nagradzanie i karanie w więzieniach

  • Autor wątku Autor wątku akos6
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Owieczka311 napisał:
Ale jeśli ktoś jest "świeży" to może się na takie rzeczy nie zgadzać i opierać.

Nie, nie może. Ma podporządkować się wszelkim wydawanym mu poleceniom. Nawet tym, które wydają mu się poniżające. Od rozstrzygania, czy faktycznie dana czynność jest poniżająca są inne instytucje. Nie szanowny osadzony.
 
Jejku- nie chodzi mi o zgodę na takie zachowania.Chodzi mi o "opory".Taki ludzki wstyd, którego nie zmienią żadne przepisy.Nawet te najbardziej uzasadnione.Przecież nawet osadzeni nie są pozbawieni tak "przyziemnych" uczuć jak wstyd i skrępowanie, które mogą być przyczyną robienia problemów podczas kontroli osobistej.Wiadomo- jak mus- to mus.Ale...no właśnie- o to "ale" mi chodzi. I funkcjonariusze powinni brać to pod uwagę.
Wyraziłam się jasno???
 
Owieczka311 napisał:
I funkcjonariusze powinni brać to pod uwagę.
Wyraziłam się jasno???

Nie wyraziłaś się jasno. Bo niby co mają brać pod uwagę? I co ma z tego wynikać? Niekaranie osadzonego?

Swoją drogą - wstydzi się zdjąć majtki a nie wstydził się okraść kogoś albo pobić?
 
forg napisał:
Swoją drogą - wstydzi się zdjąć majtki a nie wstydził się okraść kogoś albo pobić?

i tu Frog przyznaje Ci racje niestety ,ale ja masz.w sumie nie zdjal tych gaci chyba ze wstydu tylko te durne"zasady" za ktore sama jestem na niego zla.pierwszy raz jest tam gdzie jest ale wielki "czlowiek z zasadami"
 
Owieczka,masz swoje widzimisię i mozesz je mieć,ale przepisów nie zmienisz.I skoro jak gdzies tam pisałaś masz wpływ na swojego meża, to wbij mu do głowy ,że pomimo jego skrepowania i poczucia "bycia ponizanym" ,ma zdjąc bieliznę i poddac sie czynnosciom wynikajacym z przepisow-rewizji. Moze o tym nie wiesz,ale rewizję przerowadza funkcjonariusz tej samej płci-czyli w przypadku Twego męza, mezczyzna i zapewne widok gołej "pupy" oraz członka ,nie zrobi na funkcjonariuszu wrazenia. U lekarza mąż także czuje sie skrępowany? Np u prokotolga, urologa? Moze nie był jeszcze, ale tam takze trzeba zdjąc majty.
A jesli chce walczyc i pokazywać swoja opornosc ,to tylko on za to poniesie karę. Zatem nie narzekać nie jęczeć, nie uzalać się nad nim....On ma znosic kare za niesubordynację ,lub sie dostosować do regulaminu. Proste czytelne zasady. I sie nie użalaj nad nim. Jak wybrał tak ma.
 
Ostatnia edycja:
ingab- nie miałam na myśli swojego męża.On pokornie poddaje się kontroli osobistej i nie protestuje. A ja wolę nawet o tym nie myśleć, że takowe miewa.
Nie chodzi mi również o to, żeby panowie z SW nie dokonywali takich kontroli.To ich obowiązek i muszą go wykonywać.Tak mówią przepisy i tutaj nie ma co dyskutować.
Ale jeśli ktoś będzie miał pewne opory przed rozebraniem się nie powinni mu się bezdusznie dziwić, ale spróbować choć częściowo zrozumieć.Choć na pewno nie ustępować.Oczywiście- jeśli to jest "enta" kontrola, a gościu wciąż się waha- to nie ma sentymentów.Ale jeśli to pierwsza- fajnie by było , gdyby ktoś wykazał odrobinę ludzkiego podejścia.
A wracając do tematu skrępowania u lekarza, to nawet ja u ginekologa nie czuję się na luzie, choć już kilka lat mam z lekarzem takiej specjalizacji do czynienia. A panowie z SW to przecież nie lekarze.
 
ingab napisał:
Owieczka,masz swoje widzimisię i mozesz je mieć,ale przepisów nie zmienisz.I skoro jak gdzies tam pisałaś masz wpływ na swojego meża, to wbij mu do głowy ,że pomimo jego skrepowania i poczucia "bycia ponizanym" ,ma zdjąc bieliznę i poddac sie czynnosciom wynikajacym z przepisow-rewizji. Moze o tym nie wiesz,ale rewizję przerowadza funkcjonariusz tej samej płci-czyli w przypadku Twego męza, mezczyzna i zapewne widok gołej "pupy" oraz członka ,nie zrobi na funkcjonariuszu wrazenia. U lekarza mąż także czuje sie skrępowany? Np u prokotolga, urologa? Moze nie był jeszcze, ale tam takze trzeba zdjąc majty.
A jesli chce walczyc i pokazywać swoja opornosc ,to tylko on za to poniesie karę. Zatem nie narzekać nie jęczeć, nie uzalać się nad nim....On ma znosic kare za niesubordynację ,lub sie dostosować do regulaminu. Proste czytelne zasady. I sie nie użalaj nad nim. Jak wybrał tak ma.

To moj taki niby skrepowany:)nie Owieczki
 
Owieczka311 napisał:
A panowie z SW to przecież nie lekarze.

Panowie/Panie z SW to funkcjonariusze (mają taki sam status, jak Policja), a polecenia funkcjonariusza się wykonuje a nie z nimi dyskutuje. Następnie się je skarży - jeśli uzna się je za sprzeczne z prawem.
 
Ostatnia edycja:
Owieczka311 napisał:
Oczywiście- jeśli to jest "enta" kontrola, a gościu wciąż się waha- to nie ma sentymentów.Ale jeśli to pierwsza- fajnie by było , gdyby ktoś wykazał odrobinę ludzkiego podejścia.

Możesz mi wytłumaczyć - po raz kolejny proszę - co masz na myśli?? "ok, jesteś skrępowany, to pierwsza kontrola, zatem odstępuję od niej"?

Ty naprawdę nie rozumiesz, że to nie popołudniowa herbatka proszona u cioci Krysi? To WIĘZIENIE. Gdzie osoba pozbawiona wolności ma wykonywać polecenia funkcjonariusza - oczywiście te zgodne z prawem. A kontrola ciała jest zgodna z prawem.
 
Jak mi to powiedział Pan ze SW "tutaj [dot. więzienia] nikt nikogo nie zapraszał". Mój też ma kontrole osobiste, mówił że na początku to dziwnie tak, obcym facetom "interes" pokazywać, a teraz to się już przyzwyczaił. Ja się tam zastanawiam, że chyba gorzej to mają Ci ze SW :D no ale cóż taki sobie zawód wybrali :cool:

Owieczka311: a co na pierwszej kontroli mają się zapytać "Szanowny osadzony, czy jeżeli to nie rani Twych uczuć i nie godzi w Twoją swobodę obyczajową, prosimy Cię o zdjęcie bielizny, ponieważ chcemy przeprowadzić kontrolę." Na co osadzony: "Nie będę gaci zdejmował" SW: "Rozumiemy Twoje położenie, ale musimy to zrobić, poczekamy aż będziesz gotowy" I tak czekali i czekali... :D

Poza tym, lepiej żeby Ci ze SW nie okazywali emocji, bo po 2 latach służby w wariatkowie by wylądowali. To tak samo z lekarzami, podchodzimy do pacjenta bez emocji, bez uczuć, to pozwala nam na właściwą diagnozę i postępowanie. Może to smutne, ale prawdziwe, czasami znieczulica chroni przed chorobą psychiczną w pewnych zawodach.
 
Ostatnia edycja:
Witam, mam takie pytanie czy możliwe że osadzony mógł otrzymać kwit za jakaś treść w liście lub za przesyłkę w tym liście tj. gazety, kalendarz itd? Tak wiem, że to zależy od ZK, ale czy ktoś z czymś takim się spotkał?
 
alb napisał:
czy możliwe że osadzony mógł otrzymać kwit za jakaś treść w liście lub za przesyłkę w tym liście

A co to jest kwit? Uprzedzam - ja wiem o co chodzi, znam odpowiedź ale nie zamierzam polemizować z językiem przestępców.
 
forg napisał:
A co to jest kwit? Uprzedzam - ja wiem o co chodzi, znam odpowiedź ale nie zamierzam polemizować z językiem przestępców.

Domyślam się, że jest Pan funkcjonariuszem, ale również sama nie raz się spotkałam z tym jak na komendzie jak i z ZK pracownicy używają "języka przestępców" i Pan powinien równocześnie dobrze o tym wiedzieć.
Więc Pana wiadomość była zbędna, bo jeżeli razi takie słownictwo w oczy powinno się je ignorować.
 
Sama słyszałam jak jak Dowódca Zmiany podszedł do jakiegoś osadzonego na sali widzeń i powiedział: "Masz kwita!" :D
 
szka napisał:
Sama słyszałam jak jak Dowódca Zmiany podszedł do jakiegoś osadzonego na sali widzeń i powiedział: "Masz kwita!" :D

Ale my jesteśmy na forum. Nie w sali widzeń. I ja nie jestem dowódcą.
Zresztą ten argument brzmi absurdalnie. "Nie wolno gwałcić". "Ale ja widziałem, jak policjant wczoraj zgwałcił kobietę".

Porównanie nie adekwatne? To po "gwałcić" dodajcie sobie "języka polskiego" :-)
 
A ja nie wiem jakiego określenia zastępczego użyć zamiast słowa "kwit":razz:
Proszę szanownego F-sza Forga o wyjaśnienie ;)
 
kwit - wniosek o wymierzenie kary dyscyplinarnej.
 
Dziękuję za objaśnienie terminu ;)
Chciałam również dodać, że taką karę (nie powiem "kwit";) ) Osadzony może dostać nawet za niedokończone zdanie, fragment wypowiedzi wyrwany z kontekstu. I to tylko dla tego, że F-sz ma "słabe nerwy" i na każdą bzdurę reaguje histerycznie.
Wiem- bo widziałam na własne oczy ;)
 
Powrót
Góra