Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
hmm no trudno będę czekała... mam nadzieje że nie będą robić problemu z powodu braku kodu :)
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

Kasiunia 1984 z tymi listami priorytetowymi to jest tak, że są ZK gdzie docierają one rzeczywiście dnia następnego...a są takie, że procedura ich dostarczania trwa ok. tygodnia....i w tym wypadku nie jest to wina poczty a samego ZK...a dokładniej ich procedur...
Literko ja bym się aż tak nie przejmowała tym brakiem kodu...jeśli cały adres jest poprawnie napisany, a ZK znajduje się w miejscowości, której nazwa jest jedyna w Polsce, to dostarczenie takiego listu dla poczty polskiej, nie będzie stanowiło problemu, zaś ZK nie powinno obchodzić czy kod jest czy nie...w końcu list dotarł...adresat jest...:D
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

Moje listy często dochodzą na drugi dzień,a góra 3dni.
A karty najlepiej wysyłać poleconym...bo kradną ponoć nieraz zawartość.:mad:
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

Nie dość że wysyłać poleconym to jeszcze napisać w liście co się wysyła
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

Dokładnie,żeby nie było żadnych niedopowiedzeń w razie gdyby coś zginęło.W sumie ja zawsze mówię,nie pisałam w liście nigdy...
Jeszcze się nie zdarzyło,aby nie dostał karty.
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

Ja mogę się tylko wypowiedzieć na temat ZK Potulice OZ - zwykły priorytet - za 2 dni dochodzi najpóźniej i nic nie ginie;)
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

W Grudziądzu na "1" i "2" tez nie zdarzyło się aby coś zagineło, co najwyżej dzień może dwa przyszlo po terminie...:ok:
 
Re: Listy aresztowanego!!!!!!!

Mnie też nic nie zginęło,ale wolę dmuchać na zimne...
 
witam was!

czy listy z ZK rzeczywiście ktoś czyta? bo moja mama otrzymała list który nie miał ani pieczątki zakładu karnego ani nic w tym rodzaju... tak jakby nie przechodził przez niczyje ręce.

w tym liście były pogróżki do mojej osoby, czy jeśli obawiam się o swoje bezpieczeństwo to czy mogę to gdzieś zgłosić? jeśli tak to gdzie? bo zastanawiam się do kogo zwrócić się o pomoc w takiej sytuacji..
 
Listy mogą być czytane co nie znaczy że muszą.
Ja na Twoim miejscu poszłabym na policję z tym listem...
 
Ten mój to ostatnio, bardzo negatywnie mnie zaskoczył.Jestem wściekła, tzn może bardziej ździwiona. Pisze do niego codziennie list, on przebywa w ZK te listy nie są czytane przez nikogo oni moje, ani jak on wysyła, ale wiecie on ostatnio mi powiedział, że będzie je palił, albo wyrzucał!!!! Bo mogą robić kipisz w celach i wtedy mogą je konfiskować i czytać! Słyszał ktoś coś o czymś takim?
 
Wydaje mi się,że jak nie sprawdzali wcześniej to po co mają to robić później.Nie słyszałam o czymś takim aczkolwiek wszystko jest "tam" możliwe...:o
 
Stokrotnisien napisał:
Wydaje mi się,że jak nie sprawdzali wcześniej to po co mają to robić później.Nie słyszałam o czymś takim aczkolwiek wszystko jest "tam" możliwe...:o

Skazani jak również ich odzież, rzeczy osobiste i pomieszczenia w których przebywają podlegają kontroli. Dotyczy to również listów, zapisków i notatek. Kontrole cel przeprowadza się bez obecności skazanych. Funkcjonariusz kontrolujący raczej nie powinien czytać listów, niemniej jednak różnie to bywa.
 
Aha...Tego to nie wiedziałam,zresztą nie pytałam,bbo po co.Dzięki za uświadomienie;)
Zastanawiam się tylko komu by się to chciało czytać;] i czy miałby czas na to....bo z tego to już powieść będzie jak nie kilka...heh
 
Recedes napisał:
Skazani jak również ich odzież, rzeczy osobiste i pomieszczenia w których przebywają podlegają kontroli. Dotyczy to również listów, zapisków i notatek. Kontrole cel przeprowadza się bez obecności skazanych. Funkcjonariusz kontrolujący raczej nie powinien czytać listów, niemniej jednak różnie to bywa.

recedes zgdodnie z tym co kiedyś napisałeś (na innym wątku) w zk "zamknietym" listy są czytane, na "półotworku" już raczej nie. A przy okazji "kipiszów" wszystko jest możliwe, zależy od oddziałowego (co on sobą reprezentuje), pamiętam sytuacje, kiedy to listy "gineły" po kontroli...
 
Marcinmajster ten mój to w ZK - na zamku na Białej przebywa, do tej pory nic nie mówił, że z listami mógłby być jakiś problem, mówił tylko, że nie są czytane! ani moje ani jego i nagle taka informacja, dla mnie to dziwne.
 
ja mam pytanie do was jak wygląda sprawa z listami w Mysłowicach w ZŚ ? Czy wogole mozna jesli osoba jest skazana na 3 miesiace sankcji ? Bo słyszałam ze nie mozna pisac listów
 
mozesz pisac Twoj łobuz także ale wszystkie listy "idą" przez prokurature lub sąd w zalerzności na jakim etapie jest sprawa, czy dokumenty (akta) są w prokuraturze czy już w sądzie
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra