Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ja bym ogolnie nic z tym nie robila, gdyby to pismo skierowane bylo bezposrednio do mnie. Ale ze jest to na mojego ojca, to chcialabym zrobic wszystko co jest mozliwe zeby jakos wybrnac z tej sytuacji bo nie chce chlopinie na stare lata klopotow narobic przez jeden glupi film... chyba wole dmuchac na zimne. A czy ktos z forumowiczow jeszcze wysylal jakies pismo z odpowiedzia do szanownego pana Glassa?
 
Witam,
Przyszlo magiczne pismo drogowka...
Przejrzalem caly ten temat, a nawet ten starszy i nie wiem czy ktos jeszcze ma podobna sytuacje.

Wszyscy co dostali pisemko maja zapewne podana nazwe pliku.
ja mam cos takiego:
"[FILEKING.PL] Drogwka.2012.PL.480p.SCR [TheKinG]"

po pierwsze... co to niby za format scr? z tego co kojarze to wygaszacz ekranu(?)
po drugie... celowo pomylka w nazwie pliku? "Drogwka"?

Placic nie mam zamiaru tym xxxxxxxxxx. Jednak w naszym kraju rozne rzeczy sie dzieja, wiec kazdy dmucha na zimne. Media mowia ze niby ponad 500tys osob dostalo takie wezwanie, wiec nie za bardzo rozumiem jakim cudem kazdemu z osobna zrobia sprawe w tym temacie?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witajcie.
List dostał wczoraj mój znajomy za film „Drogówka”, udostępnienie niby z listopada 2013. Kwota do zapłaty 470zł. Jako że teraz jestem w delegacji nie mam szczegółowego info. Znajomy na internecie ( z racji wieku) niewiele się zna a że ja także czasem korzystam z jego komputera, więc trochę sprawa mnie też irytuje. On ani ja nie pobieraliśmy wspomnianego filmu a tym bardziej nie może być mowy, że go udostępnialiśmy. Internet jest z Orange (neostrada) poprzez Liveboxa (z aktywnym pakietem Internet + telewizja + telefon). Livebox ten to jakaś porażka- wiesza się czasem, telewizja działa/nie działa, telefon głuchy niekiedy – inni dodzwonić się nie mogą itp. Zmierzam do tego że poprzez takie funkcjonowanie tego urządzenia zdarzyło się kilka razy w przeciągu ostatnich 2-3 lat że sieć nie była chroniona hasłem. Na ogół hasło na sieć jest założone więc włamanie lub podpięcie się do niej raczej mało prawdopodobne także z racji tego, że to nie blok a dom na osiedlu więc do sąsiadów kawałek i jest ich niewielu, ale … i tu może być ”pies pogrzebany” bo ten livebox oprócz połączenia internetowego (do którego się loguje laptop) udostępnia także usługę Orange FunSpot a nad ta usługą raczej nie mam kontroli i zabezpieczyć hasłem nie mogę a jedynie (jak się dzisiaj dowiedziałem od konsultantki orange) może ja wyłączyć logując się na stronie firmowej. Mogę podejrzewać, że właśnie poprzez tą usługę ktoś, gdzieś, kiedyś w pobliżu z jakimś torrentem …. i stąd IP i liścik z kwotą 470zł.
Wczoraj do późnych godzin nocnych a raczej wczesno porannych studiowałem ten i pierwszą część tematu. Płacić nikt nie zamierza, bo cała sprawa wygląda podejrzanie. Wczoraj także dzwoniłem w tej sprawie to TVN Uwaga i dość miły pan po drugiej stronie oznajmił, że o sprawie słyszał, ale na dzień dzisiejszy się tym nie zajmują i nie wykluczają jej. Poprosił o kontakt i powiedział, że jeśli podejmą temat to do trzech dni się ktoś odezwie. Dzisiaj dzwoniłem do Orange raczej pod kontem technicznego pytania odnośnie wspomnianego Liveboxa i bezprzewodowego połączenia laptopa z internetem, ale jak zjechałem na temat usługi Orange FunSpot i czy IP tej usługi jest identyczne jak tego „zwykłego połączenia” to miałem wrażenie że pani konsultant się trochę jakby zmieszała a jak wspomniałem o zabezpieczeniach i o tym że pod mój Livebox z usługą Orange FunSpot może się zalogować każdy to pani oświadczyła: ” z tym IP nie jest tak do końca” i powtórzyła że tą usługę mogę wyłączyć. Mam wrażenie, że dość szybko po tym pani chciała zakończyć rozmowę abym zapewne nie zapytał jej o sprawę danych osobowych w kontekście filmu Drogówka. Jeśli to prawda, że Orange ma jakieś „udziały” (czy też jest współproducentem czy jakoś tak) w kontrowersyjnych filmach, za które nas gnębią to jestem na 99% pewien, że odpowiedziałaby mi, że nic jej nie wiadomo n/t udostępnienia danych osobowych. Niestety rozmowa dość szybko się zakończyła i nie zdołałem zapytać o kwestię danych. Z innego źródła w Internecie wyczytałem, że bodajże na 6 firm telekomunikacyjnych tylko trzy przyznały się do udostępnienia danych osobowych na wniosek sądu czy prokuratora. Firmy podały ilość udostępnionych danych, ale pod warunkiem, że nie poda się ich nazwy w artykule.. Po przeanalizowaniu tego tematu i artykułów z wydań internetowych a także wypowiedzi tego pana mecenasa, co nam te liściki miłosne podsyła zaczyna mi się układanka do kupy składać.
Wygląda to wszystko na Cybertrolling i niezły sposób na biznes przy wykorzystaniu prawa.
Cytat z OnetBiznes :
” Cybertrolling - przypadek niemiecki

W Niemczech na początku tego roku zakończyła się głośna sprawa kancelarii, która masowo rozsyłała wezwania do zapłaty internautom, którzy oglądali materiały na pirackich serwisach - wykorzystywanie prawa jako narzędzia do zarabiania nazywano wprost, cybertrollingiem. Ostatecznie uznano, że oglądanie utworów za pośrednictwem nielegalnych źródeł nie podlega penalizacji. Ile osób uiściło opłatę "dla świętego spokoju" (tym bardziej, że niemiecka kancelaria reprezentowała również filmy pornograficzne) nie wiadomo.

Polska ustawa o prawie autorskim jasno mówi, że korzystanie, upublicznionych materiałów chronionych prawem autorskim samo w sobie nie jest karalne - co oczywiście nie znaczy, że zasługuje na pochwałę. Wobec coraz łatwiejszego dostępu do filmów, seriali i muzyki z legalnych źródeł, w których wiele treści otrzymujemy w niskiej cenie, a często nawet za darmo trudno uzasadniać wspieranie stron o ewidentnie przestępczym charakterze, czyli zarabiających na cudzej własności dzięki reklamom bądź z bezpośrednich wpłat od internautów, niezdających sobie sprawy z ich nielegalnego charakteru.

Zasadnicza różnica pojawia się wśród użytkowników sieci peer-to-peer, takich jak np. torrent - gdzie pobierając dane, jednocześnie je udostępniamy - a więc uczestniczymy w procederze publicznego rozpowszechniania utworów chronionych prawem autorskim.”

Moje wnioski są takie, że skoro w Niemczech podobne poczynania nie wychodzą albo cyber-biznes słabnie firmy tamte (także ta, która pozyskała nasze IP) wchodzą na nasz rodzimy „piracki” rynek gdzie świadomość prawna polaków jest niska i na samą myśl (czy otrzymany liścik że trzeba płacić bo jest sprawa w prokuraturze, że sąd, że policja, że możliwe zajęcia komputerów, nośników itp.) się nam portki trzęsą a co najmniej ciśnienie skacze więc jest dobry grunt by parę eurosów zarobić. Jakby do tego dołożyć szczyptę polskiego prawa to okazuje się, że to dopiero stadium początkowe by wydoić czasem mniej lub bardziej winnych a czasem nieświadomych internautów. Jestem pewien, że w Niemczech nie ma takiego strachu czy obaw jak ktoś ma iść na policję coś wyjaśnić czy do sądu coś zeznać. A więc u nas bazują na formie zastraszania. Jak sam nasz „ulubieniec” od listów przyznaje że w Niemczech kancelarie takie jak jego osiągały na początku spore zyski to po jakimś czasie z takich praktyk się wycofały – ciekawe, dlaczego? On sam zapytany o zyski na tego typu działalności odpowiada, że są niewielkie żeby nie rzec znikome, bo na zyskane 1zł trzeba było wydać 15zł, ale głównym celem nie jest tylko zarobek a podnoszenie świadomości i walka z piractwem.

Przepraszam za troszkę przydługie wywody ale starałem się opisać w miarę dokładnie zaistniałą sytuacje od gniazdka telefonicznego z internetem po przemyślenia i wnioski związane z całym tym procederem.

A i najważniejsze co skłoniło mnie do nabazgrania tego textu to fakt, że my „poszkodowani” jesteśmy rozdrobnieni – siedzimy każdy w swoim koncie i obawiamy się co może nastąpić. Wzorem tych, co nas próbują ścigać „kumulujmy” - organizujmy się i to nie tylko w tej sprawie. Może jak będzie nas więcej i będziemy mieć lepszy kontakt to …. Może kiedyś jakiś pozew zbiorowy (mamy teraz taka możliwość prawną). Nie dajmy się lać po głowie albo czterech literach w pojedynkę, bo nas wybiją. Do pozwu zbiorowego może i daleko, ale wymiana informacji na forum jest bardzo przydatna no i kształcąca prawnie oczywiście :-)
Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
Czy dostał już ktoś wezwanie do zapłaty za "Wałęsę" ?
 
georgebb napisał:
... Przepraszam za troszkę przydługie wywody ...
A wystarczyło przeczytać cały wątek, tematy przez Ciebie poruszane już były tutaj omawiane.
 
Ja tez jestem w gronie szcześliwców którzy dostali pisemko za "Drogówkę". Jestem po konsultacji prawnej z pewną warszawską adwokat która od długiego czasu zajmuje się tego rodzaju pismami i która wielokrotnie wypowiadała się na ten temat w internecie (nie będę podawał nazwiska bo nie wiem czy mogę ale zainteresowani tematem na 100% trafili w necie na jej wypowiedzi) Oto co ona radzi zrobić:

1. w żadnym wypadku NIE PŁACIC - automatycznie przyznajecie się do winy, mało tego wysuwacie sie tym samym na świecznik. jeżeli rzeczywiście dojdzie do przesłuchań, spraw w sądzie etc. te osoby jako pierwsze będą musiały się z tym ciągać. ponadto zapłata tej ugody tak naprawdę z prawnego punktu widzenia nie jest wiażaca - druk ugody nie jest podpisany przez nikogo z kancelarii a więc żadnych ale to żadnych gwarancji że zapłacicie i koniec NIE MA. ponadto - ale ta kwestia już tu była wielokrotnie poruszana - zapłacenie ugody nie oddala jakiegoś tam widma ewentualnej sprawy karnej w dalszej perspektywie. zapłacenie tego jest wyjściem przed szereg, i podaniem się jak na widelcu

2. postępowania prokuratorskie w tych sprawach rzeczywiście się toczą ale uwaga - są to postępowania w SPRAWIE a nie przeciwko osobie x, y, z. nie jesteście podejrzani, ale z łatwością możecie nimi zostać gdy płacąc przyznacie się do winy.

3. profilaktycznie - jeśli ktoś ma coś na sumieniu - wyczyścić albo zaszyfrować kompa. niestety istnieje niebezpieczeństwo odwiedzin smutnych niebieskich panów w domach i zabezpieczenia sprzętu. oczywiście raczej nie stanie się to teraz, zaraz ale jeśli ktoś ma sumienie nie do końca w porządku - lepiej być czujnym. tu ciekawostka: nie mają prawa zabrać sprzętu gdy ten był zakupiony PO DACIE jaka widnieje na tych wezwaniach że niby ktoś popełnił przestępstwo i mamy na to np fakturę zakupu

4. nawet jeżeli dojdzie do jakichś spraw, przesłuchań, nalotów dłuuuga do tego droga a i tak na pewno będą to robić bardzo wybiórczo ze względu na skalę sprawy

5. postawienie kogokolwiek przed sądem pani adwokat uznała za bardzo wątpliwe ponieważ dowody w postaci naszego ip i snapshota z torrenta są delikatnie mówiąc średnio mocne. od tych dowodów do udowodnienia waszej winy to jeszcze dłuuuga droga. dlatego metody działania tych kancelarii są de facto zastraszeniem i próbą wyłudzenia przyznania się do winy - potem już dla nich lepiej w sądzie. wnosząc pozew do sądu np. za film Drogówka kancelaria musi uiścic opłatę w wysokości ok. 750 zł od jednego pozwu a wynik takiej sprawy z takimi dowodami jest bardzo ale to bardzo niepewny. pytanie czy odważą się na taką masówkę. oczywiście nie jest wykluczone że zrobią kilkadziesiąt przykładowych procesów ale tak jak napisałem - do tego długa droga. pani adwokat powiedziała mi że odkąd zajmuje sie tego rodzaju sprawami - a to juz ponad 2 lata - do tej pory ŻADEN z jej klientów który zignorował takie pismo nie miał żadnego przesłuchania, żadnego nalotu Policji, o sprawie cywilnej czy karnej nie wspominając

reasumując: przepraszam za długi i chaotyczny post ale piszę z głowy, a konkluzja jest taka: nie dać się zastraszyć, nie dawać tym cwaniakom pieniędzy - bo z tego mogą potem wyjśc większe problemy i pamiętajcie - to oni muszą wam udowodnić że popełniliście coś niedobrego a z takimi dowodami jakimi dysponują będzie to baaardzo trudne.
 
piter626 napisał:
Wszyscy co dostali pisemko maja zapewne podana nazwe pliku.
ja mam cos takiego:
"[FILEKING.PL] Drogwka.2012.PL.480p.SCR [TheKinG]"

U mnie nazwa wygląda tak: [TORRENTCITY.PL]Drogwka.2012.PL.480p.SCR[AgusiQ]

Natomiast format scr to:

Screener (SCR):
Rip z promocyjnej kasety VHS rozsyłanej do dziennikarzy, sklepów, wypożyczalni (również do członków Akademii Filmowej przed rozdaniem Oscarów). Tego typu kasety istnieją praktycznie od początków historii VHS, na początku lat 90 zdażały się nawet piraty z tych kaset. Średniej jakości obraz - taki jak przeciętna kaseta VHS, dobry dźwięk stereo, oraz napisy na temat zakazu dystrybucji tej kasety. Jakość w dużej mierze zależy od użytego magnetowidu i karty przechwytującej obraz. Wydawany jako VCD lub SVCD.
 
piter626 napisał:
Witam,
Przyszlo magiczne pismo drogowka...
Przejrzalem caly ten temat, a nawet ten starszy i nie wiem czy ktos jeszcze ma podobna sytuacje.

Wszyscy co dostali pisemko maja zapewne podana nazwe pliku.
ja mam cos takiego:
"[FILEKING.PL] Drogwka.2012.PL.480p.SCR [TheKinG]"

U mnie jest to samo .


"[FILEKING.PL] Drogwka.2012.PL.480p.SCR [TheKinG]"

Przed chwilą dzwoniłam do prokuratora , nie zdążyłam nawet podać nr sprawy , już sam odpowiedział , że wie ,że chodzi o film " drogówka " . Na moje pytania ,dostałam tylko odpowiedź , jeżeli Pani nie ma nic na sumieniu , to proszę nie płacić i czekać na wizytę policji w domu , w celu zebrania dowodów . Jak zapytałam się czy mogę coś więcej od niego usłyszeć , to powiedział , że jest już kilka tyś osób o to samo podejrzanych i nic więcej nie może powiedzieć .


[FONT=&quot]Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
[/FONT]
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czyli jedni mówią tak:

krzysiek158 napisał:
Ja z prokuratury w Pruszkowie dowiedziałem się, że mają dziesiątki spraw od tego Pana dziennie i z automatu lądują w koszu.

A jak ktoś inny dzwoni to mówią tak:

Glamour88 napisał:
Przed chwilą dzwoniłam do prokuratora , nie zdążyłam nawet podać nr sprawy , już sam odpowiedział , że wie ,że chodzi o film " drogówka " . Na moje pytania ,dostałam tylko odpowiedź , jeżeli Pani nie ma nic na sumieniu , to proszę nie płacić i czekać na wizytę policji w domu , w celu zebrania dowodów .

Więc ciężko wywnioskować jak to się ma, na razie nikomu nie postawili zarzutów, u nikogo nie była policja. Inni użytkownicy dostali wezwania już 4 miesiące temu i nadal cisza. Zastanawia mnie dlaczego najpierw nie zajma się osobami, które tak naprawdę udostępniają torrenty, mają ich nicki. Mając nakaz prokuratorski mogą żadać wydanie adresów ip tych użytkowników z torrentów, później zwrócić się do dostawców internetu i... powinni ich mieć czy nie tak ?
 
Ostatnia edycja:
Pewnie mogą, ale byłaby to tylko jedna osoba i jeden zysk, a tu mają możliwość wydojenia ich setki czy tysiące. Dla nich taki nick to płotka...
 
oliemi napisał:
Pewnie mogą, ale byłaby to tylko jedna osoba i jeden zysk, a tu mają możliwość wydojenia ich setki czy tysiące. Dla nich taki nick to płotka...

Piękne podsumowanie całej sprawy: tu nie chodzi o sprawiedliwość czy zapobieganie piractwu - tu chodzi o wydojenie jak największej ilości pieniędzy.
 
cała ta sytuacja jest postawiona moim zdaniem na głowie
- zarzuty bez dowodów
- nikt fizycznie nie kontroluje dysków aby znaleźć dowody popełnienia przestępstwa( a od tego powinno się chyba zaczynać )
- kancelaria wysyła wezwania i mówi ze przetwarza dane
- niespójność udzielanych informacji zarówno przez prokuraturę, jak i inne organy
- prawnik który to rozpoczął został zdymisjonowany ale pozwy o zapłatę zostały i nawet znalazł się następca
- organy państwa pracują pełna parą i poświęcają czas który mógłby przyspieszyć realizację zadań bardziej istotnych
- media milczą, albo boją się podejść do tematu
- impas w działaniu samej kancelarii

Jeśli nie widać tu przekrętu to trzeba być ślepym, rozmawiałem dzisiaj z radcą prawnym na temat tego czy IP może być dowodem w takiej sprawie, po dłuższym namyśle i przedstawieniu tematu uzyskałem odpowiedz - jeśli jakaś osoba dzwoniąc z Twojego numeru telefonu i podając się za ciebie zawrze umowę to czy ona jest ważna.... nie - ip to żaden dowód jedynie przesłanka do tego że trzeba to sprawdzić ale nie wysuwać wezwań.
Myślałem że żyje w kraju który w Konstytucji ma zapis o domniemaniu niewinności a w rezultacie mamy domniemanie winy.
 
Prostuję

-Toczy się postepowanie dyscyplinarne-
 
piter626, czy mógłbyś podać datę tego Twojego rzekomego rozpowszechniania "Drogówki"?
 
Ostatnia edycja:
Tak z ciekawości zapytam.Ci którzy dotąd otrzymali wezwania do zapłaty mieli internet skąd? Czy byli to dostawcy typu Orange, UPC czy byli też malutcy, tacy którzy dostarczają internet tylko do małej liczby odbiorców typu(kilka wiosek czy jedno 20000 miasteczko)?
 
Dzięki LeszsekS

Zaktualizowałem informację ...i niestety jak zwykle ręka rękę myje
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Mieczysław Orzeł - dobrze piszesz. Ścigani powinni być Ci co torrenty wystawiają, ale nawet w ich sprawie nic nie słychać... Tu jest masówka na ubicie kasy. Nie zadawajcie pytań jacy dostawcy internetu. Bo z materiału wynika, że IP zdobyto niezależnie od operatora. Przekazano do prokuratury i w ten sposób uzyskano adresy. Oczywiście jakiś błąd w IP może być, ale nie na taka skale... Do pobrania musiało dojść. Tylko pytanie kto i jak? Niezabezpieczona sieć wifi, włamanie do skrzynki operatora, ktoś z domowników bądź sąsiadów bądź znajomych poprzez niezabezpieczone wifi, włamanie do sieci... Gdyby IP było dowodem już mielibyśmy wszyscy postawione zarzuty. Sprawy już na policji mogą upaść. Wezwanie do przesłuchania świadka i z powodu braku dowodów sprawa umorzona. Tak to wygląda. I już prokurator nikogo nie będzie ścigał. Ja w obecnej chwili mam już nowy sprzęt kupiony po dacie rzekomego udostępnienia i sprzęt nie podlega zatrzymaniu... Mam komputer kupiony z legalnym oprogramowaniem, nie bawię się w żadne torrenty itp., Śpię spokojnie i jestem z wami tu na forum, aby uspokajać i informować ludzi o rozwoju sytuacji... Też jak wy byłem zbulwersowany tym listem, w obecnej chwili śpię spokojnie...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra