Mleko6 napisał:
Nie sądzę, że Kancelaria pozwalała sobie na rozsyłanie przypadkowych wezwań.
Jest to niestety standardowa praktyka w przypadku "copyright trolling" za granicą, dlatego zjawisko jest tam już zwalczane.
IP muszą być pozyskane też w sposób legalny i jednak muszą mieć jakieś potwierdzenie w dokumentach(...)
A mimo to trafiło się kilka IP, z których film najwyraźniej nie był rozpowszechnianiy - na przykład mój, oraz kilka innych z tego wątku. Więc oczywiście zgadzam się, że muszą, ale widocznie miało miejsce co innego.
Poza tym dane osobowe ustala Prokuratura, wiec co ma do tego wyciek baz danych?
Co najmniej dwie osoby stwierdziły w tym wątku, że do ich operatora nikt nie zwracał się po dane. Więc najwyraźniej nie wszystkie dane ustaliła prokuratura i musiały zostać uzyskane w inny sposób. Ponieważ faktem jest, że nastąpił wyciek bazy i dane zostały wystawione na sprzedaż, jest to najprostsze wyjaśnienie.
Zachęcam te osoby do uzyskania od operatorów oświadczenia na piśmie i złożenia stosownej skargi do GIODO.
A poza tym, co do "nie sądzę" - ja nie sądzę, żeby aż 300 000 osób (w sensie unikalnych IP) rozpowszechniało ten film na torrentach. Dla porównania pojedyncze odcinki Gry o Tron, najbardziej "piraconego" serialu w historii telewizji, uzyskują co prawda kilka razy wyższe "wyniki", ale
na całym świecie jako angielskojęzyczne.
A postępowanie może i przeszło już w dochodzeniowo śledcze, ale znów wg. artykułu z Wyborczej -
przez ponad osiem miesięcy, od listopada, kiedy toczy się postępowanie nikomu nie zostały postawione zarzuty.
Nie sądzę też, że prokuratura będzie w stanie nawet fizycznie wykonać 300 000 analiz komputerów w celu odnalezienia dowodów zanim przestępstwo, nawet jeśli miało miejsce ulegnie przedawnieniu, więc prawnicy z kancelarii muszą sobie zdawać sprawę, że postępowanie karne w tej skali nie ma wielkich szans powodzenia.
Sądzę za to, że całe te wezwania to jedna wielka kpina i zastraszanie. Dokładnie tak samo jak zdarzało się to w innych krajach.