Witam wszystkich.
Próbowałem znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytanie na tym forum, ale niestety nie znalazłem postu z interesującą mnie kwestią.
W styczniu tego roku natrafiłem na ogłoszenie o naborze do SW w moim mieście. Był to nabór do rezerwy kadrowej: 5 osób.
Po teście sprawnościowym, bieganiu z obiegówką medyczną w końcu stanąłem na komisji i orzeczono wobec mnie zdolność do służby- kwiecień. Wraz ze mną było jeszcze 4 innych chłopaków: według ogłoszenia nie stanowiliśmy dla siebie konkurencji.
Stanowisko kadr było jasne: prawdopodobnie 5 wolnych etatów w drugiej połowie 2018 roku, bez dat bez konkretów. Mówili, że będę dzwonić- zrozumiałem to w ten sposób, żeby im nie wisieć na telefonie: będzie zapotrzebowanie to sami zadzwonią. Logiczne. Człowiek tak sobie czeka na jakieś informację (jakąkolwiek, nawet odmowną bo nikt nie gwarantował nam pracy) ale ZK średnio się z tym nie liczy. Wczoraj zadzwoniłem bo okres w wypowiedzenia wzrasta mi z 2 tyg. na msc.- nie wiedziałem czy przedłużać umowę czy szukać nowej pracy i znów być w gotowości. Zadzwoniłem z pytaniem czy coś już wiadomo, no bo 2018 się kończy: nie było od nich telefonu ani odmownego pisma . Okazało się, że nikt z naszej 5 przez ten okres nie został zatrudniony i przypuszczalna liczba wakatów z 5 zmalała do 0. ZK nie planuje zatrudnieni w najbliższym czasie, a jeśli tak to prawdopodobnie (zgodnie z wejściem w życie nowych przepisów) ogłoszony zostanie nabór na nowych zasadach. Nie wnikam czy ZK postąpił fair bo życie nie jest fair i nie ma co się spodziewać listy/ telefonu: ,,Drogi Panie N., żałujemy ale niestety..." Piszę ten post ponieważ nie wiem co robić? zmarnowałem kilka miesięcy, orzeczenie ważne mam do kwietnia 2019. Próbować w jakimś innym naborze do ZK w swojej okolicy? pomimo, że nie mam z tego ZK żadnego dokumentu który by wyjaśnił moją sytuację (odmowa przyjęcia). Może mam czekać aż moje orzeczenie straci ważność i raz jeszcze przechodzić tą gehennę (mam na myśli bieganie z obiegówką bo reszta była spoko

) w tym, że na nowych zasadach? Boje się, że złożę dokumenty do innego ZK i dostanę ,,bana" na rok na rekrutację (np. nie spodobam się na rozmowie rekrutacyjnej) i wtedy zablokuje sobie wszystko, łącznie z ewentualnym przyjęciem do pierwotnego ZK, w sytuacji kiedy sięgną jednak do swojej rezerwy kadrowej, nie ogłaszając tym samym nowego naboru. Czy w ogóle mogę brać udział w naborze? Z góry dzięki za odpowiedź, albo wasze przypuszczenia bo podejrzewam, że nie jest to standardowa sytuacja.