Otrzymałem list z poleceniem zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku michallla
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Jeżeli postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie, zastanawia mnie jakim cudem kancelaria weszła w posiadanie danych osobowych ludzi, którzy pisma otrzymali.
Nie jesteście wszyscy przypadkiem ofiarą (poniekąd) jakiejś cichej umowy między kancelarią a jednym (lub kilku) z ogólnopolskich dostawców internetu?
Jeżeli okazałoby się, że jesteście wszyscy klientami jednej firmy, można by im trochę namieszać.
 
PieDanger napisał:
Ciekawa interpretacja, ale:
-Tworzenie kopii poza Twoim komputerem nie jest "integralną i podstawową częścią procesu". Biegły może wykazać na przykład, że po zablokowaniu udostępniania (i przez to tworzenia tych kopii) proces pobierania działa dalej, więc warunek nie jest spełniony.
-Utworzenie kopii na innym komputerze, gdzie osoba trzecia ma do niej swobodny dostęp (a nie przechowuje dla Ciebie tych danych w ramach jakiejś umowy) jest już rozpowszechnianiem. A jeśli ktoś namierzy udostępnionego torrenta i wytoczy sprawę, to może udowodnić, że miał dostęp do tej kopii i nie podpisywał takiej umowy.

Co do drugiego to używasz trybu dokonanego a ja nie siduję całego pliku tylko coś się tam gdzieś wysyła jak ściągam plik a jak się ściągnie to od razu zatrzymuję i nie mam zamiaru nic nikomu rozpowszechniać tylko chcę pobrać plik żeby sobie oglądnąć film prywatnie w domu co mi przecież wolno:)
Co do blokowania wysyłania to właśnie sprawdziłem i mogę dać limit 1 kB/s wpis "0" oznacza bez limitu. Więc miałem możliwość pobrania bez wysyłania?

Czyli to wszystko nie jest takie klarowne a prokuratura leci jakby z automatu żerując na strachu ludzkim. Pytanie też jakie te zarzuty stawiają? chodzi mi o to czy za umyślne czy nieumyślne.
Ale generalnie to jest moim zdaniem nienormalne że prokuratura udostępnia takie dane przed postawieniem zarzutów tym osobom, prywatnej firmie.
Jak rozumiem ta kancelaria nie jest właścicielem tych praw tylko pełnomocnikiem właściciela i w prokuraturze są stosowne pełnomocnictwa?
Jak dla mnie takie działania się nie mieszczą definicji państwa prawa, chyba że mówimy o bolszewii to wtedy jak najbardziej.
 
Kausz napisał:
Co do drugiego to(...)
Spoko, jak mówiłem nie musisz mi wierzyć na słowo, aczkolwiek to co mówisz nie pokrywa się z tym, czego uczył mnie prawnik specjalizujący się w prawie własności intelektualnej, a także z tym co było omawiane wcześniej w tym wątku. Argument o ograniczeniu transferu uploadu też już tu padł z tego co pamiętam.
Jeśli znasz jakieś sprawy, w których orzeczenie sądu potwierdza co mówisz, to chętnie je poznam i przyznam Ci rację. Na razie pozostanę jednak przy swoim stanowisku i odpuszczę sobię dalszą dyskusję na ten temat - nie mnie w razie czego będziesz przekonywał :-)
Czyli to wszystko nie jest takie klarowne a prokuratura leci jakby z automatu żerując na strachu ludzkim. Pytanie też jakie te zarzuty stawiają? chodzi mi o to czy za umyślne czy nieumyślne.
Nie. Kancelaria żeruje. Prokuratura wypełnia swoje zadanie - sprawdza, czy doszło do popełnienia przestępstwa.
Jeśli chodzi o umyślne/nieumyślne udostępnianie to nie jest to określone w zarzutach przedstawionych w piśmie z kancelarii. Natomiast nieumyślne rozpowszechnianie dalej jest rozpowszechnianiem.
Ale generalnie to jest moim zdaniem nienormalne że prokuratura udostępnia takie dane przed postawieniem zarzutów tym osobom, prywatnej firmie. (...) Jak dla mnie takie działania się nie mieszczą definicji państwa prawa, chyba że mówimy o bolszewii to wtedy jak najbardziej.
Z tego co pamiętam standardem jest, że strona poszkodowana ma wgląd do danych świadków w postępowaniu, jeśli nie zastrzegą, że nie chcą ich ujawniać. Ale mogę się mylić. W każdym razie kancelaria twierdzi, że właśnie w ten sposób uzyskała moje dane osobowe na podstawie IP które podali prokuraturze.
Twoja osobista ocena tego jest oczywiście Twoją osobistą oceną i nie będę z nią dyskutował :-)
 
Witam
Jeśli godzina rzekomego udostępniania "utworu" podana przez panią Ł. różni się od czasu logowania się w sieci mogę spać spokojnie?
Pozdrawiam
 
***Moderacja*** proszę wszystkich aby zaglądnęli na tą stronkę:-)
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
to link do artykułu o Last Minute na Wyborczej

stanowisko Prokurator: "Przestępstwo bezprawnego rozpowszechniania cudzego utworu, jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Jeśli pełnomocnik pokrzywdzonego taki wniosek cofnie wobec konkretnej osoby, to zamyka nam drogę do dalszego prowadzenia postępowania wobec niej. I takie wnioski były przez wspomnianą kancelarię wycofywane w naszych postępowaniach, choć nie jestem w stanie powiedzieć, ile" - wyjaśnia prokurator Iwona Ilcewicz-Kołodziejczyk.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16225229...utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza#ixzz35pYRJITp
 
Aha, to już w pełni rozumiem zasadę działania kancelarii i rozsyłania tych pism.

-Zdobyli parę IP z których faktycznie było to rozpowszechniane.
-Dodali do listy IP uzyskane skądś (np z bazy danych UPC która niedawno wyciekła), należące do niewinnych ludzi - co widać po tym ile ludzi deklaruje w tym wątku, że nic nie rozpowszechniało.
-Rozesłali pisma z żądaniem zapłaty na zasadzie "albo zapłacisz nam haracz, albo będziesz ciągany po prokuraturze".

Czyli generalnie zwalają niewinnym ludziom na głowę problemy i oferują, że je usuną w zamian za opłatę. Sprytne.

Można się z tego dość łatwo wybronić jeśli ktoś wie jak, więc cała sprawa sprowadza się do żerowania na ludzkiej niewiedzy i strachu. Przykre. Mam nadzieję, że te skargi wysyłane masowo do NRA i ORA przyniosą rezultat.

EDIT: z artykułu podlinkowanego powyżej wynika, że w przypadku tylko jednego postępowania (z 4, które się toczą) chodzi o 300 000 IP, czyli można założyć, że zostało wysłane tyle samo pism. W takim razie raczej nie ma się co martwić tym, że policja zabierze komputer, bo nie wierzę, że prokuratura wyda aż tyle nakazów rewizji w takiej sprawie.

No i co ważne "nikomu do tej pory nie zostały przedstawione zarzuty". A sprawa toczy się już ponad pół roku :-)

To teraz jestem już pewien, że nie ma się czym przejmować.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli ktoś uważa, że jest niewinny to niech żąda logów od ISP. Plik .torrent pobiera się zwykle ze strony torrentowej, czyli trzeba daną stronę odwiedzić, co będzie widoczne w logach. Jeśli logi będą czyste to chyba nie trzeba pisać, co należy zrobić.
 
PieDanger napisał:
-Zdobyli parę IP z których faktycznie było to rozpowszechniane.
-Dodali do listy IP uzyskane skądś (np z bazy danych UPC która niedawno wyciekła), należące do niewinnych ludzi - co widać po tym ile ludzi deklaruje w tym wątku, że nic nie rozpowszechniało.
-Rozesłali pisma z żądaniem zapłaty na zasadzie "albo zapłacisz nam haracz, albo będziesz ciągany po prokuraturze".


A może osoby które dostały owe pismo podzielą sie od którego operatora mają internet i może faktycznie wyjdzie że IP są tylko od jednego, konkretnego dostawcy - co w tym momęcie już byłoby bardzo podejrzane.
 
Przetwarzanie danych osobowych przez podejrzane kancelarie prawne GIODO ocenił w ten sposób:

"Tego typu działanie ze strony profesjonalnych adwokatów bądź radców prawnych uważam za głęboko nieetyczne. Niestety, jest to wykorzystywanie organów publicznych, takich jak prokuratura czy policja, do wykonywania działań, do których nie są one powoływane."

Ja bym poszedł nieco dalej - art. 156 § 1 Kpk mówi, iż "Stronom, podmiotowi określonemu w art. 416, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej i daje możność sporządzenia z nich odpisów."

Jednak dostęp do akt, a następnie przetwarzanie danych osobowych, powinny być ograniczone zakresem prowadzonego postępowania przygotowawczego, a nie rozszerzany na inne działania o charakterze cywilnym.

Zatem należy składać skargi do NRA i ORA, ale znając to środowisko obawiam się, że efekt będzie marny:-) Lepiej chyba masowo wysyłać skargi do GIODO.

Więcej na ten temat pod tym adresem
 
no ja mam od UPC właśnie internet. Rzekomo udostępniałam film 19.10.2013.
 
Trane napisał:
Niestety, jest to wykorzystywanie organów publicznych, takich jak prokuratura czy policja, do wykonywania działań, do których nie są one powoływane."
Co gorsza, prokuratura musi przemielić sprawę dotyczącą 300 000 IP i przesłuchać świadków. Widać ile mają z tym roboty i w jakim tempie się to toczy po tym, że składałem wyjaśnienia ponad pół roku od kiedy zaczęło się postępowanie.

Prokuratura zamiast zajmować się np. ściganiem osób przesyłających dziecięcą pornografię, musi marnować czas na sprawę służącą wyłącznie nabijaniu kasy jakiejś kancelarii. Masakra :-/

I też miałem wtedy Aster (obecnie UPC).
 
Na dziecięcym porno nikt nie zarobi więc ich to nie interesuje.
 
n1bbl3r napisał:
Jeśli ktoś uważa, że jest niewinny to niech żąda logów od ISP. Plik .torrent pobiera się zwykle ze strony torrentowej, czyli trzeba daną stronę odwiedzić, co będzie widoczne w logach. Jeśli logi będą czyste to chyba nie trzeba pisać, co należy zrobić.

Nic nie bedzie widoczne w logach, ISP nie zbieraja i nie maja prawa zbierac takich danych. Chodzi jakie strony odwiedzamy itp.
 
Nie sądzę, że Kancelaria pozwalała sobie na rozsyłanie przypadkowych wezwań. IP muszą być pozyskane też w sposób legalny i jednak muszą mieć jakieś potwierdzenie w dokumentach, bo tak sobie Prokuratura nie wszczynała by postępowań, zwłaszcza, że postępowania - z tego co wynika z twierdzeń prokuratury - nie są tylko wyjaśniające, bo są już na dochodzeniowo-śledczym. Poza tym dane osobowe ustala Prokuratura, wiec co ma do tego wyciek baz danych?
 
Witam.
Również otrzymałem takie pisemko tydzień temu. Internat mam z UPC - dzwoniłem do nich - jednak kłamiąc powiedzieli, że informacji nie udzielali nikomu.
Z mojego komputera w tym czasie korzystało parę osób, żona teściowa, kolega, kuzynka, kuzyn - nie pamiętam dokładnych dat, oni zresztą też.
Po konsultacji z radcą zajmującym się takimi sprawami dowiedziałem się, że odesłanie podpisanej ugody to nic innego jak przyznanie się do winy. I może odpowiedzialność cywilna ustanie, to jednak pozostanie odpowiedzialność karna. W/w artykule, prokurator przyznaje, że podpisanie ugody skutkuje wycofaniem sprawy.
Na pewno mają IP, tylko czy np. UPC nie ma informacji o odwiedzanych stronach? I już wiedzą ile razy kto wchodził na strony z tymi torrentami.
Mnie osobiście takie sprawy nie intersują, ale jak wejścia na strone były częste np. kilka razy dziennie bądź codziennie. To lipna sprawa. Zawsze mogło dojść do włamania przez wifi które posiadam, ale to tylko gdybanie. Gorzej z osobami które maja sztyne łącze wtedy do włamania mogło dojść tylko w przypadku fizycznego podłączenia.
Nie słychać nic o konsekwencjach w przypadku innych filmów. Niby trudno to udowodnić...
Niech głos zabiorą osoby, które na początku tego wątku otrzymały takie wezwania.
Pozdrawiam
 
Witam
Również dostałem dziś pismo w sprawie Last Minute... Kontaktowałem sie telefonicznie z tym biurem adwokackim i udało mi sie dodzwonić dowiedziałem sie że niby prokuratura przekazała im moje dane z UPC, że mam tydzien na zapłate moge na raty i jak spłace zostane wycofany ze sprawy, a jak nie zapłace to będzie sie toczyło dalej postępowanie wobec mojej osoby to powiedziałem żeby mi to udowodnili to powiedzieli że na dniach zjawi się umnie dochodzeniówka celem zarekwirowania komputera, telefonu dysków zewnętrzynch, pendrivów itp rzeczy na których istnieje prawdopodobienstwo że ten film mógł się znajdować, ogólnie zaczeli straszyć że jeżeli nie chce mieć przerąbane to musze to zapłacić... później zadzwoniłem do prokuratury celem potwierdzenia tej sprawy na nr. 22 217 58 00 i tam nie zdążyłem jeszcze powiedzieć o jaką sprawe mi chodzi powiedziałem tylko "dzwonie w sprawie jednej sprawy celem weryfikacji jej wiarygodności" a ta Pani "wiem o jaką sprawę Pan pyta o 94/14" co sie dla mnie dziwne wydało troche bo jest szereg różnych spraw kazała dzwonić pod numer z końcówką 826 tam odebrał Pan prokurator i powiedział że sprawa sie rozpoczeła że jest coś takiego i sprawdza wszystkie poszlaki a ja mam mu przesłać to co dostalem od nich z tej kancelarii tj ksero tego plus napisać swoje stanowisko z podpisem własnym w tej sprawie które bedzie jako przedwstępne zeznanie i jeżeli im zapłace również takie potwierdzenie mam mu wysłać, ale on mówił tak jak mu powiedziałem o tej zapłacie "JA PANU NIC NIE MÓWILEM ŻE MA PAN PŁACIĆ, JEŻELI PAN SIE CZUJE DO OBOWIĄZKU ZAPLACIĆ TO NIECH PAN PŁACI, TO NIE SĄ ŻADNE MOJE SŁOWA WIĘC TO ZOSTAWIAM PANU ALE JAK PAN ZAPŁACI PROSZE O JAKIEŚ POTWIERDZENIE, PAN NIE JEST ŻADNYM PODEJRZANYM A JEDYNIE ŚWIADKIEM (w kancelari powiedzieli że jestem podejrzany w tej sprawie)" i w sumie nic ciekawego sie nie dowiedziałem... Patrze teraz szczegółowo do tego listu to w punkcie pierwszym pisze "SPRAWCA OŚWIADCZA IŻ NARUSZYŁ AUTORSKIE PRAWA MAJĄTKOWE (...)" czyli to jest tak jakby przyznanie się do winy... a co jeżeli oni to wykorzystają ? będą mieli na piśmie że sie przyznałem. Obecnie przekazałem całą sprawę jednej osobie z wydziału kryminalnego. Jak otrzymam jakieś informacje od niego co najlepiej z tym zrobić to napiszę tutaj.
 
Ostatnia edycja:
No to witam wszystkich w podobnej sytuacji. Ja pismo dostałam dzisiaj. Sygnatura Prokuratury taka sama KO94/14. Również Film Last Minute. Jest parę wątpliwości, które składaniają mnie do napisania pisma do owej kanelarii. Gdyż PODOBNO ściagałam owy film 9.11.2013 o 22:14:17 z IP 109.243.199.83 ... zdaje sobie sprawę,że IP jest zmienne, no ale mam internet Mobilny z sieci Play (nie wiem jak to jest w tym przypadku), Moje IP (obecne) różni się drastycznie od podanego.Ponadto Adres IP to nie PESEL aby przypisać do danej osoby. A Film LM pamiętałam,że oglądałam na Canal+, więc przed chwilą sprawdziłam kiedy był emitowany, data to :
ŚR | 02.07 | 13.30
NI | 06.07 | 13.45
No i na pewno późniejsze powtórki jak to w C+ jest.
Nie ściagałam tego filmu na pewno,ani ja ani nikt z domowników.
Ponadto, podają mi Program BitTorrent 7.8 którego na pewno nie miałam zainstalowanego.

Tak więc poważnie się zastanówcie czy do takiego zdarzenia moglo u Was dojść.
A może mamy wszyscy napisane takie samo IP?

Kwestia jaka mnie bardzo interesuje to jak w posiadanie moich danych osobowych weszła Kancelaria, gdyż adres na jaki przyszło pismo jest tylko moim adresem korespondencyjnym a nie zameldowania. A obowiązuje wszystki Ustawa o ochronie danych osobowych, i jedyną instytucją, jaka może uzyskać dane osobowe jest Sąd.
 
Mleko6 napisał:
Nie sądzę, że Kancelaria pozwalała sobie na rozsyłanie przypadkowych wezwań.
Jest to niestety standardowa praktyka w przypadku "copyright trolling" za granicą, dlatego zjawisko jest tam już zwalczane.
IP muszą być pozyskane też w sposób legalny i jednak muszą mieć jakieś potwierdzenie w dokumentach(...)
A mimo to trafiło się kilka IP, z których film najwyraźniej nie był rozpowszechnianiy - na przykład mój, oraz kilka innych z tego wątku. Więc oczywiście zgadzam się, że muszą, ale widocznie miało miejsce co innego.
Poza tym dane osobowe ustala Prokuratura, wiec co ma do tego wyciek baz danych?
Co najmniej dwie osoby stwierdziły w tym wątku, że do ich operatora nikt nie zwracał się po dane. Więc najwyraźniej nie wszystkie dane ustaliła prokuratura i musiały zostać uzyskane w inny sposób. Ponieważ faktem jest, że nastąpił wyciek bazy i dane zostały wystawione na sprzedaż, jest to najprostsze wyjaśnienie.

Zachęcam te osoby do uzyskania od operatorów oświadczenia na piśmie i złożenia stosownej skargi do GIODO.

A poza tym, co do "nie sądzę" - ja nie sądzę, żeby aż 300 000 osób (w sensie unikalnych IP) rozpowszechniało ten film na torrentach. Dla porównania pojedyncze odcinki Gry o Tron, najbardziej "piraconego" serialu w historii telewizji, uzyskują co prawda kilka razy wyższe "wyniki", ale na całym świecie jako angielskojęzyczne.

A postępowanie może i przeszło już w dochodzeniowo śledcze, ale znów wg. artykułu z Wyborczej - przez ponad osiem miesięcy, od listopada, kiedy toczy się postępowanie nikomu nie zostały postawione zarzuty.
Nie sądzę też, że prokuratura będzie w stanie nawet fizycznie wykonać 300 000 analiz komputerów w celu odnalezienia dowodów zanim przestępstwo, nawet jeśli miało miejsce ulegnie przedawnieniu, więc prawnicy z kancelarii muszą sobie zdawać sprawę, że postępowanie karne w tej skali nie ma wielkich szans powodzenia.

Sądzę za to, że całe te wezwania to jedna wielka kpina i zastraszanie. Dokładnie tak samo jak zdarzało się to w innych krajach.
 
Witam, ja jakiś czas temu otrzymałam też piswo z tej kancelarii ale w sprawie filmu "obława" również nigdy go nie ściągnełam ani nie udostępniłam (ściągnięcie filmu na własny użytek nie jest przestepstwem!!!!), zaczynając od tego że nie miałam zainstalowanego programu torent. Po konsultacji z prawnikiem, ustaliliśmy że mam tego nie płacić, bo zapłata wiąże się z tym że musze podpisać ugodę zamieszczoną na 2 stronie tego wezwania i zapłacić karę umowną w kwocie 550 zł, (dziwne że za każdym razem jest ta smam kara)- automatycznie człowiek wtedy się przyznaje że popełnił przestępstwo - A więc nie płacimy. Sprawdzamy dokładnie datę i godzinę, (wierzcie mi jak dostaje się takie pismo człowiek jest w stanie tak uruchomić wszystkie zakątki mózgu że wie co robił danego dniao tej godzinie, kojarzymy fakty), oraz numery IP - w moim przypadku sie nie zgadzał. Nie płaccie,nie podpisujcie, nie wysyłajcie - bo jeśli wyślecie przyznacie się do winy.
Poprostu czekamy.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra