Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
w moim przypadku to wygląda tak, że osobiście zanoszę listy do biura podawczego. Po ocenzurowaniu są dwie opcje - prokuratura wysyła listy albo w kopercie zbiorczej i tutaj bez znaczenia jakie są znaczki bo równie dobrze może ich nie być, albo gdy list jest opatrzony PRIORYTETEM i odpowiednimi znaczkami to puszczają go osobno pocztą i zamiast iść tydzień to idzie 1 dzień:D Jednak w AŚ sa określone dni kiedy osadzeni otrzymują swoją pocztę wiec pewnie bywa i tak, że ten PRIORYTET jest w AŚ szybciej ale i tak czeka na przekazanie...
 
czyli to nie żart...myślałam,że ktoś dowcipny napisał PRIO...A szedł faktycznie tylko 1 dzień.Czy znaczek za 1,3 kosztuje w kantynie 1,3,czy więcej?
 
oczywiscie ze znaczek za 2,10 czylo Priorytet idzie jeden dzien a nie ma juz znaczkow za 1,30 tylko za 1,35 i w kantynie tak samo kosztuja co na poczcie.Z papierosami jest tak samo tyle samo kosztuja co w kiosku.
 
Tak jak pisałam parę dni temu wysłałam dużą kopertę do ZK,
w której była czapka, rękawiczki, listy, karta telefoniczna, wszystko dostał, wysłałam listem poleconym. :)
 
mój chłopak przebywa w ZK w Tarnowie chcialabym wiedziec czy moge mu na widzeniu dać zdjęcie, ale niestety nie wiem czy jest to możliwe? a może lepiej wysłać je listem?? co radzicie??
 
Ja widziałam, że odbierali zdjęcia,chyba lepiej w liście lub starać się o pozwolenie,małe zdjęcia wniosłam,ale nie przyznawałam się że je mam-po prostu włożylam do tylnej kieszeni spodni.Przy wejściu to wygląda tak, że po odebraniu rzecz tj.torebki można mieć tylko pieniądze i chusteczki do nosa,okulary-wsystko trzeba wyjąć z kieszeni położyć na takim koszyczku i po przejściu przez bramkę można zabrać z koszyczka to co pozwolą
 
To jest tak ze w kazdym ZK czy AŚ jest inaczej , zalezy tez od zmiany-odziałowych . w niektórych bez problemu jednego dnia podasz a innego nie a w innych wogule nic nie dasz. Jak to jest AŚ nie ryzykój bo nawet jesli podasz uda ci się to jego tez sprawdzaja i jak coś znajda to bedzie miał kwita i on poniesie konsekwencje . Więc lepiej zaczekać na pozwolenie a zdjęcia wysłać pocztą dla niego to bedzie bezpieczniejsze
:ok:
 
z Łodzi do Wawy priorytetem doszedł w 4 dni :) Czekam na następne (dłuższe) listy. Ode mnie nic nie dostał :(
 
co tu tak smutno???????????
czy Waszym zdaniem,kiedy prokurator czyta list,to po "zapomina" jego treści?Chodzi mi o to,czy może czerpać z listu jakieś info istotne dla sprawy,nie robiąc z listu dowodu w spr?
 
Dzwoniłam dzisiaj do Zk .Rano w poniedziałek puściłam list proritetem i jeszcze do mojego nie doszedł był dosyć gruby:(list ,zdjecia 2xkrzyżówki,program tv, karta telefoniczna.)Chciałam porozmawiać z wychowawczynia dowiedzieć się pare spraw- zbyła mnie, wszystkie odpowiedzi były nie wiem , nie wiem :x Przeciez mąż jest od poniedziałku dopiero- nawet nie kojarzy który to, eh- do tej pory słysze w uszach te jej -nie wiem.....
Kobietki a was juz tu nie ma?????
 
Mam pytanie,dzieci wysłały do kolegi z celi męża rysunki w podzięce za rysunki,których on zrobił dla nich mnóstwo.Zanim rysunki doszły do aresztu,faceta zwolniono,a nam zwrócono bardzo ładnie list.Ale mam pytanie:na kopercie jest info,że zwolniony i .....jego adres domowy.Wg mnie nie powinni każdemu podawać adresu zamieszkania!!!A może jestem żoną jakiegoś gagnstera,który chce faceta dorwać i puknąć mu z pukawki?
 
Witaj atttttti!
:) :) :) :) :)


Do OCEANI:
A ja myślę, ze jeżeli on dostał od was korespondencje i ją odebrał, wcześniej wysyłal do was rysunki.Czyli mieliście kontakt listowy przed jego zwolnieniem.Co nie? Teraz wasz list nie zdążył- bo go zwolniono(super! )to dlatego podano wam jego domowy adres na kopercie.Może?

ja sama napisał(a):
13a :Teraz rozumiem....

-oki...
 
nie,my nigdy bezpośrednio nie pisaliśmy do tego chłopaka,dzieci dostawały rys w liście od taty i teraz po raz pierwszy wysłaliśmy na jego nazwisko rysunki,a finał tego taki jak powyżej-odesłali z jego adresem domowym na kopercie
 
Po prostu moze po zaglądnieciu do listu uznali ,ze to milusi list , to podali adres ,żeby rysunki od dzieciaczków doszły- napewno :D
 
Mam świadomość tego ,że jak tu coś napisze to zostanie to przeczytane... i zrozumiane. :) A nie tak jak moja rodzinka...po co do niego jedziesz...jeść ma ,spanie ma po co tracisz kase..o dzieci zadbaj.Tak jakbym nic innego nie robiła!!!Moje życie kręci się tylko wokół nich, ja już nie mam swoich 5min na relaks ..co ja pisze relaks -nie wiem co to jest :( .A przecież też tęsknię za nim i mam dokumenty do podpisania i rzeczy do omówienia- nie wszystko w liście mogę napisać... Tak po 12 latach mam udawać ,że juz go nie ma??Wtedy dopiero nie mogłabym spojrzeć na siebie w lustrze...Ale mam doła niech to....... :(
 
tak,tak,wiem,znam te rady od wujków dobra rada.Odwracam się na pięcie i nadal czekam na listy,cieszę się z nich,piszę i w ogóle.To mój mąż,ojciec moich dzieci i mój przyjaciel,a chyba wiecie jak czeka się na list przyjaciela?Nie słucham bzdur,mam garstkę ludków,którzy mnie nie ganią-rozumieją.
 
szczęściara...to wielki bogactwo mieć kogos takiego- ja nie mam

i listówteż nie ma..ani słówka od dwóch tygodni
ale za to w poniedziałek bedzie widzonko
 
wiem,wiem.....siedziałam pół nocy nad tą karteczką :(
dostałam dziś list od męża,a w nim była kartka na walentynki i nie było stempla!!!!
 
wiecie co, ja też dostałam walentynkę, normalnie w kopercie, bez listu i widać, że koperta nie była otwierana, nie było też żadnej pieczątki... hmmm :what: czyżby sobie w prokuraturze odpuścili na walentynki???? :lol:
 
witajcie
wzruszyłaś mnie oceanio
serce pęka :serce:
ja nie dostałam listu
...to znaczy dostałam ale w innej formie :P
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra