Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
No a moje listy do M ida juz 3 tyg i ani słychu ani widu żeby się pojawiły u niego.. czy zdjęcie xero z USG dziecka moglo zatrzymac jeden z listow?
 
kasiakk napisał:
No a moje listy do M ida juz 3 tyg

Ile tysięcy postów można wyprodukować o tym samym?? "mój list idzie 100 lat", "a mój dwie sekundy", "mój idzie i nie dochodzi". Przecież to nie ma ŻADNEJ wartości - nawet nie dodajecie, czy chodzi o skazanego czy o tymczasowo aresztowanego. A zresztą nawet taka dodana informacja nic nie wnosi. Bo jeszcze mamy firmę pocztową - która może działać różnie, okradzioną skrzynkę, sekretarkę w sądzie roztrzepaną i wiele, wiele innych czynników. Włącznie z tym, ze osadzony już dawno dostał list, ale nie ma ochoty odpisać i woli powiedzieć, ze nie dostał :-)
 
forg napisał:
Ile tysięcy postów można wyprodukować o tym samym?? "mój list idzie 100 lat", "a mój dwie sekundy", "mój idzie i nie dochodzi". Przecież to nie ma ŻADNEJ wartości - nawet nie dodajecie, czy chodzi o skazanego czy o tymczasowo aresztowanego. A zresztą nawet taka dodana informacja nic nie wnosi. Bo jeszcze mamy firmę pocztową - która może działać różnie, okradzioną skrzynkę, sekretarkę w sądzie roztrzepaną i wiele, wiele innych czynników. Włącznie z tym, ze osadzony już dawno dostał list, ale nie ma ochoty odpisać i woli powiedzieć, ze nie dostał :-)

Zapomniałeś jeszcze o Pani Prokurator- dotyczy tymczasowo aresztowanych - której nie chce sie tego czytac i odkłada jeden na drugim na biureczku... w sumie jej się nie dziwie , wyprodukowałam ostatnio 6 stron podaniowych :P
 
Właśnie dziwi mnie trochę to że jak ja wysyłam list to idzie długo a jak wysyła go mój chłopak to idzie krótko nawet tylko 2-3 dni...
 
forg napisał:
Ile tysięcy postów można wyprodukować o tym samym?? "mój list idzie 100 lat", "a mój dwie sekundy", "mój idzie i nie dochodzi".

Jak widać można wiele tysięcy wyprodukować takich postów. Może Cię to śmieszyć lub nie albo dla kogoś kogo jedyną komunikacją jest list to bardzo ważne jak długo on idzie do odbiorcy.
 
kasiakk napisał:
Może Cię to śmieszyć lub nie albo dla kogoś kogo jedyną komunikacją jest list to bardzo ważne jak długo on idzie do odbiorcy.
Kasia, a czy jak wysyłasz list komuś, kto nie przebywa w ZK to też dzwonisz po ludziach z tego miasta co odbiorca i pytasz jak długo do nich list idzie?
Bo to przecież chodzi o to, że te Wasze "a mój idzie 3 dni", "a mój 1", "a mój 5, a od niego 8" nie ma znaczenia, ponieważ po pierwsze poczta ma swój regulamin, który mówi wyraźnie jakie są terminy doręczania poszczególnych przesyłek, a po drugie jest jeszcze coś takiego jak regulamin wykonywania kary pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania, w których to również jest napisane kiedy doręcza się korespondencję osadzonym.
 
Ajj macie problemy.. trzeba się cieszyć że wogóle dochodzą nie ważne jest jak długo to trwa...
 
Akte nie chodziło mi o to by wypytywać, tylko chciałam napisać i pokazać ze te listy idą róznie i moze faktycznie jest tu sporo takich postów, ale to jest forum Więziennictwo wiec trzymam sie tego ze te listy ida do aresztu badz zakładu a nie do znajomych przebywajacych gdzieindziej. Moze to uzalanie sie tak wiec juz takiego postu na pewno nie napisze.
 
Mam pytanie jak to jest jak wysyła się list a przez przypadek pomyli się adres, a dokładnie numer budynku? Czy list jakoś dojdzie w odpowiednie miejsce czy odeślą go do mnie ?
 
Bo poszłam na pocztę zadowolona wysłać list wróciłam do domu i coś mnie natchnęło aby sprawdzić dokładnie adres i ups pomyłka;/
 
A czy listy trzeba koniecznie wysyłać, czy można zostawić gdzieś na bramie, jeśli dziennie mija się ZK?

Przy okazji witam się z wami. Forum już podczytuje jakiś czas. 28 grudnia Ł. zabrano na odsiadkę, więc jestem zupełnie świeża.
 
makaroniarka Listów nie można zostawiać na bramie należy wysyłać a jeśli chcesz popisać z bywalcami forum to wejdź na Temat Wolny :)


Forg No,ale jeśli owej skrzynki nie ma to można zadzwonić na bramę i dać do ręki bramowemu list ??
 
Ostatnia edycja:
megi11 napisał:
makaroniarka Listów nie można zostawiać na bramie

Nie jest to prawdą.
Są jednostki w tym kraju, gdzie można. Może niekoniecznie "na bramie" ale w stosownej skrzynce.
 
forg napisał:
Nie jest to prawdą.
Są jednostki w tym kraju, gdzie można. Może niekoniecznie "na bramie" ale w stosownej skrzynce.

Dzięki, to pozostaje się jeszcze dowiedzieć jak to będzie w tym konkretym ZK.
 
anthony napisał:
nooo, fajnie by było,
... ale,
co by było gdyby:
Pani Ania jak co dzień o 15:00 wybiera listy bez znaczka wrzucone tego dnia do przyzakładowej skrzynki odbiorczej, zanosi je do swojego biura, sprawdza i okazuje się że osadzony Mariusz s. Mariusza wyjechał (dla niego niespodziewanie) do innej jednostki. Co ma Pani Anna zrobić, zwłaszcza że w liście do osadzonego Mariusza jest zdrapka znanego operatora telefonicznego za 20 zł?
a) przykleić znaczek i odesłać do osadzonego Mariusza?
b) wyrzucić list, nawet ze zdrapką bo przecież nią komórki nie doładuje;
c) oddać na bramę i złożyć w pudle o nazwie "listy nie wydane";
d) odłożyć i liczyć że osadzony wróci z powrotem do jednostki.
http://forumprawne.org/wieziennictwo/400-listy-do-od-osadzonego-205.html
forg napisał:
Nie jest to prawdą.
Są jednostki w tym kraju, gdzie można. Może niekoniecznie "na bramie" ale w stosownej skrzynce.
No proszę Anthony gdzieś ten problem rozwiązano?:)
 
Jeżeli istnieję takie jednostki to bardzo dobrze, zatem miejmy nadzieję że inne będą brały z nich przykład i zaczną wychodzić naprzeciw oczekiwaniom ludzi oczekujących.
 
anthony napisał:
Jeżeli istnieję takie jednostki to bardzo dobrze, zatem miejmy nadzieję że inne będą brały z nich przykład i zaczną wychodzić naprzeciw oczekiwaniom ludzi oczekujących.
Oczywiście jeśli to, co napisał Forg jest prawdą.

Właśnie, możesz napisać Forg gdzie tak jest? (I to nie jest jakaś wojenka czy co tam sobie ubzdurasz, ale normalne pytanie, na które mam nadzieję, że odpowiesz, bo chętnie bym skorzystała z takowej informacji).
 
w AŚ w Częstochowie tak nie jest. List kazano mi wrzucić do skrzynki przed aresztem uprzednio okleiwszy go znaczkami.
 
Witam was serdecznie:) jestem tu nowa ale w temacie troszke jestem..
Mam nz pozoru banalne pytanie odnosnie cenzury listów. Bo wiem że do aresztu śledczego są cenzurowane ale co jeśli mój narzeczony przebywa w areszcie ale ma juz wyrok czeka na tranport do zk? na oddziale dla osadzonych juz. w Gdańsku an kurkowej.
Też czyatja mój list do niego?

U mnie spr jest złożona bo mój narzeczony ukrywał sie jakiś czas i teraz mysli że ja na niego donioslam i niechce mnie znać ale to nie ja i jestem w stanie mu to udowodnic .Musialam w tym liscie napisac ze to nie ja na niego donioslam tylko mój ojciec. I ze sie do tego przyznal. Ale nie wiem czy ten list przejdzie:(
choc nic w sumie takiego nie napisalam np lysy zeznał to a lewy tamto ale napisałam kto na niego doniósłwiem od jego matki z którą jestem cały czas w kontakcie że on mówil jak cos chce mam mu list napisac.. a potem dzwonil ze czeka na list i odp na niego ale przez tel byl chlodny powiedzialam tylko ze to nie ja.. ale nic wiecej siedzi dopiero 9 dni.. a jakby co to list wroci do mnie?? to napisze mu 2 taki tylko ze go kocham i nie zostawie go samego jesli tylko mi na to pozwoli:(
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra