Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
wysle im wszystko co mam a czy to ze dziadek mial 2 kategorie volkslisty i byl rolnikiem gospodarzem i zostal na tej wsi do smierci a te tereny byly niemieckie nic nie znacza?
i ze dopiero w 1951 roku nabyl polskie obywatelstwo? na to wszystko mam papiery i musze je wyslac
 
to spytaj sie brata, przeciez dostal dwa razy w twoim imieniu jako pelnomocnik odmowe

Nie mozesz skladac do pare lat tego samego wniosku bez nowych podkladek, bo to nic nie da. Pierwotnie dokumenty najwidoczniej nie wystarczyly, a ty im wysylasz teraz te same i jestes "w szoku", dlaczego znowu nie wystarczyly

Jak twoj dziadek mial Volksliste, to znaczy, ze to nie byly tereny niemieckie, tylko wlaczone do Rzeszy podczas wojny, a to roznica
 
ale jakos calej mojej rodzinie wystarczyly to jest fenomen dla mnie skoro nie byli przesiedlencami i dostali obywatelstwo to ja jedyny w rodzinie nie jestem niemieckim obywatelem??????? to ma byc sprawiedliwosc??????? dosle im wszystko co udalo mi sie uzbierac i zobaczymy
 
na podstawie volkslisty moj tata dostal obywatelstwo moi bracia i ich dzieci to sa 3 pokolenia skoro ich uznano za niemieckich obywateli to ja jako jedyny sposrod 12 czy tam 14 osob jestem niby kim????????
 
Fenomen czy nie fenomen, kazdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie, mozesz teraz narzekac na "niesprawiedliwosc", ale nic ci to nie da. Przeciez w odmowie sprzed lat, napisali, dlaczego odmowili
 
nie mam tych papierow te glupki moi bracia tego nie maja u siebie
 
wniosek byl skladany przez Konsulat Generalny w Gdansku moze tam beda mieli kopie z roku 2006 gdzies w archiwach nie mam pojecia
 
adamaleks26 napisał:
wniosek byl skladany przez Konsulat Generalny w Gdansku moze tam beda mieli kopie z roku 2006 gdzies w archiwach nie mam pojecia

Żadnej kopii mieć nie będą w Konsulacie, bo nikt tego nie kseruje, Konsulat pełni tylko rolę poczty, a Panie tam zatrudnione sprawdzają czy ktoś nie zrobił "babola" we Wniosku i to jest ich rola przy takiej sprawie.

Ja mam taką sama sytuacje jak ty, że dziadek był rolnikiem i wywłaszczyli mu połowę domu za 2 kategorie DVL i wysłali go na "białe niedźwiedzie" i zostawili tylko babcie z dzieckiem rocznym(ojcem) i w 51 dali z mocy ustawy polskie obywatelstwo - to wiem z MO z karty meldunku-ta kartę przetłumaczyłem i tez wyslalem.

Dzisiaj składałem wniosek i miałem szczęście, że pomagała mi Pani notariusz, która odbierała dokumenty swojego dziecka, powiedziałem jej sytuacje z kserem DVL z AP, a ona powiedziała mi, że my przecież cały czas to robimy, że chodzimy do AP i potwierdzamy DVL... Jestem totalnie w szoku... i powiedziała mi, że moja sprawa stanie na tym kserze... i będzie trudno . Że trzeba napisać do notariuszy i oni wezmą delegacje i pójdą do AP... Czemu nikt nie pisał, że tak zrobił na tym forum i że ten numer przechodzi...

I ze jedynie ratuje mi tyłek, akt niemiecki małżeństwa dziadków z 43 i niemiecki akt urodzenia ojca z 44 potwierdzony przez urzędowo. Dlatego musiałem wypełnić Anlage V na ojca... przez to, że to były Niemcy w 44.

Jeszcze przy tej sprawie, dodam informacje że czekałem 1,5 roku na info od IPN, pisząc do nich i ponawiając sprawę i coś znaleźli...

Także, planuje dosłać może to DVL z notariuszem i ten IPN po przetłumaczeniu u przysięgłego tłumacza, jeśli ten numer przejdzie.
Tylko jak IPN napisał, zapraszamy do oglądnięcia dokumentów, to ja od nich mogę dostać ksera potwierdzone?

I na koniec, sprawa będzie się toczyć około 2 lat ;-)))
 
Ostatnia edycja:
@Tof85: tak sie dopytam z ciekawosci, bo nie do konca rozumiem praktyczny wydzwiek twojej rozmowy z ta pania notariusz.

Piszesz

...powiedziała mi, że moja sprawa stanie na tym kserze... i będzie trudno ....

Skoro oni to ciagle potwierdzaja, chodzac do AP, to chyba maja jakies wiesci od klientow, czy BVA to uznaje czy nie?

I niezbyt tez rozumiem to zdanie:

..trzeba napisać do notariuszy i oni wezmą delegacje i pójdą do AP..

Dlaczego "delegacje"? Dla mnie "delegacja" to wyjazd sluzbowy na polecenie pracodawcy. Notariusze to "prywaciarze" dzialajacy na zlecenie, dajesz im zlecenie i placisz, to chyba ida, gdzie trzeba? A notariuszy w Polsce teraz w kazdej miescinie jak grzybow po deszczu
 
Ona była zabiegana, swoją sprawą z paszportem, na początku myślała, że nic nie mam oprócz tego ksera DVL oraz skróconych aktów urodzenia i małżeństw i to była jej opinia, że obywatelstwa nie dostane, bo mam ksero DVL.

Tak wiec pokazałem jej list od dyrektora AP, gdzie dokładnie wyjaśnił dlaczego nie dostane potwierdzenia kopii,a jej odpowiedz była, że notariusze mogą potwierdzać DVL w AP i że to robią i jest to ważne dla BVA.

Sugerowała, że tak mam rozwiązać te ksero DVL, a nie walczyć z dyrektorem listownie czy sądownie (jak np. Paul).

I wtedy sprawa w BVA pójdzie do przodu.
 
Ostatnia edycja:
A, ok, no to teraz brzmi inaczej i chyba pozytywnie dla osob, ktore zamiast bawic sie w sadowe walki z AP zaplaca pare zlotych notariuszowi, za potwierdzenie DVL
 
Taksa za POŚWIADCZENIA:

"Koszt poświadczenia za zgodność jest niewygórowany i wynosi maksymalnie 6 zł + VAT za każdą rozpoczętą stronę A4. Cena jest wartością maksymalną, może być negocjowana (np. przy b. dużej ilości dokumentów do poświadczenia)."
+
cena za dojazd do AP około. 50 zł za 1h pracy(tak piszą na forach). Cena ustalana indywidualnie.
 
Dostałem info z Archiwum , że znaleźli dziadka DVL. No to zaczynam załatwiać notariusza.
 
Otwórz sobie mapę gdzie jest AP i mapę z notariuszami i znajdź tego, który będzie najbliżej AP i do niego napisz z zapytaniem. Ja właśnie tak kombinuje.
 
Tak masz rację , właśnie tak zrobię.
 
Mam odmowe z roku 2006 a mianowicie chca ode mnie kopii czy ziemia mojego dziadka nalezala do niego po 1945 i czy byla wywlaszczona czy nie byla wywlaszczona .Teraz tego samego oczekuja ode mnie tej kopii.........

a wiec jak zdobeda ta kopie ze ziemia nalezala do dziadka i do dzis nalezy do jego wnukow ta ziemia to cos rozwiaze w tej sprawie???? bo szczerze to dziwne dla mnie to jest troche ze sie ziemia dziadka interesuja powtarzam nigdy nikt nie wywlaszczal mu ziemi i nalezala zawsze do niego i jego synow a teraz wnukow i w roku 1951 z mocy ustawy uzyskal obywatelstwo polskie mieszkal na tej ziemii do smierci i do dzis zamieszkuja tam jego wnuki z prawnukami.

Moje pytanie czemu zatem BVA interesuja ziemie mojego dziadka i co to ma za zwiazek z moim obywatelstwem?

w roku 1998 jak moj tato skladal wniosek o potwierdzenie obywatelstwa bez problemu je dostal a po nim jego dzieci i moje rodzenstwo i po nich dzieci mojego rodzenstwa to jest kolo 12-14 osob poza mna jednym .
Dodam ze to jest obywatelstwo na podstawie Volkslisty .......

prosze o porade co mam robic.......
 
skoro moj pradziadek byl niemcem ,mojego dziadka uznali za obywatela niemieckiego (na podstawie volkslisty i urodzenia na terenach niemieckich) potem mojego tate , 5 mojego rodzenstwa i 6 dzieci mojego rodzenstwa czyli 3 pokolenia wszyscy sa niemieckimi obywatelami a ja jedyny jestem polakiem????? z jakiej racji i czemu nagle pytaja o wywlaszczona ziemie ......... nierozumiem to jest zgodne z prawem takie postepowanie BVA???
 
Sorry, ale podchodzisz do sprawy emocjonalnie, zamiast rzeczowo.

Skladales raz wniosek o obywatelstwo, potem odwolanie, zostalo odrzucone. Nie wiesz dlaczego. To juz samo w sobie dziwne, ze nie znasz powodu, przeciez kazda decyzja administracyjna jest uzasadniana.
Teraz znowu skladasz taki sam wniosek, dostajesz odpowiedz, ze bez dodatkowych dokumentow dostaniesz odmowe, i zaczynasz narzekac na niesprawiedliwosc dziejowa.

Tutaj nikt nie ma krysztalowej kuli i nikt nie zgadnie, dlaczego dostales odmowe pierwotnie.
Jak masz Volksliste ojca, to ja przedstaw
 
Ale oni nie chcą od niego VL tylko papierów dotyczących wywłaszczenia
a VL dotyczy dziadka a nie ojca
jeżeli pradziadek był Niemcem dziadek był Niemcem ojciec jest Niemcem to on sam z automatu powinien dostać potwierdzenie obywatelstwa
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi to może chodzi o kasę np.ojciec dostał odszkodowanie
za mienie pozostawione w Polsce /chociaż to też mało prawdopodobne/
 
Kwestia odszkodowania nie ma nic wspolnego z prawem o obywaltestwie!

Najwazniejsze zdanie w pismie, ktore on dostal, to

"Bislang konnte ich noch keine Anhaltspunkte finden, die eine positive Feststellung der deutschen Staatsangehörigkeit möglich machen."

w wolnym tlumaczeniu "Dotychczas nie mogle znalezc zadnych przeslanek pozwalajacych na pozytywne stwierdzenie posiadania obywatelstwa niemieckiego"

Czy VL dotyczy dziadka czy ojca, nie gra roli, istotne jest udowodnienie, ze przodek mial rzeczywiscie ta Volksliste. Przypuszczam, ze BVA wychodzi z zalozenia, ze wladze polskie po wojnie konfiskowaly majatek osobom z Volkslista 1 albo 2, wiec udowodnienie konfiskaty (wywlaszczenia) gospodarstwa byloby taka "przeslanka"
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra