Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy - 2

  • Autor wątku Autor wątku stan38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

W żadnym przypadku nie idź z nimi na ugodę tzn. NIE PŁAĆ IM ANI 1 ZŁ. Ich oskarżenia są wyssane z brudnego palucha. Nie miałeś rozprawy karnej tym lepiej dla Ciebie bo w sprawie cywilnej którą NA PEWNO wniosą przeciwko Tobie orzeczenie sądu karnego jest ICH GŁÓWNYM DOWODEM W SPRAWIE. Znajdź sobie jakiegoś prawnika i doprowadź sprawę do rozprawy sądowej!



party napisał:
Witam wszystkich,
Dołączam do szanownego grona poszkodowanych.

Moja przygoda z Map1 Michał Okonek zaczęła się w 2007 roku, kiedy to przesłali mi treść pisma, która już tutaj widnieje. Mapę usunąłem, prowadzone były rozmowy telefoniczne, ale potem sprawa ucichła i nic się nie działo aż nagle jakoś rok temu otrzymałem wezwanie na policje w charakterze świadka w celu złożenia zeznań.

Od tamtego czasu w sprawie nic się nie wydarzyło. Nie dostałem żadnego pisma z sądu, prokuratury, czy policji, więc już dawno zapomniałem twierdząc, że sprawa jest już dawno umorzona (tutaj pytanie - czy gdy sprawa jest umorzona przez prokuratora zostanę o tym poinformowany?).

Od zeszłego tygodnia znów borykam się ze sprawą, ponieważ dostałem pismo z kancelarii Gumowski Kołacki, w którym wzywa się mnie do zapłaty ponad 2 tysięcy złotych. Dopiero dzisiaj miałem czas na to żeby przeszperać Internet i powiem szczerzę, że jestem zaskoczony, że sprawa dotyka tak wielu osób, bo do tej pory nie zdawałem sobie sprawy na jak wielką skalę zakrojony jest ten proceder.

Mam również pytanie - jak mogę się dowiedzieć co się dzieje ze sprawą, w której składałem wyjaśnienia? Nie znam żadnych numerów, sygnatur, nie pamiętam nawet przybliżonej daty, w której składałem wyjaśnienia...
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

mam zamiar napisać skargę na adwokata z kancelarii gumkowski&... czy ktoś ma doświadczenia jak się pisze takie skargi do Rady Adwokackiej?
Jestem w posiadaniu pisma z IGiK w którym poinformowali mnie, iż nie upoważniali nikogo do ścigania za wykorzystanie map a wspomniana kancelaria występuje w roli takiego "organu ścigania".
Podobno adwokaci lubią eliniminować ze swojego środowiska takich jak gumkowski&...
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Widzę ze sprawa feralnej firmy wciąż aktualna i dotyka nowych osób. Nie tak dawno (rok chyba) temu też miałem z nimi do czynienia. Przedstawię moją historię (w skrócie):

Na swojej amatorskiej domowej stronie mojej miejscowości umieściłem print screen -
kawałeczek mapy z moją miejscowością i okolicą (mniej niż 50kB).Po ok 2 latach przychodzi pismo z policji bym się stawił na komendzie. Sprawa trafiła prosto na
policje bo niby nie mieli się jak ze mną skontaktować (a na stronce
miałem napisany pełny swój adres ;|) Policjant poradził mi bym się z
nimi dogadał i załatwił sprawę polubownie. Zadzwoniłem. Chcieli 1500, powiedziałem
NIE. Zadzwoniłem drugi raz. Wytargowałem na 1000 ale powiedziałem ze max
dam 400zł. Na moje szczęscie się nie zgodzili i papierki poszły do
prokuratury. A na papierku zarządali juz 2500zł. Miałem dwie
rozprawy przed sądem - pierwsza: tylko ja, młody wyrozumiały Pan sędzia i Pani od
notowania. Nie było nikogo z map1 (mają do mnie ok 400km :)). Powiedziałem co chciałem powiedzieć (obrone przygotowałem sobie na kartce) ale z racji tego że nie było osoby która wniosła o ściganie
mnie, sąd postanowił ze bedzie druga rozprawa a w między czasie zaocznie
przesłucha osobę z map1 (poprzez sąd w Łodzi). Na drugiej rozprawie przeczytano mi co
powiedziała ta osoba (powiedziała, że juz nie pracuje w map1 i nic nowego
nie chce dodać), głos zabrała tez pani prokurator (jako strona
oskarżenia), powiedziała że naruszyłem art taki i taki i że chce grzywny
1200 zł w 10 ratach (podejrzewam że niejako z urzędu musiała tak powiedzieć bo to też sympatyczna Pani :) ). Potem sedzia zapytał czy
się z tym godzę, powiedziałem NIE i za drzwiami czekałem na wyrok. Po
kilku min zapadł wyrok: "sprawę umarzam".
Moja linia obrony:

