Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
no dziewczyny u mnie masakrycznie dlugo :/ przez prokuratora szły listy ok 10 dni a teraz juz równy miesiac i dwa listy od P znikły :/
 
Kurcze a ja czekam juz na list rowne 2 tygodnie...:(
 
to w porównaniu do mnie krótko :P wydaje mi sie ze te listy są w aktach gdzies... bo poźniej moj P mi wyslał jeszcze jeden i tez szedł 12 dni :P :o
 
poczekamy zobaczymy,ale to jest to samo miasto i list do niego szedl tydzien,a ja juz mam trik ciaglego zagladania do skrzynki..
Moze idzie tak dlugo bo to pierwszy list od niego?
 
Idzie tak długo dlatego, że nikt "nie ma czasu" go ocenzurować;). Ja też mam skrzynkomanię.
 
U nas przez prokurature szły dosyc szybko..
a co do sądu to ojj szkoda gadać..
A tak mnie teraz nakręciłyście że naskrobie coś do tego mojego Łobuziaka chyba..
 
Witam dzielne dziewczyny! Również czekam na list od mojego, ale będę musiała się uzbroić w cierpliwość, bo nawet się nie orientuję czy doszły już listy ode mnie. W poniedziałek zaniosłam prokuratorowi jeden, we wtorek drugi. Jak dzwoniłam jeszcze we wtorek w sprawie widzenia (odmowa :mad:) to prokurator poinformował, że listy już są ocenzurowane i wysłane. Mam nadzieje, że mój G nie czekał na list ode mnie i już coś idzie do mnie... tylko ciekawe jak długo będę czekać :(
 
Lorein napisał:
U nas jak Sąd już przejął sprawy to listy nie dochodziły w ogóle, ani moje do AS ani mojego do mnie.
trwało to około miesiąca... Po rozprawie zaczęły masowo schodzić wszystkie...
Było ciężko... obydwoje byliśmy w strzępach.
Ja bałam się, że coś się stało, że mój mógł się "poddać" i sobie coś zrobić. On myślał, że go zostawiłam.
Na szczęście poznałam dziewczynę, której chłopak był przez 2 miesiące w celi z moim,
po 2 miesiącach uchylili mu areszt i przenieśli go na p2. Tamten mógł już dzwonić.
Każdorazowo jak szedł do telefonu, strażnik prowadził go obok celi w której był mój.
Tak więc na prędce pytał co ma przekazać. Dzwonił na stacjonarny do swojej dziewczyny,
a ona w tym samym czasie na komórkę do mnie. Przekazywali mi wieści, a ja od razu odpowiadałam.
Wracając do celi przekazywał informacje mojemu ode mnie...
Bardzo nam wtedy ta para pomogła. Mogliśmy obydwoje nieco spokojniej zasypiać...
Wiedzieliśmy, że każde z nas Kocha i czeka :)
Chociaż tyle.
Trzeba ten czas jakoś przeżyć, chociaż wiem, że nie jest łatwo...
no nie Loren chcesz nam tu wmowic ze jak tamten szedł do telefonu to Pan z SW otwierał cele gdzie Twoj był pozwolił na rozmowe i pozniej znowu otwierał cele i pozwalał na przekazanie informacji? prosze Cie nie opowiadaj takich bredni nie ma takiej mozliwosci zeby tak Sw pozwalała robic :mad:
 
Monika R napisał:
no nie Loren chcesz nam tu wmowic ze jak tamten szedł do telefonu to Pan z SW otwierał cele gdzie Twoj był pozwolił na rozmowe i pozniej znowu otwierał cele i pozwalał na przekazanie informacji? prosze Cie nie opowiadaj takich bredni nie ma takiej mozliwosci zeby tak Sw pozwalała robic :mad:


Ciekawe w ktorym wiezieniu tak jest nadal lata 90 te sie skonczyly kiedys tak bylo mozna teraz jest to do nie pomyslenia popieram MONIKA R twoja opinie.:ok:
 
Lorein napisał:
po 2 miesiącach uchylili mu areszt i przenieśli go na p2. Tamten mógł już dzwonić.
Każdorazowo jak szedł do telefonu, strażnik prowadził go obok celi w której był mój.
Tak więc na prędce pytał co ma przekazać.QUOTE]

jezeli tamtemu dali podgrupe p2, a twoj byl jeszcze aresztowany, to nie mogli znajdowac sie na tym samym pietrze. a po 2 chyba straznik by nie pozwolil zeby ten kolega mogl sie zatrzymac przy drzwiach i porozmawial z twoim, bo jest to zabronione, a najprosciej to tlumaczac moglby mu przekazac informacje odnosnie sprawy czy czegos, jesli byl aressztowany. wiec skazani a aresztowani nie moga sie kontaktowac ze soba. takie jest moje zdanie
 
Laurka423 napisał:
poczekamy zobaczymy,ale to jest to samo miasto i list do niego szedł tydzień,a ja juz mam trik ciaglego zaglądania do skrzynki..
Moze idzie tak dlugo bo to pierwszy list od niego?
hmmm u mnie jest w miescie ościennym :P i nadal tyle czekam :)
Ja mam to samo jak listonosz idzie to odrazu do skrzynki ide :) i tak od miesiąca
Może teraz widzenie dostane bo już jest śledztwo zakończone. A na te listy bede czekac ile bedzie trzeba .Jednak myśle że prędzej moj wyjdzie niz dojda:p
 
Ja tez tak mysle ze mojr kochanie bedzie juz w domku,zanim listy przyjda
 
Lorein z tym przekazywaniem informacji ... moj kolezka jak siedzial w as , mial takiego pod cela , ktorego przeniesli na zk i wtedy on mu podal moj nr telefonu i ten do mnie zadzownil i przekazal mi wszystko ...
a co do listow , ja czekam na list od brata od marca i dalej nic ;/ a wiem , ze wyslal , bo od tamtego czasu bylam juz na 3 widzeniach i teraz juz chyba nie bedziemy pisac, bo zanim on przeczyta list ode mnie, to ja to samo mu mowie na widzeniu kilka dni wczesniej ...
 
A mam jeszcze pytanie do Was , czy mozna listy zanosic do sądu tak jak do prokuratury ?
 
Mi pani w Sadzie w biurze podawczym powiedziala,ze ona nie jest od zbierania listow!!!
I,ze od tego jest poczta.Skierowala mnie do biura podawczego nr jakistam na innym pietrze, ja patrze a tam Poczta!!!
Wiec chyba nie mozna zostawiac...przynajmniej u Mnie
 
no dzieki ... ale i tak sprobuje ;d
 
młoda21 napisał:
Ja tam zostawiam w sądzie, w sekretariacie..

w rejonowym w Lublinie tak ? to tez będę zanosic tam , bo to masakra z tymi listami ;/
 
zalezy czy sprawe ma prokuratura czy juz sad, a w sadzie nie zawsze musza wziasc listy, to tylko ich dobra wola, ze pojda wtedy krocej. ale jak juz ktoraz wyzej napisala jak bedzie wredna Pani to sie uprze i nie wezmie
 
Telela nie w lublinie.. ja jestem z Puław..
ale idz normalnie do sądu i zapytaj grzecznie czy możesz zotawić..
U nas w sekretariacie Pani jest straaasznie nie miła a mimo wszystko przyjmuje..
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra