Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Cobodera napisał:
Zaktualizowałem informację ...i niestety jak zwykle ręka rękę myje
Dawno się nie udzielałem w tym wątku :-)

Prawdą jest, jak napisał LeszsekS, że "Naczelna Rada Adwokacka latem rozpatrywała, czy kancelaria Anny Łuczak nie złamała prawa i nie uprawia copyright trollingu. NRA ostatecznie kancelarii nie potępiła."

Natomiast w dalszym ciągu toczy się postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie prowadzone przez Okręgową Radę Adwokacką i według posiadanych przez mnie informacji jeszcze się nie zakończyło.

Aha, od kiedy złożyłem zeznania, kompletnie nic się nie ruszyło w tej sprawie jeśli o mnie chodzi, więc przestałem się martwić "nalotem" czy postępowaniem. Natomiast z uwagą śledzę dalszy rozwój tego procederu.
 
Witam wszystkich, moja mama również dostała wezwanie do zapłaty, radca prawny powiedział żeby nic nie płacić, a dodatkowo, żeby zgłosić sprawę do GIODO i ORA.
Internet z orange.
 
Cobodera napisał:
Jeśli nie widać tu przekrętu to trzeba być ślepym, rozmawiałem dzisiaj z radcą prawnym na temat tego czy IP może być dowodem w takiej sprawie, po dłuższym namyśle i przedstawieniu tematu uzyskałem odpowiedz - jeśli jakaś osoba dzwoniąc z Twojego numeru telefonu i podając się za ciebie zawrze umowę to czy ona jest ważna.... nie - ip to żaden dowód jedynie przesłanka do tego że trzeba to sprawdzić ale nie wysuwać wezwań.
Powiem gorzej.
Bardziej dzwoniąc ze znalezionej karty prepaidowej na podstawie domniemania ,że jest Twoja na podstawie paragonu zakupu.
Zadanie - udowodnić że to Twój paragon, chyba ,że się przyznasz sam.
Tak jest z technicznej strony, nie wiem jak z prawnej.

Mieczysław Orzeł napisał:
Zastanawia mnie dlaczego najpierw nie zajma się osobami, które tak naprawdę udostępniają torrenty, mają ich nicki.

Chodzi Ci o serwisy z tzw. torrentami ?
Korzystanie z sieci torent jest legalne w Polsce, ale np. w USA czy GB juz nie.
A serwis dysponuje tylko tekstowymi plikami z nazwami tzw. trackerów niczego więc nie udostępniają.

Co do nazw plików typu "Drogówka...." pozostają jedynie nazwami które można dowolnie zmieniać.

Po to by określić czy to jest plik z tą zawartością trzeba go ściągnąć, czyli paradoksalnie by wymierzac sprawiedliwość trzeba ją najsamwpierw złamać. Bo to wbrew nazwie pliku może się okazac własność intelektualna kogoś innego lub jakiś podstawiony śmieć.
By zaś komuś to udowodnić , żę to ten sam plik nazwa jest nieistotna trzeba by porównać dowód przestępstwa z kompa podejrzanego z tym plikiem uzyskanym też w drodze przestępstwa podłączając się do sieci np. tzw. sumą kontrolną, ewentualnie
zawartością tzw nagłówka pliku.
Z tym ,że to jeszcze nie tłumaczy , ze pliki są z tego samego żródła.
Tutaj nigdy nie będzie żadnej pewności.

Puki co z tzw. wezwań mozna wnioskować ,żę dopasowano jakiś numer IP pojawjający się w sieci torent do nazwy jakiegoś pliku, który to plik wg wnioskodawcy jest tożsamy z jego utworem i logami od dostawcy internetu z nazwiskami.
Sprawę komplikuje fakt ,że sama wymiana plików jako taka w sieci torent jest legalna
i nawet gdyby logi zawierały ilość bajtów wymiany to wcale nie wynika ,że wymieniano się tym konkretnym utworem z nazwy nie mówiąc już o zawartości pliku możliwej do stwierdzania chyba jedynie po przechwyceniu całej transmisji, ale nawet wtedy to tylko dwa IP.
Tak od strony merytorycznej technicznej.
W realnym świecie takie działanie byłoby niemożliwe i narażałoby tzw. obrońców sprawiedliwości na co najmniej na śmieszność, nie mówiąc już o konsekwencjach.
NIestety z braku wiedzy i właściwie wypracowanych procedur jest tu Dziki Zachód, Kto pierwszy wyciągnie rewolwer jest na prawie, jednocześnie je sankcjonując także propagandą o*światłych rycerzach walczących z piratami.
Przy okazji niezły biznes do skrojenia i obawiam się ,że to jest motyw główny tej szopki.
PAradoksalnie tzw piraci o ile nimi są nie czerpia z tego ,żadnej korzyści majątkowej, są w większości skazani na technologię określającą zasadę ,że jeśli chcesz coś ściągnąc musisz wysłać i na podstawie tego przymusu technologicznego wysyłania związanego z siecią torent uznawani są za piratów przez tzw obrońzów praw własności, bo oczywiście nie przez to że ośmielili się daną nazwę pliku pobrać.
Świadomie używam daną nazwę bo pewność dopiero się ma wraz z całościowym pobraniem.
 
Ostatnia edycja:
PieDanger napisał:
... Natomiast w dalszym ciągu toczy się postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie prowadzone przez Okręgową Radę Adwokacką i według posiadanych przez mnie informacji jeszcze się nie zakończyło. ...
Jak widać po raz kolejny media wprowadzają w błąd, zatem nie będę więcej czynił wyjątków co do linkowanych doniesień prasowych.
 
brateko napisał:
Co do nazw plików typu "Drogówka...." pozostają jedynie nazwami które można dowolnie zmieniać.

Po to by określić czy to jest plik z tą zawartością trzeba go ściągnąć, czyli paradoksalnie by wymierzac sprawiedliwość trzeba ją najsamwpierw złamać. Bo to wbrew nazwie pliku może się okazac własność intelektualna kogoś innego lub jakiś podstawiony śmieć.
By zaś komuś to udowodnić , żę to ten sam plik nazwa jest nieistotna trzeba by porównać dowód przestępstwa z kompa podejrzanego z tym plikiem uzyskanym też w drodze przestępstwa podłączając się do sieci np. tzw. sumą kontrolną, ewentualnie
zawartością tzw nagłówka pliku.
Z tym ,że to jeszcze nie tłumaczy , ze pliki są z tego samego żródła.
Tutaj nigdy nie będzie żadnej pewności.

Tylko że sama nazwa nie ma tu nic do rzeczy. Nazwę możesz sobie w każdej chwili zmienić. Chodzi tu o tzw. HASH PLIKU, który jest unikalny i to na tej podstawie jest określane czy to jest ten plik o który jest ta cała awantura czy coś innego. Nazwa jest tu nieistotna. Gdybyś zmienił nazwę z Drogówki na Sierotka Marysia i dalej to udostępniał, bez problemu podłączysz sie do tego samego torrenta co wszyscy i dalej w nim partycypował, (czyli pobierał/rozsyłał. Lecz gdybyś w jakikolwiek sposób zaingerował w SAM PLIK (np. skaracając go o 1 kb) - nie miałbyś już takiej opcji
 
jowelt napisał:
Tylko że sama nazwa nie ma tu nic do rzeczy. Nazwę możesz sobie w każdej chwili zmienić. Chodzi tu o tzw. HASH PLIKU, który jest unikalny i to na tej podstawie jest określane czy to jest ten plik o który jest ta cała awantura czy coś innego. Nazwa jest tu nieistotna. Gdybyś zmienił nazwę z Drogówki na Sierotka Marysia i dalej to udostępniał, bez problemu podłączysz sie do tego samego torrenta co wszyscy i dalej w nim partycypował, (czyli pobierał/rozsyłał. Lecz gdybyś w jakikolwiek sposób zaingerował w SAM PLIK (np. skaracając go o 1 kb) - nie miałbyś już takiej opcji

Dzięki tak oczywiście masz rację.Gdzieś mi ten Hasz umknął z pola widzenia.
Troszeczkę to zmienia mój wpis, ale nie co do meritum w kontekście sytuacji użytkownika od strony widzianej technicznie.
1.NAdal podejmuje decyzje ściągać czy nie po nazwie.
2. Hasz obliczany jest od całego pliku, więc bycie w posiadaniu dowodu w postaci nawet 99,9999 częsci pliku daje wynik negatywny i nie mozna jednoznacznie na tej podstawie stwierdzić o identyczności dwóch plików.
3.Wynik pozytywny niekoniecznie jest dowodem ,że plik pochodzi z sieci torent , gdyż nie istnieje żaden znacznik oznaczenia miejsca z którego plik pobrano.
 
brateko napisał:
... że plik pochodzi z sieci torent ,...
Straciłeś z pola widzenia sens. Nie rzecz w posiadaniu pliku lecz jego udostępnianiu w trakcie pobierania.
 
Własnie znalazłem na jednym z podobnych forum, wzór (przykładowy) jaki można wysłać do tej "Szanownej" kancelarii. Mogę podesłać na priv chyba, że Pan Moderator @LeszekS pozwoli mi wrzucić na ogólne forum. Pismo jest poglądowe ponieważ nie ma sensu aby każdy wysyłał to samo, źle by to wyglądało, a efektem było by zapchanie skrzynki kancelarii i ciężka torba pana listonosza.
 
brateko napisał:
2. Hasz obliczany jest od całego pliku, więc bycie w posiadaniu dowodu w postaci nawet 99,9999 częsci pliku daje wynik negatywny i nie mozna jednoznacznie na tej podstawie stwierdzić o identyczności dwóch plików.
.

Nie w sieci bit torrent. Tutaj gdy podejmujesz próbę ściągania program tworzy plik na dysku o hash identycznym jak oryginalny, taki kontener w którym jest przypadkowy ciąg zer i jedynek (najczęściej są to przypadkowe fragmenty plików które już masz na komputerze, poskładane w przypadkowy sposób do kupy) a podczas ściągania wypełnia ten kontener właściwymi danymi na właściwym miejscu. Program oczywiście rozsyła te właściwe dane a pozostałe traktuje jedynie jako wypełniacz do docelowego zastąpienia tymi właściwymi, pobranymi z sieci z tego konkretnego torrenta. Taka specyfika tego protokołu. Oczywiście póki nie ściągniesz całości nie można stwierdzić identyczności oryginału i partów które masz u siebie na dysku, natomiast nadal udostępniasz trefny plik o tym samym hashu. Niestety.
 
Ostatnia edycja:
Dobra tutaj macie pismo do pobrania:

***mod***

Myślicie, ze warto wysyłać coś podobnego ? Czy raczej oni z góry to oleją ?




Na jakiej podstawie uważasz, ze masz prawo je rozpowszechniać :!:
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
I co ci da to wysłanie? Jak masz olewać to olej, moim zdaniem szkoda znaczka na tę korespondencję, która nic nie zmieni w Twojej sprawie? Tym zwrócisz na siebie większą ich uwagę. Warto?
 
jowelt napisał:
I co ci da to wysłanie? Jak masz olewać to olej, moim zdaniem szkoda znaczka na tę korespondencję, która nic nie zmieni w Twojej sprawie? Tym zwrócisz na siebie większą ich uwagę. Warto?

Może i racja... Cóż, zobaczymy jak to się rozwinie. Ewentualnie słać zażalenia w ostateczności pozwy zbiorowe :roll:
 
Wie ktoś może jak rozwija się sprawa "Wałęsy"?
 
Ciekawy jestem czy ktoras z osob, ktora zostala oskarzona o sciaganie filmow laczyla sie TYLKO prze I2P i Tora, a nie siec publiczna?

Chodzi mi o to czy z jednej strony laczac sie przez I2P lub Tora mozna skutecznie ukryc swoj IP, a z drugiej strony czy mozna zostac falszywie o cos oskarzonym, bo inny urzytkownik sieci Tora zrobil cos nielegalnego, a dane przeszly przez komputer niewinnej osoby.

(Sorki za brak polskiej czcionki)
 
Mam pytanie, czy jeżeli osoba X pobrała film "Wałęsa człowiek z nadzieji" to ma jakiekolwiek szanse na uniknięcie wezwanie do zapłaty? Czy może do każdego z tych 460tyś. internautów zostanie wysłane owe wezwanie? :roll:
 
Jestem jednym z wybrańców(Drogówka/AgusiQ)
Wygląda na to że ilość spraw o podejrzenie popełnienia piractwa będzie można liczyć w tysiącach...
Prawdopodobne jest, że część z nas zostanie zaproszona do sądu .. a czasy są takie, że w "cyber świecie" nikt bez winy nie jest :)
Chyba każdy obawia się wglądu organów ścigania w swój komputer.
Co sądzicie o szyfrowaniu danych na dysku lub po prostu o jego wymianie?
 
adm2014 napisał:
Jestem jednym z wybrańców(Drogówka/AgusiQ)
Wygląda na to że ilość spraw o podejrzenie popełnienia piractwa będzie można liczyć w tysiącach...
Prawdopodobne jest, że część z nas zostanie zaproszona do sądu .. a czasy są takie, że w "cyber świecie" nikt bez winy nie jest :)
Chyba każdy obawia się wglądu organów ścigania w swój komputer.
Co sądzicie o szyfrowaniu danych na dysku lub po prostu o jego wymianie?

Sądzimy że to bardzo dobry pomysł. Jeszcze lepszym pomysłem jest kupno nowego sprzętu z całkowicie legalnym oprogramowaniem i posiadanie na to dowodu zakupu. Wtedy nie maja prawa go tknąć.
 
Dziękuję za radę. Ehh, martwię się co będzie z "Wałęsą".:rolleyes:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra