RE: Pozew za wykorzystanie fragmentu mapy
Widzę ze sprawa feralnej firmy wciąż aktualna i dotyka nowych osób. Nie tak dawno (rok chyba) temu też miałem z nimi do czynienia. Przedstawię moją historię (w skrócie):
Na swojej amatorskiej domowej stronie mojej miejscowości umieściłem print screen -
kawałeczek mapy z moją miejscowością i okolicą (mniej niż 50kB).Po ok 2 latach przychodzi pismo z policji bym się stawił na komendzie. Sprawa trafiła prosto na
policje bo niby nie mieli się jak ze mną skontaktować (a na stronce
miałem napisany pełny swój adres ;|) Policjant poradził mi bym się z
nimi dogadał i załatwił sprawę polubownie. Zadzwoniłem. Chcieli 1500, powiedziałem
NIE. Zadzwoniłem drugi raz. Wytargowałem na 1000 ale powiedziałem ze max
dam 400zł. Na moje szczęscie się nie zgodzili i papierki poszły do
prokuratury. A na papierku zarządali juz 2500zł. Miałem dwie
rozprawy przed sądem - pierwsza: tylko ja, młody wyrozumiały Pan sędzia i Pani od
notowania. Nie było nikogo z map1 (mają do mnie ok 400km

). Powiedziałem co chciałem powiedzieć (obrone przygotowałem sobie na kartce) ale z racji tego że nie było osoby która wniosła o ściganie
mnie, sąd postanowił ze bedzie druga rozprawa a w między czasie zaocznie
przesłucha osobę z map1 (poprzez sąd w Łodzi). Na drugiej rozprawie przeczytano mi co
powiedziała ta osoba (powiedziała, że juz nie pracuje w map1 i nic nowego
nie chce dodać), głos zabrała tez pani prokurator (jako strona
oskarżenia), powiedziała że naruszyłem art taki i taki i że chce grzywny
1200 zł w 10 ratach (podejrzewam że niejako z urzędu musiała tak powiedzieć bo to też sympatyczna Pani

). Potem sedzia zapytał czy
się z tym godzę, powiedziałem NIE i za drzwiami czekałem na wyrok. Po
kilku min zapadł wyrok: "sprawę umarzam".
Moja linia obrony:
1. Faktem jest, że fragment mapy zaczerpnąłem z serwisu internetowego. Nie pamiętam jednak z jakiego. Z kolei Map 1 nie przedstawiła żadnego dowodu stwierdzającego, że umieszczony przeze mnie fragment był tożsamy z tym, który stanowił część serwisu
mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast. Ja natomiast jestem przekonany, że fragment mapy na stronie umieściłem po dniu 30 czerwca 2004 roku, a więc kiedy w serwisie pilot.pl (o ile jeszcze istniał) nie było już map na które powołuje się Map 1. Zatem to co umieściłem na stronie nie mogło być tożsame z mapami na które licencje miało Map 1.
2. Strona powstała w czynie społecznym. Stworzona, by ktoś kto usłyszał o xxxx, znał kogoś z xxxx, jakoś był z xxxxx związany, mógł bliżej przyjrzeć się miejscowości czy mieszkańcom, a dzięki fragmentowi mapy dowiedzieć się w jakiej okolicy leży wioska. Absolutnie nie powstała dla czerpania poprzez zamieszczane tam treści jakichkolwiek korzyści materialnych, przez 5 lat cel jej istnienia nie zmienił się i nigdy nie zmieni.
Nie jest więc prawdą, że fakt umieszczenia maleńkiego fragmentu mapy, dzięki któremu powód zamierza się syto wzbogacić, był dokonany w celu -jak to określa treść oskarżenia- „osiągnięcia korzyści majątkowej”. To najmniej prawdziwe stwierdzenie jakie można było wymyśleć łącząc mnie ze stroną.
3. Na stronie, z której feralny fragment „ściągnąłem” nie było żadnej klauzuli informującej o zakazie używania mapy. Gdyby coś takiego było na pewno nie korzystałbym z tej mapy tylko skorzystałbym z map darmowych.
Nawet teraz, na stronie
mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast która na pewno jest jakoś powiązana z adresem
mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast skoro jest na nią przekierowanie, nie ma zapisanych podobnych obostrzeń co do korzystania z mapy (teraz już jest, ale jeszcze rok temu nie było nic).
4. Umowa licencyjna pomiędzy Map 1 a IGiK nie określa takich działań. Z roszczeniem powinien występować twórca, zatem jeśli już to IGiK a nie Map 1.
5. Za przedmiot umowy pomiędzy Map 1 a IGiK, a więc czterema mapami całej Polski o „wysokich” parametrach technicznych (podział administracyjny, autostrady, drogi ekspresowe, linie kolejowe, rzeki, jeziora, lasy, parki narodowe, przejścia graniczne) firma Map 1 zapłaciła nieco ponad 15 tyś. złotych. Ode mnie, za fragment ilustrujący jedynie kilka dróg, mieszczących się pewnie na ułamku procenta powierzchni Polski, chciałaby ponad 2,5 tyś. złotych, a więc ponad 16% sumy jaką firma zapłaciła za cały przedmiot umowy. Suma niewyobrażalna.
6. Utwór musi się cechować twórczością oraz indywidualnością. Twórcze jest to, co stanowi rezultat działalności o charakterze kreacyjnym, nowy wytwór intelektu. Indywidualny charakter ma natomiast dzieło, które wcześniej nie powstało oraz którego wytworzenie w przyszłości przez inną osobę jest mało prawdopodobne (zaczerpnięte z
Wiadomości - Rzeczpospolita).
Nijak ma się do fragmentu, który stał się przedmiotem tego postępowania. Nie posiada on w żaden sposób indywidualnego charakteru. Ten fragment jest jedynie odzwierciedleniem rzeczywistego stanu powierzchni Polski, tu nie można dorysować kawałek jakiejś np. drogi dla stworzenia cech indywidualności, kiedy takiej drogi nie ma. Każdy, kto zechce stworzyć nowy fragment sieci dróg okolic xxxxx, zachowa ich przebieg w takim samym układzie; bo taki a nie inny jest właśnie układ owych dróg. Zamieszczony przeze mnie fragment mapy nie miał cech indywidualności twórczej.
7. W dniu popełnienia rzekomego przestępstwa Map 1 nie miało żadnych praw do tych map.
W jaki sposób mogłem wyrządzić umieszczeniem fragmentu mapy, szkodę na rzecz Map 1, kiedy w dniu jego umieszczenia a więc przed rokiem 2006, Map 1 nie miało żadnych licencji na rzekomy fragment z pilot.pl. W dniu popełnienia rzekomego przestępstwa firma Map 1 nie miała statusu pokrzywdzonego.
Kolejna kwestia jest taka, że z dniem 11.09.2006, ja nie mogłem wiedzieć, iż taką licencję firma Map 1 posiadła. Nie jestem w stanie, ani chyba nie mam obowiązku sprawdzać każdego dnia, czy przypadkiem dana firma nie wykupiła licencji na pewne mapy IGiK.
8. W 2001 powstaje Map1 a w 2007 Map 1 Polska Sp. Z o. o. z połączenia Map1 z Wydawnictwem Kartograficznym. Więc dlaczego Map1 żąda odszkodowania do roku 2008, kiedy istniało tylko do roku 2007?
9. Kiedy po raz pierwszy, z niewiadomych wówczas mi przyczyn, znalazłem się w Komendzie Powiatowej Policji, po przedstawieniu mi zawiadomienia o przestępstwie, niezwłocznie postarałem się o usunięcie fragmentu mapy w nadziei, że będzie skutkowało to polubownym załatwieniem sprawy. Niestety ze smutkiem musiałem stwierdzić ze się przeliczyłem. Po telefonach wykonanych do Map 1, ustalona została przez pracownika firmy stawka odszkodowania w wysokości 1 000 zł. Dużo biorąc np. pod uwagę fakt że handlowali planami miast po 99 gr…. Same negocjacje ze mną – niby przestępcą- są dość niezrozumiałe. Nie czułem się winny, ale byłem skłonny zapłacić za spokój. Stawka jednak okazała się przeogromna. 1000 zł za coś co mi się należy (spokój) i za coś czego nie zrobiłem (strata na szkodę Map 1)? Brak słów…
Sam fakt że się ze mną targowali jest dziwny. Skoro mają przecież prawo do
2500 (tak napisali i uzasadnili) to czemu zeszli na 1000??
Czytałem sporo o tym i przynajmniej dwie osoby "znalazłem" którym
sprawy umorzono.
W sumie wszystkie info jakie mam na ten temat to mam z sieci. Długo siedziałem i
czytałem. Sam też napisałem swoją obronę, zupełnie nikogo się nie
radziłem a sobie poradziłem. Nie jestem tez prawnikiem, mam techniczny
zawód, nigdy nie miałem do czynienia z sądem, myślę ze i Wy sobie
poradzicie
Najgorzej zakończoną sprawę o jakiej mi wiadomo (moze odnosiła się do "wielkich fragmentów", nie pamiętam) była taka, że sąd
zasądził chyba 400zł grzywny(ale nie dla map1 tylko na jakies cele
charytatywne) i kuratora na rok, bez wpisu do akt.
Mam nadzieję że tym co napisałem pomogłem komuś albo wlałem troche wiary w serca i odwagi ;] (a niech mnie, nieźle to zabrzmiała

) Ale szczerze, to wiem, że kiedy ma się choć takie głupstwo na karku, to człowiek nie czuje się komfortowo, no chyba ze nie jest to dla niego nowość

ale dla większosci na pewno jest. Nie czytałem wszystkich wpisów na tym forum (rok wcześniej było ich wiecej ale usunięto cały temat; wtedy przeczytałem wszystko wszyściuteńko, kilka godzin czytania ;] ) więc moze się powtarzam, ale mam nadzieje ze nie macie mi tego za złe ;]
Pozdrawiam wszystkich i zwycieskich bojów życzę, wiktoria jest po naszej stronie!
ps. być może sprawą zainteresują się media, miałem prośbę o kontakt.