1. Faktem jest, że fragment mapy zaczerpnąłem z serwisu internetowego. Nie pamiętam jednak z jakiego. Z kolei Map 1 nie przedstawiła żadnego dowodu stwierdzającego, że umieszczony przeze mnie fragment był tożsamy z tym, który stanowił część serwisu mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast. Ja natomiast jestem przekonany, że fragment mapy na stronie umieściłem po dniu 30 czerwca 2004 roku, a więc kiedy w serwisie pilot.pl (o ile jeszcze istniał) nie było już map na które powołuje się Map 1. Zatem to co umieściłem na stronie nie mogło być tożsame z mapami na które licencje miało Map 1.

2. Strona powstała w czynie społecznym. Stworzona, by ktoś kto usłyszał o xxxx, znał kogoś z xxxx, jakoś był z xxxxx związany, mógł bliżej przyjrzeć się miejscowości czy mieszkańcom, a dzięki fragmentowi mapy dowiedzieć się w jakiej okolicy leży wioska. Absolutnie nie powstała dla czerpania poprzez zamieszczane tam treści jakichkolwiek korzyści materialnych, przez 5 lat cel jej istnienia nie zmienił się i nigdy nie zmieni.
Nie jest więc prawdą, że fakt umieszczenia maleńkiego fragmentu mapy, dzięki któremu powód zamierza się syto wzbogacić, był dokonany w celu -jak to określa treść oskarżenia- „osiągnięcia korzyści majątkowej”. To najmniej prawdziwe stwierdzenie jakie można było wymyśleć łącząc mnie ze stroną.

3. Na stronie, z której feralny fragment „ściągnąłem” nie było żadnej klauzuli informującej o zakazie używania mapy. Gdyby coś takiego było na pewno nie korzystałbym z tej mapy tylko skorzystałbym z map darmowych.
Nawet teraz, na stronie mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast która na pewno jest jakoś powiązana z adresem mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast skoro jest na nią przekierowanie, nie ma zapisanych podobnych obostrzeń co do korzystania z mapy (teraz już jest, ale jeszcze rok temu nie było nic).

4. Umowa licencyjna pomiędzy Map 1 a IGiK nie określa takich działań. Z roszczeniem powinien występować twórca, zatem jeśli już to IGiK a nie Map 1.

5. Za przedmiot umowy pomiędzy Map 1 a IGiK, a więc czterema mapami całej Polski o „wysokich” parametrach technicznych (podział administracyjny, autostrady, drogi ekspresowe, linie kolejowe, rzeki, jeziora, lasy, parki narodowe, przejścia graniczne) firma Map 1 zapłaciła nieco ponad 15 tyś. złotych. Ode mnie, za fragment ilustrujący jedynie kilka dróg, mieszczących się pewnie na ułamku procenta powierzchni Polski, chciałaby ponad 2,5 tyś. złotych, a więc ponad 16% sumy jaką firma zapłaciła za cały przedmiot umowy. Suma niewyobrażalna.

6. Utwór musi się cechować twórczością oraz indywidualnością. Twórcze jest to, co stanowi rezultat działalności o charakterze kreacyjnym, nowy wytwór intelektu. Indywidualny charakter ma natomiast dzieło, które wcześniej nie powstało oraz którego wytworzenie w przyszłości przez inną osobę jest mało prawdopodobne (zaczerpnięte z Wiadomości - Rzeczpospolita).
Nijak ma się do fragmentu, który stał się przedmiotem tego postępowania. Nie posiada on w żaden sposób indywidualnego charakteru. Ten fragment jest jedynie odzwierciedleniem rzeczywistego stanu powierzchni Polski, tu nie można dorysować kawałek jakiejś np. drogi dla stworzenia cech indywidualności, kiedy takiej drogi nie ma. Każdy, kto zechce stworzyć nowy fragment sieci dróg okolic xxxxx, zachowa ich przebieg w takim samym układzie; bo taki a nie inny jest właśnie układ owych dróg. Zamieszczony przeze mnie fragment mapy nie miał cech indywidualności twórczej.

7. W dniu popełnienia rzekomego przestępstwa Map 1 nie miało żadnych praw do tych map.
W jaki sposób mogłem wyrządzić umieszczeniem fragmentu mapy, szkodę na rzecz Map 1, kiedy w dniu jego umieszczenia a więc przed rokiem 2006, Map 1 nie miało żadnych licencji na rzekomy fragment z pilot.pl. W dniu popełnienia rzekomego przestępstwa firma Map 1 nie miała statusu pokrzywdzonego.
Kolejna kwestia jest taka, że z dniem 11.09.2006, ja nie mogłem wiedzieć, iż taką licencję firma Map 1 posiadła. Nie jestem w stanie, ani chyba nie mam obowiązku sprawdzać każdego dnia, czy przypadkiem dana firma nie wykupiła licencji na pewne mapy IGiK.

8. W 2001 powstaje Map1 a w 2007 Map 1 Polska Sp. Z o. o. z połączenia Map1 z Wydawnictwem Kartograficznym. Więc dlaczego Map1 żąda odszkodowania do roku 2008, kiedy istniało tylko do roku 2007?

9. Kiedy po raz pierwszy, z niewiadomych wówczas mi przyczyn, znalazłem się w Komendzie Powiatowej Policji, po przedstawieniu mi zawiadomienia o przestępstwie, niezwłocznie postarałem się o usunięcie fragmentu mapy w nadziei, że będzie skutkowało to polubownym załatwieniem sprawy. Niestety ze smutkiem musiałem stwierdzić ze się przeliczyłem. Po telefonach wykonanych do Map 1, ustalona została przez pracownika firmy stawka odszkodowania w wysokości 1 000 zł. Dużo biorąc np. pod uwagę fakt że handlowali planami miast po 99 gr…. Same negocjacje ze mną – niby przestępcą- są dość niezrozumiałe. Nie czułem się winny, ale byłem skłonny zapłacić za spokój. Stawka jednak okazała się przeogromna. 1000 zł za coś co mi się należy (spokój) i za coś czego nie zrobiłem (strata na szkodę Map 1)? Brak słów…



Sam fakt że się ze mną targowali jest dziwny. Skoro mają przecież prawo do
2500 (tak napisali i uzasadnili) to czemu zeszli na 1000??
Czytałem sporo o tym i przynajmniej dwie osoby "znalazłem" którym
sprawy umorzono.

W sumie wszystkie info jakie mam na ten temat to mam z sieci. Długo siedziałem i
czytałem. Sam też napisałem swoją obronę, zupełnie nikogo się nie
radziłem a sobie poradziłem. Nie jestem tez prawnikiem, mam techniczny
zawód, nigdy nie miałem do czynienia z sądem, myślę ze i Wy sobie
poradzicie :)

Najgorzej zakończoną sprawę o jakiej mi wiadomo (moze odnosiła się do "wielkich fragmentów", nie pamiętam) była taka, że sąd
zasądził chyba 400zł grzywny(ale nie dla map1 tylko na jakies cele
charytatywne) i kuratora na rok, bez wpisu do akt.

Mam nadzieję że tym co napisałem pomogłem komuś albo wlałem troche wiary w serca i odwagi ;] (a niech mnie, nieźle to zabrzmiała:D ) Ale szczerze, to wiem, że kiedy ma się choć takie głupstwo na karku, to człowiek nie czuje się komfortowo, no chyba ze nie jest to dla niego nowość :) ale dla większosci na pewno jest. Nie czytałem wszystkich wpisów na tym forum (rok wcześniej było ich wiecej ale usunięto cały temat; wtedy przeczytałem wszystko wszyściuteńko, kilka godzin czytania ;] ) więc moze się powtarzam, ale mam nadzieje ze nie macie mi tego za złe ;]

Pozdrawiam wszystkich i zwycieskich bojów życzę, wiktoria jest po naszej stronie! :D

ps. być może sprawą zainteresują się media, miałem prośbę o kontakt.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

@milusinska123: Na pewno Twój długi ale ciekawy wpis komuś pomoże. Było by również miło, jeśli sprawą zainteresowały by się wreszcie jakieś media o ogólnokrajowym zasięgu. Pozdrawiam!
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Do milusińskiej123 : Dzięki za przesłane informacje na forum..Każda porada może być jak najbardziej przydatna. Obyś miał już z nimi spokój...Pozdrawiam
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Witam,

Więc zostałem szczęśliwym adresatem pisma od firmy map1 :)

Dostałem od nich list (zwykłą pocztą), że wykorzystuje ich mapę i że proszę o kontakt.

Na swoję szczęście czy nieszczęście mapka jest fragmentem miejscowości na którym zaznaczyłem położenie firmy oraz jest na niej logo firmy Cartell.
Celowo je pozostawiłem aby było widać skąd pochodzi mapka.

Moje pytanie: Co radzicie mi w takiej sytuacji??

P.S. A przy okazji mam pytanie odnośnie paragonów. Jak długo muszę trzymać paragon który udowodniłby, że kupiłem legalnie mapę Cartell w 2006 roku??
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

podając autora właściwie jesteś czysty.... dokumenty finansowe należy przechowywać 5 lat
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Przede wszystkim to nie idź z nimi na żadne układy (NIE PŁAĆ IM!!!) i doprowadź swoją sprawę do procesów (karnego a później cywilnego).
Co do logo producenta mapki to obawiam się, że jest to na niekorzyść bo tak mógłbyś się nie przyznać do źródła pochodzenia mapki i musieliby się wysilić, że ten fragment jest od firmy C.
Przygotuj się w skupieniu na ok. 2 letnie procesowanie się z Michałem Okonkiem. Najpierw będzie sprawa karna (policja, prokurator - do niczego się nie przyznawaj!!!) później będzie proces cywilny w którym ich głównym dowodem w sprawie będzie postanowienie sądy karnego. Brzmi to trochę przerażająco ale uwierz mi że można to przetrzymać............. Najważniejsze to nie dać grosza Michałowi Okonkowi!!!


es_sabbi napisał:
Witam,

Więc zostałem szczęśliwym adresatem pisma od firmy map1 :)

Dostałem od nich list (zwykłą pocztą), że wykorzystuje ich mapę i że proszę o kontakt.

Na swoję szczęście czy nieszczęście mapka jest fragmentem miejscowości na którym zaznaczyłem położenie firmy oraz jest na niej logo firmy Cartell.
Celowo je pozostawiłem aby było widać skąd pochodzi mapka.

Moje pytanie: Co radzicie mi w takiej sytuacji??

P.S. A przy okazji mam pytanie odnośnie paragonów. Jak długo muszę trzymać paragon który udowodniłby, że kupiłem legalnie mapę Cartell w 2006 roku??
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

wcale nie jest tak, bo wskazując autora mapki odpada zarzut o przywłaszczeniu cudzego utworu. Wogóle w takich sytuacja nie powinno być ścigania
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Bartek75 napisał:
wcale nie jest tak, bo wskazując autora mapki odpada zarzut o przywłaszczeniu cudzego utworu. Wogóle w takich sytuacja nie powinno być ścigania

No właśnie z powodu uniknięcia sytuacji przywłaszczenia sobie czyjeś mapki dodałem podpis. Eniro np. wyraźnie pisze, że można kopiować fragmenty mapek ale należy umieścić informację o pochodzeniu mapy. Taka "darmowa" reklama.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Pytanie jakiej treści dostałeś pismo? Bo może po prostu proszą o kontakt, żeby poinformować Cię, że teraz oni reprezentują Cartall i albo zawrzesz z nimi umowę albo usuniesz mapkę ze strony..
tym bardziej, że pismo nie polecone...

rodzi się tu inny problem - gdyby tak powiedzieć, że strona już od dawna jest nieaktualna, firma nie działa od wielu lat a strona wisi bo nie było pieniędzy na webmastera żeby ją zdjął... - czy sąd (policja) uzna to za wytłumaczenie czy nie? Internet jest specyficznym nośnikiem informacji i teoretycznie strony mogą wisieć latami
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Też tak myślałem jakieś 2 lata temu ale w rozmowie z prokuratorem ten powiedział mi, że podobno on wchodził na tą stronę z mapką i widział informację, że mapka chroniona prawem autorskim..... Podobno.... Bo pewnie nie wchodził bo mu się nie chciało a mapka ta nie mogła być chroniona prawem autorskim bo nie jest ona utworem w myśl ustawy.....


Bartek75 napisał:
wcale nie jest tak, bo wskazując autora mapki odpada zarzut o przywłaszczeniu cudzego utworu. Wogóle w takich sytuacja nie powinno być ścigania
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Batek75 oni tj. Michał Okonek prosi tylko o kontakt żebyś mu zapłacił trzykrotność wynagrodzenia za użytą mapkę z jego wymyślonego do potrzeb procesowych cennika! MU CHODZI TYLKO O ZAPŁATĘ!!!!


Bartek75 napisał:
Pytanie jakiej treści dostałeś pismo? Bo może po prostu proszą o kontakt, żeby poinformować Cię, że teraz oni reprezentują Cartall i albo zawrzesz z nimi umowę albo usuniesz mapkę ze strony..
tym bardziej, że pismo nie polecone...

rodzi się tu inny problem - gdyby tak powiedzieć, że strona już od dawna jest nieaktualna, firma nie działa od wielu lat a strona wisi bo nie było pieniędzy na webmastera żeby ją zdjął... - czy sąd (policja) uzna to za wytłumaczenie czy nie? Internet jest specyficznym nośnikiem informacji i teoretycznie strony mogą wisieć latami
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Mnie zarzucili, że nie podałam autora mapy, więc to dodatkowo wpływa na moją niekorzyść..jakby się nie odwrócić, zawsze ogonek z tyłu..
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Mała dygresja - zanim zaczniecie dzielić się swoją wiedzą i komentarzami, sprawdźcie najpierw stan faktyczny - można choćby poczytać tematy przyklejone lub inne tematy w dziale. I przeczytajcie kilkakrotnie uważnie wersję jednolitą USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" (zwana upaipp), a następnie trochę komentarzy.

Odnośnie podpisu pod utworem.

#1. co do zasady, autorowi dzieła przysługuje niezbywalne prawo do podpisywania się pod swoim dziełem - Art.16.upaipp. Może on z tego prawa zrezygnować, ale musi być to wyraźnie przez niego powiedziane. Czyli w ogólnym przypadku podpis autora pod jego dziełem, które się wykorzystuje, powinien być zamieszczony.

#2. jeśli wykorzystuje się prawo do dozwolonego użytku chronionych utworów (czyli popularnie nazywane prawem cytatu - vide http://forumprawne.org/prawo-autorskie/31544-prawo-cytatu.html) podpisanie cytowanego utworu jest co do zasady powinnością osoby cytującej - Art.34.

#3. Niezastosowanie się do powyższych reguł skutkować może dokonaniem naruszenia osobistych praw autorskich - czyli praw autora utworu. W takim przypadku z roszczeniami może wystąpić autor dzieła lub w jego imieniu osoba przez niego upoważniona.

#4. Przywłaszczenie autorstwa czyjegoś utworu, zwane popularnie plagiatem występuje wtedy, gdy utwór taki rozpowszechniany jest pod nazwiskiem (pseudonimem) sprawcy, a nie kiedy rozpowszechniany jest jako niepodpisany.

Odnośnie zapisów licencyjnych

Jeśli dzieło spełnia warunki bycia utworem w świetle Art.1. upaipp to chronione jest ono z mocy ustawy i żadne zapisy przy dziele o tym mówiące nie są wymagane. Także nie ma wymogu zamieszczania zapisów licencyjnych - to na osobie chcącej wykorzystać utwór spoczywa powinność uzyskania zgody na takie wykorzystanie od autora bądź właściciela praw autorskich.

Mapa jako utwór posiadający ochronę prawno - autorską

O tym, czy dana mapa jest takim utworem, czyli czy spełnia warunki zapisane w Art.1. upaipp. (indywidualny i twórczy charakter) decyduje legenda tejże mapy. Bez jej znajomości wszelkie dywagacje o tym czy dana mapa spełnia przesłanki utworu czy też nie, są, moim zdaniem, bezprzedmiotowe.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Co rozumiesz pod pojęciem "legenda mapy" ? ( chodzi o to skąd i od kogo pochodzi czy masz coś innego na myśli?)
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Mapy Cartall czy to utwory ?
Swego czasu pan Okonek napisał artykuły w którym dzieli się ze światem informacjami na temat tego jak powstawały Mapy firmy Cartall.
Ogólnie wzieli kilka map kraju, a następnie przetworzyli je cyfrowo dzieląc na warstwy np zawierające siatkę dróg. Z opisy tego wynika że ich praca polegała na opracowaniu koncepcji, zebraniu materiałów źródłowych (map) a następnie ich cyfrowym przetworzeniu i wprowadzeniu do baz danych.
Ich "dzieło" jest wiec wynikiem opracowania i przewożenia inny map.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Legenda mapy to zestawienie użytych w mapie oznaczeń poszczególnych elementów mapy - jak drogi, obszary, rzeki, miejscowości, wiatraki, drzewa, etc... plus informacje dodatkowe, na przykład o skali. W mapach papierowych zwykle są drukowane w lewym dolnym rogu lub na pierwszych stronach wydań map w formie książkowej - przykładowo atlasy drogowe...

I jedynie odnosząc się do całości takiego zestawienia można mówić o tym, czy elementy legendy mają charakter twórczy i indywidualny - a więc stanowią utwór w świetle uipaipp. Bo sama mapa jako taka jest zestawieniem tychże elementów wykonanym na podstawie topografii terenu.

I przypominam, że o tym, czy dane dzieło stanowi utwór w świetle Art.1. upaipp stanowi tylko i wyłącznie twórcza i indywidualna FORMA dzieła, nie zaś pomysły, wg których dzieło zostało wykonane czy też sposób jego wykonania.
 
RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy

Dobrze Panowie więc dostałem w końcu do ręki pismo od map1 informujące, że nielegalnie rozpowszechniam dwa fragmenty Mapy Polski Cartall. (Na mojej stronie www umieściłem dwa fragmenty mapy z opisami, logiem Cartall i własną modyfikacją w postacji strzałki wskazującej położenie firmy)
Co proponujecie??
Czy ma ktoś może dostęp do licencji programu 2002, abym mógł go sobie poczytać?? Z tego co pamiętam były dwie wersje - darmowa dorzucana bodajże do Gazety Wyborczej i płatna.
Chciałbym się wczytać czy, aby na pewno był tam zakaz publikowania fragmentów mapy.
 
Powrót
Góra