Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam wszystkich. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i nie mam pojęcia dosłownie o wszystkim.Zaraz po świętach zabrali nam sąsiada jedynie co wiemy to to że znajduje się w Załężu w Rzeszowie. Nie wiemy nawet gdzie mieszkają jego rodzice żeby cokoliwek sie dowiedzieć. Czy gdybyśmy napisali list tylko z jego imieniem i nazwiskiem i adresem Zakładu Karnego dojdzie do Niego żeby chodz ten jeden list jakoś doszedł i dowiedzieć się gdzie jest bo nie możemy w żaden inny sposób się dowiedzieć :(? Prosze o jakieś wiadomości lub wskazówki.Pozdrawiam
 
nellka napisał:
Czy gdybyśmy napisali list tylko z jego imieniem i nazwiskiem i adresem Zakładu Karnego dojdzie do Niego

Tak, dojdzie. Teoretycznie (bo np. skrzynka pocztowa, do której wrzucisz może zostać spalona, okradziona).
 
forg napisał:
Tak, dojdzie. Teoretycznie (bo np. skrzynka pocztowa, do której wrzucisz może zostać spalona, okradziona).

Dziękuje za odpowiedz. Czyli jedyna droga i mieć nadzieję na to że dostanie ten list. Może za jakiś miesiąc odpiszę coś z dwa zdania gdzie dokładnie się znajduje :( Bo chyba jako nie rodzina w inny sposób się nie dowiemy :(
 
witam mam takie pytanko, czy moge wyslac list do znajomego, nie jestem jego rodzina, choc spotykalismy sie prywatnie, w tym momencie jest w areszcie tymczasowym na 3 miesiace... nie mam mozliwosci na widzenie z nim wiec czy jesli napisze list to czy on go dostanie i bedzie mogl odpisac??:rolleyes:
 
dziekuje, juz mi troszke lepiej, tak wiem ze na pewno przez cenzure... tym bardziej ze jestem swiadkiem w jego sprawie... a czy mam wsadzic koperte i znaczek do listu zeby mogl odpisac?? przepraszam ze tak pytam ale mam takie nerwy i nie wiem co robic bo pierwszy raz sie z taka sytuacja spotykam...
 
Możesz wsadzić kopertę ze znaczkiem(najlepiej przyklejonym już ) i tylko dobra rada nie pisz nic na temat sprawy bo prokurator zatrzyma list.
 
tak wiem ze na temat sprawy nie moge pisac... no ale jak zapytam sie go co z nim i ze tesknie za nim to raczej nie zatrzyma....;)
 
Możesz pisać wszystko,że tęsknisz,kochasz....Pytać co u niego ,jak sobie radzi w nowej sytuacji,to jest dozwolone:)
 
a jak dlugo mniej wiecej ten list bedzie szedl do niego?? i kiedy moge sie spodziewac odpowiedzi???
 
Dokładnie wszystko zależy od prokuratora ja na pierwszy list czekałam 1,5 miesiąca,potem już było w granicach 2 tygodni(listy nosiłam prosto do prokuratora) wówczas idzie to wszystko szybciej,przynajmniej tak było u mnie.
 
aha to moze ja tez zaniose od razu do prokuratora co sie ta sprawa zajmuje?? jak myslicie? bedzie szybciej?? bo ja umre z tesknoty chyba,.. nikt nie chce nic powiedziec co z nim...
 
Z tego co tu czytałam dziewczyny tak robiły.Więc nie zaszkodzi spróbować:ok:
 
- mnie rozsmieszyła jedna rzecz, mianowicie nosiłam listy do AŚ bezpośrednio do biura podawczego i nie było problemu (tak z 1,5 miesiaca). Aż tu nagle wprowadzili zakaz podawania listów przez biuro, kazali wysyłać przez pocztę <haha> Albo wkurzali się, że często jestem, albo nie wiem czemu tak nagle wprowadzili zmianę ;p
 
niwi napisał:
- mnie rozsmieszyła jedna rzecz, mianowicie nosiłam listy do AŚ bezpośrednio do biura podawczego i nie było problemu (tak z 1,5 miesiaca). Aż tu nagle wprowadzili zakaz podawania listów przez biuro, kazali wysyłać przez pocztę <haha> Albo wkurzali się, że często jestem, albo nie wiem czemu tak nagle wprowadzili zmianę ;p

Bo Ty Kochanieńka mówisz o Kurkowej w Gdańsku, odkąd odszedł Pan Dyrektor Kowalski i przyszedł "nowy", to bardzo wiele obostrzeń weszło w życie.
 
Rany, przecież to głupie. I tak dostaną tyle samo korespondencji, i tak... Tyle, że drożej i dłużej i listonosz ich przeklnie za dodatkowe dźwiganie.

Nie rozumiem czasem takich ruchów, utrudniających wszystko wszystkim "bo tak".
 
Jak już nie raz i nie jedna osoba pisała co ZK to obyczaj; a że na Kurkowej w Gdańsku jest AŚ, więc skazani i ich bliscy muszą się liczyć z wieloma uniedogodnieniami.
A to niestety bardzo smutny fakt, że nowy dyrektor, wprowadził taką "politykę w firmie", nawet F-sze skarżą się, że nie wyrabiają się z pewnymi nowymi obowiązkami:D, często wychowawca prosi osadzonego skazanego, żeby "jeszcze na chwilę pokazał ten list" :D
Na szczęście częściowe, MY już w Kwidzynie:cool:...częściowe, bo do całkowitego to nam siebie brakuje:cool:
 
Dziewczyny wiecie jak to jest, że jak ja wysyłam list to mój M. dostaje go następnego dnia, a jak on wysyła np. w poniedziałek, to dostaje go dopiero w piątek, albo po weekendzie. Czy w ZK jest coś takiego, że zbierają listy np. raz w tyg. i wysyłają? Bo kurcze, to nawet nie opłaca się priorytetu wysyłać, bo i tak dochodzi tak samo jak zwykły. Dodam, że data stempla pocztowego poprzedza dzień otrzymania listu, więc na pewno nie jest przetrzymywany np. na poczcie.
 
- JusticeEIN , a możesz zadzwonić do ZK i zapytać jak oni to robią z listami? - wtedy się dowiesz co i jak (o ile powiedzą prawdę).
Becia71 mój S. już też w Kwidzynie... w sumie z 1str smutno, że tak daleko trzeba jeździć, ale z 2str on ma tam "lżej". Podobno kurkowa to jeden wielki kurnik ;p Becia71 a jak dojeżdżasz do Kwidzyna? Też masz widzenia w weekendy?

Przypominam, że to nie temat wolny! - moderator

Wyrwana zgadzam się, totalna głupota z tymi utrudnieniami. Biedny listonosz się nachodził, bo i tak wysyłaliśmy listy...:roza:
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra