprawdzam rózne watki, w róznych ustawach.
5. W przypadku gdy dochodze do martwego punktu odwołuje się do źródeł, autorytetów... Patrz Ministerstwo infrastruktury...

Gdzie tu brak konsekwencji?
A co do "absurdu" na zasadzie przytaczania przykładów, rzucam prywatne komentarze "Absurd" stwierdzając, że gdyby stosowac logikę, na jaka powołują się niektórzy obecni tutaj policjanci i "przyjaciele forum" to właśnei dochodziło by do takich absurdów...

Wiem po co jest żandarmeria Wojskowa... (choć fakt szczegółów nei znam, le cz te wykraczaja poza ten wątek...), dlatego pzrytaczam...

Pzreszukanie wozu bojowego pzrez policjanta na podstawie rozporządzenia rady mi nistrów dot, pzreszukania w środkach transportu... było by absurdem...

Mam nadzieję, że teraz się lepiej rozumiemy...

PS. Dzisiaj nasmarowałem kolejne pismo do Ministerstwa...
zobaczymy dokąd nas teraz skierują w poszukiwaniach...

(brak konsekwensji? hmmm...)
 
Nie oszukujmy się. Przecież Polskie prawo jest pełne absurdów i należy z nimi walczyc. Niestety my zwykli szarzy obywatele nie mamy żadnych instrumentów prawnych, których moglibyśmy uzyć do zwalczania tych absurdów. Prawo powinno być jasne i klarowne. Tak żeby mógł je zrozumieć każdy. Nawet największy nieuk. Obowiązujące dzisiaj przepisy są niejasne. Są sprzeczne pomiędzy sobą. Wykluczają się. Czasami są nawet sprzeczne wewnętrznie. Można je dowolnie stosować i wyczytać z nich co komu się chce. Taka sytuacja jest niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawa, dlatego bogatych przestępców korzystajacych z najlepszych adwokatów Sądy często uniewinniają, chociaż są w pełni przekonane o ich winie, a zwykli szarzy obywatele często stają się obiektem nadużycia ze strony wymiaru sprawiedliwości, tylko dlatego, że nie znają lub zwyczajnie nie rozumieją przysługujących im praw.
 
Ostatnia edycja:
nitrous_oxide napisał:
Nie oszukujmy się. Przecież Polskie prawo jest pełne absurdów i należy z nimi walczyc. Niestety my zwykli szarzy obywatele nie mamy żadnych instrumentów prawnych, których moglibyśmy uzyć do zwalczania tych absurdów.


Konstytucja RP:
Art. 4.

1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.


Czli mamy do wyboru, albo demokrację pzredstawicielską - krzyżyk w zamian za kiełbasę wyborczą.

Albo bierzesz sprawy w swoje ręce - czyli wybierasz demokracje bezpośrednią.
Index of /

Konstytucja RP

Art. 125.
1. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe.

nitrous_oxide napisał:
Prawo powinno być jasne i klarowne. Tak żeby mógł je zrozumieć każdy. Nawet największy nieuk. Obowiązujące dzisiaj przepisy są niejasne. Są sprzeczne pomiędzy sobą. Wykluczają się. Czasami są nawet sprzeczne wewnętrznie. Można je dowolnie stosować i wyczytać z nich co komu się chce. Taka sytuacja jest niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawa, dlatego bogatych przestępców korzystajacych z najlepszych adwokatów Sądy często uniewinniają, chociaż są w pełni przekonane o ich winie, a zwykli szarzy obywatele często stają się obiektem nadużycia ze strony wymiaru sprawiedliwości, tylko dlatego, że nie znają lub zwyczajnie nie rozumieją przysługujących im praw.

Dlatego powinny powstawac inicjatywy obywatelskie, referenda, projektu ustaw, obalanie durnych ustaw na zasadzie referendów...

I co najważniejsze... Jeśli Państwo, popzrez swój zawiły system prawny reguluje życie społeczne. I wymaga znajomosci prawa od każdego obywatela, na kazdym jego ktoku...

To powinno nauczać prawa, już na etapie szkoły podstawowej.
Inaczej, jako naród... zawsze będziemy w kajdanach.
 
eonila napisał:
Dlatego powinny powstawac inicjatywy obywatelskie, referenda, projekty ustaw, obalanie durnych ustaw na zasadzie referendów...

Przeprowadzenie referendum w 40 milionowym państwie to nie taka prosta sprawa :) Co do inicjatyw obywatelskich, czy obywatelskich projektów ustaw to są to możliwości dosyć często wykorzystywane, jednak równie często nieskuteczne :)
 
eonila napisał:
Jak niekonsekwentny?

A jak inaczej nazwać konkluzję typu "Prawo o ruchu drogowym nie może być pomocne przy wykładni definicji środka transportu, bo gdyby tak było to by z tego wynikało, że zgodnie z polskim prawem Policja ma prawo kontrolować pojazdy wojskowe"? (no chyba że źle Cię zrozumiałem).

Pomijając już ocenę wartości takiego argumentu, nie jest tajemnicą że polskie prawo w żadnym wypadku nie stanowi, że pojazdy wojskowe kontroluje wyłącznie policja. A więc w ogóle nie ma takiego absurdu. I gdybyś tylko zechciał być konsekwentny w swych dociekaniach to sam byś do tego dotarł (wszak sam piszesz że są ustawy szczególne, ale nie poddajesz ich analizie - np. chyba nie zechciało Ci się choćby zadać sobie pytania, czy może jednak według polskiego prawa policja może czasem interweniować wobec wojska i poszukac odpowiedzi).

Jeśli chcesz argumentować w pełni wartościowo to popracuj nad argumentem, a nie krzyczysz: ABSURD!, więc moje na wierzchu.
Tym bardziej, że jak widzisz absurd to jest naprawdę dopiero zachęta do wykładni prawa a nie jej koniec.

3. Zakładam w niej że każdy moze być w błędzie - równeiż ja.

Nie zawsze to widać. Raczej masz skłonność do przypisywania racji tylko sobie. Ale może to tylko kwestia maniery wypowiedzi.

4. Sprawdzam rózne watki, w róznych ustawach.

A jednocześnie manipulujesz tym nieco wedle swego uznania (np. pomijając istotne dla Twoich wniosków ustawy szczególne)


Pzreszukanie wozu bojowego pzrez policjanta na podstawie rozporządzenia rady mi nistrów dot, pzreszukania w środkach transportu... było by absurdem...

No właśnie. A sprawdziłeś czy jest jakiś inny akt prawny który może daje mu takie uprawnienia, albo daje je wyjątkowo komuś innemu nie czyniąc rozporządzenia o którym wspominasz absurdalnym? Czy po prostu zakrzyknąłeś - ABSURD i już.

Też mam nadzieję, że teraz się lepiej rozumiemy.


nitrous_oxide napisał:
Prawo powinno być jasne i klarowne. Tak żeby mógł je zrozumieć każdy. Nawet największy nieuk.

Tak nigdy nie będzie. Np. dlatego że wśród prawodawców też bywają nieuki, ale nade wszystko np. dlatego, że komunikowanie się przez ludzi zawsze obarczone jest błedami (ja pisze A, ktoś inny rozumie B, a trzeci C), a świat jest na tyle skomplikowany, że nie da się go sprowadzić do prostych zdań które zrozumie każdy nieuk.

eonila napisał:
I co najważniejsze... Jeśli Państwo, popzrez swój zawiły system prawny reguluje życie społeczne. I wymaga znajomosci prawa od każdego obywatela, na kazdym jego ktoku...

To powinno nauczać prawa, już na etapie szkoły podstawowej.

Zgoda w 100%. Aż dziwne, że ludzie się tego głośno nie domagają.
 
Ostatnia edycja:
kadi napisał:
A jak inaczej nazwać konkluzję typu "Prawo o ruchu drogowym nie może być pomocne przy wykładni definicji środka transportu, bo gdyby tak było to by z tego wynikało, że zgodnie z polskim prawem Policja ma prawo kontrolować pojazdy wojskowe"? (no chyba że źle Cię zrozumiałem).

1. To Twoja interpretacja moich słow... I wolałbym, abyś nie używał cudzysłowu, bo to nie moje słowa...

kadi napisał:
Pomijając już ocenę wartości takiego argumentu, nie jest tajemnicą że polskie prawo w żadnym wypadku nie stanowi, że pojazdy wojskowe kontroluje wyłącznie policja.

Nie wartościuj zatem. Tylko ruc prepisami potwierdzajacymi twoje odmienne zdanei na ten temat.



Moim celem jest wykazanie, że stosowanie kodeksu ruchu, jako źródła definicji środka transportu w odniesieniu do ustawy mówiącej o kontroli w środkach transportu jest bezsensem. Gdyż ta definicja, jest spzreczna z definicją encyklopedyczną, oraz z sensem ustawy o transporcie... Co jak mam nadzieję wykaże odpowiedź Ministra Infrastruktury.

kadi napisał:
Jeśli chcesz argumentować w pełni wartościowo to popracuj nad argumentem, a nie krzyczysz: ABSURD!, więc moje na wierzchu.
Tym bardziej, że jak widzisz absurd to jest naprawdę dopiero zachęta do wykładni prawa a nie jej koniec.

wyjasnij o co Ci chodzi.


kadi napisał:
Raczej masz skłonność do przypisywania racji tylko sobie. Ale może to tylko kwestia maniery wypowiedzi.

No jesli stawiam jakas teze i jej bronie, to bzdurą było by nie przypisywanie racji bronionej tezy...


kadi napisał:
A jednocześnie manipulujesz tym nieco wedle swego uznania (np. pomijając istotne dla Twoich wniosków ustawy szczególne)

Rolą współtowarzysy dyskusji jest zwracanie na to uwagi... rzucaj przepisami na zasadie od ogółu do sczegułu, lub odwrotnie - a bedzie sie fajniej gadało...

To tylko taka prośba... nie jestesmy tu po to by sie kłocić, ale by dociekać...
 
Moim celem jest wykazanie, że stosowanie kodeksu ruchu, jako źródła definicji środka transportu w odniesieniu do ustawy mówiącej o kontroli w środkach transportu jest bezsensem. Gdyż ta definicja, jest spzreczna z definicją encyklopedyczną, oraz z sensem ustawy o transporcie...

A skąd wniosek, że akurat ustawa o transporcie ma tu być decydująca, a nie ustawa prawo o ruchu drogowym, skoro przeszukanie to w zasadzie ani instytucja z jednej ustawy ani z drugiej?

To tylko taka prośba... nie jestesmy tu po to by sie kłocić, ale by dociekać...

Zgadzam się.
 
Moim celem jest wykazanie, że stosowanie kodeksu ruchu, jako źródła definicji środka transportu w odniesieniu do ustawy mówiącej o kontroli w środkach transportu jest bezsensem. Gdyż ta definicja, jest spzreczna z definicją encyklopedyczną, oraz z sensem ustawy o transporcie...

A dlaczego założyłeś - a priori - że akurat ustawa o transporcie ma decydujące znaczenie dla wykładni pojęcia "środek transportu" przy dokonywania kontroli w trybie ustawy o policji?

W jednym z wcześniejszych postów pisałem Ci, że pewne pojęcia są rozmaicie definiowane w różnych ustawach i często takie definicje mają zastosowanie tylko na gruncie ustawy, w której dana definicja się pojawia. Ty zaś wybierasz sobie definicje, które pasują do Twojej tezy, z arbitralnie wybranych ustaw, których zastosowania do danego przypadku nie potrafisz przekonująco wytłumaczyć.

Nie na tym polega wykładnia prawa...

Równie dobrze mógłbyś wyciągnąć sobie definicję środka transportu np. z ustawy o podatku od towarów usług i twierdzić, że tylko do takich stosuje się przepisy ustawy o policji...
 
Ministerswo inftrastruktury nei odpowiadając na moja prośbę o definicję, odesłało do tych 2 ustaw.

Napisałem do nich, nieco bardziej szczegółowo przedstawiajac problem, i jescze raz prosząc o źródło definicji "środka transportu"

Poczekajmy...

Bo szczerze mówiac logika wskazuje na to, że środkiem transportu jest każdy pojazd a nawet zwierzę czy tragarz wykorzystywany do odpłatnego przemieszczania towarów, czy osób...

Jednak kodeks drogowy zdaje sie temu przeczyć, choc pewności nie mam.
Występuje tu zbyt duża dowolnosć interpretacji. Która z tych definicji podpiać pod pzrepisy uo przeszukaniu w srodkach transportu..

I tu stanę w obronie Kadi'ego... Bo skadś trzeba tę definicję wziąć.

A ani rozporządzenie rady ministrów, mówiace o kontroli w środkach transportu, ani ustawa o policji nie podaja definicji.

Jako, ze mowa o środkach transportu- definicji sukamy w ustawie o transporcie, ta mówi jedno.

I jako, że w naszych rozwazaniach mowa o samochodzie - szukamy definicji środka transporu w kodeksie drogowym. A ten mówi drugie...

I te są sprzeczne.

Stąd a priori - jak uważasz skad wziąc tą definicję?
Z której ustawy, z której encyklopedi, z którego ministerstwa? I dlaczego tak uważasz?
 
Stąd a priori - jak uważasz skad wziąc tą definicję?
Z której ustawy, z której encyklopedi, z którego ministerstwa? I dlaczego tak uważasz?

Z ustawy Prawo o ruchu drogowym, bowiem to ona w sposób najbardziej ogólny reguluje kwestię ruchu drogowego w odniesieniu do wszelkich podmiotów w nim uczestniczących, czy to przy użyciu jakiegokolwiek pojazdu, czy pieszo.

Ustawa o transporcie drogowym jest natomiast ustawą o znacznie węższym zakresie obowiązywania, skierowaną głównie do przedsiębiorców, służącą uregulowaniu zasad prowadzenia działalności gospodarczej w dziedzinie transportu i przewozu.

Nie ma natomiast żadnego racjonalnego powodu, by uznać, że swoje ustawowe obowiązki w zakresie kontroli, policja winna wykonywać jedynie w stosunku do przedsiębiorców... Wobec tego, biorąc pod uwagę wykładnię funkcjonalną, należy przyjąć najszerszą z występujących definicji środka transportu.
 
eonila napisał:
Bo szczerze mówiac logika wskazuje na to, że środkiem transportu jest każdy pojazd a nawet zwierzę czy tragarz wykorzystywany do odpłatnego przemieszczania towarów, czy osób...
Jadą autostradą dwa identyczne busy. Jednym służbowym facet wiezie ludzi do pracy.
Drugim facet wiezie swoje dzieciaki do szkoły.
Według tej "logiki", pierwszy z nich jest środkiem transportu, a drugi nie. Naprawdę, "logika" przez duże G.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra