Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
właściwie to do tej pory nie zdarzyło się aby jakikolwiek list zaginął. Zobaczymy teraz...
 
co do zk to listy ida normalnie-moze z jednodniowym opoznieniem(jesli wychowaca zrobi cenzure korespondencji.
co do As to ida dluzej-najpierw wychowawca,potem prokurator i dopiero adresat tak wiec cierpliwosci
 
creative_uk - co do AŚ to zależy jaka kolejnośc od tego czy wysyla sie normalnie list czy niesie się do prokuratury. A jeśli sprawa jest już w sądzie,to niestety ale troszke dłużej to trwa. W prokuraturze dostarczenie listu do K. trwało tydzień,a teraz przez sąd trwa 2 tygodnie.
 
anetosia a u mnie było właśnie na odrwót u mnie przez prokurature listy szły tydzien max 2tyg. a przez sąd to srtasznie dłogo.
 
HEJ. jestem tutaj nowa. mam pytanie: czy mogę włożyć coś do listu oprócz listu? jak to z tym jest? Mój łobuziak jest na sankcji, więc listy idą przez prokuraturę
 
znaczki możesz Ja zawsze pisałam w liście że dołączam np10 znaczków, żeby nie przepadły.
 
Wysłałam dzisiaj list, a w nim dołączyłam kopertę z naklejonym znaczkiem. W porządku?
 
Ja wysyłam w liście do mojego "P" znaczki,koperty i zdjęcia i dochodzą,gorzej z czasem dojścia listu do niego ode mnie do Aresztu śledczego we Wrocławiu idzie jakieś 2 tygodnie chociaż mieszkam 50 km od Wrocławia,a od niego idzie list 7 dni,tylko ostatnio pan prokurator się coś zbulwersował i przetrzymuje do mnie listy po 10 dni:(
 
Czesc dziewczyny (bo postów od panów tutaj jeszcze nie widzialam )
Wyslalam dzisiaj list do mojego M. w poniedzialek deportowali go z Wielkiej Brytanii do Warszawy na Bialoleke, jest tam do odsiadki, nie jest w sledczym, prawdopodobnie bedzie tam tymczasowo, choc sama nie wiem, on jest z Krakowa.Czy sadzicie ze dostanie ten list w miare szybko?Wyslalam tez kilka zdjec i równiez nie mam pojecia czy je mu podadza.Nie wiem tez dlaczego jeszcze nie zadzwonil:(....wylewam morze lez z niepewnosci..
 
jeśli ma już wyrok to tak jest normalnie w ZK powiń dostać list a czy ma kartę żeby mógł zadzwonić ale nie denerwuj się mój Łobuz zadzwonił po trzech dniach jak go przetransportowali i to też po tym jak zadzwoniłam do dyrektora zakładu w którym przebywał.
 
Poczekam do jutra:( , jesli sie nie odezwie to moze zadzialam w podobny sposób.Skad moge jakis kontaktowy nr zdobyc.Mialam jedna stronke , ale dzisiaj nie dziala, a tam byly wszystkie numery tel.
Moja mama wyslala mu dzisiaj z Polski 2 karty telefoniczne, choc mial ze soba troche pieniedzy.
A jak jest z przekazami pienieznymi?Czy one ida na takiej samej zasadzie jak list?
Nie mam o tym wszystkim pojecia, bo to dla mnie zupelnie nowa sytuacja:(
 
reni1 napisał:
A jak jest z przekazami pienieznymi?Czy one ida na takiej samej zasadzie jak list?
Nie mam o tym wszystkim pojecia, bo to dla mnie zupelnie nowa sytuacja:(

To proszę sobie poczytać forum. Ten temat jest o listach a nie o pieniądzach dla skazanego. Do tego kodeks karny wykonawczy - ta lektura wiele wyjaśnia.
 
OCEANIA napisał:
Witam wszystkich,mam taki problem.Byłam dziś w mieście,gdzie w areszcie przebywa mąż.Podjechaliśmy pod bramę,zadzwoniłam,pan zapytał o co chodzi, a ja zgodnie z prawdą odpowiedziałam,że chciałam podać listy dla męża.Odpowiedział,że od tego jest poczta i im ustawa zabrania w ten sposób odbierać korespondencję aresztowanego :what: Czy ja o czymś nie wiem?dziękuję za podpowiedz.
jezeli chodzi o listy... moj chlopak myslal ze go zostawilam, bo nie dostał ode mnie zadnego listu od kiedy sie posypał do paki, czyli okolo miesiaca... moze dlatego ze obowiazuje tam cenzura... zanim wszystko posprawdzaja to troche czasu musi minąć, natomiast listy "od" niego dochodza do mnie w bardzo szybkim tempie
 
Wiesz, to prawda pisze listy jeden po drugim od pół roku. Kilka razy zdażyło mi się zawieść na widzenie, dwa razy nie było problemow, od razu mogłam mu je dać. Ostatnio jednak mieli kontrol i powiedzieli że będę mogła dać ale dopiero w trakcie widzenia bo musza przeczytać. Bo tak w sumie wszystkie wysyłane przechodzą przecież przez ręce wychowacy. Oddał mi list po pięciu minutach, powiedział na ucho ze tylko tak przejrzał po łepkach. Bo wcale nie miał ochoty go czytać. Przeciez każda pisze to samo, że tęskni, że ryczy nocami, że dziecko się pyta kiedy?:rolleyes:
 
Mój facet już miesiąc czasu przebywa w AŚ we Wrocławiu i tak się zastanawiam czy mogę starać się o jakieś widzenie czy choćby o dostarczenie mu jakiejś paczki czy listu? Bo z tego co tu czytam to jest to możliwe! Miesiąc czasu nie mam z nim kontaktu i ja głupia czekam aż on się odezwie...:(
 
LauraK napisał:
Mój facet już miesiąc czasu przebywa w AŚ we Wrocławiu i tak się zastanawiam czy mogę starać się o jakieś widzenie czy choćby o dostarczenie mu jakiejś paczki czy listu? Bo z tego co tu czytam to jest to możliwe! Miesiąc czasu nie mam z nim kontaktu i ja głupia czekam aż on się odezwie...:(
poczytaj sobie temat o areszcie śledczym we Wrocławiu a także temat o widzeniu przejrzyj sobie i może tam się czegoś dowiesz list możesz mu wysłać tylko na pewno dostanie go po pewnym czasie ponieważ musi najpierw przejść przez prokuraturę a twój facet ma twój numer telfonu i adres no i czy ma kartę aby zadzwonić i znaczki aby napisać list do ciebie
 
LauraK i malenstwo sprostowanie... Jeśli jest w AŚ to karty telefoniczne raczej są mu narazie zbędne, bo jako TA nie może dzwonić, to dopiero na warunkach skazanego. List możesz normalnie wysłać na adres AŚ we Wrocławiu adresując tak jak należy, przejżyj ten temat, a na pewno wiele Ci wyjaśni, odnośnie paczek, również jest wątek utworzony, więc mała lektura na wieczór.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra