Witam serdecznie,
Zdaję sobie sprawę, że odpowiedzi na moje pytania znajdują się w tym temacie ale uczciwie przyznaję, że po jego przeczytaniu nadal mam wątpliwości co do mojej sytuacji. Ilość negatywnych, nagromadzonych emocji po negatywnie rozpatrzonym "odwołaniu" przelała czarę goryczy. Więc piszę:
Pierwsza reklamacja w życiu od razu rozczarowanie, sprawa dotyczy obuwia sportowego.
Data zakupu: 31.07.2013r
Data reklamacji: 15.11.2013r
Obuwie w tym czasie przetarło się na zapiętkach jednakże okres użytkowania obuwia był znacznie krótszy ok 3 miesięcy co wg mnie jest karygodne przy firmowym obuwiu i wadzie z jaką się spotkałem. Do rzeczy nie świadom niczego podpisałem formularz sprzedawcy nt reklamacji z informacjiami:
rodzaj wady: wytarcie zapiętków w obuwiu w prawym bucie- widoczne rozdarcie wyściółki w lewym początkowe stadium.
okoliczności powstania wady: w trakcie użytkowania
Sposób użytkowania: wg. przeznaczenia producenta
Życzenia klienta: Wymiana na nowe lub inny model
Jak wcześniej wspominałem był to pierwszy raz kiedy reklamowałem obuwie stąd nie przypuszczałem, że renomowana firma pozwoli sobie na odrzucenie reklamacji i narażanie na złą opinię przez niezadowolonego klienta. Przeliczyłem się.
Data odpowiedzi na reklamację (nie posiadam na tę chwilę dokumentu ponieważ na jego odwrocie napisałem odwołanie. Termin nie przekroczył 14 dni sam zgłosiłem się do sklepu przed tym terminem) ok 22.11.2013r
Powodem nie przyznania reklamacji było zrzucenie winy na mnie zarzucając niedopasowanie obuwia do tęgości mojej stopy w wyniku czego powstało uszkodzenie mechaniczne i czas w jakim została złożona reklamacja od daty zakupu nie ma znaczenia. Od decyzji "rzeczoznawcy" (mój błąd nie sprawdziłem wówczas na pieczątce o ile była czy faktycznie opiniował to rzeczoznawca) przysługuje odwołanie. Początkowo się zawahałem bo szkoda było mi czasu ale nie poczuwam się do winy w związku z czym nie przyznaję się do zarzutów osoby opiniującej bo na jakiej podstawie wydała opinie. Nawet nie napisała. Wówczas otrzymałem informację od sprzedawcy, że odwołanie trafi do tej samej osoby. Wzburzyło mnie to ogromnie jednakże postanowiłem wyrazić swoje oburzenie wobec opinie nadmieniając, że obuwie było dopasowane do tęgości, długości stopy co było powodem dokonania zakupu a czas w którym powstało uszkodzenia uznaję za kluczowy mając na uwadze brak uszkodzeń jakichkolwiek na obuwiu zewnętrznie.
Data odwołania od decyzji reklamacyjnej : 22.11.2013r
W dniu 6.12.2013 udałem się do sklepu w celu sprawdzenia jak zostało rozpatrzone moje odwołanie (po raz kolejność z mojej niewiedzy i uczciwości wobec sprzedawcy teraz wiem powinienem czekać) po czym dostałem informację, że odwołanie nie zostało jeszcze rozpatrzone oraz czas liczony jest w 14 dniach roboczych nie kalendarzowych. Otrzymałem także informację, że rzeczoznawca (ten sam co opiniował za 1 razem) będzie w poniedziałek więc pewnie we wtorek będę mógł otrzymać obuwie.
Dnia 9.12.2013 (17 dni pod spisaniu i przekazaniu odwołania sprzedawcy) otrzymałem wiadomość sms o rozpatrzeniu odwołania- reklamacja została rozpatrzona negatywnie. zapraszamy po odbiór.
Co w takiej sytuacji mogę zrobić. Wzbudziło to wiele negatywnych emocji we mnie ponieważ jak pisałem nie poczuwam się do odpowiedzialności zniszczenia obuwia oraz razi mnie próba wykorzystania mojej niewiedzy w tym przypadku. Czy w tym przypadku mogę powołać się za niedotrzymanie terminu odpowiedzi na moje "odwołanie"? czy wziąć obuwie i dać do niezależnego rzeczoznawcy? Jak potraktować informację sprzedawcy o tym, że moja reklamacja i odwołanie od niej trafiają do jednej osoby wyznaczonej z ramienia sprzedawcy- jednej ze stron sporu?
Proszę o pomoc.
Pozdrawiam
Tomasz
(niestety nie wiem co za treść kryje się w negatywnie rozpatrzonym wniosku odwoławczym, przypuszczam podtrzymanie decyzji z reklamacji)